stix
12.05.07, 13:26
i Austrii 3 miliardy dolarów.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070512/swiat/swiat_a_1.html
Oddajcie haracz z getta
Przed likwidacją gett władze okupacyjne co pewien czas nakładały na ich
mieszkańców dotkliwe kontrybucje. Żydzi musieli płacić wysoki haracz swoim
ciemiężycielom.
Pieniądze te nigdy nie zostały zwrócone. Polscy Żydzi, którzy mieszkają
obecnie w Izraelu, postanowili je odzyskać. Po żmudnych badaniach ustalili,
że po zwaloryzowaniu suma ta wynosi ok. 3 mld dol.
- Nie chodzi nam o żadne odszkodowania czy roszczenia. Chcemy odzyskać
zrabowane pieniądze - powiedział "Rz" Adam Aptowicz, pomysłodawca inicjatywy,
przewodniczący stowarzyszenia Przeciw Zapomnieniu. - Występujemy w imieniu
tych wszystkich wymordowanych ludzi, którzy nie mogą upomnieć się o swoje.
W lutym 2007 roku stowarzyszenie zwróciło się listownie do prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, aby objął przedsięwzięcie patronatem. List przekazany został za
pośrednictwem minister z Kancelarii Prezydenta Ewy Junczyk-Ziomeckiej.
- Pani minister zapaliła się do sprawy. Obiecała pomóc. Niestety, od tego
czasu nas unika -powiedział "Rz" Aptowicz. Junczyk-Ziomecka nie chciała
rozmawiać również z "Rz". - Jest za wcześnie, aby komentować tę sprawę -
przekazała za pośrednictwem asystentki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że
urzędnicy z kancelarii obawiają się, że poparcie tego typu inicjatywy mogłoby
pogorszyć stosunki Polski z Niemcami.
Zgodnie z propozycją zostałby utworzony specjalny fundusz - Niemcy wpłaciłyby
90 proc. pieniędzy, a Austria 10 proc. - z którego byłyby finansowane
projekty mające upamiętnić wymordowanie polskich Żydów: tablice, pomniki itp.
Ponieważ dzisiejsze granice Polski nie pokrywają się z przedwojennymi,
wniosek do rządu Niemiec i Austrii ma zostać złożony w imieniu czterech
stowarzyszeń reprezentujących byłych mieszkańców dzisiejszej Polski,
Wileńszczyzny, zachodniej Białorusi i wschodniej Galicji.
Grupy te mają powstać przy Forum Żydów Polskich w Izraelu. Inicjatywa cieszy
się poparciem Związku Miast Polskich i Związku Powiatów Polskich. Życzliwie
patrzy na nią IPN.
O sprawie wie już strona niemiecka. W kwietniu 2006 r. stowarzyszenie za
pośrednictwem Ambasady Niemiec w Warszawie przekazało list domagający się
zwrotu kontrybucji nałożonych na getto w Bochni (6,2 mln dol.). -To był balon
próbny. Chcieliśmy zobaczyć, jak zareagują -mówi Aptowicz.
Reakcja nie była najlepsza. Dyplomaci przekazali sprawę do Berlina, skąd
przyszła zdecydowana odpowiedź: nie ma mowy o żadnych wypłatach. -Niemcy nie
chcą, żeby doszło do precedensu. Gdyby wypłacili pieniądze polskim Żydom,
zostaliby zasypani podobnymi sprawami - powiedziała "Rz" chcąca zachować
anonimowość osoba, która rozmawiała na ten temat z niemieckimi dyplomatami.
Przedstawiciele stowarzyszenia są optymistami. - Na dłuższą metę, ze względu
na swój wizerunek, Niemcy nie będą mogli nas ignorować -podkreśla Adam
Aptowicz.