stix
14.06.07, 08:28
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4222593.html
Policja w Kolonii poluje na auta Polaków mieszkających w Niemczech i zabiera
im polskie tablice rejestracyjne. Chce ich zmusić do płacenia podatku
drogowego.
Dwa miesiące temu Marek Firmanty, Polak spod Kielc, który mieszka i pracuje w
Kolonii, wyjeżdżał ze swojego garażu. Po kilkunastu metrach forda fiestę pana
Firmantego zatrzymał patrol niemieckiej policji. Policjanci sprawdzili
nazwisko kierowcy w komputerze, a chwilę później jeden z nich scyzorykiem
odkręcił tablice rejestracyjne i skonfiskował dowód rejestracyjny.
- Zostawił mnie na ulicy. Napisał na kartce nazwisko i numer telefonu do
prezydium policji, powiedział "cześć" i odjechał. Żadnego protokołu nie
zostawił - mówi pan Marek. Auto trzyma teraz w garażu.
"Naszemu znajomemu tablice po prostu oderwali"
- Dobrze, że tylko odkręcili. Naszemu znajomemu tablice po prostu oderwali -
dodaje Edward Wiatr, też z Kolonii. Pan Wiatr kupił sobie w Niemczech renault
lagunę, zawiózł auto do Polski, przerejestrował i wrócił do Niemiec. Kilka
tygodni temu policjanci odkręcili mu tablice.
- Przewiozłem auto do Polski. Nie mogę go na nowo zarejestrować, bo blachy ma
niemiecka policja. Mieli mi je oddać, ale mija kolejny miesiąc i nic.
Napisałem na niemiecką policję skargę, ale nie odpowiedzieli.
Polscy dyplomaci w zachodnich Niemczech co miesiąc mają kilkanaście podobnych
przypadków. Najwięcej z Kolonii, Düsseldorfu i Zagłębia Ruhry.
Policjanci odkręcają mieszkającym tam Polakom tablice, po to by ci
przerejestrowali auta i zaczęli płacić niemiecki podatek drogowy.
"Gdyby nie kontrole, wielu Niemców przerejestrowałoby samochody w Polsce"
Zgodnie z prawem auto trzeba przerejestrować najpóźniej pół roku po
zameldowaniu się w Niemczech. Polacy, którzy założyli za Odrą firmy, nie
robią tego, bo polskie ubezpieczenie i przeglądy techniczne są znacznie
tańsze od niemieckich. Ponadto w Polsce podatek jest w cenie paliwa, a w
Niemczech płaci się go osobno - ok. 150 euro rocznie za auto osobowe.
- Gdyby nie kontrole policji, wielu Niemców przerejestrowałoby samochody w
Polsce, by zaoszczędzić - mówi mi niemiecki urzędnik. - I kto by płacił
podatki na drogi?
Przerejestrowanie auta w Niemczech to biurokratyczny korowód
Przerejestrowanie auta w Niemczech to biurokratyczny korowód, który się
ciągnie tygodniami. Ponadto nie wszystkie auta, które przechodzą badania
techniczne w Polsce, przejdą je w Niemczech.
Pytanie tylko, czy niemiecka policja ma prawo konfiskować tablice
rejestracyjne. - To przecież dokument wystawiony przez polski urząd. Jesteśmy
w Unii Europejskiej. Niemcy mogą dochodzić zaległego podatku, ale od
rejestracji powinni trzymać się z daleka. Każdy, kogo coś takiego spotka,
powinien zaskarżyć działania policji do sądu. W ciągu tygodnia powinien mieć
tablice z powrotem - twierdzi Andreas Gurok, polski adwokat z Düsseldorfu. -
W kilku przypadkach wystarczyło, że zadzwoniłem na komendę, i blachy wróciły
do właścicieli - opowiada. Jeśli już policja zabrała blachy, powinna wysłać
je do polskiej ambasady, a ta przesłać do kraju - do urzędu, który je wydał.
Berlin: Polacy są sami sobie winni
Policja nie ma sobie nic do zarzucenia. - Generalnie rejestracje ściągane są
wtedy, gdy auto nie jest ubezpieczone. W ten sposób uniemożliwia się dalszą
jazdę - mówi Wolfgang Badels z prezydium policji w Kolonii. Obiecuje jednak
wyjaśnić sprawę.
Według ambasady w Berlinie, w dużej mierze jesteśmy sobie sami winni. Kilka
razy udało się wyciągnąć od Niemców tablice, potem okazywało się, że rodak
zakładał je z powrotem i dalej nie płacił podatku drogowego.
- Ciągle o tym rozmawiamy z Niemcami. W zeszłym roku wydawało się, że
porozumieliśmy się, iż ściganie rejestracji nie powinno być metodą na
egzekwowanie płacenia podatków. Po prostu nie mieści mi się w głowie, że
niemiecki policjant mógł zabrać tablice i nie zostawić żadnego protokołu -
mówi Mieczysław Muszyński, radca w polskiej ambasadzie w Berlinie.
------------------------
Niemieckie dzikusy nie potrafią kulturalnie załatwić sprawy. W Polsce taka
rzecz byłaby nie do pomyślenia.