Polscy Żydzi chcą odzyskać od rządów Niemiec

12.05.07, 13:26
i Austrii 3 miliardy dolarów.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070512/swiat/swiat_a_1.html
Oddajcie haracz z getta

Przed likwidacją gett władze okupacyjne co pewien czas nakładały na ich
mieszkańców dotkliwe kontrybucje. Żydzi musieli płacić wysoki haracz swoim
ciemiężycielom.

Pieniądze te nigdy nie zostały zwrócone. Polscy Żydzi, którzy mieszkają
obecnie w Izraelu, postanowili je odzyskać. Po żmudnych badaniach ustalili,
że po zwaloryzowaniu suma ta wynosi ok. 3 mld dol.

- Nie chodzi nam o żadne odszkodowania czy roszczenia. Chcemy odzyskać
zrabowane pieniądze - powiedział "Rz" Adam Aptowicz, pomysłodawca inicjatywy,
przewodniczący stowarzyszenia Przeciw Zapomnieniu. - Występujemy w imieniu
tych wszystkich wymordowanych ludzi, którzy nie mogą upomnieć się o swoje.

W lutym 2007 roku stowarzyszenie zwróciło się listownie do prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, aby objął przedsięwzięcie patronatem. List przekazany został za
pośrednictwem minister z Kancelarii Prezydenta Ewy Junczyk-Ziomeckiej.

- Pani minister zapaliła się do sprawy. Obiecała pomóc. Niestety, od tego
czasu nas unika -powiedział "Rz" Aptowicz. Junczyk-Ziomecka nie chciała
rozmawiać również z "Rz". - Jest za wcześnie, aby komentować tę sprawę -
przekazała za pośrednictwem asystentki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że
urzędnicy z kancelarii obawiają się, że poparcie tego typu inicjatywy mogłoby
pogorszyć stosunki Polski z Niemcami.

Zgodnie z propozycją zostałby utworzony specjalny fundusz - Niemcy wpłaciłyby
90 proc. pieniędzy, a Austria 10 proc. - z którego byłyby finansowane
projekty mające upamiętnić wymordowanie polskich Żydów: tablice, pomniki itp.
Ponieważ dzisiejsze granice Polski nie pokrywają się z przedwojennymi,
wniosek do rządu Niemiec i Austrii ma zostać złożony w imieniu czterech
stowarzyszeń reprezentujących byłych mieszkańców dzisiejszej Polski,
Wileńszczyzny, zachodniej Białorusi i wschodniej Galicji.

Grupy te mają powstać przy Forum Żydów Polskich w Izraelu. Inicjatywa cieszy
się poparciem Związku Miast Polskich i Związku Powiatów Polskich. Życzliwie
patrzy na nią IPN.

O sprawie wie już strona niemiecka. W kwietniu 2006 r. stowarzyszenie za
pośrednictwem Ambasady Niemiec w Warszawie przekazało list domagający się
zwrotu kontrybucji nałożonych na getto w Bochni (6,2 mln dol.). -To był balon
próbny. Chcieliśmy zobaczyć, jak zareagują -mówi Aptowicz.

Reakcja nie była najlepsza. Dyplomaci przekazali sprawę do Berlina, skąd
przyszła zdecydowana odpowiedź: nie ma mowy o żadnych wypłatach. -Niemcy nie
chcą, żeby doszło do precedensu. Gdyby wypłacili pieniądze polskim Żydom,
zostaliby zasypani podobnymi sprawami - powiedziała "Rz" chcąca zachować
anonimowość osoba, która rozmawiała na ten temat z niemieckimi dyplomatami.

Przedstawiciele stowarzyszenia są optymistami. - Na dłuższą metę, ze względu
na swój wizerunek, Niemcy nie będą mogli nas ignorować -podkreśla Adam
Aptowicz.

    • bonbon1 Re: Poszukaj sobie pracy, 12.05.07, 15:03
      w ten sposob sam sobie rozwiazesz swoje problemy finansowe :)
      • stix Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 15:11
        Trzeba policzyć ile nakradli.
        • szwager_z_laband Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 15:20
          przeca to niy Poloki kradli - przinajmiyj tak tyn tekst nalezy rozumiec. Abo?
          • ballest Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 15:25
            Poloki nie tylko kradli, ale Niemcom Zydow wskazywali;)
            Sytuacja odszkodowan do Zydow rozwiazal raz na zawsze Schröder a organizacje
            zydowskie podpisaly, ze roszczen juz skladac nie beda.
            • bonbon1 Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 15:28
              Eee tam, stixowi sie znowu cos marzy :)
              • ballest Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 15:36
                Stix zapomniou, ze Zydzi szykujom sie na Polska, a wtedy polo Polski
                wyemigruje, bo po pierwsze, oni nie "bydom" na Zydow robis a po drugie nie bydo
                wstanie im odszkowanie wyplacic.
                • cirano Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 19:04
                  Jo myśla, że jak kedyś do tego dońdzie, ze Poloki czorno na biołym dostanom,
                  wiela odszkodowania Żydom majom zapłacić, zwrocom sie uo pomoc do Europy, abo i
                  lepij, BYDOM SIE UOD EUROPY SOLIDARNOŚCIOWYJ POMOCY DOMAGAĆ.
                  W końcu som w Europie i jym sie noleży, pra?
        • rico-chorzow Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 12.05.07, 19:13
          stix napisał:

          > Trzeba policzyć ile nakradli.

          Polacy od Zydów?
          • stix Oddajcie nam rowery! 12.05.07, 20:04
            rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_060610/plus_minus_a_7.html
            Po spotkaniu holenderscy gracze udali się wspólnie z Niemcami na bankiet.
            Wszyscy, oprócz Wima van Hanegema. "Nie lubię Niemców - powiedział. - Zawsze,
            gdy gram przeciwko nim, mam problem. 80 procent mojej rodziny zginęło w czasie
            wojny: mój tata, moja siostra, dwóch braci. I dlatego każdy mecz przeciwko
            Niemcom wywołuje u mnie gniew".

            Nie tylko u van Hanegema. Przez następne 14 lat Holendrzy żyli ze wspomnieniami
            monachijskiego finału, a katharsis nadeszło dopiero w 1988 roku w Hamburgu, gdy
            w półfinale mistrzostw Europy nowe pokolenie holenderskich wirtuozów - z Van
            Bastenem, Gullitem, Rijkaardem - pokonało Niemców 2:1. Po tym meczu 9 milionów
            Holendrów (60 proc. narodu) wyszło na ulice, organizując największą fetę
            publiczną od czasu wyzwolenia. Jednak to zwycięstwo nie ugasiło futbolowo-
            wojennych emocji. W 1990 r. na mundialu we Włoszech Frank Rijkaard opluł Rudi
            Vollera, a tysiące holenderskich fanów skandowały: "Oddajcie nam nasze rowery!"
            (w czasie okupacji Niemcy skonfiskowali je wszystkim Holendrom). Niemcy wygrali
            mecz 2:1, a na granicy niemiecko-holenderskiej doszło do starć. Po kolejnym
            meczu w finałach ME, w 1992 r. w Goeteborgu, pięciuset Holendrów z Enschede
            przedarło się przez granicę do niemieckiego miasta Gronau i zaczęło je
            plądrować. Jakby realizując myśl największego trenera w historii futbolu Rinusa
            Michelsa, który powiedział kiedyś słowa zbyt często uznawane za
            trywialne: "Futbol to wojna".

            • bonbon1 Re: Jak wkurzyć Holendra? 12.05.07, 20:22
              Pokarz mu trzy palce - wersja light, albo pięć palców - wersja hardcore :)))
              • stix Co było cenniejsze w mieszkaniach, Niemcy ukradli. 12.05.07, 20:37
                www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=4736
                12 i 13 lipca 1943 r. w odwecie za współpracę z odziałem Ponurego hitlerowcy
                zamordowali i spalili w Michniowie, małej wsi położonej 30 km od Kielc, 203
                mieszkańców, w tym kobiety i dzieci. Ponadto kilkadziesiąt osób wywieziono do
                Oświęcimia i na roboty przymusowe. Wielu nie wróciło. Z dymem poszedł cały
                dobytek michniowian, specjalnie podpalany przez oprawców. Co było cenniejsze w
                mieszkaniach, Niemcy ukradli. Sprawcy nigdy nie zostali osądzeni, rodziny ofiar
                nigdy nie otrzymały żadnego odszkodowania.

                Studentka Ewa Kołomańska oprowadza latem po Michniowie młodych Niemców, których
                tu wysyła fundacja w Seelower. Uprzejmych, eleganckich gości bardzo interesuje
                tragedia wsi w lipcu 1943 r. Ale dla nich - mówi Ewa - nie istnieje takie
                pojęcie jak Niemiec faszysta. Pytają, jakie to były formacje, jak zachowywali
                się ci żołnierze, jak nazywali się dowódcy. Najbardziej nerwowo reagują, gdy
                słyszą, że sprawcy tragedii kradli, co popadnie, nawet cukierniczkę ze stołu.
                - Niemiec złodziejem? - dziwią się. - Czy to jest gdzieś udokumentowane?
                • rico-chorzow Pana Niemcy nie ukradli, 12.05.07, 20:42
                  więc nie należy Pan do cennych rzeczy,więc po co się Pan wysila?
                  • bonbon1 Re: Pana Niemcy nie ukradli, 12.05.07, 23:06
                    rzić goło, a koło :)))
                • ballest Re: Co było cenniejsze w mieszkaniach, Niemcy ukr 13.05.07, 10:46
                  Stix, wiysz czymu se dziwiom, bo Niemcy nie kradnom, a ta historyjka jest
                  kolejnym polskim mitem, czytej, klamstwem!
                  • stix Zeznania świadków z całej Europy jednoznacznie 13.05.07, 11:04
                    potwierdzają tezę, że Niemcy to złodzieje.
                    • rico-chorzow Re: Zeznania świadków z całej Europy jednoznaczni 13.05.07, 11:17
                      stix napisał:

                      >Zeznania świadków z całej Europy jednoznaczni

                      > potwierdzają tezę, że Niemcy to złodzieje.


                      Jednak polska prasa złodziejstwo potwiedza i udawadnia Polakom,wspominając
                      Niemców jako płatników.
                  • stix "Ponieważ Niemcy zrabowali większość instrumentów" 13.05.07, 11:15
                    edukacjaregionalna.republika.pl/strona6.htm
                    Ustna tradycja mówi, że Orkiestra Latowicka rozpoczęła swą działalność jeszcze
                    przed założeniem Straży w 1909r, co zrozumiałe jest w obliczu silnego
                    przywiązania Latowiczan do wiary i tradycji narodowych. Organizująca się
                    orkiestra, która miała grać nie tylko pieśni kościelne, lecz przede wszystkim
                    narodowe, była wielką nadzieją dla Latowiczan w czasach zaboru rosyjskiego.

                    Szczegółowe wzmianki o dalszej działalności pochodzą z 1912r. Zarząd straży
                    zorganizował już wówczas instrumenty muzyczne: cztery kornety, dwa alty, tenor,
                    baryton, dwa klarnety, werbel i duży bęben. Instrumenty te zakupiono w
                    warszawskiej firmie p. Sztudwasera. Kosztowały 925 rubli. Pierwszymi
                    kapelmistrzami, od 1909r. byli: p.Michalski, p.Włodarski, p.Kozłoski i wielu
                    innych.

                    Okres Pierwszej Wojny Światowej nie sprzyjał działalności orkiestry. W 1914r.
                    Niemcy skonfiskowali instrumenty muzyczne, uniemożliwiając tym samym dalszą
                    działalność. Po odzyskaniu niepodległości w 1918r., pomimo braku wzmianek w
                    dokumentach źródłowych, wiemy, że orkiestra strażacka działała i aktywnie
                    uczestniczyła w uroczystościach kościelnych. Kroniki odnotowują intensywną
                    działaność Orkiestry dopiero od 1934r. pod kierownictwem początkowo Jana
                    Gajowniczka, a następnie kapelmistrza Władysława Krzewskiego. W XX-leciu
                    międzywojennym Orkiestra brała czynny udział we wszystkich uroczystościach i
                    obchodzonych świętach tak państwowych, jak też kościelnych: w uroczystościach
                    święta Bożego Ciała, dnia Św. Floriana i podczas Rezurekcji. Orkiestra dawała
                    koncerty na placu przed szkołą, a w remizie organizowano zabawy taneczne dla
                    mieszkańców Latowicza. Działalność tę przerwał wybuch drugiej wojny światowej.

                    Po wojnie orkiestra bardzo szybko wznowiła swą działalność. Ponieważ
                    Niemcy zrabowali większość instrumentów, a zaledwie 4 instrumenty udało się
                    ocalić, przystąpiono skompletowania instrumentów. Stworzono nowy 13-osobowy
                    zespół. Kapelmistrzem został Krzewski Władysław. W 1978r. na kapelmistrza
                    orkiestry powołany został organista Jan Kulesza. Prowadził on orkiestrę do
                    połowy lat 80-tych. W roku 1986 kapelmistrzem został Organista Andrzej Osiak.
                    Zorganizował on orkiestrę składającą się z kilkunastu młodych chłopców, których
                    w krótkim czasie nauczył grać. W kolejnych latach do orkiestry wstąpiło wielu
                    młodych chłopców, powiększając jej skład do blisko 30 osób.

                    Orkiestra Strażacka niezmiennie od 90 lat uczestniczy w życiu kulturalno-
                    oświatowym Latowicza. Bierze udział w obchodach wszystkich świąt państwowych i
                    kościelnych oraz uroczystościach lokalnych, uczestniczy między innymi w
                    obchodach: Bożego Ciała, Dnia Św. Floriana, Rezurekcji oraz we wszystkich
                    wielkich uroczystościach jakie odbywały się w 2 poł. lat 90-tych. Podkreślić
                    należy, iż reprezentuje nie tylko Ochotniczą Straż Pożarną w Latowiczu, czy
                    całej gminie, lecz także wszystkich mieszkańców Regionu Latowickiego.

                    • bonbon1 Re: Sami pewnie rozszabrowali... 13.05.07, 11:19
                      ...a potem na Niemcow. Typowe!
                  • stix "Niemcy zrabowali całe wyposażenie pałacyku" 13.05.07, 11:18
                    pl.wikipedia.org/wiki/Spa%C5%82a
                    Podczas I wojny światowej Spała znalazła się w niemieckiej strefie okupacyjnej.
                    Przez cały czas poła pod władzą wojskową. Urządzono tu wielki szpital wojskowy.
                    W okolicznych lasach prowadzona była rabunkowa gospodarka. Nadleśnictwo
                    lubocheńskie straciło w stosunku do roku 1913 niemal 50% drzewostanu.
                    Wybudowano jednak wtedy linię kolejową Spała – Tomaszów (jej budowę ukończono w
                    1916 r.). Wycofując się w 1918, Niemcy zrabowali całe wyposażenie pałacyku i
                    zrujnowali lub zniszczyli wiele budynków rezydencji.

                    W 1945 roku pałacyk prezydencki został całkowicie obrabowany i spalony przez
                    Niemców.
                    • bonbon1 Re: "Niemcy zrabowali całe wyposażenie pałacyku" 13.05.07, 11:21
                      W czerwcu 1945, trzeba dodac :)))
                    • szwager_z_laband Re: "Niemcy zrabowali całe wyposażenie pałacyku" 13.05.07, 11:29
                      zapomnious pedziec ze pauacyj spolili we 45ym juz po tzw wyzwolyniu - i niy
                      godej mi gupot ze to byli rusy, bo spolyli go Poloki po tym jak wszysko
                      rozkradli - mosz pecha bo znom ludzi z tamtond:)))
                  • stix "zrabowane przez Niemców cywilom" 13.05.07, 11:27
                    www.przesieka.pl/matejkowice.html
                    Alkohol otworzył serca sowieckich oficerów i tym samym bramy magazynów.
                    Niestety, w barakach leżały tylko tysiące damskich futer, walizek, grzebieni,
                    sprzętów kuchennych zrabowane przez Niemców cywilom.

                    Widząc rozczarowanie uroczych polskich gości, sowieccy oficerowie doprowadzili,
                    jako nagrodę pocieszenia, aresztowanego przez nich niemieckiego magazyniera.
                    Ten najpierw zarzekał się, że żadne transporty dzieł sztuki nigdy do Świdnicy
                    nie dotarły, ale po krótkim, skutecznym przesłuchaniu wyjawił miejsce ukrycia
                    ksiąg magazynowych. Prof. Zachwatowicz: "Okazały się dla nas bezcenne. Z
                    ogromną skrupulatnością notowano tam nie tylko np. "aus Warschau", ale
                    dokładniej: "UW", "Museum". Znaleźliśmy wzmiankę o dużym transporcie z
                    Katowic "aus Museum" [...]. Okazało się również, że zbiory te nie były trzymane
                    w samej Świdnicy, ale rozrzucone w terenie. Na szczęście miejsca - gdzie - były
                    również w księgach magazynowych oznaczone [...]. Pierwszy ślad prowadził w
                    kierunku Prudnika. Stoi tam w górach, w zupełnym pustkowiu, mały samotny
                    klasztorek [...]. W klasztorku - nasze zbiory. Mocno przebrane, ale jeszcze
                    dużo".
                    Na parterze i piętrze willi walały się bezcenne monety ze zbiorów
                    numizmatycznych Muzeum Narodowego w Warszawie. Niemieccy żołnierze w czasie
                    ucieczki rozbili skrzynie z monetami i najcenniejsze zrabowali. Polskim uczonym
                    udało się zebrać w willi kilka worków monet srebrnych i kilkukilogramowy
                    woreczek złotych monet rzymskich.
                    Jedni uczestnicy wracali do Warszawy, przybywali inni. W maju i czerwcu
                    kierowana osobiście przez dyrektora Lorentza grupa poszukiwawcza spenetrowała z
                    grubsza Górny Śląsk i Śląsk Opolski oraz południowa cześć Dolnego Śląska.
                    Okazało się, ze Niemcy ukryli na tych terenach zarówno tzw. erster Wahl
                    (pierwszy wybór) - czyli najcenniejsze dzieła sztuki wybierane z polskich
                    zbiorów w pierwszym okresie okupacji, jak i dzieła zrabowane w okresie
                    powstania warszawskiego z Muzeum Narodowego, pałacu wilanowskiego i pałacu w
                    Jabłonnie.

                    Duże składy dziel sztuki z Polski centralnej znalazł Stanisław Lorentz nie
                    tylko w zameczkach i kościołach w okolicach Świdnicy i w Prudniku, ale i w
                    Dusznikach pod Kłodzkiem. W zameczku Michalkowa w Walbrzyskiem Polacy odszukali
                    kolekcje dywanów i malarstwa z Muzeum Narodowego w Warszawie. W czerwcu i lipcu
                    1945 r. grupa rewindykacyjna prof. Lorentza wyslala na Wawel z niemieckich
                    składnic w Świdnicy, Prudniku i Dusznikach niemal sto ciężarówek wyładowanych
                    dziełami sztuki, w większości zrabowanymi w Warszawie.
                    • bonbon1 Re: Sto ciezarowek.. 13.05.07, 11:30
                      plus, minus jedna :)))
                    • szwager_z_laband Re: "zrabowane przez Niemców cywilom" 13.05.07, 11:35
                      w tym samym czasie ze slonska zaczuo sie wywozynie dorobku slonskyj kultury do
                      miyndy inkszymi Warszawki - i do dzisiej wiynkszosc z nich niy wrocioua na
                      swoje miejsca:)
                  • stix "Niemcy zrabowali wiele sprzętów strażackich" 13.05.07, 11:30
                    uczenzklasa.gazeta.pl/26j7/
                    Po wybuchu I wojny Światowej nąstąpiły pewne zmiany, ponieważ sprzęt strażacki
                    został poważnie zniszczony. Zreorganizowano też straż.Wybrano nowy zarząd.
                    Zakupiono nową sikawkę przenośną i hydrofor. A do remizy w tym czasie
                    przystawiono salę taneczną i teatralną, a pod sceną urządzono garaż na sprzęt.

                    Straż reorganizowała się, zmieniano władze straży. Na uwagę zasługuje zakup
                    pierwszej motopompy o wydajności 600 litrów na minutę w 1934r. W 1936r.
                    ufundowano nowy sztandar, który miał być wręczony na 30-lecie straży, jednak
                    ogromny pożar 23 maja1937r., o którym wcześniej wspominaliśmy pokrzyżował te
                    plany i zniszczył wiele sprzętów strażackich.

                    Okres okupacj to czas martwy dla działalności straży. Niemcy zrabowali wiele
                    sprzętów strażackich, a nawet zerwali podłogę i kulisy w remizie.

                    • bonbon1 Re: Historia ruchu oporu 13.05.07, 12:44
                      Trzeba na nowo napisac. Jak sie okazuje, uwzgledniono dotychczas jedynie AK,
                      AL, BCh, itp. Zupelnie przemilczana zostala dotychczas kluczowa
                      rola "Ochotniczej Strazy Pozarnej" :)))
                      • szwager_z_laband Re: Historia ruchu oporu 13.05.07, 12:45
                        :))))
                      • bonbon1 Re: Historia ruchu oporu 13.05.07, 15:41
                        ... i orkiestry przeciwlotniczej :)))
                  • stix "Niemcy zrabowali złoto, klejnoty i pamiątki" 13.05.07, 11:33
                    www.nasza-arka.pl/2004/rozdzial.php?numer=6&rozdzial=12
                    Poruszona tragedią rozbiorów i grabieżą skarbów wawelskich przez Prusaków
                    księżna Izabela postanowiła uczynić wszystko, co w jej mocy, by ocalić od
                    zniszczenia, rozproszenia i zapomnienia świadectwa świetnej przeszłości Polski.
                    W siedzibie rodu w Puławach urządziła Świątynię Pamięci. Na jej murach kazała
                    wyryć krótkie, ale jakże wymowne motto: Przeszłość Przyszłości.
                    Czartoryscy nie ustawali w staraniach, by wzbogacić kolekcję o kolejne
                    dzieła. Wykorzystywali kontakty z pierwszymi domami całej Europy,
                    współpracowali z antykwariuszami i innymi kolekcjonerami, brali udział w
                    aukcjach dzieł sztuki. Z czasem wśród rodzimych eksponatów pojawiły się także
                    arcydzieła światowej klasy.
                    Po upadku powstania listopadowego zbiory zostały zagrożone konfiskatą i
                    trzeba było wywieźć je do Paryża. Lecz i to miejsce okazało się nie dość
                    bezpieczne. Podczas Komuny Paryskiej walki toczyły się niemal pod samym pałacem
                    Lambert. Książę Władysław, ojciec bł. Augusta, postanowił wówczas przenieść
                    skarby do Krakowa - duchowej stolicy Polski. W tych smutnych czasach niewoli
                    miasto to posiadało największą swobodę polityczną.

                    Kiedy stało się jasne, że Hitler zamierza napaść na Polskę, w Muzeum
                    Czartoryskich rozpoczęto przygotowania do ewakuacji zbiorów. Do 16 skrzyń
                    spakowano m.in. starożytne klejnoty, iluminowane rękopisy, broń, kobierce i
                    obrazy. Jedną ze skrzyń oznaczono trzema literami: LRR. Kryła ona trzy bezcenne
                    dzieła sztuki: "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci, "Portret młodzieńca"
                    Rafaela i "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta. Skarby zostały
                    przewiezione z Krakowa do Sieniawy. Ukryto je w piwnicy oficyny pałacu
                    Czartoryskich. Niestety, ktoś wydał tajemnicę. Niemcy zrabowali złoto, klejnoty
                    i pamiątki po królach polskich, zaś obrazy wyrzucili ze skrzyń i zostawili.
                    Ponoć obraz Leonarda został uszkodzony butem żołnierza.
                    • szwager_z_laband Re: "Niemcy zrabowali złoto, klejnoty i pamiątki" 13.05.07, 11:36
                      jak widza juzas "ponoc" :)
                    • rico-chorzow W latach 50-ch 13.05.07, 11:57
                      też Niemcy wysadzili pałac w Swierklańcu,a bramę wjazdową tego pałacu postawili
                      przed chorzowskim zoo,Pan zapyta Ziętka tego Niemca.
                  • stix "walutę i złoto zrabowane z podbitych terenów" 13.05.07, 11:40
                    www.eksplorator.com/33.htm
                    Berliński bank, będący skarbcem nazistowskiego państwa stał się od początku
                    1945 roku celem alianckich nalotów. Zawierał on większość rezerw, depozytów,
                    złota, obligacji i aktywów narodu niemieckiego. Nic więc dziwnego zatem, że po
                    jednym z nalotów zdecydowano o przewiezieniu znacznej ilości tego skarbu w
                    bardziej bezpieczne miejsce. Owa ?znaczna część? była faktycznie bogactwem
                    niezmiernym i trudnym dziś do uzmysłowienia. Zgromadzone w Reichsbanku dobra
                    obejmowały walutę i złoto zrabowane z podbitych terenów. Z Narodowego Banku
                    Czech, Niemcy zagarnęli złoto o ówczesnej wartości ok. 2,5 miliona dolarów.
                    Węgrzy stracili własne rezerwy o wartości 32 milionów dolarów, Francja ponad
                    225 milionów. Podobnie stało się ze złotem Holandii, Belgii, ZSRR, Albanii.
                    Włosi pod koniec wojny stracili własne zasoby w wysokości 100 milionów dolarów.
                    Jak sądzą niektórzy pod koniec wojny berliński Reichsbank zawierał depozyty w
                    złocie o ówczesnej wartości około 773 milionów dolarów. Jeśli liczba ta nie
                    trafia do niektórych przedstawiam współczesną, szacunkową wartość ? ok. 6,5
                    miliarda (!) dolarów. Mówimy tu oczywiście o samym złocie.

                    Nie były to wszystkie niemieckie zasoby. Część z nich znajdowała się w licznych
                    oddziałach banku rozproszonych na całym terenie ówczesnej Rzeszy. Oprócz
                    wymienionych depozytów, bank posiadał depozyty SS, które zawierały jak należy
                    się tego domyślać biżuterię, banknoty, złote zęby, papiery wartościowe, będące
                    własnością więźniów obozów koncentracyjnych. Kwota tych depozytów przekraczała
                    ówczesną wartość 40 milionów dolarów. Niemcy posiadali jeszcze miliardy
                    reichsmarek, które w tamtym okresie były wymienialne na złoto czy dolary. Czy
                    to wszystko? Nie! Istniały jeszcze zasoby poszczególnych ministerstw,
                    departamentów, kas armii oraz niezliczona ilość dzieł sztuki, które tylko w
                    małej części były depozytami ludności niemieckiej. W większości były to
                    zrabowane z podbitych państw skarby o wartości, której nie da się oszacować.

                    • szwager_z_laband Re: "walutę i złoto zrabowane z podbitych terenów 13.05.07, 11:41
                      mosz cos mozno o "Berlince"?
        • rico-chorzow Re: Niemców trzeba rozliczyć definitywnie. 13.05.07, 02:28
          stix napisał:

          > Trzeba policzyć ile nakradli.

          I Polacy przejmą kasę,jak za odszkodowania robotników przymusowych II wojny
          światowej,które Niemcy zapłacili,gdzie 70% całej sumy "wsiąkło",a mało który z
          poszkodowanych widział jakikolwiek grosz.
          • stix To nie były odszkodowania. 13.05.07, 10:13
            To były pseudoodszkodowania.
            • rico-chorzow Re: To nie były odszkodowania. 13.05.07, 10:20
              stix napisał:

              > To były pseudoodszkodowania.

              Tak,rozkradzione przez Polaków pieniądze z Niemiec dla przymusowych robotników
              nazywa się po polsku - pseudoodszkodawaniem -.
            • szwager_z_laband Re: To nie były odszkodowania. 13.05.07, 10:34
              tak samo jak bouo pseudorozkradzione?
              • rico-chorzow Re: To nie były odszkodowania. 13.05.07, 10:40
                szwager_z_laband napisał:

                > tak samo jak bouo pseudorozkradzione?

                Nie było nic - pseudorozkradzione -,odszkodowania z Niemiec dla przymusowych
                robotników II wojny światowej z Polski zostały przez Polaków,polskich managerów
                w 70% normalnie rozkradzione,można przeczytać w polskiej prasie.
                • szwager_z_laband Re: To nie były odszkodowania. 13.05.07, 10:42
                  no tosz godom ze pseudorozkrydzione - niy zrozumious mie
                  • stix Odszkodowanie ma na celu wyrównać szkody. 13.05.07, 11:09
                    Tymczasem poszkodowani otrzymali śmieszne pieniądze. Niemcy ukradli tym ludziom
                    zdrowie, pieniądze, najlepsze lata.
                    • szwager_z_laband Re: Odszkodowanie ma na celu wyrównać szkody. 13.05.07, 11:11
                      tymczasym 70 % tych piyniynzy kere Niymcy dali polsce straciouo sie we
                      kabzach ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja