mom nowego gupiego majstra !

01.03.07, 00:16
pod zygarem stoi i czyho czy ktos nie idze prendzej przed 22.00
celnol dwoch co szli pod brauza o 21.20 = hehehe
jutro zaczaimy sie na niego po robocie :)
    • szwager_z_laband Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 08:51
      na to jedna metoda - osmiyszyc go = sciepcie musie na toni zygarek.
      • rybniker Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 10:39
        on je mlody i ambitny :) chyba troche starsdzy odemnie.nic nie umie a chce ludzi
        ustawiac :)
        • szwager_z_laband Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 10:51
          to mo problym, bo musi sie nauczyc - a szacunek dostanie od wos jak bydzie
          robic tak jak wy i znac sie na robocie, a niy sprowdzac sztympelkarty
          • rybniker Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 10:57
            Szwager,na moim dziale robiom same fachmany.my se z nim poradzimy.
            niejednego juz sprowadzilismy na ziemie :)
            • ballest Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 13:28
              Przed 25 latami tych uech Majstrem bou. Willi Majster mou problym, bo uon je
              posrednikiem miedzy kierownictwem Firmy a robotnikami.
              Jak se za bardzo z robotnikami kumou, mou problym z dyrekcja a jak z dyrekcja
              mou problym z robotnikami.
              Do tego jesli mu brak kompetencji i se na robocie nie znou, to tam dugo
              majstrem u wos nie bydzie.
              • szwager_z_laband Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 14:37
                jo wiym z doswiadczynia tysz ze niykedy i ludzie niydocyniajom majstrow, o
                wiele czynsciyj jak dyrekcja:))

                tak to juz je ze niykere dopiyro zaczynajom normalnie myslec jak czujom
                dyscyplina


                to tak ale ino na marginesie, jako dodatek do uwag Ballesta
                • ballest Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 16:11
                  Dzisiej juz u nos Majster nie mou ty funkcji co kiedys, dzisiaj mou raczej
                  verwaltungsaufgaben, jak richtig se uo produkcja starac.Tak jest co najmni u
                  nos, jou miou "Führung durch Fachkompetenz" tera juz takich majstrow niy ma!
                  • sloneczko1 Re: mom nowego gupiego majstra ! 01.03.07, 22:17
                    majster musi sie wykozać przed dyrekcjom,na wiela mo podpisano umowa?
                    przeważnie dajom na proba na poł roku ;)
    • rybniker Re: mom nowego gupiego majstra ! 02.03.07, 11:48
      Ballest mo recht,dokladnie tak jest.
      majster teroz wyliczo ile razy do hazla chodzisz itd
      w naszej firmie duzo fachowcow wyjechalo do rajchu.ale richtig fachowcow.
      ze Ryfamy ,Silesii i grub rybnickich.pozostali jedynie gestapowcy,co nic nie umiom
      a tylko wachowac potrafiom
      • rybniker Re: mom nowego gupiego majstra ! 02.03.07, 11:53
        my tak wlasnie gadamy na majstrow od produkcji = gestapo,MO,kgb itp.
        ale takich richtig majstrow co by cos doradzili to nima.
        • ballest Re: mom nowego gupiego majstra ! 02.03.07, 12:14
          Willi jak Majster cos umiy, to tysz bydzie powazany, najgorsze som majstry co
          przychodzom z zewnatrz czyli z innego zakladu, te duzo pojecia o robocie nie
          maja, to se staraja przez nadmiernou dyscyplina swoje braki wyrownac.
          • rybniker Re: mom nowego gupiego majstra ! 02.03.07, 23:39
            najlepsza moja robota to byla poprzednio :)Byl tam taki emerytowany gornik
            nadmechanik z KWK 1 Maj Wilchwy !w tej firmie byl on kierownikiem ,a my mu uja
            godali :)chop miol juz dwa zawaly ale dalej drygowol.zawsze postawil flaszka we
            urodziny,swieta i sylwestra :P lubiol se poryczec (ale tak do jaj) = nasz chop
            Slonzok z Radlina.Najlepszych to on miol kumpli co se posciongol z tej gruby :)
            ale co oni tam wyprawiali = szkoda godki jeden to wlasnego synka wozkiem
            przejochol.takie to byly amatory.tam jak sie przyjolem (tokarz - frezer) tez
            trocha sie znom na hydraulice.robilech tam silowniki,a raczej naprawialech.
            silowniki z gruby do nas przywozili.a jo je na tokarka.fajne trzeba bylo zebrac
            ze 3 mm i do napawanio i zas wytoczyc na wymiar.trocha zech walki do sekcji
            frezowol ,a dokladnie rowki.hehe a od uji (kierownika) kumple ,oni nic nie
            umieli .to zajmowali sie prostowaniem tych silownikow na prasie.a tam tokarze
            sie nie patyczkowali.trzabylo tam stawiac co wyplata gorzolka.a potym napranymu
            robic !!! wyobrazacie sobie to ? wysokie obroty noz zalozyc i jechac !!!
            beztosz vater mnie z stamtad zabrol i zalatwil robota w "konkretnej firmie"
            ci emeryci chyba tam dalej robiom i ich nikt nie lubiol.mlodych synkow zwolnil
            ,a ich zostawil.szkoda ,ze o goroli dbol a o Hanysow niy !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja