Dodaj do ulubionych

atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowanie

30.01.07, 06:43
Czas na podsumowanie wielodniowej dyskusji na temat polskich zasadzcow,
ktorzy na prawie niemickim i podobno na polskim prawie lokacyjnym zakladali
polskie miasta w Sredniowieczu.
Ostatni link Labanda obnazyl polskie zaklamanie
www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/nr5/artykuly/nowacki_dabkowski.html
Teraz sie juz wlasciwie tak o Niemcach nie pisze jak to zrobil Przemysław
Roman Dąbkowski (1977-1950)
Teraz sie zaslugi Niemcow do rozwoju kulturalnego Polski co najmniej
przemilcza , jesli nie przeklamuje.
Co nam ta dyskusja pokazala, ze robienie z Mikolaja Kopernikusa, wielkiego
polskiego astronoma, z Witta Stwosza wielkiego polskiego rzezbiarza, czy z
Matejki wielkiego polskiego malarza, to nie tylko domena wczesniejszych
polskich klamcow historii ale to sie i dzisiaj wydarzyc moze bo
przedstawienie Bartka z Sandomierza jako polskiego zasadzcy tez uwazam za
zabieg probujacy dowartosciowywac polska historie.(Psie Pole, Monte Cassino,
Lenino, Budziszyn, Falaise pozdrawiaja)

co nam jeszcze pokazala ta dyskusja na temat polskich miast, ze Niemcy nie
tylko zakladali miasta w kazdym nawet najdalszym zakatku Polski ale nawet na
Rusi.
Obserwuj wątek
    • ballest Ciekawostka jest skad przybywali Niemcy 30.01.07, 06:47
      Na ziemie Sanocka:
      "Za najliczniejszą i najbardziej wpływową grupę ludności napływowej uznał
      Niemców. "Dość spojrzeć na mapy tej ziemi - pisał - i odczytać nazwy niektórych
      miejscowości, aby poznać, jak znaczną rolę odegrał ten żywioł [...] Niemcy
      mieszkali w miastach i wsiach. Zajmowali się rzemiosłem, handlem, uprawą roli,
      służyli w wojsku, odprawiali nabożeństwa. Przybywali na ziemię sanocką z
      Niemiec, z zachodnich regionów Polski np. z Krakowa oraz z północno-zachodnich
      Węgier."

      Kto wiedzioal, ze w Sanoku byl Sad niemiecki:
      "Najwięcej ludności niemieckiej było w miastach, przeważnie osadzonych na
      prawie niemieckim. Dość znaczna była liczba Niemców w Sanoku [...] miał tam swą
      siedzibę (1425-1553) sąd wyższy prawa niemieckiego, który był ośrodkiem
      niemieckości w tym mieście [...] "

      Tego nawet Conrads w swej Niemieckiej Historii w Europie Wschodniej nie opisuje.
      • ballest Dokumenty w jezyku niemieckim 30.01.07, 06:48
        No i czytajcie dalej
        "duże znaczenie Niemcy mieli w Krośnie, w którym gromadzili się ich duchowni,
        bogaci kupcy, prowadzący ożywiony handel z sąsiednimi Węgrami, Śląskiem. W XV
        w. sprawowali oni niemal wszystkie urzędy miejskie, zasiadali w radzie i ławie
        miejskiej. Przez całe to stulecie dokumenty miejskie wystawiane były także w
        języku niemieckim. Wielu Niemców mieszkało w mniejszych miastach, w
        szczególności w Dynowie, Tyrawie, Krościenku, Brzozowie [21]. Część z nich
        przebywała we wsiach a prawie niemieckim. W większości z nich stanowili oni
        niewielki procent ludności."
        • ballest Niemcy z nazwiskami na .....ski 30.01.07, 06:51
          Niemiecki rodowod ma tysz "polska szlachta" ktorym nazwiska na ....ski
          zamieniono.
          "W ocenie Dąbkowskiego ważną rolę odegrali niemieccy przybysze w kształtowaniu
          miejscowego stanu szlacheckiego. "Cały szereg rodzin szlacheckich polskich -
          pisał - wywodzi swój początek z Niemiec [...] Osoby pochodzące ze szlachty
          niemieckiej, nie zamknięte murami miejskimi, podległe prawu ziemskiemu, uległy
          pod wpływem otoczenia polonizacji o wiele szybciej niż Niemcy mieszkający w
          miastach" [22]. Przemysław Dąbkowski wymienił zasłużonych dla ziemi sanockiej
          przedstawicieli tej nacji i ich osiągnięcia [23]. "
          • ballest Niemiec Fryderyk Jacimirski 30.01.07, 06:55
            "Rozpoczynając rys życia Fryderyka Jacimirskiego autor zaznaczył, że nie
            doszedł on do wielkich godności, gdyż do końca życia piastował tylko dość
            skromny w hierarchii ziemskiej urząd miecznika sanockiego. Podkreślił jego
            niemieckie pochodzenie [33], a jednocześnie stwierdził, że był typowym
            przedstawicielem ówczesnego "społeczeństwa szlacheckiego". Łączył w sobie
            cechujące szlachtę polską "przymioty i wady" [34]. Był bogatym ziemianinem,
            zajmującym się wraz z liczną rodziną uprawą roli, hodowlą bydła, gospodarką
            rybną, przemysłem drzewnym."

            Tak wiec nawet nazwiska konczce sie na "ski" nie potwierdzaja polskiego
            pochodzenia, bo Jacimirski to syn był synem Fryderyka Myssnara, który w nagrodę
            za zasługi otrzymał od króla Władysława Jagiełły 6 listopada 1390 r. wieś
            Jaćmierz (ibidem, s. 68).

            A Bolek chcial udowodnic ze Bartko z Sandomierza byl Polakiem;)

            DANKE LABAND!
            • bolek5 Re: Niemiec Fryderyk Jacimirski 30.01.07, 07:32
              Witam!

              ballest napisał:

              > A Bolek chcial udowodnic ze Bartko z Sandomierza byl Polakiem;)

              Bolek napisał po prostu, że zasadźcą Sanoka był niejaki Bartko z Sandomierza.
              Facet pojawia się zresztą w źródłach nieraz. Ok. 1350 r. wymienia się go jako
              właściciela wsi niedaleko Kielc. Zawsze figuruje jako _Bartko_ z Sandomierza.
              Widział ktoś kiedyś Niemca imieniem Bartek? To, że żyło wokół niego mnóstwo
              Niemców nie znaczy, że on sam był Niemcem. A jeżeli - jak twierdzisz - imię nic
              nie znaczy, to ja mam prawo twierdzić, że zasadźca o imieniu Gunter był Tatarem.
              Ty rzeczywiście jesteś loser. Żegnam.
              • ballest Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 08:52
                Bolek, kto jest loser, poznalismy w dyskusji, bo argumenty sie skonczyly i
                zaczelo sie wyzywanie.
                Przeciez sam napisales, ze jest Polakiem!
                - albo zapomniales?
                - jak jest takim Polakiem ja Mikolaj Kopernik, to wszystko udowodniles, bo
                ktory Niemiec sie zwie Mikolaj;)


                Bartko, to nic innego jak Bartholomäus a Niemcow o tym imieniu jest mnostwo.
                de.wikipedia.org/wiki/Bartholom%C3%A4us
                tak samo jak Jankow, Tomaszow, czy Piotrow jest w Niemczech cala masa ;)

                Na razie moje twierdzenie obalone nie zostalo.
                • silesianer Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 10:04
                  Obalenie oczywistej tezy Bolka antytezą, że imię Bartko ma niemiecki odpowiednik
                  Bartholomäus, jest zabawne. Bartko żył w określonym kontekście historycznym i
                  terytorialnym, który daje domniemanie graniczące z pewnością, że Niemcem nie
                  był. W tej sytuacji kontra w postaci przetłumaczenia jego imienia na j.
                  niemiecki, co rzekomo miałoby uprawdopodonić jego niemieckie pochodzenie, daje
                  cały obraz twojej siły intelektualnej.
                  • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 10:25
                    wpierw bartko nie zalozyl polskiego miasta a wiec argumentow dalej brak!
                    Po drugie nie bylo Polskich zasadzcow co byli wstanie miasta zakladac, bo nawet
                    tych przywilejow nie dostali.
                    Co do bartka to byc moze dostane ta ksiazke dzieje Sanoka, ma wprawdzie ponad
                    1000 stron, ale Wam po raz kolejny udowodnie, ze racje mam.
                        • arnold7 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 16:18
                          ballest napisał:

                          > Arnoldziku, przeciez Tobie podalem dowody, ze Obcokrajowcy w Polsce miasta
                          > zakladali
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=56346388
                          > Teraz tys jest dran mi udowodnic, ze Polacy tysz w polsce jedno, jedyne miasto
                          > w sredniowieczu zalozyli.

                          O nie, to ty masz udowodnic, ze zadnego nie zalozyli, bo taka teorie
                          przedstawiles na forum. Jak na razie kiepsko ci idzie. Twoja teoria jest na ta
                          chwile warta tyle, co gorolskie teorie o polskosci Slaska.



                          • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 18:48
                            ja dopiero teraz zaczynam kapowac, czymu zescie sie wszyscy tak aufregowali, ze
                            to Obcokrajowxy zakladli miasta w Polsce na prawie np. magdeburskim!
                            Bo wy wcale nie znacie dlaczego to wlasnie Europa Wschodnia a najwiecej
                            Piastowie to prawo chcieli?
                            Wy zaczeliscie dyskusje nie znakac podstaw dlaczego ich wolano.
                            Przeciez nie wolano Slowian do kraju, zeby u siebie zakladali miasta, i nie
                            robiono Slowian wolnymi od podatkow, bo po co, oni tego nie umieli co przybysze.
                            Tak wiec posluzono sie prawem magdeburskim, zeby przybyszow na ziemie
                            piastowskie sprowadzic, a ze prawo magdeburskie bylo prawem, ktore zapewnialo
                            wolnosc, wiec nadawalo sie tym samym do lokowania nowych kolonizatorow.

                            Arnoldziku, przeczytej co odpisalem, bo cos mi sie zdaje, ze wy wcale nie
                            czytacie linkow, tylko walicie gowa przez mur, czyli robicie to z czego
                            polactwo slynie.
                              • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 19:36
                                Te miasta mialym na mysli i dlatego zadnego nie zalozyli!
                                "- Zarys historii polski (Stanisław Arnold, Marian Żychowski)

                                W największych miastach Polski już w XI i XII wieku istniały małe grupki
                                cudzoziemców: Niemców, Żydów, Walonów z dalekich Niderlandów. Nazywano ich
                                gośćmi i pozwalano aby rządzili się własnym prawem. W XIII w. Znacznie wzrosła
                                ich liczba. W tym czasie w całej europie zachodniej obserwowano ogromny rozwój
                                miast. Mieszczanie walczą o prawa i dostają przywileje od królów, książąt,
                                biskupów. Mieszkańcy miast polskich, zwłaszcza przybysze z Niemiec też dążyli
                                do uzyskania podobnych praw. Pierwsze lokalizacje miejskie dokonały się na
                                Śląsku w pierwszym czterdziestoleciu XIII wieku, czyli za panowania Henryka
                                Brodatego.
                                Zwykle przy lokalizacji zmieniał się układ przestrzenny miasta. Omijano obszar
                                zabudowany lokując miasto nieco dalej. Tak było we Wrocławiu gdzie pod
                                lokalizację wybrano tereny leżące na lewym brzegu Odry. Wytyczono tam wielki
                                rynek i w miarę regularną sieć ulic przecinających się pod kątem prostym.
                                Ostrów Tumski i Wyspa Piaskowa stały się wyłącznie siedzibą księcia i
                                duchowieństwa. Henryk Brodaty wybudował też nowy zamek w mieście lokowanym.
                                Olbrzymia większość lokacji miast na prawie niemieckim odbywała się na obszarze
                                lub w pobliżu już istniejących miast wczesnośredniowiecznych. Lokalizacja była
                                więc nie tyle założeniem nowego miasta co nowym etapem w życiu miasta które już
                                dawno istniało.
                                Organizował miasto ZASADŹCA - osoba organizująca na podstawie umowy z panem
                                feudalnym werbunek osadników i LM i LW na jego ziemi. Z był przybyszem,
                                miejscowym mieszczaninem lub drobnym rycerzem. Zasadźca dostawał od księcia
                                przywilej lokacyjny. Książę określał w nim prawa i obowiązki zasadźcy oraz
                                pozostałych mieszkańców, zwykle zostawał Sołtysem lub Wójtem.
                                Wójt z fachowymi mierniczymi wytyczał plan przyszłego miasta. Typowy układ
                                przestrzenny ówczesnego miasta to plac targowy (najczęściej kwadratowy o
                                wymiarach kilkudziesięciu metrów, ale Kraków i Wrocław mają rynki o wymiarach
                                200x200m), stanowiący rozszerzenie drogi, obudowany domostwami i otoczony
                                obwarowaniem. Na placu tym zwanym rynkiem, stawiano kramy i wznoszono budynki
                                władz miejskich, często też znajdował się tam kościół. Z każdego rogu rynku
                                wychodziły dwie ulice, prostopadłe do siebie, w wielkich miastach również boki
                                rynku poprzecinane były ulicami. Ulice w mieście lokacyjnym [przecinały się pod
                                kątem prostym lub zbiegały do bram miejskich. Zmiany w regularnym kształcie
                                ulic wynikały z wcześniejszej zabudowy np. Z położenia murowanych kościołów.
                                Całą powierzchnię miasta dzielono na działki budowlane w kształcie prostokąta.
                                Do rynku przylegały krótszym bokiem. Dlatego niektóre kamieniczki przy rynku są
                                bardzo wąskie i mają tylko dwa okna na każdym piętrze. Właściciel dwóch
                                sąsiednich działek mógł wybudować dom z szerokim czterookiennym frontem.
                                Ludność miasta wynosiła średnio 1-2 tyś. Mieszkańców. Największe miast w tyś
                                mieszkańców to Wrocław – 17, Kraków –14 i Głogów – 11.
                                Największe miasta składały się z kilku drobnych miast-przedmieść. Rozbudowa
                                opierała się na jednolitej sieci komunikacyjnej i obronnej. Rozwijało się
                                budownictwo gotyckie, później renesansowe. Zastosowanie cegły, zaprawy
                                murarskiej, pionów, kielni i transportu pionowego materiałów za pomocą bloków.
                                Większe miasta obwiedziono murami które wzmacniano za pomocą baszt. Zabudowa
                                była ciasna, uliczki wąskie i błotniste. Na środku rynku stał ratusz i
                                sukiennice mieszczące kramy. Domy murowane w rynku należały do patrycjatu, pod
                                murami fortyfikacji gnieździła się biedota. Boczne uliczki zajmowali
                                rzemieślnicy na ogół tej samej specjalności. Byli oni zorganizowani w cechy
                                czyli zrzeszenia rzemieślników tego samego zawodu. Pozostałością po nich są do
                                dziś nazwy ulic w miastach lokowanych w średniowieczu np. Szewska, Piekarska,
                                Rzeźnicza. W Krakowie i Wrocławiu pojawiły się chodniki kamienne, jezdnie
                                wykładano okrąglakami. Większe miasta posiadały już wodociągi, zastępujące
                                prymitywne studnie. Wysokie, wąskie domy murowane składały się z wielu
                                pomieszczeń. Najgroźniejszym niebezpieczeństwem dla mieszkańców średniowiecza
                                były pożary i epidemie chorób zakaźnych (tzw. mór, powietrze).
                                Niekiedy pierwsza lokalizacja była nieudana i miasto lokowano powtórnie. Często
                                lokowanie miasta trwało kilka lat.
                                Miasta lokowane na prawie niemieckim posiadały własne władze, mianowicie
                                dziedzicznego wójta i ławę miejską tj. Zespół kilkuosobowy pełniący funkcję
                                sądu miejskiego. Obok tego pojawia się z czasem przedstawicielstwo patrycjatu
                                miejskiego tzw. rada miejska z burmistrzem na czele.
                                Wójt był w mieście przedstawicielem pana miasta. Zarządzał on miastem z jego
                                imienia i sprawował sądy według surowego prawa magdeburskiego. W sądach
                                towarzyszyli mu ławnicy spośród mieszczan. Wyroki sądu wykonywano przy
                                pręgierzu. Wójt był najbogatszym człowiekiem w mieście. Pobierał szóstą część
                                czynszów należnych księciu i trzecią część pieniężnych kar sądowych. Posiadał
                                rzeźnię, jatki mięsne, młyny i łąki, a w Krakowie nawet szóstą część działek.



                                Prawo niemieckie- przyniesiony do polski przez osadników przybywających z
                                Niemiec ( gdzie miasta rozwinęły się wcześniej) zespół zwyczajów i przepisów,
                                na których podstawie dokonywano lokalizacji miast i wsi oraz ustalano ich
                                wewnętrzną organizację. Przejęcia norm PN nie należy utożsamiać z kolonizacją
                                niemiecką w Polsce gdyż PN posługiwano się w wielu miejscowościach
                                zamieszkałych wyłącznie przez Polaków. Z biegiem czasu, zależnie od warunków
                                miejscowych w oparciu o PN wykształciły się prawa lokalne np. PRAWO ŚREDZKIE i
                                PRAWO CHEŁMIŃSKIE.

                                PRAWO CHEŁMIŃSKIE – powstałe na Pomorzu (Chełmno), odmiana PN na jego podstawie
                                dokonywano lokalizacji miast i wsi głównie na POMORZU i MAZOWSZU.

                                PRAWO ŚREDZKIE – powstałe w Środzie Śląskiej, odmiana PN na jego podstawie
                                dokonywano lokalizacji miast i wsi głównie w WIELKOPOLSCE.

                                LOKALIZACJA MIAST (na PN) – organizowanie miast, głównie już istniejących, na
                                podstawie przywileju lokacyjnego opartego na PN. Pierwsze lokalizacje nastąpiły
                                na początku XIII w. Na Litwie i Rusi a także na Mazowszu wiele miast
                                otrzymywało PN w XV i XVI w. LM objęła głównie miejskie osady przegrodowe i
                                targowe. Organizował miasto ZASADŹCA. Zależnie od tego kto był właścicielem
                                gruntu nazywano je królewskim lub prywatnym. Miasta walczyły o uniezależnienie
                                się od panów i rozszerzenie swych uprawnień samorządowych. LM wiązała się z
                                uregulowaniem ruchu i wytyczeniem sieci ulic. Nową osadę często zakładano obok
                                starej, która dawała jej nazwę.

                                ZASADŹCA – osoba organizująca na podstawie umowy z panem feudalnym werbunek
                                osadników i LM i LW na jego ziemi. Z był przybyszem, miejscowym mieszczaninem
                                lub drobnym rycerzem zwykle zostawał Sołtysem lub Wójtem.

                                Najwcześniejsze lokalizacje na PN:
                                Złotoryja - 1221
                                Lwówek Śląski - 1217
                                Chełmno i Toruń – 1233
                                Środa Śląska – 1235
                                Wrocław - 1241 lub 1242
                                Poznań – 1253
                                Kraków – 1257

                                W dawnej Polsce, począwszy od XIII wieku zakładanie wsi lub miast odbywało się
                                zazwyczaj na prawie niemieckim, było to wynikiem napływu osadników z Zachodu,
                                głównie kupców i rzemieślników przynoszących ze sobą gotowe wzorce organizacji
                                miejskiej czyli tak zwane LOKACJE. Lokacja na prawie niemieckim gwarantowała
                                prawa mieszczańskie dla mieszkańców miast, uniezależniając ich od feudałów,
                                powodując silny rozwój rzemiosła, handlu i wymiany towarowo pieniężnej. Wzorem
                                prawnoorganizacyjnym dla miast Śląska, Małopolski, Wielkopolski był początkowo
                                Magdeburg . Podstawowym zbiorem praw w magdeburgu był tzw. Weichblid
                                Magdeburski, który powstał z połączenia „traktatu o ustroju sądowym" z „prawem
                                ławniczym magdeburskim". Zbiór ten znany był w 2 formach:
                                1. „Wulgota"- używana gł. w Niemczech
                                2. R
                                • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 19:42
                                  "Zbiór ten znany był w 2 formach:
                                  1. „Wulgota"- używana gł. w Niemczech
                                  2. „Układ Konrada z Opola" używany w Polsce , przetłumaczony na język łac.
                                  Przez Kanclerza Łasińskeigo- Zygmunt Stary nadał temu przekładowi moc
                                  obowiązującą.
                                  Prawo Magdeburskie zostało wprowadzone po raz pierwszy w Złotoryji na Śląsku w
                                  1211 r.
                                  A następnie w Środzie Śląskiej przed 1235 r.
                                  W Wrocławiu 1242 r.
                                  W Krakowie 1257 r. Miasta te z kolei były wzorami dla innych polskich miast
                                  lokowanych na np. średzkim prawie, które było wczesną i konserwatywna odmianą
                                  prawa magdeburskiego według niego w mieście rządził sołtys, lub wójt
                                  dziedziczny wraz z ławnikami, a miasto posiadało ograniczoną autonomię i
                                  ograniczone sądownictwo.
                                  chełmińskim prawie na jego podstawie lokowano miasta na Mazowszu, Prusach,
                                  Pomorzu Wschodnim
                                  W samym XIII wieku lokowano około 100 miast były to najczęściej znaczące
                                  ośrodki takie jak Kraków, Wrocław, lub mniej znaczące osady targowe, które
                                  obejmowały swoim zasięgiem najbliższą okolicę.
                                  W wieku XV było ich już około 500 ale tylko 3 zaliczały się do dużych miast
                                  skali europejskiej tzn. Kraków, Lwów i Gdańsk, zaś kilkadziesiąt zaliczyć można
                                  do miast średnich, lub małych, a pozostałe wypada uznać jako miasteczka
                                  rolinicze w których liczył się tylko targ. Polska zaliczała się do państw słabo
                                  zurbanizowanych i słabo uprzemysłowionych.
                                  Były one coprawda wspomagane ulgami celnymi oraz przywilejami ekonomicznymi, z
                                  których najbardziej porządane było prawo składu- zobowiązujące przejezdnych
                                  kupców do zatrzymania się w mieście i wystawienia wiezionego towaru na
                                  sprzedaż. Prawo takie na sól, ołów, i miedź otrzymał Kraków i Kazimierz oraz
                                  niektóre inne miasta miały przywilej na inne towary.
                                  Intensywna kolonizacja od XIII do XV wieku spowodowała że stworzona wówczas
                                  sieć miast i wsi przetrwała do XIX wieku."

                                  Po prostu w Polsce sie wtedy jeszcze miasta nie rozwinely, to byly grody z
                                  osadami wokol grodu ale nie mialy praw miesskich i w wiekszosci charakteru
                                  miejskiego.
                                  Nie wiem czy istnieje "polskie" co mialo rynek przed lokacja?

                                  Dlaczego Polacy nie lokowali i lokowac nie mogli wytlumaczylem juz tu 100 razy
                                  a nie lubie dyskutowac ze supkiem, czytej Polactwem
                                  "W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej
                                  niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba…"
                                • arnold7 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 19:47
                                  Prosze podac liste miast, ktore pan przebadal pod katem niebycia zalozonymi
                                  przez Polakow, szczegoly:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=56373358
                                  jesli do jutra wieczorem sie pan z tym nie upora, to juz na tym etapie uznam, ze
                                  teoria "Polacy zadnego miasta nie zalozyli" jest wyssana z palca, bo pan nawet
                                  nie wie, ktore miasta byly zalozone w okresie sredniowiecznej Polski, a zatem
                                  nie moze pan wiedziec, ktorych nie zalozyli Polacy.
                            • hanys_hans Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 19:47
                              ballest napisał:

                              > Arnoldziku, przeczytej co odpisalem, bo cos mi sie zdaje, ze wy wcale nie
                              > czytacie linkow, tylko walicie gowa przez mur, czyli robicie to z czego
                              > polactwo slynie.

                              Jako gowa? Dyc´ Arnold niymo gowy!
                              Pokorz mi ta gowa na tym bildzie uod niego, nikaj gowy tam niywidac´!
                              Do Arnolda cza szkryklac´ Braillem! Wtedy pszeczytac´ pszeczyto ino czy spokopi
                              cojsik bes gowy to je jusz inkszo sprawa:-)))


                              bi.gazeta.pl/ludzie/7/157/z40407N.jpg
                                  • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 20:03
                                    Arnoldziku co powiysz na to, jou ci Podom zawsze 10 miast kere uech zbadou a Ty
                                    podej mi yno jedno miasto; ;)
                                    Tu mosz nastepne:
                                    "Historia miasta Wolbrom sięga zaś roku 1311, kiedy to przyrodni bracia Wolfram
                                    i Hilary, krakowscy mieszczanie, zasadźcy wsi Dłużec, otrzymali z woli
                                    panującego wówczas króla Władysława Łokietka prawo karczunku lasu. W 1327 roku
                                    król nadał braciom, wówczas już sołtysom wsi Dłużec, las należący do tej wsi, a
                                    rozciągający się do granic Pilicy, Udorza, Szszelników, Podlesic, Wierzchowiska
                                    i Gołaczew (a zatem obszar na którym wyrosło miasto Wolbrom zwane "civitas
                                    Wolwrami" oraz wsie wchodzące w skład późniejszej parafii dłużeckiej i
                                    wolbromskiej). Miasto miało charakter kupiecko - rzemieślniczy, lecz w
                                    odróżnieniu od wielu innych miast pełniło funkcje daleko wykraczające poza
                                    lokalny rynek. Decydowało o tym jego umiejscowienie przy przecięciu ważnych
                                    szlaków handlowych łączących Ma-łopolskę z Wielkopolską i Śląskiem. Nadany
                                    przez Władysława Jagiełłę w 1400 roku przywilej, przyznawał miastu zwolnienie z
                                    opłaty ceł i targowego w Ziemi Krakowskiej oraz nakazywał kupcom poruszającym
                                    się po szlakach łączących Kraków z Wielkopolską przejazd przez Wolbrom."
                                          • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 21:17
                                            Jak wiec nie umysz udowodnic, ze jou rechtu nie mom, to czego chcesz , zeby jou
                                            moja teoria jeszcze jedna teoria poparl.
                                            Wy mocie dwie szanse, moja teoria obalic
                                            1. ze istnialo polskie prawo lokacyjne
                                            2. ze podocie miasto, zalozone przez polskich zasadzcow

                                            inacze moji teorii nigdy nie uobalicie, cho byscie wszyscy do galot popusciyli.
                                            Do mnie jestescie ypowymi przedstawicielami Polactwa, ktore zadnych argumentow
                                            do wiadomosci nie przyjmuje, a ty arnoldziku jestes pustym supkiem tego
                                            polactwa.Ne ma tematu kaj ty zdziebeczko pojecia mosz, co ci juz hanys tu tysz
                                            udowodniou!
                                            Ballest
                                            "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
                                            • rita100 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 21:19

                                              "Kazdy bowiem barwi ją po swojemu, każdy w swoim tyglu czyni z niej własną
                                              miksturę. Dotarcie więc do przeszłosci jako takiej, jaka była ona naprawdę, jest
                                              niemożliwe, dostępne są nam tylko różne jej warianty, mniej lub bardziej
                                              wiarygodne, mniej lub bardziej dziś nam odpowiadające. Przeszłość nie istnieje.
                                              Są tylko jej nieskończone wersje."

                                              Ryszard Kapuściński



                                              • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 21:54
                                                Rita, ty masz racje, kazdy barwi ja po swojemu, dlatego byly tu tematy Monte
                                                Cassino, Lenino, Falaise, Krakowa, pargi czy Budziszyna, zeby ja odklamac a to
                                                nam sie udalo.
                                                Jesli chodzi o zakladanie miast w sredniowieczu przez obcokrajowcow, to
                                                wlasciwie wiekszosc polskich historykow wie, oponowac to tylko Polactwo oponuje.

                                                > "W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej
                                                > niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba…"
                                                • rita100 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 22:30
                                                  Jesli chodzi o zakladanie miast w sredniowieczu przez obcokrajowcow, to
                                                  > wlasciwie wiekszosc polskich historykow wie.


                                                  Mysle , że znajdzie czas 999s i napisze wnioski z Waszej dyskusji. Może poprze
                                                  nawet czyjeś teorie. Bo jednak , ktoś trzeci musi tu wkroczyc i zadecydować.
                                                  Tak to tylko atak , odpór, atak , odpór - amunicja już się wyczeruje :)
                                            • arnold7 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 21:44
                                              Panie Ballest, pan skonstruowal teorie, ktora brzmi:

                                              "Polacy w sredniowieczu zadnego miasta nie zalozyli"

                                              Ja mam watpliwosci i kilka pytan, jesli bedzie pan dalej krecil, uznam, ze
                                              wyssal pan ta teorie z palca, jesli zatem nie chce pan wyjsc na durnia, prosze
                                              temat potraktowac powaznie:

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=56373358
                                              Chyba nie jest pan przyglupem, ktory na podstawie kilkunastu miast stworzyl
                                              teorie dotyczaca o wiele wiekszej ich liczby.

                                              Na tym forum z mojej strony ten temat jest zamkniety. Czekam do jutra na liste
                                              miast.

                                              • ballest Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 21:56
                                                > Panie Ballest, pan skonstruowal teorie, ktora brzmi:> "Polacy w sredniowieczu
                                                zadnego miasta nie zalozyli"

                                                Gynau i stojam do tego , jou wiecej teorii skomponowou i jeszcze przynajmniej
                                                tu na forum zodyn zy mnom nie wygrou i myslam ze byc moze tak zostanie.
                                                Jou je zawsze fantastycznie przygotowany do tematu.
                                                • bolek5 Re: Niemiec Fr. Jacimirski czy argumenty Bolka 30.01.07, 22:33
                                                  Witam!

                                                  ballest napisał:

                                                  > Gynau i stojam do tego , jou wiecej teorii skomponowou i jeszcze
                                                  przynajmniej
                                                  > tu na forum zodyn zy mnom nie wygrou i myslam ze byc moze tak zostanie.
                                                  > Jou je zawsze fantastycznie przygotowany do tematu.

                                                  Balciu, ja Ci powiem tak. Gybyś był wewnętrznie pewny, że Sanok się nie liczy,
                                                  bo był lokowany o rok wcześniej zanim trafił w polskie granice, to byś Bartka
                                                  olał. To, że chcesz iść w koszty, kupowac ksiązki i wertować jakieś
                                                  tysiącstronnicowe tomiszcza po to, żeby Bartusia na siłę zgermanizować,
                                                  dowodzi, że trafiłem ;) Sam uznajesz mój Sanok za właściwy przykład i dlatego
                                                  tak histeryzujesz. Gdyby było inaczej, to po co tyle hałasu? Bartko Cię gryzie,
                                                  a mi się to podoba ;) Życzę mu smacznego i żegnam ;DDD
                                                • x1x1x1 Re: do Ballesta 30.01.07, 23:52
                                                  Witaj Ballescie!
                                                  Czytając twoje wypowiedzi przychodzi mi na myśl film "Siedmiu wspaniałych" - ty
                                                  jesteś jak ten, który był najwspanialszy.
                                                  Martwi mnie jedynie, że za idola obrałeś sobie Ziemkiewicza (to ten od Polactwa)
                                                  Zgadnij kto jest największym wśród owego polactwa?! Podpowiedź: nie mam na myśli
                                                  ciebie?!

                                                  O prawie niemieckim:
                                                  „W znaczeniu prawa osadniczego prawo niemieckie rozwinęło się na terenach między
                                                  Soławą a Odrą w XII w. na podstawie przywilejów udzielanych osiedlającym się tam
                                                  kolonistom flamandzkim i holenderskim oraz frankońskim. Wskutek różnic
                                                  wynikających z odmiennej techniki osadniczej obu grup i odmiennych zwyczajów
                                                  prawnych, zwłaszcza w zakresie dziedziczenia, rozróżniano prawo flamandzkie (i
                                                  utożsamianie z nim holenderskie) oraz frankońskie. "

                                                  A jak było w innych częściach Europy?!

                                                  Cytaty --------------------------------------

                                                  Miasto Pécs (Węgry)założyli Rzymianie na początku II w. n. e. i od czasu swego
                                                  powstania jest ośrodkiem naukowo-kulturalnym kraju. Tutaj powstał pierwszy na
                                                  Węgrzech uniwersytet.

                                                  W miejscu, gdzie dzisiaj wznosi się londyńskie City, Celtowie założyli niegdyś
                                                  mało znaną osadę. Rzymianie podbili ją w 43 roku n.e. i nazwali Londinium.
                                                  Zbudowali most na Tamizie i wykorzystywali osadę jako port handlowy do przewozu
                                                  produktów rolniczych i kopalin.

                                                  W połowie III wieku p.n.e. plemię Paryzjów osiedliło się na wyspie Île de la
                                                  Cité na Sekwanie i założyli tam osadę Lutuhezi, później znaną także jako Lutetia
                                                  Parisiorum. W 52 roku p.n.e. ufortyfikowaną osadę podbili Rzymianie. W I wieku
                                                  n.e. na lewym brzegu rzeki wzniesiono amfiteatr, forum i termalne łaźnie.

                                                  Utrecht (Holandia) założyli Rzymianie w I w. n.e. jako Traiectum ad Rhenum.

                                                  Historia powstania Budapesztu sięga starożytności, kiedy to Rzymianie założyli
                                                  osadę Aquincum.

                                                  Starożytni Rzymianie założyli Koblencję u zbiegu Mozeli i Renu.

                                                  Trewir (Trier)
                                                  Historia miasta bierze swój początek ok. 16 roku p.n.e, kiedy to Rzymianie
                                                  założyli osadę „Augusta Treverorum".

                                                  Augsburg założony został przez Rzymian w 15 r. p.n.e. Niebawem miasto zostało
                                                  wyniesione do rangi stolicy rzymskiej prowincji Raetia et Vindelicia.

                                                  Bonn (Niemcy). U schyłku poprzedniej ery Rzymianie założyli na terenie
                                                  dzisiejszego miasta osadę Castra Bonnensia.

                                                  Frankfurt nad Menem (Frankfurt am Main): Początki miasta wiążą się z obecnością
                                                  Rzymian, którzy założyli na tym terenie obóz warowny.

                                                  Pierwszą osadę założyli na terenie dzisiejszego Heidelbergu Celtowie (około
                                                  IV-II w. p.n.e.). Rzymianie zbudowali tu twierdzę, most i świątynię.

                                                  Kolonia (Köln): Miasto założyli Rzymianie w 48 r. p.n.e.

                                                  Ratyzbona (Regensburg):
                                                  Obok starej celtyckiej osady Radasbona Marek Aureliusz założył w 179 r. obóz
                                                  Castra Regina.
                                                  ------------------------------------koniec cytatów

                                                  Może przy zakładaniu miast cudzoziemcy są niezbędni. Przynajmniej w początkowej
                                                  fazie. Mieszczanie są kimś obcym z natury. Dawni biskupi na zachodzie europy
                                                  przypominali o zburzonych murach Jerycha, mówiąc o pierwszych tamtejszych
                                                  miastach. Mieli spore wątpliwości czy można udzielać im (mieszczanom)
                                                  sakramentów. Wiedzieli dobrze co to Sodoma.

                                                  Na przełomie XII i XIII wieku gęstość zaludnienia na ziemiach polskich była
                                                  kilka razy mniejsza niż w Europie zachodniej. W 1241 roku doszło do najazdu
                                                  Mongołów - wyludnienie, spalone grody, osady.
                                                  To po tym wydarzeniu rozpoczął się okres intensywnych lokacji miast w Polsce.

                                                  Lokacje na prawie niemieckim miały na celu przede wszystkim sprowadzenie nowych
                                                  mieszkańców – zarówno do miast jak i wsi.
                                                  Wówczas dawne grody zaczęły nabierać charakteru miejskiego (zwiększenie liczby
                                                  ludności, rozwój rzemiosła).
                                                  Wcześniej, małe zaludnienie i opieranie się głównie na ludności miejscowej nie
                                                  wymuszało wprowadzania innowacji prawnych – dotychczasowe rozwiązania były
                                                  wystarczające.
                                                  Książęta i feudalni panowie nie chcieli nadawać nowych (miejskich) praw ludności
                                                  miejscowej, obawiając się utraty swoich wpływów (polactwo mogłoby zacząć się
                                                  burzyć, wysuwać żądania - stosunki społeczne dopiero się formowały i daleko było
                                                  do rozwiniętych form feudalizmu - zniewolenia chłopów i mieszczan, co w końcu
                                                  jednak nastąpiło).
                                                  Koloniści niemieccy byli idealnym rozwiązaniem.

                                                  Niewiele zachowało się materiałów, na podstawie, których można byłoby odtworzyć
                                                  rodzime zwyczaje prawne. Mam nadzieję, że możesz zrozumieć, że rozwiązania
                                                  prawne musiały istnieć – status władców, rycerzy, duchowieństwa, mieszkańców
                                                  grodów i wsi, prawa własności. Miały one charakter zwyczajowy, niektóre lokacje
                                                  miast książeta ogłaszali na wiecach.
                                                  W Polsce nigdy nie ustanowiono Heroldii - urzędu prowadzącego ewidencję rodów i
                                                  herbów i rozstrzygającego o prawnym posiadaniu szlachectwa – to również rezultat
                                                  żywej tradycji rodowej.

                                                  WĄTEK GŁÓWNY
                                                  -----------------------------
                                                  Trudno dzisiaj rozstrzygnąć, kto z zasadźców był Niemcem a kto nim nie był (
                                                  poza oczywiście tymi częstymi wypadkami, kiedy sprawa jest dobrze udokumentowana).
                                                  Proponuję jednak kilka przykładów na temat lokacji miast i wsi na ziemiach
                                                  dzisiejszej Polski - do zastanowienia nad tym, czy brała w nim udział również
                                                  ludność miejscowa (pomimo dominującego udziału Niemców w tym procesie).

                                                  Cytaty:
                                                  -----------------------
                                                  Radwan (XIII wiek), zasadźca i pierwszy wójt Legnicy, podstoli legnicki.
                                                  Był związany z dworem księcia Bolesława Rogatki; z ramienia tego panującego, w
                                                  nagrodę za wsparcie Rogatki w walce z braćmi po śmierci Henryka Pobożnego,
                                                  otrzymał w 1252 zadanie lokacji Legnicy (na prawie niemieckim) i funkcję wójta.
                                                  Po kilku latach odsprzedał funkcję wójta z zyskiem. W latach 1265-1272 występuje
                                                  w dokumentach jako podstoli legnicki.
                                                  Być może był identyczny z włodarzem milickim (przed 1249), Radwanem Zębem

                                                  ----------------------------------

                                                  Strzelin W 1349 r. zamiast mianowanego przez księcia wójta, miasto otrzymało
                                                  prawo swobodnego wyboru rady miejskiej, na której czele stał burmistrz-. Rada
                                                  odbywała swoje posiedzenia w ratuszu, prze¬kształconym na ten cel z dawnego domu
                                                  kupieckiego, czyli sukiennic; tam też odbywały się rozprawy sądowe. Dla wsi
                                                  leżących w zasięgu władzy miasta powołano urząd sędziego wiejskiego, który miał
                                                  do pomocy pisarza i kilku ławników. Ponieważ ludność wiejska nie znała innego
                                                  języka jak polski, sądzono tu według prawa polskiego. Jak podają późniejsze
                                                  publikacje niemieckie, urząd sędziego istniał jeszcze w 1455 r., a być może i
                                                  dłużej? Lokacja miasta na prawie magdeburskim nie oz¬naczała wcale, że jego
                                                  mieszkańcy mieli być pochod¬zenia niemieckiego. Jeden z pierwszych wójtów nosił
                                                  polskie imię - Raszko (Rasco). Jeszcze w końcu XIV w. około 50% ludności miasta,
                                                  posiadającej w nim nieruchomości, stanowili Polacy. Wśród biedoty miejskiej,
                                                  pochodzącej przeważnie z okolicznych wsi, odsetek ludności polskiej był jeszcze
                                                  większy. Wśród patrycjatu również nie brakowało przedstawicieli narodowości
                                                  polskiej, skoro w 1345 r. niejaki Andrzej Andreas Polonus wraz żoną cały swój
                                                  majątek podarował w testamencie miejscowemu szpitalowi na pociechę chorych i
                                                  biednych.

                                                  ------------------------------------

                                                  Trzeci dokument mówiący o Kamieńsku pochodzi z 1374 r. jest to przywilej
                                                  lokalizacyjny, dokument nadania praw miejskich. Wystawcą tego przywileju była
                                                  królowa Elżbieta, siostra Kazimierza Wielkiego, a matka Ludwika Węgierskiego.
                                                  Ówczesny Kamieńsk położony wokół targowego rozwidlenia dawnego szlaku
                                                  prowadzącego z Przedborza przez Kamieńsk do Łasku, będąc osadą targową,
                                                  posiadającą własne targowisko, był własnością wielkopolskiej rodziny Krzykosów.
                                                  Odbiorcami praw miejskich byli Małgorzata wdowa po Protazym z Krzykosów i ich
                                                  syn Paweł. To właśnie za zasługi i wierne służby Małgorzaty z Krzykosów,
                                                  Kamieńsk został lokowany na prawach miejskich.

                                                  -------------------------------------

                                                  Początki Lipna sięgają wczesnego średniowiecza i zespolone są nierozerwalnie z
                                                  historią ziemi dobrz
                                                  • x1x1x1 Re: do Ballesta 30.01.07, 23:58
                                                    Początki Lipna sięgają wczesnego średniowiecza i zespolone są nierozerwalnie z
                                                    historią ziemi dobrzyńskiej. Najwcześniejszych danych historycznych o Lipnie
                                                    jako ośrodku miejskim dostarcza przywilej lokacyjny, wydany 21 kwietnia 1349 r.
                                                    w zamku bobrownickim przez Władysława, księcia łęczyckiego i dobrzyńskiego.
                                                    Książę, udzielając pierwszemu wójtowi Mikołajowi Rudnikowi pozwolenia lokowania
                                                    miasta na prawie chełmińskim napisał: "Miasta nasze, nazywane pospolicie Lippe...".

                                                    ------------------------------

                                                    Miasto Łask zostało lokowane na prawie magdeburskim, takim, jakim cieszyła się
                                                    Środa Śląska. Prawa miejskie otrzymał Jan z Łasku i Krowicy 2 września 1422r. od
                                                    króla Władysława Jagiełły w obozie wojennym nad jeziorem Mielnem na Mazurach.
                                                    Nowe miasto uzyskało tym samym przywilej uwalniający go od podporządkowania
                                                    obcej jurysdykcji (zwierzchnictwa innych miast) oraz zwalniający je ze świadczeń
                                                    na rzecz panującego. Jagiełło zezwolił na odbywanie w Łasku cotygodniowych
                                                    targów w poniedziałki i corocznych jarmarków w dzień Św. Franciszka (4
                                                    października). Dawny owalny kształt wsi zamieniono na czworoboczny plac, czyli
                                                    rynek. Dokument lokacyjny wystawiony 19 grudnia 1424r. przez Jana z Łasku na
                                                    rzecz Macieja Krówki określał warunki, na których otrzymał on wójtostwo miasta Łask.

                                                    -----------------------------

                                                    W 1385 roku Sochocin otrzymał prawa lokacji czyli prawa miejskie.
                                                    O nadaniu praw miejskich zdecydowała w dużej mierze osoba właściciela. Książę
                                                    mazowiecki Janusz I zwany Starszym, wynagradzając zasługi Dobiesława, kasztelana
                                                    kruszwickiego i jego syna Krzesława, dziedziców wsi Sochocin, podpisał 1
                                                    października 1385 roku dokument lokacyjny nadając mieszkańcom Sochocina prawo
                                                    miejskie „chełmińskie”.

                                                    ---------------------------

                                                    W 1333 roku pierwszy imiennie znany wójt czchowski Wojsław pozwolił niejakiemu
                                                    Mikołajowi zbudować młyn wodny o dwóch kołach.
                                                    Niektórzy historycy uznali, że rok 1333 jest podniesieniem osady do rangi
                                                    miasta. Wcześniej Czchów był na prawie średzkim, natomiast od 1355, dzięki
                                                    Kazimierzowi Wielkiemu otrzymał prawo magdeburskie. I właśnie wtedy, w oparciu o
                                                    dokument lokacyjny, wytyczony został plan miasta, z dużym rynkiem (placem
                                                    targowym) pośrodku, z którego naroży we wszystkich kierunkach wyprowadzono pary
                                                    ulic.
                                                    Podstawową osią komunikacyjną przebiegającą przez miasto był tzw.: trakt
                                                    węgierki, pozwalający kupcom znad Dunajca na utrzymanie żywych stosunków
                                                    handlowych z Berdejowem na Węgrzech. Eksportowano tam sukno, płótno, skóry,
                                                    sprowadzając wino, konie i bydło, z powodzeniem sprzedawane z Nowym Sączu,
                                                    Bochni, Ciężkowicach.
                                                    To był dla Czchowa czas szybkiego rozwoju. Z inicjatywy króla Kazimierza
                                                    Wielkiego miasto zostało otoczone murami i ufortyfikowane, a w 1356 r.
                                                    stwierdzono istnienie tu zamku z burgrabią na czele. W rok później władca
                                                    postanowił, że mieszkańcy Czchowa będą sądzeni przez swojego wójta i ławników
                                                    według prawa magdeburskiego.
                                                    Miasto składało się z parterowych domów podcieniowych, środek placu rynkowego
                                                    zajmował natomiast ratusz, rozebrany niestety w XVIII wieku.
                                                    Źródła podają, że z końcem XIV wieku, prawdopodobnie od 1398 roku Czchów stał
                                                    się siedzibą sądu ziemskiego i stolicą powiatu, a przed rokiem 1360 Czchów
                                                    przeszedł w ręce królewskie.
                                                  • x1x1x1 Re: do Ballesta 31.01.07, 00:09
                                                    Książe pomorski Sambor I nadał Tucholi około 1200r. prawa osadnicze. Dokument
                                                    lokacyjny Sambor I wydał zasadźcy Tucholowi, który upoważniał go do założenia na
                                                    miejscu istniejącej osady zalążków miasta. Prawdopodobnie od tego czasu osada ta
                                                    nazywa się Tucholą.

                                                    -------------------------

                                                    Pod koniec XIII stulecia ziemie położone na północny wschód od Węgorzyna, a w
                                                    XIV w. także Węgorzyno znalazły się w rękach wywodzącego się z Łobza rodu von
                                                    Borków. Jednocześnie pod koniec XIII wieku południową część terenu obecnej gminy
                                                    (z Dłuskiem, Ginawą, Podlipcami i Winnikami) zajęli margrabiowie brandenbursc;y
                                                    włączając je w granice Nowej Marchii stanowiącej wschodnie-zaodrzańskie
                                                    terytoria Brandenburgii.
                                                    Rozbudowa wsi starszych i zakładanie nowych nastąpiło po połowie XIII wieku.
                                                    Pierwsze lokacje zapewne na prawie niemieckim, można wiązać z działalnością
                                                    Guncelina von Schwerin, który był założycielem wsi Zwierzynek, wspomnianej w
                                                    źródłach w 1257 r. Z tego samego roku pochodzi wzmianka o wsi Cieszyno, której
                                                    założycielem był miejscowy zasadźca Czesław.

                                                    ----------------

                                                    Sątopy mają bogatą i długą historiê. W dziejach Warmii zasłynêły jako druga
                                                    wieś po Smolajnach, letnia rezydencja biskupów warmiñskich.
                                                    Wieś (formalnie) powstała 2 lutego 1337 roku, kiedy to prepozyt kapituły
                                                    warmiñskiej Jan i wójt krajowy Henryk LUTER wystawili przywilej lokacyjny na
                                                    założenie wsi na prawie che³miñskim i obszarze 60 w³ók dla Prusa SANTOPA.
                                                    Zasadźcą i pierwszym sołtysem był właśnie ów Santop, od którego nazwiska wzięła
                                                    siê nazwa wsi. Santop otrzymał 6 włók ziemi, cztery wydzielono dla koœcio³a
                                                    parafialnego, a na pozosta³ych osiad³a ludność pruska.

                                                    ---------------------

                                                    Nie ma dokumentu lokacyjnego dla Jastrzębi. Tłumaczy się to tym, że obszar
                                                    Jastrzębi był brany pod uwagę przy lokacji wsi Kąśna . Być może był oddzielny
                                                    dokument lokacyjny dla samej Jastrzębi, ale zaginął. Jeśli Jastrzębia była
                                                    lokowana razem z Kąśną, to wydarzenie miało to miejsce w 1344 r. W 1383 r. jest
                                                    już poświadczone sołectwo w Jastrzębi, którego powstanie należy upatrywać w
                                                    dokumencie lokacyjnym.
                                                    Proces kolonizacyjny odbył się przy pomocy kolonistów niemieckich, ale w
                                                    większej części przy współudziale osadników polskich. – tak kolonistów jak i
                                                    sołtysów. Koloniści niemieccy osiedlali się tu razem z Polakami już pod koniec
                                                    XIV i w połowie XV wieku i ulegali polonizacji. Dokument lokacyjny znosił
                                                    wszelkie prawa, zwyczaje, powinności na rzecz dawnych właścicieli. W wiosce
                                                    istniał sąd podlegający sołtysowi. Zasadźcą wsi Kąśna i prawdo-podobnie
                                                    Jastrzębi był Jakub syn Racława. Wieś ta była lokowana na tzw. „surowym
                                                    korzeniu”, czyli po uprzednim wykarczowaniu lasu. Sołectwo w tych wsiach przejął
                                                    zasadźca i jego następcy.
                                                    O istnieniu parafii w tym czasie w Jastrzębi, a tym samym i wioski, świadczy
                                                    dokument świętopietrza, jakie płaciła parafia w roku 1373.
                                                    W 1387 r. król Władysław Jagiełło nadał obie wioski wraz z Paleśnicą Piotrowi
                                                    Rożenowi z Rożnowa i od tego czasu należały one do dóbr szlacheckich.

                                                    ----------------------

                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------dokument
                                                    wydany na wrocławskim zamku 3 marca 1293 roku. Stwierdza on, że książę Henryk V
                                                    zezwolił swemu kucharzowi Jakubowi za sześćdziesiąt srebrnych grzywien
                                                    wrocławskich na lokowanie na niemieckim prawie wsi w swoim Lesie (silvam
                                                    nostram) Laskowice (Laschowicz) nieopodal Jelcza. Jest tam mowa o czterdziestu
                                                    małych łanach, z których siedem miało przypaść zasadźcy Jakubowi posiadającemu
                                                    ponadto rozległe prawa z tytułu sołectwa - prawo udziału w karach pieniężnych,
                                                    prawo założenia karczmy, młyna, ławy miejskiej, piekarni i warsztatu szewskiego.
                                                    Dwa łany miały przypaść Kościołowi, jeden świadkowi Piotrowi Lubno, oleśnickiemu
                                                    klucznikowi, a dwadzieścia wymienionym z imienia piekarzom, browarnikom i
                                                    kucharzom123. Po kilku latach okazało się, że na mocy tego dokumentu lokowano na
                                                    prawie niemieckim dwie wsie: Laskowice Oławskie i Piekary.

                                                    123 "... My zaś także temuż zasadźcy każemy wyznaczyć w tejże wsi dwadzieścia
                                                    łanów dla naszych piekarzy, piwowarów i kucharzy. Mianowicie piekarzom
                                                    Wojsławowi (Woizlaus) jeden wolny łan, Pawłowi (Paulo) jeden łan. Czesławowi
                                                    (Cezlaus) i Peszkowi (Pessek; jeden łan, Wojciechowi (Woyzech) jeden łan,
                                                    Mirosławowi (Miroslaus) jeden łan, Czechowi z Czech (Czecho Bohemus) jeden łan,
                                                    który jest piwowarem. Bachowi jeden łan, Schirnechowi połowa łana. Wojkowi
                                                    (Woyko) połowa łana. Także piwowarowi Sobkowi (Sobico) jeden łan, Piotrowi Lubno
                                                    (Petrus Lubno) klucznikowi z Oleśnicy jeden łan. Także kucharzowi Żmudzie
                                                    (Smuda) półtora łana, Zorzy (Soscha) półtora łana, Perskowi (Persca) półtora
                                                    łana, Mateuszowi i synowi Goszona (Mathias et fllius Goschonis) półtora łana.
                                                    Perscowi (Persca alias Passta) półtora łana, Bachowi półtora łana i Bułaczowi
                                                    (Bulaz, Gulaz alias Dulati) cały łan...". Tekst ten został przetłumaczony z
                                                    łacińskiego odpisu pochodzącego z 1580 r. i porównany z tekstem znajdującym się
                                                    w CDS, t. VIII, cz. III, R. 2269. W nawiasach: imiona chłopów w pisowni oryginalnej.
                                                    W przypadku, gdy w obu porównywanych dokumentach pisownie były różne, podałem
                                                    obie wersje w nawiasach.

                                                    -----------------------------

                                                    Po śmierci Andrzeja i Lwa II, ostatnią z Romanowiczów była Maria, siostra
                                                    Jerzego, zamężna z Trojdenem, księciem czerskim i sochaczewskim. Władysław
                                                    Łokietek przeprowadził więc powołanie na tron halicko-włodzimierski jej syna
                                                    Bolesława. Przyjąwszy prawosławie wstąpił on na tron w 1323 lub 1325 roku pod
                                                    imieniem Jerzego II. Miał być ostatnim księciem na stolcu halickim. Jerzy II nie
                                                    był popularny wśród swych poddanych, głównie bojarów. Raził ich cudzoziemski,
                                                    polsko-niemiecki charakter dworu władcy. Nie budziły też zapewne zaufania
                                                    "nowinki" w rodzaju wprowadzenia prawa magdeburskiego. Jako jedno z pierwszych
                                                    miast Rusi (pierwsza znana lokacja na prawie niemieckim na tych ziemiach to
                                                    dokument księcia Lwa, wydany dla katolików z Przemyśla), uzyskał je Sanok w dniu
                                                    20 I 1339 roku, od razu z polskim zasadźcą - Bartkiem z Sandomierza. W
                                                    dokumencie stwierdza się, że Bartko ma prawo sądzić każdego człowieka, czy by to
                                                    był Niemiec, Polak, Węgier czy Rusin.

                                                  • ballest Re: do Ballesta 31.01.07, 06:23
                                                    Dziekuje za wsparcie, myslalem, ze zaczniesz sypac tu atutami, ktore miasto
                                                    Polacy w sredniowieczu zalozyli a tu tylko opis tego co ja skreslilem.
                                                    Oczywiscie wiem jakie miasta zalozyli w Niemczech Rzymianie, przeciez juz je
                                                    wymienilem, ale tego sie Niemcy nie wstydza, tylko sie z tego ciesza a miasta
                                                    te sa z tego dumne.
                                                    W Polsce zegary zawsze odwrotnie chodza(jest nawet ksiazka pood tym tytulem
                                                    chyba Urban ja skreslil) i Polacy zamiast byc dumni ze swoich przybyszow,
                                                    ktorych wtedy nawet szlacheckimi tytulami obdarowywano i nazwiskami z koncowka
                                                    na ..ski, nie oni sie tego wstydza.

                                                    Kto wie, ze Niemiec Sobko zalozyl dzisiejsze Szobiszowice (najwieksza dzielnica
                                                    Gliwic) pod nazwa Petersdorf, ten kto nie czytal Jacka Schmidta i jego historii
                                                    kosciolow gliwickich, ten sie tego nie dowie, bo w gliwickiej historii tego nie
                                                    znajdziesz.

                                                    Tak wiec nazwa POLACTWO , ktorej uzyl Ziemkiewicz i w ktorej opisal swoich
                                                    ziomkow pasuje jak ulal do tutejszych upornych forumowiczow.
                                                    Jest tez wiadomo, ze wspomniany Jan z Lask tez Niemcem jest, byl nawet watek o
                                                    nim na Olsztynie, Rita sie napewno przypomni, ale Polacy sa mistrzami
                                                    falszowania historii.
                                                    To ze racje mam z tym falszowaniem widzisz tu na forum, bo jak by ich w szkole
                                                    oswiecono i im powiedziano, ze Polacy sa wielkim dluznikiem kultury niemieckiej
                                                    nie bylo by tego larma nie wiedzacych i Polactwa.
                                                    Polactwo przeciez ja nie stworzylem te wytworzyla Polska sama.
                                                  • ballest Re: do Ballesta 31.01.07, 07:05
                                                    Dokladne daty narodzin i smierci Jan z Lajs - zalożyciela miasta - nie sa
                                                    znane, urodzil sie miedzy 1310 a 1320, zmarl po 1388 roku.
                                                    Przyszedl na swiat w Lajsach pod Pienieznem. Jego rodzine mozna by okreslic
                                                    mianem urzedniczej. Dziadek, wolny chlop Martin przybyl do Prus z Westfalii i
                                                    osiadl wlasnie w Lajsach (od staropruskiej nazwy pola - lajs)i byl tam
                                                    soltysem. Ojciec Jana z Lajs poslugiwal sie pruskim imieniem Geriko i tez byl
                                                    soltysem - ten urzad wowczas z reguly dziedziczono.
                                                    Olsztyn otrzymal przwilej lokacyjny weglug prawa chelminskiego 31 pazdziernika
                                                    1353 r. Jan z Lajs jako zasadzca czyli zalozyciel otrzymal dwie parcele przy
                                                    rynku. Jedna nosi dzisiejszy adres Stare Miasto 11/16 (wschodnia pierzeja) i
                                                    tam Jan postawil swoj dom bedacy pierwszym murowanym domem w Olsztynie (budynek
                                                    z gotyckimi ceglanymi podcieniami). Druga parcela znajdowala sie na skraju
                                                    poludniowo-zachodniej przrzei rynku przy uliczce, ktora obecnie nosi jego imie.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=9214757&wv.x=1&v=2&s=0
                                                  • x1x1x1 Re: do Ballesta 31.01.07, 08:55
                                                    Witam!
                                                    Nie pisałem o Janie z Lajs, ale o Janie Łaskim - ponadto zasadźcą był w tym
                                                    przypadku niejaki Maciej Krówka.

                                                    Uzupełnienia i cytaty:
                                                    "
                                                    Łask to miasto w woj. łódzkim, w powiecie łaskim, siedziba gminy
                                                    miejsko-wiejskiej Łask. Położony na Wysoczyźnie Łaskiej, nad Grabią. W latach
                                                    1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. sieradzkiego.

                                                    Rodzina Łaskich:
                                                    Dwaj słynni Janowie Łascy - to już późniejsze pokolenie.

                                                    1.
                                                    Jan Łaski herbu Korab - (ur. 1456 w Łasku - zm. 19 maja 1531 w Kaliszu),
                                                    arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski, kanclerz wielki koronny, sekretarz
                                                    królewski, polityk i kodyfikator prawa. Był jednym z najwybitniejszych polityków
                                                    i mężów stanu I Rzeczypospolitej.
                                                    Nie posiadał wyższego wykształcenia. Święcenia przyjął w 1471. Zgromadził wiele
                                                    beneficjów kościelnych. W 1490 był już sekretarzem królewskim, jeździł w misjach
                                                    dyplomatycznych do Rzymu i Flandrii.
                                                    W 1501 zaskarbił sobie względy króla Aleksandra Jagiellończyka, który mianował
                                                    go najwyższym sekretarzem królewskim. Na sejmie 1503 mianowany został kanclerzem
                                                    wielkim koronnym. Był autorem reformy sejmu walnego, której dał wyraz w
                                                    konstytucji sejmu radomskiego 1505 nihil novi. W 1506 wydał tzw. Statut Łaskiego
                                                    – pierwszą w historii kodyfikację prawa polskiego. W 1510 został arcybiskupem
                                                    gnieźnieńskim, w związku z czym zrzekł się kanclerstwa oddając pieczęć. W 1513
                                                    przyjechał do Rzymu na V Sobór laterański, gdzie przedstawił plan krucjaty
                                                    europejskiej przeciwko Turcji i Moskwie. W 1515 uzyskał dla siebie i swoich
                                                    następców na metropolii gnieźnieńskiej tytuł stałych legatów papieskich (legati
                                                    nati).
                                                    W 1521 stanął na czele ruchu szlachty, zmierzającego do egzekucji praw i
                                                    przestrzegania incompatibilitas. W 1524 zawarł w imieniu Polski przymierze z
                                                    Danią Meklemburgią i książętami pomorskimi, zwrócone przeciw Brandenburgii i
                                                    zakonowi krzyżackiemu. Był zwolennikiem bezpośredniej aneksji Prus zakonnych. 20
                                                    lutego 1530 ukoronował młodego Zygmunta II Augusta w katedrze wawelskiej.
                                                    Uzyskał potwierdzenie swojego zwierzchnictwa nad diecezją wrocławską (1521) i
                                                    lubuską (1524). Twardo zwalczał luteranizm, zalecając stosowanie sankcji
                                                    karnych, grożąc odstępcom klątwą i utratą dóbr, wprowadził cenzurę książek i
                                                    przywrócił inkwizycję. Walczył też z prawosławiem, napisał traktat De Ruthenorum
                                                    nationibus eorumque erroribus (o Rusinach i ich błędach).

                                                    Na swoim dworze zgromadził wielu uczonych i artystów, korespondował z Erazmem z
                                                    Rotterdamu. Próbował zreformować szkolnictwo i Akademię Krakowską. W Rzymie miał
                                                    własny dom, w którym mieszkało wielu wysyłanych przez niego za własne pieniądze
                                                    polskich stypendystów.

                                                    2.
                                                    Jan Łaski, znany też jako Joannes a Lasco, ur. w 1499 w Łasku, zm. 8 stycznia
                                                    1560 w Pińczowie, ksiądz katolicki, biskup wesprymski, następnie pastor i teolog
                                                    protestancki, najwybitniejszy polski działacz Reformacji, humanista i dyplomata.
                                                    Organizator zborów ewangelickich w Anglii i wschodniej Fryzji. Reformator
                                                    Kościoła anglikańskiego. Twórca Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce.
                                                    Bratanek prymasa Polski Jana Łaskiego (Starszego). Jedyny polski działacz
                                                    Reformacji o znaczeniu europejskim; jest upamiętniony na pomniku Reformacji w
                                                    Genewie.
                                                    Łaski urodził się w zamożnej i wpływowej polskiej rodzinie szlacheckiej herbu
                                                    Korab. Nauki zaczął pobierać na dworze swojego stryja, również Jana Łaskiego
                                                    (1456-1531), (kanclerza Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a później Arcybiskupa
                                                    Gnieźnieńskiego i Prymasa Polski). W latach 1514-1519 wyjechał na studia,
                                                    najpierw do Wiednia, a następnie do Włoch, gdzie studiował prawo teologiczne,
                                                    literaturę starożytną oraz języki (łacina, greka, niemiecki i włoski) na
                                                    uniwersytetach w Bolonii i Padwie.

                                                    Zgodnie z życzeniem stryja, Łaski poświęcił się karierze duchownej, jednak
                                                    przede wszystkim chciał poznać intelektualne prądy epoki. Z tego powodu w 1525
                                                    wyjechał ponownie na Zachód. W Bazylei zaprzyjaźnił się z wybitnym humanistą
                                                    Erazmem z Rotterdamu, mieszkał w jego domu kilka miesięcy, łożył na jego
                                                    utrzymanie i w końcu odkupił cenne zbiory biblioteczne Erazma.
                                                    Otaczał opieką młodych uczonych polskich, m.in. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

                                                    Teraz tyle... postać bardzo ciekawa.

                                                  • szwager_z_laband ile je 1x1 31.01.07, 12:25
                                                    Czytom te cytaty i sie zastanawiom skonds je wzion - niywypuywajom one ze
                                                    wiedzy ino ze sznupania po i-necu, to stoi fest, w kozdym razie jak sznupiesz i
                                                    cytujesz to starej sie na drugi roz sprawy dokuadnie zbadac a niy ino powtarzac
                                                    jak papagaj:)(w poszukiwianiu za Radwanym zes je przipadkowo pozbiyrou), ale to
                                                    ino tak na uboczu.
                                                    Postanowiouech sie zabawic dalyj i zaczna pokolei - no to sprawa Radwana.

                                                    Jak mi wiadomo niyjest znano piyrszo dokuadno data lokacja Legnicy. Jak mosz
                                                    inksze wiadomosci to prosza o podanie zrodua z kerego wypuywajom. Hynryk
                                                    Brodaty ufundowou murowane palatium i z odniego personom zwionzane je
                                                    wytyczynie planu ulic. Piyrszy dokumynt kery by spominou lokacja Legnicy
                                                    pochodzi ze 1253 roku. Z 1252 roku je ino wzmianka o wojcie Radwanie -
                                                    zwionzane to je z tym ze Legnica jako wielko miejscowosc(jak na tamte czasy)
                                                    istniaua juz dugo wiyncyj (conajmiyj sto lot) i niy bou to wyjontek ze stare
                                                    grody i osady nabywauy prawa miejske niymiecke a pozbywauy sie starych
                                                    krympujoncych zasad na kerych dotychczas bouy wuadcom tamtych ziym (ksiynciom)
                                                    przipozondkowane. W 1255 w dokumyntach znonsc idzie nazwa Civitas Lignicz czyli
                                                    miasto Legnica, choc w 1264 roku Legnica uzyskuje dopiyro miejske prawa.
                                                    Nazywanie Radwana zasdzcom w tym synsie je juzas naduzyciym polskich
                                                    historykow. Ale z chynciom tera posuchom Twoich kontrargumyntow.

                                                    ps

                                                    pozwolisz ze inksze przikuady, nawet tych mauych wsi, keres podou bydymy
                                                    rozpatrywac poleku i systymatycznie jedyn po drugim, bo jak na zicher merkues
                                                    ze Sankoym pocza bouo poru dni coby sie niykere wogole pogodziyli z tym ze to
                                                    niybouo zodne polske miasto w tamtych czasach i ze sprawa Barka je naciongano.
                                                    Przi okazji spomna sam ze akt lokacyjny Sanoka w tumaczyniu polski je oszustwym
                                                    = np imiona kere som tzam wymiyniane niy brzmiom Wojcierch ino Adalbert, niy
                                                    Jan ino Johannes i niy np Bartlomiej ino Bartholomeus(mom na mysli sam tego
                                                    szoutysa a niy "wojta" ze Warszawy, kery w tym dokumyncie je tysz spomniany)
                                                    Sprawa Bartka je tysz naciongano, bo chodzi tu o miano podobnie brzmionce(np
                                                    Bartho(lomeus) bou zmiyniany downiyj czynsto na Bartho = Bartko) - przekonac
                                                    sie mogesz o tym co godom na tych dwoch adresach:

                                                    www.teams.karpaty.edu.pl/drozd/graf/zr/01-1.html
                                                    region.halicz.pl/sanok/obrazki/sanok2.jpg
                                                    ps

                                                    Jak mosz chync dalyj dyskutowac to proponuja pokolei te miejscowosci, tak jak
                                                    zes jepodou, brac pod lupa.

                                                    :)

                                                  • ballest Re: ile je 1x1 31.01.07, 13:39
                                                    A Franczko tysz je w polskich papiorach;) echt.
                                                    Jak bydam miou czas posprawdzom, te dane u Conradsa, do tego Legnica to je
                                                    Slonsk a Piastowie to potomkowie Wikingow.
                                                  • szwager_z_laband Re: ile je 1x1 = Strzelin 31.01.07, 14:48
                                                    No to jadymy dalyj. Nastympny na tyj liscie je Strzelin - stare slonske miasto.
                                                    Mysla ze jak podom tyn link: www.sikor.friko.pl/daty.htm i dodom ze
                                                    lokacja tego miasta boua na prawie magdeburskim, to juz zodyn niy bydzie miou
                                                    wontpliwosci. Abo? Podane jakes imie kolejnego wojta je sam juzas polskim
                                                    fauszerstwym historii, tym razym slonskyj, bo piyrszym wojtym przi lokacji na
                                                    prawie magdeburskim bou Zygfryd.Oczywiscie niywykluczajonc mylnosci mojyj
                                                    skromnyj osoby i w tym wypadku czekom na kontrargumynty. A twierdzynie ze
                                                    Strzelin bou poskim miastym je tak samo niyprawdziwe jak to ze lokowane bouo na
                                                    jakims tam tzw "polskim prawie!".
                                                  • rita100 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 31.01.07, 19:31
                                                    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"

                                                    W starożytności, co ciekawe, dialektyka była umiejętnością prowadzenia sporów i
                                                    dążenia do prawdy przez wykrywanie sprzecznosci. A sprzeczność można rozmaicie
                                                    rozumieć.

                                                    Na przykład Hanys wspaniale przedstawił problem obrazowo, co wyzwala w nas
                                                    radość na samo patrzenie;)
                                                    O tutaj , spójrzcie :

                                                    www.hss.pl/kabe/forum/weronka.jpg
                                                    Jeśli spierają sie dwie strony, to zawsze jedna tylko może mieć rację lub każda
                                                    z nich ma jakąś część racji.
                                                    Mimo to przegrany nie jest godny nagany, dopóki będzie stosował zasadę fair play.
                                                    Prosze, Panowie, tylko spokojnie i cierpliwie.
                                                    A co by było gdyby Panowie mieli rację ?
                                                  • rita100 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 31.01.07, 19:34
                                                    Fajny wątek , fajny..., mozemy sie dowiedzieć fajnych rzeczy dzięki niemu i na
                                                    dodatek wspomnieć o wspaniałym filozofia Erazmie z Rotterdamu z jego wspaniałym
                                                    dziełem "Pochwała Głupoty", w którym nie wspomina o Polsce i chyba dobrze ;)

                                                    Ale...
                                                    do x1x1x1
                                                    Czy my wiele rzeczy nie upraszczamy ? Mamy prawo uważać coś za prawdę ale ta
                                                    prawda czasmi się komplikuje.
                                                    Czasami coś może być złudzeniem, fikcją, przekazem fikcyjnym.
                                                    Sięgnijmy po dobrze znany przykład w literaturze polskiej:
                                                    Andrzej Frycz Modrzewski w sławnej 'mowie' "O karze za mężobójstwo" finguje
                                                    postać oratora, którym miał być Hieronim Łaski, który w roku wydania dzieła już
                                                    nie żył, a mowy tej czy podobnej nigdy nie wygłosił - zresztą mowa w ogóle przez
                                                    nikogo wygłoszona nie została. Autor, przyszły wielki publicysta, ale jako osoba
                                                    - skromny szlachcic i klient magnackiego domu Łaskich, nie mógł zwracać się we
                                                    własnym imieniu czy do króla , czy do senatu, czy do episkopatu i kleru.
                                                    I to jest przykład fikcji nadawcy i adresata.
                                                  • rita100 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 31.01.07, 19:35
                                                    A jeszcze to chociażby:
                                                    Gdy przed laty Stanisław Kot wykazał, że 'Kazania Sejmowe' Piotra Skargi nie
                                                    były wygłaszane na sesji sejmowej czy choćby podczas trwania sejmu, odkrycie to
                                                    wywołało kosternację, a nawet oburzenie.
                                                    Nie będziemy się tu wywodzić na temat Kazania, bo nie o to tu chodzi.

                                                    Ale oczywiście należy odróżnić prywatne a nieważne rady i życzenia od wypowiedzi
                                                    o zamierzonej wadze społecznej - tak politycznej, jak moralno-filozoficznej.
                                                    I oczywiscie mamy na względzie czas korportażu, czyli to co dziś nazywamy
                                                    mass-mediami.
                                                    Co innego ateńskie polis, miasto państwo, co innego rzymski senat wraz z
                                                    rzymskim forum, co innego wreszcie Europa tzw. Galaktyki Gutenberga, czyli epoka
                                                    po wynalazku druku i obiegu najpierw książkowego, potem gazetowego, a na koniec
                                                    współczesny rozwój elektronicznych.

                                                    Reasumując problemy retoryczne
                                                    to taki przekaz elektroniczy komplikuje wiele problemów i będzie coraz bardziej
                                                    komplikował.

                                                    To tylko retoryka......
                                                    ;)
                                                  • ballest Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 31.01.07, 21:13
                                                    Dziouchy tu chodzi o teza , ze Polacy ANI JEDNEGO MIASTA NA TERENIE POLSKI W
                                                    SREDNIOWIECZU NIE ZALOZYLI.
                                                    Dzisiaj juz sie do tego nawet w Wikipedii przez kwiaty przychylaja ale tak
                                                    naprawde, jak mog jakis Polak miasto wytyczyc jak wpierw nie byl nigdy w tym
                                                    kierunku szkolony i nie mial dpswiadczenia, po drugie nic z tego nie mial, bo
                                                    prawo niemieckie bylo stosowane wlasciwie tylko do niemieckich osadnikow1
                                                  • sloneczko1 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 02.02.07, 06:50
                                                    rita100 napisała:

                                                    > sloneczko1 napisała:
                                                    >
                                                    > > reasumując--sprowadzano dobrych fachowców bo chciano mieć dobrze robote z
                                                    > robion
                                                    > > ą
                                                    >
                                                    > Czyli jak sprowadzasz fachowcow by ułożyli kafelki w kuchni to znaczy , ze dom
                                                    > zbudowali ?



                                                    chciałach pedzieć,że bieresz sie fachowcow a niy partaczy
                                                  • rita100 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 01.02.07, 19:34
                                                    sloneczko1 napisała:

                                                    > > To tylko retoryka......
                                                    > > ;)
                                                    > to jusz znomy,że dobro retoryka jest tarczom niywiedzy --heheeheh
                                                    >

                                                    I ma rację Ballest, kompletnie w tym temacie się nie orientuję, dlatego prosiłam
                                                    o pomoc 999s. I nie myliłam się.
                                                    Dziękuję, a wnioski każdy sobie sam wyciągnie.
                                                  • bolek5 Re: ile je 1x1 = Strzelin, czyli fto punktuje;) 31.01.07, 22:27
                                                    Witam!

                                                    rita100 napisała:

                                                    > Fajny wątek , fajny..., mozemy sie dowiedzieć fajnych rzeczy dzięki niemu i na
                                                    > dodatek wspomnieć o wspaniałym filozofia Erazmie z Rotterdamu z jego
                                                    wspaniałym
                                                    > dziełem "Pochwała Głupoty", w którym nie wspomina o Polsce i chyba dobrze ;)

                                                    Nie wspomina, bo o współczesnej sobie Polsce miał bardzo dobre mniemanie. W
                                                    jednym ze swoich pism - o ile pamiętam - nazywa ją nawet swoją ojczyzną ;)
                                                  • rita100 Re: 01.02.07, 19:29
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > Witam!

                                                    > Nie wspomina, bo o współczesnej sobie Polsce miał bardzo dobre mniemanie. W
                                                    > jednym ze swoich pism - o ile pamiętam - nazywa ją nawet swoją ojczyzną ;)
                                                    >
                                                    Liczni Polacy korespondowali z Erazmem, odowływali sie do znajomości różnych
                                                    jego utworów ale nigdy nie wspominali o jednym z najważniejszych utworów
                                                    "Pochwały Głupoty". Jeden tylko biskup krakowski, podkanclerz koronny Piotr
                                                    Tomicki posiadał dzieło 'Morii'. Nie słyszałam by sam Erazm gościł w Polsce, czy
                                                    nawet się o niej wypowiadał.
                                                    Okazało się, że śmiali profesorowie Uniwersytetu krakowskiego zakupili dzieło w
                                                    1566r lecz zaopatrzyli notatką: czytać ostrożnie, ksiązka autora potępionego,
                                                    autor niemal heretycki.
                                                    :)
                                                    Inni piętnowali go jako niszczyciela, inni traktowali go jako zdrajce. Dopiero w
                                                    XX wieku otworzyła się dla niego droga.
                                                    pozdrawiam
                                                    Ale odbiegamy grubo od tematu
                                                  • bolek5 Re: 01.02.07, 22:39
                                                    Witam!

                                                    rita100 napisała:

                                                    > Nie słyszałam by sam Erazm gościł w Polsce, cz
                                                    > y
                                                    > nawet się o niej wypowiadał.

                                                    W jakimś liście czy dziełku mniejszej wagi. Ale to informacja wzięta wyłącznie
                                                    z mojej pamięci, a ta mnie z wiekiem coraz bardziej zawodzi ;o) Mogę
                                                    konfabulować.
                                                  • rita100 Re: 01.02.07, 22:58
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > Witam!

                                                    > W jakimś liście czy dziełku mniejszej wagi. Ale to informacja wzięta wyłącznie
                                                    > z mojej pamięci, a ta mnie z wiekiem coraz bardziej zawodzi ;o) Mogę
                                                    > konfabulować.
                                                    >

                                                    Może faktycznie tak było. Znam Erazma tylko z "Pochwały Głupoty" i jego dzieło
                                                    jest doskonałą lekturą, gdzie nie tylko filozowia gości ale i niezwykły humor.

                                                    Mogę
                                                    > konfabulować.

                                                    Nie kontabuluj jeno consensusu szukaj ;)))))))

                                                    pozdrawiam
                                                  • x1x1x1 Lokacje miast: LEŻAJSK 01.02.07, 01:19
                                                    Witam!

                                                    Na wstępie kilka uwag:

                                                    1. Poprzednie wpisy miały zwrócić uwagę na to, że w lokacjach na prawie
                                                    niemieckim brała udział również ludność miejscowa ( Polacy czy jak ich zwał,
                                                    Ślązacy, Prusowie itp.)tu: dałem przykład Strzelina - w tamtych okolicach
                                                    Dolnego Śląska język miejscowy zachował się do XVIII w., o ile się nie mylę.

                                                    2. Określiłem, że chodzi o ziemie należące dzisiaj do Polski.
                                                    Duskusja nad tym co bło a nie było Polską w średniowieczu to osobny, duży temat
                                                    - zostawmy to tymczasem.

                                                    3. Mówiło się o prawie polskim - czy takowe istniało?!
                                                    Prawem polskim określano prawo zwyczajowe, jakim regulowano stosunki prawne
                                                    przed wprowadzeniem prawa niemieckiego i nowych praw feudalnych w późniejszych
                                                    czasach.
                                                    Owo prawo polskie określało powinności mieszkańców grodów wobec władców (królów,
                                                    książąt, panów feudalnych) - były to daniny, podległość sądom itp.
                                                    Prawo to miało korzenie w dawnych plemienno-rodowych strukturach władzy i
                                                    porządku tych społeczności. Mieszczanie byli nową warstwą, która miała dopiero
                                                    określić swoje miejsce - prawo niemieckie okazało się gotową formułą.
                                                    Jednak największe grody, już przed lokacjami na prawie niemieckim miały
                                                    charakter miast i odpowiednie rozwiązania prawne powstałyby i bez napływu
                                                    osadników z Zachodu.
                                                    Miasta powstawały w różnych kulturach i częściach świata od tysięcy lat.

                                                    -------------------------------------------------------

                                                    W 1354 r. Kazimierz Wielki nadał Janowi Pakosławowicowi rozległe dobra na
                                                    terenie ziem ruskich przyłączonych do Korony, obejmujące również okolice
                                                    Leżajska – po raz pierwszy wówczas odnotowanego w dokumentach. Sama osada nie
                                                    weszła w skład dóbr Jana, ale stanowiła ich istotny punkt graniczny pozostając
                                                    do końca istnienia I Rzeczypospolitej własnością królewską. 27 XII 1397 r.
                                                    Leżajsk, dotychczas wieś królewska podległa Krzeszowowi, otrzymał – na mocy
                                                    przywileju lokacyjnego Władysława Jagiełły – prawa miejskie, a w latach 30. XV
                                                    wieku wyodrębnił się z krzeszowskiej tenuty (dzierżawy), tworząc odrębną
                                                    królewszczyznę.

                                                    Zasadźcą lokowanego na prawie magdeburskim miasta został mieszczanin przeworski
                                                    Stanisław Jasieński, który otrzymał liczne przywileje. Oprócz ośmiu łanów ziemi
                                                    w dziedziczne władanie król przyznał mu m.in. prawo pobierania opłat z sadzawek
                                                    rybnych, łaźni miejskich, warsztatów szewskich, prawo budowania młynów na
                                                    rzekach w granicach miasta, otrzymywania części dochodów z czynszów miejskich i
                                                    kar sądowych. Nowo utworzone miasto obejmowało jednomilową przestrzeń po obu
                                                    brzegach Sanu (głównie między jego dopływami: Ożanną i Kolną). Osadnicy
                                                    otrzymali od 6 do 20 lat wolnizny oraz zwolnienie od sądów prawa polskiego i
                                                    ruskiego (gminie miejskiej przyznano własne sądownictwo).

                                                    ---------------------------------------------
                                                    Nie mogę dać głowy, że Stanisław Jasieński nie był Niemcem, ale można
                                                    przynajmniej podejżewać jego związki z ludnością miejscową.

                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: LEŻAJSK 01.02.07, 10:53
                                                    z tym co godosz o tym prawie zwyczajowym sie zgodzom na sto procynt i niymom
                                                    zamiaru z tym dyskutowac. Uwagi keres przed tym tysz zamiesciou tysz som
                                                    jaknajbardziyj poprawne i w moim zrozumiyniu wyjasniajom wazno rzecz - idzie
                                                    ino dyskutowac, w ty temacie kery zapoczontkowou Ballest, o miastach kere bouy
                                                    zakuodane przez Polokow we Polsce - a Suoneczko dauo dobro uwaga ze cza
                                                    sprecyzowac w tym synsie co uwazomy za Polska, w jakich granicach jom bierymy
                                                    pod uwaga. Problym polego dodatkowo ale na tym ze granice sie zmiyniauy, i cza
                                                    sam dokuadnie sie kozdymu ze miast w tym synsie przipatrywac.

                                                    A tera biera sie za sprawa tego zasadzcy:)

                                                    Dej mi trocha czasu a obiecuja ze sam dom odpowiydz:)
                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: LEŻAJSK 01.02.07, 11:23
                                                    no to na poczontek zacznymy od roku 1354 - we tyn czas ta osada nazywaua sie z
                                                    niymiecka Langhenhow. Miejscowos ta boua pora razy lokowano i cza sam na to
                                                    dowac obacht! Akt lokacyjny bou spisany po uacinie a niy po polsku(co zresztom
                                                    bouo normalne i powszechnie stosowane) i juzas je sam te same naduzycie
                                                    tumaczy/historykow. Niy powinno sdie niypolskich imion tumaczyc na polski we
                                                    dokumyntach, bo sugeruje to ze zasadzca bou Polokym - to udowodniouech juz ze
                                                    sprawom Bartolomeusza, Adalberta i Johannesa we akcie lokacyjnym Sanoka(tak do
                                                    pzipomniynia - zresztom we akcie lokacyjnym Kamienska tysz niy stoi Malgorzata
                                                    ino Margarethe = sam do tego aktu link
                                                    www.kamiensk.com.pl/akt_nadania/dok_lok1.jpg)
                                                    dalyj zaros bydzie
                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: LEŻAJSK 01.02.07, 11:41
                                                    godosz ze niymogesz dac gowy ze Jasienski niy bou Niymcym - a jo dodom ze
                                                    familia ta wedug polskich danych heraldycznych mo herb Gozdawa, czyli ze na
                                                    zicher je ze Wynger(pozostauo by ino wysdznupac czi je ze tamtejszych
                                                    niymieckich osadnikow...) - w kozdym razie momy juz niypoloka, prawo
                                                    magdeburske i to wuasciwie styknie. Abo?
                                                  • ballest Re: ps 01.02.07, 11:59
                                                    Laband, szok, Ty ich punktujesz jak chcesz, a prowdom je, ze duzo osadnikow
                                                    niemieckich wtedy se tam z Niemiec przykludziouo, tak ze nawet byc moze i
                                                    Niemiec je a nie Wegier.
                                                    Margarethe, to je niemieckou pisownia Malgorzaty.
                                                  • x1x1x1 Re: Lokacje miast: Łomża 01.02.07, 01:25
                                                    We wczesnym średniowieczu na wysokiej skarpie, w trudno dostępnym miejscu na
                                                    lewym brzegu rzeki Narew – w obecnej miejscowości Stara Łomża – istniał gród z
                                                    dwoma obronnymi podgrodziami, zamieszkałymi przez ludność służebną, kupców i
                                                    rzemieślników. Powstanie grodu datuje się na X–XII w.; pełnił on funkcje centrum
                                                    życia administracyjnego, gospodarczego i wojskowego, a także obronne z racji
                                                    przygranicznego położenia – bronił przed najazdami Jaćwingów, Prusów i Litwinów.

                                                    Założenie miasta Łomży nastąpiło najprawdopodobniej przed końcem XIV w. (ok.
                                                    1390-1395), po przeniesieniu jej w bardziej dogodne miejsce w pobliżu miejsca
                                                    przeprawy na rzece Narew – ok. 5 km na północny-zachód od dawnego grodu. W tym
                                                    samym czasie książę mazowiecki Janusz I polecił wybudować w Łomży kościół
                                                    (najpewniej przed 1396 r). Miasto wiele zawdzięczało panowaniu księcia, który
                                                    otrzymał po ojcu Siemowicie III północno-wschodnią część Mazowsza. Wkrótce po
                                                    objęciu rządów w swej dzielnicy książę rozpoczął intensywny proces osadniczy na
                                                    terenach nadnarwiańskich.

                                                    Od 1400 r. dokumenty poświadczają istnienie wójtostwa uposażonego czterema
                                                    włókami, które nadano Janowi Białkowi, mieszczaninowi warszawskiemu i
                                                    bezpośredniemu zasadźcy. Data nadania wójtostwa (30 VIII 1400 r.) jest
                                                    jednocześnie pierwszą wzmianką o Łomży; od 1444 r. wójtostwo przechodzi w ręce
                                                    mieszczan łomżyńskich. Od 1403 r. Łomża występuje jako siedziba sądu i miejsce
                                                    wystawiania dokumentów książęcych. Zapewne w tym czasie wybudowano dwór książęcy
                                                    i utworzono parafię. W 1418 r. miasto otrzymało od księcia Janusza I prawo
                                                    miejskie na prawie chełmińskim, jak większość miast na Mazowszu. Przywilej
                                                    zezwalał na wybudowanie w mieście łaźni, wagi, postrzygalni, zwalniał mieszczan
                                                    od ceł w granicach księstwa mazowieckiego, stanowił podstawę do ukonstytuowania
                                                    samorządu miejskiego w zakresie administracji i sądownictwa.
                                                  • ballest Re: Lokacje miast: Łomża 01.02.07, 09:47
                                                    No to zaczniemy od Lomzy, bo Lomszczyzna sie od lat interesuje.
                                                    Czy Johannes Z Warszawy Polakiem byl, tego nie wiemy, wazne jest, ze W arszawie
                                                    wtedy Niemcy mieszkali, bo Warszawe takze Niemcy zalozyli.
                                                    Prawda jest, ze z wytyczeniem miasta Johannes nic wspolnego nie mial, bo Lomza
                                                    prawa miejskie dostala w 1418 roku, ale wytyczono duzo pozniej
                                                    najprawdopodobniej okolo 1478 roku, tak wiec kolejne pudlo.

                                                    "Od 1400 r. dokumenty poświadczają istnienie wójtostwa uposażonego czterema
                                                    włókami, które nadano Janowi Białkowi, mieszczaninowi warszawskiemu i
                                                    bezpośredniemu zasadźcy. Data nadania wójtostwa (30 VIII 1400 r.) jest
                                                    jednocześnie pierwszą wzmianką o Łomży; od 1444 r. wójtostwo przechodzi w ręce
                                                    mieszczan łomżyńskich. Od 1403 r. Łomża występuje jako siedziba sądu i miejsce
                                                    wystawiania dokumentów książęcych. Zapewne w tym czasie wybudowano dwór
                                                    książęcy i utworzono parafię. W 1418 r. miasto otrzymało od księcia Janusza I
                                                    prawo miejskie na prawie chełmińskim, jak większość miast na Mazowszu.
                                                    Przywilej zezwalał na wybudowanie w mieście łaźni, wagi, postrzygalni, zwalniał
                                                    mieszczan od ceł w granicach księstwa mazowieckiego, stanowił podstawę do
                                                    ukonstytuowania samorządu miejskiego w zakresie administracji i sądownictwa."

                                                    "Lokacja miasta wiązała się z wytyczeniem w nowym miejscu czworokątnego rynku,
                                                    zwanego później Starym Rynkiem, oraz kilku symetrycznie rozplanowanych ulic.
                                                    Nowe miasto wzmiankowane od 1478 r. z odrębnym rynkiem zostało usytuowane na
                                                    północny zachód od miasta lokacyjnego"
                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: Łomża 01.02.07, 12:35
                                                    Jak idzie o lokacja Lomzy, to to je dokumynt ze 1418 roku, kery godo o lokacji
                                                    na prawie chelminskim(do tych co niywiedzom to to je jedna z odmian prawa
                                                    niymieckego) i we tym dokumyncie
                                                    www.polska.pl/miasta/lomza/dokumenty/article.htm?id=106782
                                                    (mogecie se tyn dokumynt powiynkszyc i wydrukowac!)

                                                    we kerym juzas poczytocie o Johannesie.


                                                    ps

                                                    Mom ino jedne pytanie - szuo by z tym Bielikym Janym o naszego Gornoslonskego
                                                    Jana Bielika o kerym nawet kedys Biolek we niymiekim TV jako o swoim przodku
                                                    godou???
                                                  • x1x1x1 Lokacje miast: Połaniec 01.02.07, 01:35
                                                    18 VII 1264 r. w Osieku książę krakowski i sandomierski w obecności swoich
                                                    najwyższych dygnitarzy (wojewody krakowskiego oraz kasztelanów: krakowskiego,
                                                    sandomierskiego, wiślickiego i lubelskiego) wystawił dokument, w którym
                                                    uwzględniając wierną służbę Mikołaja, syna Bartłomieja wójta połanieckiego,
                                                    zezwolił mu na założenie miasta (na prawie średzkim) na obszarze ziemi należącym
                                                    do grodu i nadał mu dziedziczne wójtostwo w Połańcu wraz ze wszystkimi dobrami
                                                    należącymi do niego: czteroma wolnymi łanami ziemi, łąkami, pastwiskami,
                                                    barciami, lasami i zbiornikami wodnymi oraz prawem do polowania. W wystawionym
                                                    przywileju Bolesław Wstydliwy zobowiązał mieszczan Połańca do płacenia czynszu w
                                                    wysokości wiardunku (na św. Marcina) z ław sukienniczych i szewskich oraz jatek
                                                    rzeźniczych, a także z domów po pół skojca; trzecią część tych opłat miał
                                                    pobierać wójt dziedziczny Połańca, któremu książę zezwolił na wybudowanie młyna
                                                    na rzece Czarnej i jazów na Wiśle (płoty grodzone w poprzek rzeki) oraz łowić
                                                    ryby niewodem.

                                                    ---------------------------------
                                                    uwzględniając wierną służbę Mikołaja, syna Bartłomieja wójta połanieckiego,
                                                    czy był Niemcem?
                                                    Przynajmniej nie był przybyszem z Zachodu, sprowadzonym specjalnie do lokacji
                                                    miasta,
                                                    służba wierna - to też określenie pasujące raczej do osoby podległej prawu
                                                    polskiemu a nie niemieckiemu
                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: Połaniec 01.02.07, 13:26
                                                    Do Bolka.

                                                    Hm, we tym akcie widac niymieckojynzyczno pisownia raczyj tych imion:

                                                    www.polska.pl/info/miasta/polaniec/przywilej1.htm

                                                    (piontolinijka od
                                                    wielkego titla na dou), a co do wiernosci to moge to rowniedobrze swiadczyc o
                                                    niy kupieckim a np rycerskim pochodzyniu, tak ze nalezauo by raczyj przijonc ze
                                                    bou to jakis rycerz kery bou na zoudzie Boleslawa Wstydliwego we odniego wojnie
                                                    ze Tatarami i za to zostou wynagrodzony.
                                                    Boleslaw Wstydliwy znany bou np z tego ze zakuadou/osadzou Tymplariuszy, no i
                                                    jak wiadomo korzystou obficie z militarnj pomocy rycerstwa wyngerskego - za co
                                                    musiou je jakos wynagradzac. Spominouech juz wyzyj o niymieckim pochodzyniu
                                                    przinajmiyj czynsci tych przibyszow z wynger. W ytm synsie Twoja hipoteza o
                                                    polskosci zasadzcy/wojta je najmiyjprawdopodobno chba. Abo?


                                                  • x1x1x1 Re: LOkacje miast: Szreńsk 01.02.07, 02:01
                                                    tutaj między wierszami trochę informacji o prawie polskim


                                                    Płońsk, 7 IX 1383
                                                    Siemowit III, książę mazowiecki, uwzględniając zasługi Stanisława Grada z
                                                    Kowalewa h. Dołęga potwierdza mu wcześniejsze posiadanie Szreńska oraz nadaje
                                                    tej osadzie targowej prawo chełmińskie.

                                                    Przed 1381 r. gród wraz z okolicznymi wsiami otrzymał od Siemowita III Stanisław
                                                    Grad z Kowalewa h. Dołęga. Po śmierci księcia (1381) i ostatecznym podziale
                                                    Mazowsza (między Januszem I i Siemowitem IV) Szreńsk wraz z cała ziemią
                                                    zawkrzeńską znalazł się w dzielnicy, która przypadła młodszemu z Siemowitowiców.

                                                    Stanisław Grad (ur. ok. 1360) był m.in. właścicielem Galomina w ziemi płońskiej
                                                    oraz Staroźrebów w ziemi płockiej, posiadał również Kowalewo, Dąbrowę i Uniszki
                                                    na Zawkrzu oraz Sobiejuchy w Wielkopolsce i Dziankówek na Kujawach. Przed 1383
                                                    r. ukończył szkołę; być może studiował nawet na którymś z włoskich
                                                    uniwersytetów, o czym świadczy fakt, że pracował później w kamerze apostolskiej
                                                    oraz sprawował urząd kanclerza na dworze Siemowita IV. Za pracę w kamerze
                                                    apostolskiej otrzymał w kwietniu 1388 od papieża Urbana VI dom w Krakowie. Po
                                                    śmierci Ludwika Wielkiego (1382) Stanisław Grad poparł Siemowita IV w walce o
                                                    koronę polską. Od tego czasu stał się jednym z najbliższych współpracowników i
                                                    doradców księcia płockiego.

                                                    Prawdopodobnie za zasługi wojenne i wierną służbę Siemowit IV wystawił dla niego
                                                    7 IX 1383 r. w Płońsku dokument, w którym potwierdził jego wcześniejsze prawa do
                                                    Szreńska oraz nadał tej osadzie targowej prawo chełmińskie. Mieszkańcy zostali
                                                    uwolnieni od ciężarów prawa polskiego, tj. od dotychczasowych świadczeń w
                                                    naturze i robociźnie, które zostały szczegółowo wyliczone: sep, obrzasz,
                                                    narzasz, a porco, vacca et ariete, a poszewne, przewos, godne, psarskie,
                                                    sronowe, podimne, bobrowe, sokolowe. Zwolnienie te nie dotyczyło podatków
                                                    okolicznościowych (nakładanych na całe księstwo), które były pobierane w
                                                    przypadku: małżeństwa panującego lub jego dzieci; wykupu z niewoli księcia lub
                                                    jego synów oraz wykupu lub kupna ziemi. Zwolniono również mieszkańców Szreńska
                                                    oraz okolicznych wsi od sądownictwa urzędników książęcych; mieli odtąd
                                                    odpowiadać tylko przed swoim panem lub jego sołtysem; w zamian za uchylone
                                                    ciężary zostali zobowiązani do płacenia rocznego czynszu 2 groszy z łana na św.
                                                    Marcina. Stanisław Grad otrzymał także w wystawionym przywileju prawo
                                                    nieodpowiednie; miał być sądzony wraz ze swym potomstwem tylko przez samego
                                                    władcę, po otrzymaniu pozwu na piśmie pod pieczęcią (sygnetem) książęcym.
                                                    Siemowit IV zobowiązał Stanisława Grada i jego następców do służby w wyprawach
                                                    wojennych (w pancerzu) wraz z innymi ziemianami płockimi oraz nadał mu pełne
                                                    prawo książęce w jego posiadłościach.

                                                    7 IX 1384 r. w Płocku Siemowit IV potwierdził Stanisławowi Gradowi nadane mu
                                                    przez Siemowita III prawo pobierania cła w Szreńsku. Kupcy i furmani
                                                    przejeżdżający przez te miasto lub w promieniu 1 mili zostali zmuszeni do opłaty
                                                    cła pod karą konfiskaty towarów; książę uwolnił również mieszkańców Szreńska od
                                                    opłaty ceł w przejeździe przez posiadłości należące do księstwa Siemowita IV. Od
                                                    listopada 1384 r. Szreńsk (leżący na Zawkrzu) znalazł się na terenie władztwa
                                                    zakonu krzyżackiego, gdyż Siemowit IV potrzebujący pieniędzy na prowadzenie
                                                    działań zbrojnych w walce ze stronnictwem andegaweńskim o koronę polską zastawił
                                                    ziemię zawkrzeńską Krzyżakom. Dopiero w 1399 r. książę płocki wykupił z rąk
                                                    Zakonu Zawkrze oraz wcześniej zastawioną (1382) ziemię wiską.

                                                    Lokacja Szreńska na prawie chełmińskim oraz potwierdzenie przez księcia
                                                    przywilejów celnych przyczyniło się do rozwoju miasta oraz sąsiadujących z nim
                                                    wsi należących do Stanisława Grada. Dokonania Siemowita IV i Janusza I na
                                                    Mazowszu w zakresie polityki gospodarczej i ustrojowej spowodowały wyraźny
                                                    rozwój gospodarczy tej dzielnicy. Nie tylko Szreńsk (który w latach 1384-1399
                                                    znajdował się na terenie władztwa krzyżackiego), ale również całe Mazowsze
                                                    płockie korzystało z ożywionej koniunktury na produkty rolnicze, leśne i drewno,
                                                    co związane było z silnym rozwojem w tym czasie tranzytowej roli portu
                                                    gdańskiego i innych miast Zakonu. Bardzo dobre stosunki Siemowita IV z
                                                    Krzyżakami (zwłaszcza w okresie walki o tron krakowski) spowodowały, że Polska
                                                    straciła wpływy polityczne na Mazowszu, natomiast niespotykanego znaczenia
                                                    nabrały wpływy gospodarcze Zakonu. Dzielnica ta stało się w tym czasie ważnym
                                                    dostawcą smoły, drewna, wosku, futer i żywności dla miast Hanzy pruskiej i
                                                    państwa krzyżackiego. Szreńsk zawdzięczał swój rozwój nie tylko panującej
                                                    koniunkturze na produkty rolnicze i leśne, ale również znaczącej pozycji swego
                                                    właściciela – Stanisława Grada, który w 1385 r. został z ramienia księcia
                                                    płockiego starostą kujawskim (brzeskim), a pod koniec 1398 r. objął na krótko
                                                    stanowisko szefa kancelarii Siemowita IV. W tym samym roku zakupił wieś Sokołowo
                                                    pod Gostyninem, gdzie ok. 1405 r. ufundował kościół parafialny. Pomiędzy 24 VII
                                                    1406 r., a 9 II 1409 r. objął godność podkomorzego płockiego. Prawdopodobnie
                                                    wraz z innymi przedstawicielami rodu Dołęgów wziął udział w bitwie pod
                                                    Grunwaldem. Ukoronowaniem kariery politycznej Stanisława Grada ze Szreńska był
                                                    jego awans przed 24 VIII 1412 r. na urząd wojewody płockiego. Najwyższą godność
                                                    w hierarchii ziemskiej płockiego Mazowsza pełnił aż do śmierci w sędziwym wieku.
                                                    Zmarł w środę po Wielkanocy, 30 III 1440 r. W następnym roku doszło do podziału
                                                    dóbr między jego synami Stanisławem i Krystynem. Szreńsk przypadł temu
                                                    ostatniemu wraz z Dąbrową, Galominem i połową Staroźrebów.
                                                  • x1x1x1 Re: Lokacje miast: Łęczna 01.02.07, 02:17
                                                    Jan Tęczyński zwrócił uwagę na przydatność terenu u ujścia Świnki do Wieprza dla
                                                    zorganizowania tutaj miasta. Nosząc się z takim zamiarem w latach 1462-1464
                                                    wykupił obydwie części wsi Łęczna, a następnie zarówno on, jaki jego następcy w
                                                    ciągu trzech następnych dziesięcioleci stworzyli w okolicy rozległy klucz dóbr,
                                                    dla którego inwestycja miejska miała być ośrodkiem centralnym.


                                                    Otrzymany w styczniu 1467 r. akt nadawał mającemu powstać ośrodkowi prawo
                                                    niemieckie, jakim inne miasta ziemi lubelskiej cieszą się. Obszar miasta został
                                                    wyłączony spod jurysdykcji prawa polskiego oraz urzędników królewskich. Władzę
                                                    oddano wójtowi dziedzicznemu, który otrzymał jurysdykcję na całym jego obszarze.
                                                    On też po zasiedleniu miasta zorganizował gminę miejską i jej władze, a
                                                    zwłaszcza ławę sądową. Liczyła ona w Łęcznej siedmiu ławników, zaś rada miejska
                                                    czterech rajców. Liczebność tych kolegiów była taka sama jak w stolicy ziemi -
                                                    Lublinie. Dlatego też można stwierdzić, iż przy organizacji gminy miejskiej w
                                                    Łęcznej wzorowano się na organizacji tego miasta.


                                                    Bogaty w treść przywilej lokacyjny, który możemy uważać za metrykę miejskości
                                                    Łęcznej po odebraniu go z kancelarii królewskiej przez fundatora, stał się
                                                    fundamentem dla tamtejszej gminy miejskiej i w tej roli występował aż do 1810
                                                    r., gdy to wprowadzono do ustroju miast departamentu lubelskiego jednolite
                                                    urządzenia administracyjne dekretu Fryderyka Augusta, Księcia Warszawskiego z 23
                                                    lutego 1809 r. dla miast tego państwa. Jednocześnie utraciły moc prawną
                                                    wszystkie poprzednio nadane przywileje, a więc i łęczyński.

                                                    Jeszcze w 1467 r. rozpoczęto zapewne prace przy lokacji przestrzennej Łęcznej.
                                                    Nie wiemy czy pracami związanymi z rozplanowaniem ośrodka, jego zabudową i
                                                    zaludnieniem kierował kasztelan krakowski osobiście, czy też zastępowali go przy
                                                    tym administratorzy okolicznych dóbr. Być może pracami inwestycyjnymi w Łęcznej
                                                    kierował kompetentny zasadźca, którym mógł być Mścisław, wójt z Dzierzkowic,
                                                    który w 1475 r. otrzymał dokument na wójtostwo dziedziczne.
                                                  • ballest Re: Lokacje miast: Łęczna 01.02.07, 12:37
                                                    "Rozpoczęto więc zabiegi o przywilej królewski. Otrzymany w styczniu 1467 r.
                                                    akt nadawał mającemu powstać ośrodkowi prawo niemieckie, jakim inne miasta
                                                    ziemi lubelskiej cieszą się. Obszar miasta został wyłączony spod jurysdykcji
                                                    prawa polskiego oraz urzędników królewskich. Władzę oddano wójtowi
                                                    dziedzicznemu, który otrzymał jurysdykcję na całym jego obszarze. On też po
                                                    zasiedleniu miasta zorganizował gminę miejską i jej władze, a zwłaszcza ławę
                                                    sądową. Liczyła ona w Łęcznej siedmiu ławników, zaś rada miejska czterech
                                                    rajców. Liczebność tych kolegiów była taka sama jak w stolicy ziemi - Lublinie.
                                                    Dlatego też można stwierdzić, iż przy organizacji gminy miejskiej w Łęcznej
                                                    wzorowano się na organizacji tego miasta."

                                                    Przytaczasz cos a gdzie dowody skoro dalej zaznaczono, ze sie tam Niemcy
                                                    osiedlily.
                                                    "W Łęcznej osiedlili się Polacy i przybysze z innych krajów, ze względu na
                                                    położenie miasta na szlakach handlowych. Byli to Niemcy, Żydzi a także Rusini."

                                                    Tak wiec kolejne pudlo!
                                                  • szwager_z_laband Re: Lokacje miast: Łęczna 01.02.07, 13:39
                                                    Ballest, we kozdym z dokumyntow, we kozdym miescie kere sam zostauo
                                                    zaproponowane do rozpatrzynia niyma nic o polskosci zasadzcy, wryncz przeciwnie
                                                    wszysko - od imiynia do tua historycznego - wskazuje na niypolskosc a w
                                                    wiynkszosci przipadkow na niymieckosc zasadzcow tych miast. Je to logiczne bo
                                                    prawo magdeburskie/niymiecke we kozdym przipadku z zauozynia opiyrauo sie na
                                                    doswiadczyniu puynoncym z zachodu. Jako ze panowauy do tyj pora stosunki
                                                    przestazaue i niyefektywne, to ksionzynda widzonc rozkwit jaki niymiecke prawa
                                                    lokycyjne prziniosuy we slonsku, zaczli te same metody wdrazac na ziymiach
                                                    polskich. Czynsc zasadzcow miaua spowinowacynia ze inkszymi(wyngerskymi,
                                                    slonskimi, morawskymi) z pochodzynia zasadzcami. Logiczne to je, bo przeca tam
                                                    juz sie to dugo praktykowauo. Jednak niy do sie ukryc niymieckego przewaznie
                                                    pochodzynia zasadzcow miast polskich. Oczywiscie ze polske historyki skuaniajom
                                                    sie do pisania Jan zamiast Johannes, abo Wojciech zamiast Adalbert, ale wazne
                                                    je coby niy zapominali sie i niy przekryncali faktow historycznych, bo to
                                                    prowadzi do fauszowania historii. Jaki zarzut mogom Ci sam twoi antyballestowsc
                                                    koalicjonisci wysunonc? Mysla co ino jedyn, a mianowicie tyn ze bez
                                                    przedstawiania coukego zuozonego tua historycznego tamtych czasow i tamtych
                                                    ziym szokujesz ich swoim niyugiyntym i beskompromisowym stanowiskym. A jak juz
                                                    ci dadzom pokoj i uznajom sie za "pokonanych" to jo Ci te jedne miasto
                                                    powia:)))

                                                    ;)
                                                  • ballest Re: Lokacje miast: Łęczna 01.02.07, 14:03
                                                    Ty mi je mozesz podac na moja adresa emailowou na gazeta, bo wtedy by sie
                                                    wyjatkiem regula potwierdzioua.
                                                    Jezech ciekawy jakie to je, choc se tego richtig wyobrazic nie umiam, ze bou
                                                    jakis polski zasadzca.!
                                                    Posli mi to na
                                                    ballest@gazeta.pl
        • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 31.01.07, 22:18
          Witam!

          szwager_z_laband napisał:

          > (...) biera pod uwaga teryny polski a sredniowiecznyj niy Slonska abo
          > Rusi

          Sorki, ale tak to się obaj z Ballestem wyrażacie dopiero od czasu, gdy
          znalazłem Bartka z Sandomierza. Wcześniej Ballest przywoływał przykłady lokacji
          miast śląskich i Warszawy, z których żadne w dacie lokowania nie znajdowało się
          w granicach Polski. Ja chętnie wierzę, że dopóki nie pojawił się Bartko, to
          Ballest nie zastanawiał się nad konkretami. Był po prostu zbyt pewien siebie.
          Ale za słowa należy ponosić odpowiedzialność. Jeżeli zdaniem Ballesta dobry był
          przykład Warszawy, która w granicach Polski znalazła się bodaj ponad sto lat po
          dacie lokowania, to mam prawo twierdzić, że dobry jest i przykład Sanoka, który
          w granicach Polski znalazł się rok po dacie lokacji. Tak, czy nie?
          • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 31.01.07, 22:31
            Bolek, ja robie z Toba zaklad!"
            - jest ksiazka wydana w Polsce w jezyku niemieckim (Nie wiem dlaczego w
            Polsce i dlaczego w jezyku niemieckim)ma ponad 1000 stron i opisuje historie
            Sanoka.
            Ja ja zamowie , jak sie okaze, ze Bartko Polakiem byl, ja ja place, a Ty ja
            dostajesz, jesli sie okaze , ze byl Niemcem Ty ja placisz a ja ja otrzymuje,
            jesli nie mozna wywnioskowac skad Bartko pochodzi, placimy ja wspolnie a Ty
            wybierasz jaka biblioteka ja dostanie!
            ZGADZASZ SIE!
            Oczywiscie musisz podac kim jestes, ale to zrobimy prywatnie!
            • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 31.01.07, 22:55
              Witam!

              ballest napisał:

              > Bolek, ja robie z Toba zaklad!"
              > - jest ksiazka wydana w Polsce w jezyku niemieckim (Nie wiem dlaczego w
              > Polsce i dlaczego w jezyku niemieckim)ma ponad 1000 stron i opisuje historie
              > Sanoka.
              > Ja ja zamowie , jak sie okaze, ze Bartko Polakiem byl, ja ja place, a Ty ja
              > dostajesz, jesli sie okaze , ze byl Niemcem Ty ja placisz a ja ja otrzymuje,
              > jesli nie mozna wywnioskowac skad Bartko pochodzi, placimy ja wspolnie a Ty
              > wybierasz jaka biblioteka ja dostanie!
              > ZGADZASZ SIE!

              Nie. Nie znam książki ani jej autora. Skąd mam wiedzieć, że to nie jest jakiś
              neoKossinna, który wszędzie - podobnie jak Ty - widzi Germanów czytej
              Niemców ;). Dzisiaj książki może wydawać każdy, kto ma pieniądze, nie dbając o
              profesjonalne recenzje. Poza tym ja nie widzę potrzeby w udowadnianiu, że
              Bartko był Polakiem. Jego imię, przynajmniej dwukrotnie pojawiające się w
              źródłach z epoki, mówi samo za siebie. To ty szukasz przeciwdowodu. Jak Ci na
              tym zależy - idź w koszty.

              > Oczywiscie musisz podac kim jestes, ale to zrobimy prywatnie!

              Nie. Nie ufam Ci. Łamiesz reguły, które sam dla siebie ustanawiasz. Skąd mam
              wiedzieć, że nie zrobisz tak i w tym przypadku?
                • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 01.02.07, 22:28
                  Witam!

                  szwager_z_laband napisał:

                  > Te dwukrotne to je ino czyjas insynuacja, to ze jakis tam Bartko pod Kielcami
                  > miou podobne funkcje o niczym jeszcze niy swiadczy.

                  Ok. 1350 r. mieszczanin sandomierski Bartko jest wymieniany jako właściciel wsi
                  Kichary, 10 km od Sandomierza. Pokręciłem z tymi Kielcami, bo informację
                  wyczytałem na stronie ROBiDZ w Kielcach. Masz ją tutaj:
                  www.kobidz.pl/app/site.php5/article/887/1294.html
                  Dwóch bogarych mieszczan o tym samym imieniu w mniej więcej tym samym czasie?
                  Raczej nie. Sandomierz nie był aż tak duży i bogaty.

                  A co do tego orginau
                  > prziwileju lokacyjnego to wom go dpokozouech przeca i wytuplikowouech skond
                  to
                  > sie wzionuo. Widzioues/czytoues to?

                  Chodzi Ci o Twoje sugestie, że wszystko to jest polskie oszustwo? Jesteś
                  przewrażliwiony. To prawda, że współcześni Polacy mają irytującą - być może -
                  manierę spolszczania niektórych imion. Ale czy każdy, kto pisze o Jerzym
                  Waszyngtonie sugeruje, że gość był Polakiem? A co do języka aktu. Uważasz, iż
                  spisanie go w niemczyźnie oznacza, że był przeznaczony dla Niemców i wspomina
                  wyłącznie o Niemcach? W analogicznym okresie językiem kancelaryjnym na Śląsku
                  był - o ile pamiętam - czeski i niemiecki. Gdybym z tego wywiódł tezę, że
                  ówczesne śląskie dokumenty dotyczą wyłącznie Niemców i Czechów oraz nie
                  wspominają o Ślązakach - zjadłbyś mnie z kopytkami ;) Radziłbym raczej zwrócić
                  uwagę na jeszcze jedną poszlakę zawartą w tym dokumencie lokacyjnym. Jego autor
                  używa wobec Niemca z Warszawy prawidłowej formy "Bartholomeus". Dlaczego zatem
                  nie stosuje jej wobec Bartka? Według mnie wyjaśnienie jest oczywiste: Bartko
                  nie był Bartolomeusem ;)
                  • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 01.02.07, 22:40
                    ta zajta tysz natrefiouech we moim sznupaniu ale piyknie dziynkuja za
                    uprzejmosc i grzecznosc:)

                    Ze imionami to niy je ale bezpodstawne jak wezniesz pod uwaga ze faktycznie na
                    prawie magdeburskim/niymieckim przedewszyskim wuadcy ksiynst osiedlac chcieli i
                    osiedlali zasadzcow ze zachodu - kwestia doswiadczynia. Co do Bartka widza ze
                    niy przeczytoues mojego wontku kaj o tym pisza - krotkie wyjasniynie wiync
                    Batholomeus _ Bartho(lomeus) - Bartho - Bartko

                    Ale uwaga je cylno, tysz sier nad tym zastanowiouech i trop naprowadziou mie na
                    formy skrotowe od Bartholomeusa - Bartho i innne:)

                    ps

                    niywiym czi merkues, ale we polskich tekstach na temat tego dokumyntu natrefisz
                    niy ino Batko ale i Bartka. Krotko godajonc kuknij na adresa keroch podou ze
                    tym orginalnym tekstym, powiynksz se jom a jak jeszcze bydziesz miec problymy
                    to wydrukuj. Jo tak zrobiou i porownywouem to ze tekstym polskiego
                    tuplikowania. Wyniku domyslic sie mogesz:)


                    dziynkuja Ci ale za te ciekawe uwagi i przikuady, oroz za tolerancja i
                    zrozumiynie!
                    • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 01.02.07, 23:25
                      Witam!

                      szwager_z_laband napisał:

                      > Krotko godajonc kuknij na adresa keroch podou ze
                      > tym orginalnym tekstym, powiynksz se jom a jak jeszcze bydziesz miec problymy
                      > to wydrukuj. Jo tak zrobiou i porownywouem to ze tekstym polskiego
                      > tuplikowania. Wyniku domyslic sie mogesz:)

                      Sorki, ale kopia bardzo niewyraźna. Nic konkretnego w sprawie Bartka się nie
                      dopatrzyłem. Za to słowa, które - jak mi się zdaje - rozpoznałem, takie
                      jak "fideli" czy "iure", wyglądają raczej na łacińskie ;)
                      • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 10:34
                        Wiynkszosc tych dokumyntow z tamtych czasow - jak niy wszyske, je po uacinie
                        szkryfniyntych. Ciekawi mie ale jeszcze jedna rzecz i interesuje mnie co do
                        niyj Twoje zdanie. Jak myslisz, czi okreslynie "prawo polskie" je prawiduowym?,
                        bo wydaje mi sie ze te prawo niy je typowym dlo terynow Polski i ze bouo
                        poprostu zwyczajowym wczesniejszym obrazym stosunkow spouecznych, niy ino
                        zresztom w Polsce. Jesli uwazosz ze sie myla, to prosza wyklaruj mi czymu.
                        • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 11:28
                          Witam!

                          szwager_z_laband napisał:

                          > Jak myslisz, czi okreslynie "prawo polskie" je prawiduowym?,
                          > bo wydaje mi sie ze te prawo niy je typowym dlo terynow Polski i ze bouo
                          > poprostu zwyczajowym wczesniejszym obrazym stosunkow spouecznych, niy ino
                          > zresztom w Polsce. Jesli uwazosz ze sie myla, to prosza wyklaruj mi czymu.

                          To było średniowiecze. Prawo stanowione w dzisiejszym rozumieniu tego słowa
                          jeszcze nie istniało. Wtedy właściwie każde prawo było zwyczajowe. Dotyczy to
                          także prawa magdeburskiego, które było oparte na Zwierciadle Saskim, czyli na
                          spisie praw zwyczajowych, dokonanym przez osobę prywatną, nazwiska w tej chwili
                          nie pamiętam - jakoś na "R". Najwcześniejszym zabytkiem prawa polskiego z
                          tamtych czasów jest tzw. Księga Elbląska. Był to spis prawa zwyczajowego
                          dokonany przez urzędników Zakonu Krzyżackiego. W momencie, gdy w granicach
                          Państwa Zakonnego znależli się polscy poddani, trzeba było ich sądzić - zgodnie
                          z ówczesnymi zasadami - wedle ich prawa. Polscy sędziowie i urzędnicy nie
                          potrzebowali spisywać tych reguł, bo znali je niejako "od urodzenia". Dla
                          Krzyżaków były to jednak zasady obce, więc je sobie spisali na własny użytek.
                          Niestety, Księga Elbląska dotrwała do czasów nowożytnych tylko częściowo, a w
                          zawierusze XX wieku zaginął także jej oryginał.
                          • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 12:00
                            fajnie dziynkuja:)

                            godajonc tu ale o prawie zwyczajowym czyli o prawie tzw polskim, godosz
                            jednoczesnie o prawie kere np slezan nazwou ksionzyncym. Prawo tzw niymiecke
                            jednak prziniosuo postymp i to dlatego ksionzynta zdecydowali sie na zmiany
                            (nazwijmy) je prawne, no i dodatkowo widzieli jak sie slonsk pod tym prawym
                            rozwijo i chcieli tyn rozwoj gospodarczy i u siebie dostac. Abo?
                            • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 12:36
                              Witam!

                              szwager_z_laband napisał:

                              > (...) Prawo tzw niymiecke
                              > jednak prziniosuo postymp i to dlatego ksionzynta zdecydowali sie na zmiany
                              > (nazwijmy) je prawne, no i dodatkowo widzieli jak sie slonsk pod tym prawym
                              > rozwijo i chcieli tyn rozwoj gospodarczy i u siebie dostac. Abo?

                              Nikt nie przeczy, że nowoczesne formy gospodarki, a wraz z nimi i odpowiadające
                              im formy prawne szły z Zachodu. Ziemie dzisiejszej Polski w czasach
                              starożytności nie ustępowały pod względem cywilizacyjnym reszcie barbarzyńskiej
                              Europy, ale we wczesnym średniowieczu z nieznanych powodów nastąpiło ich niemal
                              całkowite wyludnienie (tzw. "luka osadnicza"). Nowi przybysze, nasi przodkowie,
                              ustępowali technologicznie swoim poprzednikom pod niektórymi względami, a
                              przede wszystkim było ich zbyt mało, żeby ruszyła normalna wymiana towarowa.
                              Handel i wyspecjalizowane rzemiosło nie rozwiną się, jeżeli podróż do
                              najbliższej osady ludzkiej jest skomplikowaną i niebezpieczną ekspedycją a na
                              miejscu zastajesz ludzi, którzy oferują do sprzedaży dokładnie to, co i Ty.
                              Dysproporcja w gęstości zaludnienia utrzymywała się jeszcze długo i Ballest ma
                              rację w jednym względzie: osadnictwo niemieckie było "wielkim ssaniem". Wejście
                              Polski w orbitę Zachodu uruchomiło po prostu zasadę naczyń połaczonych. Ale to
                              nie wyglądało tak, że jasnowłosi i świetlistoocy Niemcy nieśli dumnie i z
                              poświęceniem kaganek cywilizacji, a przygłupi Polacy przyglądali im się z
                              niedowierzaniem i wrogością, ukryci w leśnych ostępach. Razem z Ballestem
                              odstawiacie hakatystyczną agitkę. Ówczesne prawo było jak know-how. Pierwsza
                              fala osadnictwa byłą niewątpliwie niemiecka, ale technologia nie ma
                              narodowości. Gdy Polacy się jej nauczyli (a Bartko jest dowodem na to, że
                              potrafili) to zaczynali działać na własną rękę. Masz znowu przykład Państwa
                              Zakonnego. Gdy Polska była w rozsypce Zakon był gotów przestrzegać praw swych
                              polskich poddanych. Gdy Polska zaczęła się podnosić, Zakon doszedł do wniosku,
                              że ludność polska może stanowić polityczne zagrożenie i zaczął ograniczać jej
                              prawa. M in. pojawił się wtedy zakaz nadawania praw miejskich ludności
                              polskiej. Czyli była polska akcja osadnicza. Inaczej po co byłoby jej zakazywać?
                              • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 13:29
                                Mosz recht, jo tysz widza roznice jake istniauy miyndzy np Slonskym a Polskom,
                                i to bezto godo sie tysz o roznicach miyndzy wchodym i zachodym Europy juz w
                                tamtych czasach - to je ciekawe ze te roznice som do dzisiej i to niy ino w
                                synsie materialnym ale i myntalnym. Podobnie idzie godac o roznicach miyndzy
                                tzw Polskom zachodniom i wschodniom jak i o roznicach jynzykowych w polskyj
                                mowie - som prof. Miodek to niyroz zanaczou, ize polsko mowa je podzielkono na
                                zachodnio i wschodnio. Wydaje mi sie ze rozbiory Polski tysz sie do tego
                                prziczyniouy(zastrzegom se ale ze Slonsk zodnym zaborom niy podlegou - czego
                                niylubiom prziznawac Poloki, abo czego duzo z nich ajnfach niywiy = to dziynki
                                cyganiyniu w podryncznikach juz nawet szkolnych). Ale koniec tyj wycieczki do
                                lat nom blizszych. Co do jasnych oczow i blond wosow to zauwaz ze i godo sie o
                                typie mazowieckim:)) Co do hakatyzmu to niy powazom go i wydaje mi sie ze
                                przesadzosz - poprostu tak sie potoczyuy losy Polski ze skazano boua na postymp
                                kery szou ze zachodu. Hakatyzm hakatyzmym, ale jo problym widza sam w urazonyj
                                dumie i zakompleksiyniu Polokow - rozumia zal itp kere pozostauy po wojnie, ale
                                czi niy mondrzyj je szukac prziczyn niypowodzyn u siebie zamiast za wszysko
                                winic inkszych(?) Wiynkszosc zachodnich krajow tysz przechodzioua wojny i
                                klynski i wszystkie jakos poradzom swoja geszichta przijonc jakom bouo (uwaga
                                Ballesta o rzymskim pochodzyniu miast niymieckich i dumy z tego je jak
                                nojbardziyj sam na miejscu) Czymu u Polokow niy miauo by byc dumy puynoncyj ze
                                niymieckich zasadzcow odnich miast - przeca wiadomo kozdymu ze wsrod polskyj
                                szlachty az sie roi od famili obcego pochodzynia, i te familie sie szczycom
                                swoimi herbami. Odnosza czasami wrazynie ze to strach przed samym sobom goni
                                przeciyntnych maluckich Polokow do jakegos zadufania w samym wyimaginowanym
                                sobie i goni ich ku niynawisci wszyskego co niyje polske na tela na wiela by
                                tgo pragnyli. Krotko godajonc, uwazom ze polskom prziwarom dalyj jeszcze je
                                zasciankowosc. Mozno sie mala, ale take conajmiyj odnosza wrazynie. Oczywiscie
                                ze niy mysla tak o wszyskich, znom i Polokow kerzy poradzom piyknie dowac
                                przikuad inkszym, i je zech zicher ze nyjedyn Bartek dzisiej je wiyncyj warty
                                od jakegos Bartholomeus(za). Co osadnictwa to niy skonczouo sie na
                                sredniowieczu, o osadnictwie na zyimiach polskich idzie jeszcze dugo godac
                                odnosnie lat pozniejszych, ale te lata o kerych my sam spominali bouy
                                decydujonce na nastympne wieki. Abo?
                                • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 17:59
                                  Witam!

                                  szwager_z_laband napisał:

                                  > Mosz recht, jo tysz widza roznice jake istniauy miyndzy np Slonskym a
                                  Polskom,
                                  > i to bezto godo sie tysz o roznicach miyndzy wchodym i zachodym Europy juz w
                                  > tamtych czasach - to je ciekawe ze te roznice som do dzisiej

                                  Po pierwsze: we wczesnym średniowieczu nie było żadnych poważnych różnic
                                  pomiędzy Śląskiem i resztą obecnej Polski. Tu też była luka osadnicza,
                                  wypełniona przez Słowian. Może i Śląsk wziął nazwę od Silingów, ale Ślązacy
                                  wcale od nich nie pochodzą. Silingowie zniknęli, zanim przyszli na te ziemie
                                  nowi mieszkańcy. Mamy więc wspólnych, słowiańskich przodków ;) Także wpływy
                                  morawskie i czeskie nie były wystarczająco silne, aby odbić się na kulturowym
                                  obrazie Śląska. Sławna śląska odrębność zaczęła się zaznaczać od czasów
                                  rozbicia dzielnicowego. W monarchii wczesnopiastowskiej regionem najbardziej
                                  różniącycm się od reszty kraju było Mazowsze ;) Natomiast dzisiejsze różnice
                                  Wschód-Zachód mają przede wszystkim podstawy w wieku XIX-tym i w rewolucji
                                  przemysłowej, w której wschodnia i południowa Polska nie wzięła udziału.

                                  > Wydaje mi sie ze rozbiory Polski tysz sie do tego
                                  > prziczyniouy

                                  Dokładnie.

                                  > (uwaga
                                  > Ballesta o rzymskim pochodzyniu miast niymieckich i dumy z tego je jak
                                  > nojbardziyj sam na miejscu) Czymu u Polokow niy miauo by byc dumy puynoncyj
                                  ze
                                  > niymieckich zasadzcow odnich miast

                                  Bo Niemcy to nie Rzymianie. Z całym szacunkiem - to inna liga. Owszem -
                                  próbowali się pod nich podszywać, ale te wyciągnięte łapska i porykiwania na
                                  komendę były po prostu groteskowe. Właściwie byłyby, gdyby nie cały zbrodniczy
                                  kontekst. Tak naprawdę mamy do dziedzictwa Rzymu właściwie takie same prawa jak
                                  Niemcy. Gdyby Wrocław został założony przez Rzymian też może trochę bym się
                                  puszył. Ale wiadomość, że zasadźcą był jakiś Niemiec to już tylko ciekawostka a
                                  nie powód do dumy.

                                  > Krotko godajonc, uwazom ze polskom prziwarom dalyj jeszcze je
                                  > zasciankowosc.

                                  Zaściankowość to brak zdolności spojrzenia na świat z perspektywy szerszej niż
                                  własne podwórko, choćby nie wiem jak zadbane i bogate. W tym sensie znaczna
                                  część ludzi wszystkich nacji, których spotkałem na śląskich forach, to
                                  intelektualny zaścianek

                                  > Co osadnictwa to niy skonczouo sie na
                                  > sredniowieczu, o osadnictwie na zyimiach polskich idzie jeszcze dugo godac
                                  > odnosnie lat pozniejszych, ale te lata o kerych my sam spominali bouy
                                  > decydujonce na nastympne wieki. Abo?

                                  Moim zdaniem większe znaczenie miał wiek XIX-ty.
                                  • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 20:17
                                    :)

                                    Stop, stop, stop! Na jakyj podstawie uwazosz ze Silingowie znikli? Widza ze sam
                                    juzas je zes ino pd wpuywym polskich historykow = jak mi wiadomo suowianske
                                    ludy faktycznie sie ze naszymi przodkami we Slonsku miyszali. Widzisz prawie te
                                    wszechpolske teorie som tak do mie smiysznie naiwne, ze wedug mie cza to
                                    wyraznie pedziec sam i teraz - My Slonzoki ze naszych przedsuowianskich
                                    przodkow som dumne i niy momy zamiaru sie ich wypiyrac - to polske historyki
                                    durch ino wmawiajom nom suowianske i ino suowianske pochodzynie. Odrymbnosc
                                    naszo je niy narynka tym kere piszom polsko historia. Widza ze sam juzas stary
                                    temat powraco:) Jak chcesz mogymy na tyn temat we osobnym wontku pogodac, bo
                                    sam trocha to juz za daleko od tematu tego wontku odbiego. Niy jestym tysz
                                    zwolennikym zaliczania slonska do ziym polskich od zarania polskyj
                                    panstwowosci, wryncz przeciwnie, uwazom ze Polska boua ino naszym somsiadym i
                                    ino w tym synsie momy cos z niom spolnego. Tak samo idzie sie kucic co do
                                    piyrwotnyj polskosci tzw Malopolski = chodzi mi o przinaleznosc ziym dzisiej
                                    tzw krakowskich do panstwa wielkomorawskiego - sam chyba juzas Twoj ulubiony
                                    temat:)

                                    Godosz ze niy inno liga som niymcy a dziwisz sie ze dlo nos Poloki som jeszcze
                                    jedna liga niyzj - wytuplikuj mi czymu? Czi rzymianie niy byli tak samo
                                    zbrodniczy jak germanie, abo jak np np suowianie we Slonsku w ostatnich
                                    dziesiyncioleciach? Do nios Slonszokow je z tom zbrodniczosciom jak widzisz
                                    konsek inaczyj jak do kogos kto sie nazywo Polakiym -
                                    • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 01:40
                                      Witam!

                                      szwager_z_laband napisał:

                                      > Stop, stop, stop! Na jakyj podstawie uwazosz ze Silingowie znikli?

                                      Chyba znalazłbym kilka argumentów, ale - jak sam pisałeś - rzeczywiście zbyt
                                      daleko odbieglibyśmy od zasadniczego wątku ;)

                                      > Widzisz prawie te
                                      > wszechpolske teorie som tak do mie smiysznie naiwne, ze wedug mie cza to
                                      > wyraznie pedziec sam i teraz - My Slonzoki ze naszych przedsuowianskich
                                      > przodkow som dumne i niy momy zamiaru sie ich wypiyrac - to polske historyki
                                      > durch ino wmawiajom nom suowianske i ino suowianske pochodzynie.

                                      Masz tyle samo przedsłowiańskich przodków co i ja. Sorki

                                      > Tak samo idzie sie kucic co do
                                      > piyrwotnyj polskosci tzw Malopolski = chodzi mi o przinaleznosc ziym dzisiej
                                      > tzw krakowskich do panstwa wielkomorawskiego - sam chyba juzas Twoj ulubiony
                                      > temat:)

                                      Szwager, nie masz racji ani w kwestii Śląska, ani w kwestii Małopolski, ale
                                      niech tam. Moja żona jest Maria, więc jestem pod dobrym humorkiem i na
                                      zakończenie naszej rozmowy dostaniesz ode mnie prezent. Pamiętasz nasz spór
                                      sprzed kilku lat na temat obecności Wielkiej Morawy na Śląsku? Twierdziłem
                                      wtedy, że nie ma żadnych materialnych śladów panowania wielkomorawskiego w
                                      Południowej Polsce. Chyba się myliłem ;) O sensacyjnym odkryciu na górze
                                      Gromnik w 2003 r. na pewno słyszałeś. Niezorientowanym wyjaśnię, że w czasie
                                      badania ruin siedziby von Czirnów odkryto wkomponowane w mury zamku szczątki
                                      znacznie starszej kamiennej rotundy. Niestety von Czirnowie budując zamek
                                      usunęli z Gromnika całą warstwę gleby, w związku z tym dla stanowiska nie
                                      sposób ustalić żadnego pewnego datowania. Rotunda jest z całą pewnością
                                      przedpiastowska. Ja stawiałbym raczej na czeski rodowód, ale są tacy, którzy
                                      chcą w niej widzieć nawet budowlę wielkomorawską. Innym zabytkiem
                                      wielkomorawskim jest najprawdopodobniej gród w Gilowie niedaleko Niemczy.
                                      Istnieją podejrzenia, że podobny, wielkomorawski, charakter ma też gród w
                                      Wałbrzychu-Starym Książu.

                                      > Godosz ze niy inno liga som niymcy a dziwisz sie ze dlo nos Poloki som
                                      jeszcze
                                      > jedna liga niyzj - wytuplikuj mi czymu?

                                      To Ty mi "wytuplikuj" w czym jestem gorszy od Ciebie i z jakiego niby powodu
                                      mam się czuć przedstawicielem niższej ligi? Jak to jest być Wielkim Białym
                                      Bwana w kraju polackich muzinuff? ;DD
                                        • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 11:09
                                          szwager_z_laband napisał:

                                          > Fajnie sie z tobom godo, no i dziynkuja ze tyn geszynk:)
                                          > Jak mosz na tyn temat jakis link to podciepnij go prosza.

                                          O Gromniku jest już coś w I-necie. Wystarczy wpisać w Google. Wiadomości o
                                          Gilowie i Wałbrzychu mam tylko z druku (Archeologia Żywa nr 2 (26) 2006 cała
                                          poświęcona ostatnim odkryciom archeologicznym na Dolnym Śląsku. Zwróć uwagę na
                                          artykuły: "Rotunda na górze Gromnik" oraz "Wczesnośredniowieczne grodziska
                                          plemienne w Sudetach").

                                          > A co do tego ostatniego "problymu" to niy uwarzom zebys Ty bou gorszy odymie,
                                          > douzech tyn przikuad ino poto cobys zrozumiou ze tysz popeunioues buond z tom
                                          > ligom o keryj szkryfues jako piyrszy:)

                                          Nie popełniłem. Logika nie kłamie. My to w prawie nazywamy sylogizmem:

                                          Przeszłanka większa: "Ślązacy patrzą na Polaków z góry"*
                                          Przeszłanka mniejsza: "Szwager jest Ślązakiem a Bolek Polakiem"
                                          ---------------------------------------------------------------
                                          Wniosek może być tylko jeden: "Szwager patrzy na Bolka z góry".

                                          Jeżeli ten wniosek odrzucasz, to znaczy, że albo Ty nie jesteś Ślązakiem, albo
                                          ja nie nie jestem Polakiem, albo wreszcie tak naprawdę nie wierzysz w niższość
                                          Polaków, tylko sobie tak pomykasz z przyzwyczajenia. W tym ostatnim wypadku
                                          radziłbym jednak przemyśleć co piszesz, bo niepotrzebnie obrażasz ludzi.

                                          * Domyślnie zakładam wielki z kwantyfikator. Z małym robi się to bardziej
                                          skomplikowane i mniej wyraziste ;)
                                          • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 12:08
                                            Bolek jo niy uwazom coby Slonzoki na Polokow z gory paczeli - wogole uwazom ze
                                            problymy polsko-slonske wzionuy sie stond ze Poloki poprostu Slonsk traktujom
                                            podle. Szczegolnie zadziyrajom nosa Warszawioki, przinajmiyj tak uwazo couko
                                            Polska, i jak wiym uwazo sie ogolnie Warszawiakow za tzw chamow(juzas
                                            uogolniynie sie kuanio:)

                                            Bolek pomysl jak Poloki odnoszom sie do swoich somsiadow. Jo se Ciebie cynia bo
                                            poradzisz pedziec otwarcie co myslisz i ze kulturom - to je wielko zaleta.
                                            Oczywiscie som my we i-necu bardziyj anonimowi i dlatego uwazom ze jak ktos we
                                            i-necu potrafi sie powstrzymywac od ublizania i obrazania to we zyciu
                                            codziynnym jest jeszcze bardziyj w pozondku czuowiekym. Widac u mocku
                                            forumowiczom chamstwo i wiym ze pozwalajom se na to typy prymitywne, ale
                                            niyjedyn tchorz sie sam pozwolo na te swoje chamstwa na kere w zyciu codziynnym
                                            se ze strachu niy pozwoli. To tak ino ogolnie o tych kere na roztomaitych
                                            forach obrazyjom wstryntnie jedyn drugymu - osobiscie uwazom to za wstryntne.

                                            Ciekawiouo by mie, jak Ty widzisz slonske prziwary, jake to som prziwary i
                                            skond one wedug Ciebie wypuywajom(?)
                                            • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 14:11
                                              Witam!

                                              szwager_z_laband napisał:

                                              > Bolek jo niy uwazom

                                              Ja nie wiem, co Ty uważasz. Nie siedzę w Twojej głowie. Mogę się opierać
                                              wyłącznie na tym, co piszesz. A napisałeś: "dziwisz sie ze dlo nos Poloki som
                                              jeszcze jedna liga niyzj - wytuplikuj mi czymu?" Jak mam rozumieć
                                              wyrażenie "jedna liga niżej" po śląsku? ;)

                                              > Ciekawiouo by mie, jak Ty widzisz slonske prziwary, jake to som prziwary i
                                              > skond one wedug Ciebie wypuywajom(?)

                                              Walczę tu ze stereotypami, więc nie będę konstruował następnego stereotypu ;).
                                                • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 21:04
                                                  Witam!

                                                  szwager_z_laband napisał:

                                                  > dyc Ci szkryfuech ze to boua reakcja na Twoje uzycie ligi nizszyj do Rzymian:)

                                                  To nie ma związku, ale nie będę się czepiał. Nie jestem obrażalski.

                                                  > no to tych stereotypow niy musisz konstruowac - na zicher wiysz co Poloki
                                                  > godajom o Slonzokach

                                                  Wiem co najwyżej, co mówią moi znajomi. Otóż nic nie mówią. Ślązacy są być może
                                                  problemem sami dla siebie, ale raczej nie dla szerokiej opinii publicznej w
                                                  Polsce. Jacyś narodowcy zauważyli Waszych aktywistów i się pienią, ale
                                                  narodowcy to jednak margines polskiego społeczeństwa. Konfiguracja sił w Sejmie
                                                  tego faktu nie zmieni. Tzw. zwykli Polacy Was po prostu nie zauważają, bo -
                                                  wybacz mi szczerość - jako ruch masowy po prostu nie istniejecie. Powtórzę to,
                                                  co kiedyś napisałem już przy podobnej dyskusji: Wam potrzebne jest coś w
                                                  rodzaju (przy zachowaniu wszelkich proporcji, bo czasy jednak inne) polskiego
                                                  strajku szkolnego we Wrześni; wydarzenie, które pokazałoby _masową_
                                                  determinację Ślązaków w obronie swojego języka i kultury. Z miejsca macie
                                                  Europę i znaczną część polskiej opinii publicznej po swojej stronie. Sukces
                                                  spisowy tego nie zastąpi. W podobnych - spisowych - okolicznościach w Rosji
                                                  ujawnił się naród Elfów. Publikacje w rodzaju "Historii narodu śląskiego"
                                                  czy "Nadciągają Ślązacy" to igraszki intelektualne elit. Wam - powtarzam -
                                                  potrzebny jest ruch masowy. A takiego nie widać...
                                                  • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 21:18
                                                    tysz ciekawe zdanie z tym problymym "samych dlo siebie" Slonzokow - juz sie
                                                    kajs z tym spotkouech, ale uwazom to za buyndne i nawet obrazajonce nos.
                                                    Problym dlo nos ze Polskom prziszou do nos rtazym ze przibyszami ze teranow
                                                    polskich. Faktym ale je ze czynsc Slonzokow daua sie wciongnonc we sprawy
                                                    polske, i od tego sie couke niyszczynscie zaczuo. Na usprawiedliwiynie cza im
                                                    ale dac, ize chyba niy wiedzieli w co sie pakujom - efekty momy do dzisiej ...
                                                    Bolek sprawa narodowosci slonskyj mo juz tradycje, wiym ze Polska tego do
                                                    wiadomosci przijonc niychce. Sprawa Wrzesni niyje wykluczono, a co do poparcia
                                                    Polokow to je zech sam pieronym sceptyczny:) Ajnfach niy poradza se
                                                    forsztelowac coby bouo w stosunku do nos bezinteresownym cos puynoncego ze
                                                    Polski. Publikacje o jakich sam spomnious som pieronym wazne, bo som
                                                    wyartykuowaniym tego co Slonzok mysli o swojyj geszichcie - mom na
                                                    mysli "Historia Narodu Slonskego", bo ta drugo pozycja je faktycznie wiyncyj
                                                    igraszkom:)
                                                  • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 21:33
                                                    Witam!

                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > (...) co do poparcia
                                                    > Polokow to je zech sam pieronym sceptyczny:)

                                                    Już kiedyś deklarowałem, że jeżeli Ślązacy pojawią się na polskiej scenie
                                                    politycznej jako ruch masowy, to mają moje poparcie. A nie uważam się za kogoś
                                                    wyjątkowego ;)) Sam napisałeś, że w miarę kulturalnie wyrażam to, co myśli
                                                    sobie wielu innych Polaków ;))
                                                  • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 21:39
                                                    "Już kiedyś deklarowałem, że jeżeli Ślązacy pojawią się na polskiej scenie
                                                    politycznej jako ruch masowy, to mają moje poparcie. A nie uważam się za kogoś
                                                    wyjątkowego ;)) Sam napisałeś, że w miarę kulturalnie wyrażam to, co myśli
                                                    sobie wielu innych Polaków ;))"

                                                    Jou mom dzisiej fajer, ale Twoj wpis, jest najlepszym geszynkiem do mnie BOLEK,
                                                    trzymiam Cie za slowo!
                • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 01.02.07, 23:30
                  Witam!

                  > Ale zauważyliście , że najczęściej używane zwroty to : 'prawdopodobnie' i 'nie
                  > wiem na pewno'.

                  Widzę, że jesteś człowiekiem pokoju ;) Ja - zasadniczo - też. Ale w sporze
                  pomiędzy 2+2=4 oraz 2+2=5 prawda nie leży po środku a kompromis nie jest dobrym
                  rozwiązaniem ;)
                  • rita100 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 01.02.07, 23:43
                    bolek5 napisał:

                    > Witam!

                    > Widzę, że jesteś człowiekiem pokoju ;) Ja - zasadniczo - też. Ale w sporze
                    > pomiędzy 2+2=4 oraz 2+2=5 prawda nie leży po środku a kompromis nie jest dobrym
                    >
                    > rozwiązaniem ;)
                    >

                    Czuję , ze ani wiedzy nie posiadam, ani nie pomogę żadnej stronie, a sprawa nie
                    jest typu 2+2 tylko jest głębsza , sięga aż do liczb nieskończonych .......

                    Dziękuję za rozmowę. W tym wątku jestem już zbędna, ogarnia mnie niemoc.
                    :)
                    W sobotę w sportowej walce zwyciężymy.
                          • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 02.02.07, 20:53
                            No tak uech se myslou;)))
                            - jak by Rzymianie Wroclaw wytyczyli, to by se Bolek cieszou ale ze Niemcy
                            to mu se to nie podobou, choc wlasnie to Niemcy a nie Rzymianie Polske
                            rozwineli.
                            ---
                            Polacy uo tym moze nie wiedza Riciuniu, ale to wlasnie oni sa najwiekszym
                            dluznikiem kultury niemieckiej.
                            Rita jou z kazdym normalnie godom, to raczej mnie zawsze uobrazajom.
                            Czymu, no ja moje Tezy se tu niekerym nie podobajom;)
                              • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 09:03
                                Tukej godou Bolek kulturalnie i kedys uwazou uech go za elita polskou, jesli uo
                                kultura chodzi, ale na Silesianie to mnie uobrazou a nie miou do tego
                                najmniejszego powodu, chyba tylko jedyn, ze go nerwuje "fakt", ze Wikingowie
                                przodkami Piastow byli .

                                Bolek i dzisiej Polacy graja naprawde w innej lidze, nie patrzymy na
                                technologia ale na polski rzad, a ten wybrali Polacy;)
                                • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 11:24
                                  ballest napisał:

                                  > Tukej godou Bolek kulturalnie i kedys uwazou uech go za elita polskou, jesli
                                  uo
                                  >
                                  > kultura chodzi, ale na Silesianie to mnie uobrazou a nie miou do tego
                                  > najmniejszego powodu,

                                  Piszesz tak, jakbym Cię zwyzywał od najgorszych. A ja Cię tylko trochę
                                  poprzezywałem po dziecinnemu. Słowo "loser" czyli "cienias" trudno uznać za
                                  wyzwisko. Wybacz ale sam sprowadziłeś dyskusję do poziomu piaskownicy więc
                                  próbowałem się dostosować: cienias! cienias! cienias! ;DDD

                                  > chyba tylko jedyn, ze go nerwuje "fakt", ze Wikingowie
                                  > przodkami Piastow byli .

                                  Nie denerwuje tylko irytuje mnie tępy upór z jakim trzymasz się tej tezy, mając
                                  w ręku zaledwie kilka przesłanek archeologicznych i ignorując źródła pisane z
                                  epoki. Twoje postępowanie naraża na szwank moją naiwną wiarę w potęgę ludzkiego
                                  rozumu.

                                  > Bolek i dzisiej Polacy graja naprawde w innej lidze, nie patrzymy na
                                  > technologia ale na polski rzad, a ten wybrali Polacy;)

                                  W zasadzie z obcymi i to jeszcze wrogo nastawionymi do mojego kraju nie
                                  dyskutuję o jego sprawach wewnętrznych. Ale tu zrobię maleńki wyjątek:
                                  generalnie Polacy głosowali na rząd POPiS, który nigdy nie powstał. Niestety,
                                  tzw. demokratyczna polityka zawiera mechanizmy pozwalające w legitymowany
                                  sposób korygować wolę wyborców. Mniej więcej to samo przydarzyło się w
                                  Niemczech w 1933 r. Ale zapewniam Cię, że konsekwencje będą w Polsce zupełnie
                                  inne, niż u Was. Pod względem politycznego wyrobienia Niemcy Anno 1933 do pięt
                                  nie dorastali Polakom z roku 2006 ;)
                                  • szwager_z_laband Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 12:12
                                    Niywereci sie takimi rzeczami nerwowac - jo na te wszyske dyskusje starom sie
                                    paczec na luzie - wiyncyj interesuje mie co inksze myslom a niy jakes tam
                                    ublizanie - przeca to je bez synsu te obrazanie sie. Oczywiscie spotkouem sie
                                    ze niyprzijymnymi sytuacjami i sam we i-necu, ale jak widac na przikuadzie
                                    naszego forum z kozdyj sytuacji je jakes wynscie:)
                                  • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 12:16
                                    Bolek, do poziomu piaskownicy nie jou sprowadziou dyskusja, ale powiem otwarcie
                                    twoji rodacy, tak wiec, nie powinienes mnie obrazac, i "karac" za zachowanie
                                    wlasnie Twoich rodakow.
                                    Co do tego, ze Slonzak patrzy z gory na Polaka, z tym sie nigdy nie zgodze, to
                                    ze przytaczamy na forach przyklady, kaj my w czyms wyzej stojemy, jest tylko
                                    wynikiem ponizania na Forach Slonzakow przez - powiem "Polactwo"
                                    Bolek, prywatnie sie fantastycznie z Polakami rozumie i duzo ich nawet z
                                    Wroclawia pochodzi.
                                    Tak wiec forum nie jest zwierciadlem rzeczywistosci.
                                    • bolek5 Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 14:19
                                      Witam!

                                      ballest napisał:

                                      > Bolek, do poziomu piaskownicy nie jou sprowadziou dyskusja, ale powiem
                                      otwarcie
                                      >
                                      > twoji rodacy, tak wiec, nie powinienes mnie obrazac, i "karac" za zachowanie
                                      > wlasnie Twoich rodakow.

                                      Mówię o dyskusji pomiędzy nami. Za nikogo poza mną i moją najbliższą rodziną
                                      nie biorę odpowiedzialności. Dla mnie dyskusja została sprowadzona do poziomu
                                      piaskownicy wtedy, gdy odmówiłeś uznania konsekwencji swoich własnych słów.
                                      Powtarzam: jeżeli Toruń, Warszawa i miasta śląskie były dobrymi przykładami, to
                                      Sanok też nim był. Odmawiając uznania Sanoka zachowałeś się jak rozkapryszony
                                      bachor i cienias czytej loser ;)
                                      • ballest Re: atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowa 03.02.07, 16:24
                                        Bolek, jou ci juz uznou, dopiero Szwager zwrociou uwaga, ze :
                                        1. Sanok byl wtedy ruskim miastem
                                        2. Bartko nie bylo Polakiem i nawet go jako Bartko w dokumencie lokacyjnym nie
                                        wymieniono, do tego Sanok byl bardzo niemiecki i nawet niemiecki sad tam
                                        siedziba miou.
                                        WTEDY UECH TEOJE ZWYCIESTWO ODWOUOU!

                                        Bolek polowa polskich historykow wie, ze im Niemcy te miasta pozakladali, wie
                                        tez ze wojtostwo dziedziczne bylo i je sprzedac mozna bylo,
                                        - dlatego niemieccy wojtowie sprzedawali swoje wojtostwa w Wielkopolsce i
                                        Malopolsce czy na Slasku i ciongli dalej zakladac nowe miasta, mieli juz
                                        doswiadczenie i pieniazki na nowym miejscu.
                                        Dlatego jesli pisze, ze zasadzcy byl z Kalisza, czy Wieliczki, to znaczy tylko,
                                        ze sie tam sprzedal swoje wojtostwo.
                                        Bolek naprawde nie wszystko stoji w Wikipedii, warto poczytac historykow co
                                        analizuja niemiecki sukces w kolonizacji wschodniej Europy.
                                        ZE TO BYL SUKCES, swiadczy o tym fakt, ze Niemcom przyznawano prawie w kazdym
                                        zakatku Polski szlacheckie tytulu i zmieniano nazwiska na ...ski.