szwager_z_laband
06.03.07, 07:17
Australijski historyk walczy z "czarną legendą" Prus
mar, PAP2007-02-23, ostatnia aktualizacja 2007-02-23 14:19
Nowa historia Prus (1600 - 1947), ukazująca państwo Hohenzollernów jako
ostoję religijnej tolerancji i oświecenia, praworządności oraz postępowego
systemu szkolnego ukazała się w tym tygodniu w Niemczech, w przededniu 60.
rocznicy podjęcia przez kraje koalicji antyhitlerowskiej decyzji o likwidacji
Prus.
Autorem liczącej prawie 900 stron monografii, wydanej po angielsku w ubiegłym
roku, jest australijski historyk Christopher Clark, wykładający obecnie na
brytyjskim uniwersytecie Cambridge. "Jako realne państwo, Prusy zniknęły 60
lat temu ostatecznie z mapy Europy. To dostatecznie duży dystans czasowy, aby
zerwać z czarną legendą Prus i przedstawić wyważony obraz" - uważa Clark.
"W tej książce nie ma już ani śladu potępiania Prus w czambuł, a zamiast tego
widać wolę sprawiedliwej oceny państwa Hohenzollernów" - pisze Volker Ullrich
w recenzji opublikowanej w najnowszym wydaniu tygodnika "Die Zeit". Autor
przypomina, że Sojusznicza Rada Kontroli zdecydowała 25 lutego 1947 roku o
likwidacji państwa pruskiego, jako "kolebki militaryzmu i reakcji w
Niemczech".
"Ta decyzja wynikała z przekonania, że kolebki nazizmu należy szukać w
Prusach i że wymazując (z mapy) Prusy likwiduje się równocześnie narodowy
socjalizm" - czytamy w "Die Zeit".
Powstanie w 1871 roku zjednoczonego państwa niemieckiego zapoczątkowało
proces "rozmywania się" Prus w Rzeszy. "Niemcy nie były spełnieniem Prus,
lecz ich zagładą" - uważa Clark. Podkreśla, że pruskie władze nie prowadziły
przed rokiem 1871 polityki nacjonalistycznej. Jako przykład wskazuje
na "pragmatyczny" - jego zdaniem - stosunek do Polaków, którzy w wyniku
rozbiorów ziem polskich znaleźli się w granicach pruskiego państwa.
Prezentując swoją książkę w połowie tego tygodnia w Berlinie, Clark
podkreślił, że socjalne i oświatowe zdobycze pruskiego państwa mogą służyć
jako argument za zachowaniem silnego, świadomego swych zobowiązań
państwa. "To ważne w czasach, gdy neoliberałowie chcieliby do maksimum
ograniczyć funkcje państwa" - dodał historyk.
Uczestniczący w spotkaniu z autorem niemiecki historyk Juergen Kocka
polemizował z - jego zdaniem - zbyt "różowym" obrazem Prus. Wskazał na słaby
opór pruskich elit i społeczeństwa przeciwko przejęciu w 1933 roku władzy
przez Hitlera. "Gdzie podziała się tak podkreślana przez Pana cywilna odwaga
pruskich elit?" - pytał Clarka, dodając, że pruscy junkrzy w większości
poparli nazizm. Zwrócił uwagę, że to przecież Prusy dążyły do zjednoczenia
Niemiec, nie można więc przedstawiać ich jako "ofiary" tego procesu.
"Pruska historia ma dwa oblicza: socjaldemokraty Otto Brauna i reakcyjne
Hindenburga " - ripostował Clark.
To właśnie feldmarszałek Paul von Hindenburg, pełniący w latach 1925-34
funkcję prezydenta Rzeszy, umożliwił Hitlerowi przejęcie władzy.