stix
25.04.07, 16:48
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8831015,wiadomosc.html
Od objęcia władzy w 1933 roku do zakończenia II wojny światowej w 1945 roku
niemieccy naziści zrabowali około 650 tysięcy dzieł sztuki - powiedział
niemiecki publicysta i członek SPD Michael Naumann, otwierając w Poczdamie
międzynarodową konferencję poświęconą restytucji dzieł sztuki zagrabionych w
czasie wojny lub po zakończeniu działań wojennych.
Około 100 tysięcy obiektów zniknęło - podkreślił Naumann.
Dodał, że w rosyjskich muzeach i magazynach znajduje się z kolei pięć
milionów wywiezionych z Niemiec dział sztuki, książek i archiwaliów.
Wyjaśnił, że zabór dzieł kultury jest "archaicznym odruchem", służącym
unicestwieniu tożsamości pokonanego przeciwnika.
W wykładzie rozpoczynającym konferencję Naumann przypomniał, że po
zakończeniu wojny na terenie Rzeszy znaleziono 2000 kryjówek ze zrabowanymi
dziełami sztuki. Ich bezprawnym gromadzeniem zajmowało się w czasach Trzeciej
Rzeszy wiele instytucji, m.in. MSZ, SS, Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy
oraz Niemieckie Koleje.
Polityk SPD objął w 1998 roku, po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych
partii Gerharda Schroedera, stanowisko ministra stanu ds. kultury i mediów,
odpowiedzialnego m.in. za negocjacje na temat zwrotu dób kultury. Obecnie
Naumann jest kandydatem na stanowisko burmistrza Hamburga.
Naumann opowiedział się za zwrotem wszystkich zrabowanych obywatelom
żydowskim dzieł sztuki znajdujących się w niemieckich muzeach bądź innych
instytucjach publicznych. Skrytykował część mediów za sugerowanie, że
adwokatom zabiegającym o zwrot dzieł sztuki chodzi, jak napisała jedna z
gazet, "nie o holokaust, lecz o pieniądze". Nie wspomniał jednak w tych
kontekście o stratach polskich.
Polska domaga się zwrotu dzieł sztuki zrabowanych w czasie hitlerowskiej
okupacji, w tym Archiwum Zakonu Krzyżackiego, które do 1940 roku znajdowało
się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie. Niemcy zabrali pergaminy w
czasie wojny. Obecnie znajdują się one w zbiorach Tajnego Archiwum Pruskiej
Fundacji Kultury w Berlinie.
W trwającej do środy w konferencji bierze udział blisko 300 naukowców,
prawników i polityków.