Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem

24.06.07, 00:12
Ciekawy sondaż publikuje w środę "Rzeczpospolita". Według niego 40% Niemców
żałuje, że ich dawne ziemie należą dziś do innych krajów.

Co czwarty ankietowany uważa, że tereny, które Rzesza utraciła po II wojnie
światowej (głównie na rzecz Polski) są nadal ziemiami niemieckimi. Połowa ma
pozytywny stosunek do historii swojego kraju.

W Polsce szok. Były szef MSZ Adam Rotfeld skomentował to tak:

To bardzo poważna sprawa. Nie waham się powiedzieć, że ma ona żywotne
znaczenie dla Polski i Polaków. Nie można jej lekceważyć. Trzeba ją poruszyć
podczas polsko-niemieckich rozmów na najwyższym szczeblu i na forum
europejskim. Nie możemy w relacjach z Niemcami prowadzić polityki chowania
głowy w piasek. Uchwalenie kolejnej przyjaznej deklaracji nic tu nie pomoże.

Profesor Anna Wolff-Powęska z Instytutu Zachodniego w Poznaniu uważa, że
przyczyną niemieckiej "tęsknoty" za Heimatem jest zła edukacja:

Niestety, pojęcie o II wojnie światowej przeciętnego Niemca jest takie, że
Rosjanie byli zwycięzcami, a Żydzi ofiarami. Polacy zaś to ci, którzy im
zabrali ziemie wschodnie.

Kilka dni temu agencje doniosły, że 40% Niemców mile wspomina nazizm. Co
trzeci obywatel RFN jest zaniepokojony tym, że Żydzi mają zbyt duży wpływ na
świecie. Taki sam odsetek podziela opinię: - Żydzi usiłują wyciągnąć korzyści
z przeszłości.

Z obu badań wynika, że prawie połowa niemieckiego społeczeństwa nie jest
pogodzona z panującym w Europie ładem. Oczywiście od takiej postawy do
skrajnego nacjonalizmu jest jeszcze daleka droga. Ale nie da się ukryć, że owe
40% to elektorat, który może być podatny na retorykę neonazistów. A ci od lat
rosną w siłę.

www.pardon.pl/artykul/944/niemcy_tesknia_za_prusami_i_slaskiem
    • ballest Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 00:28
      Czyli Slask jest znany w Niemczech!
    • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 10:54
      na szczęście Prus już nie ma.
      • ballest Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 11:07
        Jak nie ma a Ostpreussen to nic?
        • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 11:40
          Ostpreussen już nie istnieją teraz Jest Warmia , są Mazury oraz jest Obwód
          Kaliningradzki.

          Odpowiednio: Erm(e)land, Masuren und Oblast Kaliningrad- czegoś takieko jak
          Ostpreussen, czy Assyrische Reich, lub też III Reich nie ma. Było, ale już nie ma.
          • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 12:28
            www.scpreussen-muenster.de/
            • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 12:31
              www.gonschior.de/weimar/Preussen/index.htm
              Aufgrund des Versailler Vertrages werden Elsass-Lothringen, die Gebiete um Eupen
              und Malmedy, das Memelgebiet, das Hultschiner Ländchen sowie große Teile der
              preußischen Provinzen Posen und Westpreußen von Preußen abgetrennt; außerdem
              verliert Preußen im Zuge von Volksabstimmungen, die der Versailler Vertrag
              vorgesehen hatte, Nordschleswig und das östliche Oberschlesien. Das Saargebiet –
              zum größten Teil aus preußischen Gebietsteilen gebildet – wird für 15 Jahre
              unter Völkerbundsverwaltung gestellt, bevor eine Volksabstimmung die weitere
              Zugehörigkeit klärt.

              Am 30.11.1921 wird der Kreis Pyrmont durch einen Staatsvertrag und per
              Reichsgesetz Preußen angegliedert als Teil der Provinz Hannover (Reichsgesetz
              vom 24.3.1922, RGBl. I, S. 281).

              Am 1.5.1929 wird der Freistaat Waldeck per Reichsgesetz (vom 7.12.1928, RGBl. I,
              S. 401) in den Freistaat Preußen eingegliedert als Teil der Provinz Hessen-Nassau.
              • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 12:38
                www.preussen-2001.de/de/das_projekt/index.html

                "Die Vereinigung Europas in Frieden und Freiheit ist durch die Einladung der
                Europäischen Union an die Länder Mittel- und Osteuropas zur Mitgliedschaft in
                eine entscheidende Phase getreten. Die Vollendung Europas hat ihre Wurzeln in
                der wechselvollen Geschichte der europäischen Staatenwelt, zu der auch das
                Königreich Preußen seinen Teil beigetragen hat. Die Kenntnis dieser Geschichte
                mit ihren schweren und guten Zeiten gehört zu den Fundamenten der europäischen
                Zukunft."

                (Altbundespräsident Dr. Richard von Weizsäcker, Präambel zu Preussen 2001)
                • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 12:39
                  www.preussen-chronik.de/
                  • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 12:52
                    No i cóż? Ja wiem, że niegdyś było coś takiego jak Ostpreussen a te stronki o
                    czym mają niby świadczyć? że Prusy istnieją? Jak pacne ci stronę prowadzoną
                    przez miłośników kultury asyryjskiej będzie to znaczyć, że Asyria istnieje w
                    realnym świecie? Bo to, że istniała, podobnie jak Imperium Rzymskie, Babilonia,
                    Bizancjum czy Prusy nie podlega żadnej dyskusji. Tylko już tego nie ma. Tearaz w
                    Altesheimach gasną ostatni ludzie, którzy żyli w tym landzie- bniech im ziemia
                    lekką będzie.
                    • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 13:06
                      www.preussen.de/de/heute.html
                      • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 13:21

                        1.O polskiej wizji Prus i Prusaków- wywiad z Władysławem Bartoszewskim

                        BERLIN

                        Tygodnik "Der Spiegel" nr 4/2001 opublikował pt. "Zły Duch Europy" wywiad z
                        Ministrem Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej, Władysławem
                        Bartoszewskim: - „Polski Minister Spraw Zagranicznych, Władysław Bartoszewski,
                        mówi o trudnej historii Polski w stosunkach z Prusami. Minister Spraw
                        Zagranicznych, Władysław Bartoszewski, 78, widzi siebie jako tego, który buduje
                        mosty między Polską i Niemcami.
                        Syn dobrej mieszczańsko - katolickiej rodziny - ojciec był dyrektorem banku -
                        został wywieziony przez SS we wrześniu 1940 r. do obozu koncentracyjnego w
                        Oświęcimiu; zwolniony po siedmiu miesiącach, przyłączył się do grupy ruchu oporu
                        i pomagał prześladowanym Żydom. Izrael uznał go dlatego w 1963 r. "Sprawiedliwym
                        wśród narodów świata".
                        Bartoszewski ma zwyczaj mówić, że dyktatorzy go nie znosili, a on odpłacał im
                        wzajemnością. Po wojnie prawie osiem lat przebywał w więzieniu. Po zmianach
                        demokratycznych w Polsce został w 1990 r. ambasadorem w Wiedniu a w 1995 r.
                        przez osiem miesięcy Ministrem Spraw Zagranicznych. Jego druga kadencja trwać ma
                        do nowych wyborów, które odbędą się późnym latem. Do tego czasu będzie być może
                        ustalony termin przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, ponieważ celem
                        Bartoszewskiego jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa dzięki związaniu jej z
                        Zachodem.
                        Spiegel: Panie Bartoszewski, w tych dniach w Niemczech obchodzone jest 300-lecie
                        Królestwa Pruskiego. Czy wzbudza to Pana niepokój?
                        Bartoszewski: Odpowiem na to jako osoba prywatna, a nie jako Minister Spraw
                        Zagranicznych. Z powodu mojej wiary i wychowania jestem głęboko związany z
                        polską historią i pytanie o mój stosunek do Prus oznacza dla mnie coś innego niż
                        pytanie o mój stosunek do Grecji. Raczej nie może Pan oczekiwać obiektywnej
                        oceny nie tak bardzo odległej historii.

                        Spiegel: Ale pytanie to stawiamy historykowi Bartoszewskiemu.
                        Bartoszewski: Minęło dopiero parę lat od czasu, jak pochowaliśmy to pokolenie
                        Polaków, którego część podczas I Wojny Światowej jako obywatele pruscy wcielona
                        była siłą do armii niemieckiej. Musieli oni wbrew własnej woli walczyć przeciw
                        Francji. Polska nigdy nie prowadziła wojny z Francuzami, ale kiedy my, Polacy
                        byliśmy poddanymi Prus, musieliśmy do nich strzelać. (...)
                        Spiegel: Przeciąga więc Pan linię od koronacji Fryderyka I w roku 1701 do I
                        Wojny Światowej?
                        Bartoszewski: Tak, mimo że moja szanowna przyjaciółka, hrabina Dönhoff, jest
                        innego zdania. Chętnie cytuję tu jednak Konrada Adenauera, który już w lutym
                        1919 roku w Ratuszu Kolońskim powiedział: <Prusy w oczach ich przeciwników były
                        złym duchem Europy i podporą agresywnego militaryzmu.> Adenauer nie prezentował
                        jednak własnego stanowiska, tylko referował cudze poglądy.
                        Spiegel: Tak widzieli sąsiedzi wilhelminizm - jako nieszczęście niemieckiej
                        historii.
                        Bartoszewski: No cóż, polityczna dominacja Prus nie przyniosła Niemcom trwałego
                        szczęścia; już Tomasz Mann tak to oceniał. A Polsce agresywna polityka Prus
                        przyniosła wiele nieszczęść. Już w XVIII wieku szaleństwem była próba odebrania
                        suwerenności narodowi liczącemu wówczas pięć milionów ludzi. Nawet Franz
                        Schönhuber nie żądałby dzisiaj po prostu likwidacji narodu. Ale taka była
                        niestety polityka Prus podczas zaborów wspólnie zresztą z carową Katarzyną...
                        Spiegel: ... która też była Prusaczką.
                        Bartoszewski: Wszędzie byli Prusacy, wtedy również na dworze moskiewskim. Trzeba
                        było czasu życia 7 pokoleń, aby Polacy ponownie odzyskali wolność. Dlatego też,
                        gdy my, Polacy, myślimy o Prusach, to na pewno w pierwszej chwili nie
                        przypominają nam się ich zalety. Naturalnie, że w zaanektowanej przez Prusy
                        Polsce ich zalety też zostawiły swoje ślady. Obowiązkowość, odpowiedzialność,
                        pilność: są to także cechy polskie. Ale i surowa religijność polskich katolików
                        jest swego rodzaju odbiciem pruskiego protestantyzmu.
                        Spiegel: Myśli Pan o Prusach po zjednoczeniu Niemiec w 1871 r., które chciały
                        zgermanizować polskich rodaków.
                        Bartoszewski: Dla nas rozprawa obcego protestanckiego państwa z Kościołem
                        rzymsko-katolickim była zmaganiem o wolność. Była to walka niemieckiego okupanta
                        z polskością. Gdy w 1983 roku przedstawiałem się w Monachium moim studentom jako
                        gościnnie występujący profesor, powiedziałem im: w Polsce nie ma ryczałtowej
                        wrogości wobec Niemców. Był i jest tylko brak zaufania do Prusaków.
                        Spiegel: Wejście niemieckiego Wehrmachtu do Warszawy przeżył Pan jako 17-letni
                        maturzysta. Czy w Pańskich oczach naziści byli dziedzicami Prusaków?
                        Bartoszewski: Nie, właśnie kierownictwo nazistowskie nie było pruskie. Również
                        ludzie, którzy finansowali i protegowali Hitlera nie byli Prusakami. Dyskusję o
                        roli Prus w historii zawsze traktowałem również jako dyskusję polityczną a nawet
                        filozoficzną: o istocie państwa, demokracji, społeczeństwa i państwa prawa, bo
                        Prusy były państwem prawa.
                        Niestety z wielką goryczą muszę dodać co następuje: moja matka, urodzona w 1897
                        roku w Warszawie pod panowaniem rosyjskim, żyła od roku 1915 do 1918 pod
                        panowaniem niemieckim. Prusy i Niemcy były dla niej jednym i tym samym. Kiedy
                        jesienią 1939 roku Warszawa padła po długim oblężeniu przez Wehrmacht, byłem
                        bardzo zrozpaczony.
                        Moja ukochana matka chciała mnie pocieszyć i powiedziała: nie martw się, być
                        może Niemcy zrobią teraz trochę zamieszania, być może będą nawet trochę
                        brutalni, ale Niemcy są państwem prawa. Było to w październiku 1939 roku i było
                        to naturalnie naiwne. Ale wtedy wierzyło w to wielu Polaków.

                        Spiegel: Naziści nie byli starymi Prusakami, lecz nowymi Niemcami?
                        Bartoszewski: Tak, to zrozumiano u nas dosyć późno. Mój wujek, członek sztabu
                        generalnego wojska polskiego, powiedział mi przed wojną: to, co robi Hitler,
                        jest straszne, ale on jest Austriakiem. To, co miał on na myśli, znaczyło:
                        Prusak byłby prawdopodobnie o wiele straszniejszy i dlatego nie będzie tak źle.
                        O tym, że pruscy oficerowie, jakby nie było, próbowali zamordować Hitlera 20
                        lipca 1944 r. niestety w Polsce niespecjalnie się pamięta.
                        Spiegel: Gdy w 1989 roku padł mur, Polska już od dawna własnymi siłami zrzucała
                        z siebie dyktaturę. Sąsiad niemiecki wraz ze zjednoczeniem stał się nagle znowu
                        bardziej wschodni i protestancki. Nowy rząd wysłał Pana w 1990 roku do Austrii
                        jako ambasadora. Czy obawiał się Pan wówczas powrotu niemieckiej żądzy wielkości?
                        Bartoszewski: Nie, ale mieliśmy zastrzeżenia co do stolicy. Nie za dobrze
                        czuliśmy się myśląc, że już wkrótce 80 km od granicy znajdować się będzie
                        wielkie centrum władzy liczące 4 miliony mieszkańców. Ale nasze zastrzeżenia
                        podzielał wtedy także Johannes Rau, a dzisiaj on także siedzi w Berlinie. Poza
                        tym popieraliśmy wówczas zjednoczenie Niemiec wobec Anglii i Francji. Naturalnie
                        obstawaliśmy przy uznaniu granic powojennych.
                        Spiegel: A jak ocenia Pan Niemcy dzisiaj?
                        Bartoszewski: Z dużym spokojem patrzymy na nowe Niemcy. Pogodziliśmy się z
                        Berlinem jako ogromną metropolią na zachodzie, która ma zresztą również
                        znaczenie gospodarcze. Jeżeli na przykład w Berlinie budowane będzie wielkie
                        lotnisko, to wielu podróżnych pochodzić będzie z Polski zachodniej.
                        Spiegel: Czy to należy do nowych zwyczajów na obszarach przygranicznych?
                        Bartoszewski: Naturalnie, i cieszy mnie, że miasta w Polsce zachodniej, takie
                        jak Grünberg (Zielona Góra), Posen (Poznań), Landsberg (Gorzów), Stettin
                        (Szczecin) albo Küstrin (Kostrzyn) nawiązują oficjalne kontakty z Niemcami.
                        Tworzenie partnerstw w regionach przygranicznych jest bardzo ważne.
                        Spiegel: Używa Pan starych niemieckich nazw polskich miast.
                        Bartoszewski: Nie mam tu żadnych kompleksów. Jeżeli rozmawiam z
                        przedstawicielami czasopisma niemieckiego, to mogę przecież używać nazw
                        niemieckich. Nie ma to nic wspólnego z polityką. Ważne jest: my, Polacy, chcemy
                        mieć ścisłą więź z Niemcami i wspólnie rozwijać regiony przygraniczne. Berlin
                        będzie tu odgrywał ogromną rolę. Dawno minął czas, gdy ponowne powstan
                        • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 13:22
                          Dawno minął czas, gdy ponowne powstanie Berlina wywoływało na czole zmarszczki
                          zatroskania.
                          Spiegel: Czy Pańskim zdaniem Republika Berlińska stała się bardziej pruska niż
                          Republika Bońska?
                          Bartoszewski: Trudno to powiedzieć z perspektywy Warszawy. W ubiegłych latach
                          często byłem w Berlinie i rozmawiałem o tym z wieloma przyjaciółmi. Za
                          przypuszczeniem, iż Niemcy wraz z przeprowadzką rządu i parlamentu do Berlina
                          stały się bardziej pruskie, kryje się, moim zdaniem, raczej tendencja niemiecka
                          do rozdzielania włosa na czworo. Wy, w Niemczech, naprawdę macie zdolności do
                          prowadzenia polityczno-filozoficznych debat o tym, co teoretycznie mogłoby się
                          zdarzyć, gdyby wystąpiło to lub tamto. Mówicie o odcieniach odcieni.
                          Spiegel: Czyli Prusy znikły z mapy i z myśli.
                          Bartoszewski: W ubiegłych latach często byłem w Niemczech, spędziłem urlop w
                          Szlezwiku-Holsztynie i w Lüneburger Heide. Nie spotkałem się tam z duchem Prus.
                          Ale niestety wraz z Prusami zginęły w Niemczech również pewne cnoty.
                          Spiegel: Jakie?
                          Bartoszewski: Pruska moralność pracy nie stała się dla obywateli w Niemczech
                          żadną miarą, ani na Zachodzie, ani na Wschodzie. A fakt, że wpływ kościołów
                          katolickich tak gwałtownie spada, też nie jest, moim zdaniem, powodem do radości.

                          Spiegel: Czy przychodzi Panu na myśl więcej utraconych cnót?
                          Bartoszewski: Nie tylko Prusacy dobrze pracowali w historii ludzkości. W każdym
                          bądź razie nie zbudowali drapaczy chmur w Nowym Jorku. Mówi się, że Hiszpanie są
                          rycerscy, no dobrze, to zasługa Don Quichotte'a. Włosi ładnie śpiewają - czy
                          wszyscy? Nie jestem pewien. Francuzi są ponoć dobrymi kochankami - czy wszyscy?
                          Tego też nie wiem. Mój ojciec, dyrektor banku, zawsze mi mówił: <Ciebie nie
                          powinno obchodzić, jakiej ktoś jest narodowości, czy wierzy, lub w jakiego Boga
                          wierzy. Istotną sprawą jest, że powinien być wypłacalny.>
                          Spiegel: Jaką rolę odgrywają Prusy dzisiaj w Pana życiu?
                          Bartoszewski: Znam cały szereg ludzi, którzy przypadkowo są Prusakami. Należy do
                          nich hrabina Dönhoff, Freya von Moltke, Richard von Weizsäcker lub Christian
                          hrabia von Krokow. Z Klausem von Bismarck byłem blisko zaprzyjaźniony aż do jego
                          śmierci. Wie Pan, jestem już po raz drugi Ministrem Spraw Zagranicznych;
                          najpierw byłem nim w czerwonym gabinecie, potem w czarnym, a to jest w Polsce
                          sztuką. Uważam siebie za człowieka konserwatywno - liberalnego, który wielką
                          wagę przywiązuje do tolerancji.
                          Spiegel: To brzmi jak Kant, Prusak z Królewca..
                          Bartoszewski: Moimi wartościami są wartości z Biblii, przede wszystkim "Kazanie
                          na Górze." Więcej nie potrzeba.
                          Spiegel: Czy jest Pan znawcą kultury i historii niemieckiej? Skąd bierze się to
                          zainteresowanie tym tematem?
                          Bartoszewski: Uczyłem się w szkole języka niemieckiego, przed wojną. Od 12 roku
                          życia czytałem gazety niemieckie i opłacałem je z mojego kieszonkowego. Kiedy
                          naziści przejęli władzę i ujednolicili prasę, przerzuciłem się aż do aneksji
                          Austrii na prasę wiedeńską. Tam informowano już w latach 30. o Dachau i o
                          systemie obozów koncentracyjnych. Mam jeszcze przed oczami desperacki tytuł
                          "Nowej wolnej prasy" z marca 1938 r.: <Aż do śmierci czerwono-biało-czerwonej.>
                          Kiedy 18 miesięcy później Niemcy napadli na Polskę, wzbraniałem się mówić po
                          niemiecku. Zachowywałem się tak, jakbym nic nie rozumiał. To była sprawa honoru:
                          z niemieckim mundurowym nie rozmawia się. Nie porozmawiałbym nawet z takim
                          żołnierzem, jak Hans Scholl, który później walczył w "Białej Róży" przeciwko
                          Hitlerowi i został zamordowany. On był w 1942 r. w Warszawie. Jemu i tak nie
                          wolno było rozmawiać z Polakami. Wydawać rozkazy tak, rozmawiać nie.
                          Spiegel: W ulotkach "Białej Róży" Scholl relacjonował potem swoje przeżycia w
                          Warszawie.
                          Bartoszewski: Tak, i dlatego stracił życie. Kiedy myślę o Prusach i wojnie
                          Hitlera, przypominam sobie również dwóch pruskich oficerów, którzy jesienią 1939
                          r. na Półwyspie Hel stali naprzeciwko siebie jako wrogowie. Po uporczywej,
                          rozpaczliwej obronie dowódca polskich oddziałów, kontradmirał Unrug, musiał
                          skapitulować, ponieważ jego żołnierze nie mieli już amunicji. Był pochodzenia
                          niemieckiego, walczył jednak w polskiej armii.
                          Po drugiej stronie Wehrmachtem dowodził generał von Eberhardt. Podczas
                          negocjacji o kapitulację, Unrug zwracał się do Eberhardta w języku francuskim.
                          Von Eberhardt powiedział: "Walczył Pan bohatersko. Będzie Pan wolny, jeśli Pan
                          podpisze, że nie będzie Pan więcej w przyszłości walczył przeciwko Niemcom." Na
                          to Unrug odpowiedział: "Panie Generale, zna Pan, tak jak i ja, kodeks honorowy
                          oficerów. Muszę walczyć dalej do skończenia wojny."
                          Unrug siedział w twierdzy w Norymberdze do końca wojny. Mamy tu dwóch generałów,
                          dwóch Prusaków. I jeden kodeks honorowy. On obowiązywał nie tylko Prusaków. On
                          obowiązywał także w armii polskiej.
                          Spiegel: Nie chce Pan uznać, że przyswojono klasyczne cnoty Prusaków?
                          Bartoszewski: Opowiadam się za trochę większą skromnością, jeśli chodzi o to,
                          aby cnoty przypisywać tylko Prusakom. Polacy założyli uniwersytety w Wilnie i
                          Lwowie, ale nie wpadłoby nam do głowy głosić dziś na Litwie i na Ukrainie: naukę
                          odziedziczyliście po nas.
                          Spiegel: W traktacie niemiecko-polskim z 1991 r. jest zapisane, że wkrótce
                          powinno znaleźć się regulację - jak to się dzisiaj eufemistycznie nazywa - dot.
                          "dóbr kultury, przemieszczonych ze względu na wojnę." 10 lat minęło, a
                          porozumienia nie ma. Teraz niemiecko-polska "Grupa Kopernika", zrzeszenie
                          naukowców i dziennikarzy, zaproponowała, ażeby Polska przyłączyła się do
                          Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturalnego lub też, aby Polacy i Niemcy
                          utworzyli środkowo-europejską Fundację dot. rękopisów, archiwów i bibliotek. Czy
                          to dobry pomysł?
                          Bartoszewski: Pochwalam działalności tej grupy, ponieważ zajmują się oni tym
                          tematem poza agendą polityczną. Niektórych inicjatorów znam bardzo dobrze. Temat
                          ten jest jednak bardzo trudny, wspomnienie zadaje ból. Podczas II Wojny
                          Światowej Niemcy próbowały wymazać Polskę pod względem kulturowym. Przed
                          wycofaniem się Wehrmachtu z zupełnie zniszczonej Warszawy w styczniu 1945 r.
                          została podpalona nasza Biblioteka Narodowa. 800 000 książek spaliło się. Tego
                          nie możemy w Polsce zapomnieć.
                          Spiegel: Czy Niemcy o tym zapomnieli? Czy z tego powodu nie dochodzi do
                          porozumienia?
                          Bartoszewski: Musimy szukać rozwiązania. W związku z tym problemem jestem w
                          bardzo ścisłym kontakcie z Joschką Fischerem. Chciałbym rozwiązać tę kwestię w
                          możliwie krótkim czasie. Jak długo to potrwa, tego nie mogę powiedzieć.
                          Spiegel: 10 lat rozmów bez wyników nie napawa optymizmem.
                          Bartoszewski: Proszę Pana, zważywszy naszą tysiącletnią wspólną historię można
                          to zaakceptować. A oddanie Biblii Lutra Gerhardowi Schöderowi podczas jego
                          wizyty w Warszawie w grudniu zeszłego roku przez premiera Jerzego Buzka było
                          spontanicznym, dobrze zaplanowanym gestem. Wierzący luteranin przekazał wówczas
                          Pismo Święte agnostycznemu luteraninowi. To był przecież początek. Gest ten miał
                          pokazać, że mamy dobre chęci.
                          Spiegel: Pański czas urzędowania skończy się najpóźniej we wrześniu - czy
                          porozumienie już będzie?
                          Bartoszewski: W najbliższym czasie poszukiwać będziemy rozwiązania. I jeśli ja
                          to mówię, drodzy redaktorzy Spiegla, to proszę nie zapominać o tym, że w lutym
                          skończę 79 lat. Dla mnie wyraz "najbliższy czas" ma inne znaczenie, niż dla
                          panów Fischera i Schrödera.
                          Spiegel: Panie Bartoszewski, dziękujemy Panu za tę rozmowę.
                          • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 13:28
                            O problemie zwrotu dóbr kultury i archiwaliów w stosunkach polsko- niemieckich

                            BERLIN

                            "Die Tageszeitung" (22.01.2001) w artykule Tomasa Fitzela pt. "Droga mogłaby
                            być krótka" przypomina układ między Polską i Niemcami, zawarty w 1991 r.,
                            którego jeden z podpunktów przewidywał uregulowanie problemu dóbr kultury i
                            archiwaliów, to znaczy faktycznie ich zwrotu. Zdaniem autora niewiele zostało
                            zrobione w tej dziedzinie.: -
                            „Strona niemiecka obstaje przy zwrocie zbioru cennych rękopisów i druków z
                            Pruskiej Biblioteki Państwowej, które podczas wojny przewiezione zostały na
                            Śląsk. Po przesunięciu granic polskich na zachód stały się one polską własnością
                            i przechowywane są w Krakowie.
                            Zdaniem Kazimierza Wóycickiego, kierownika Instytutu ds. Europy Północnej i
                            Niemiec, rozwiązanie problemu wymaga otwartej dyskusji, która utkwiłaby w
                            świadomości ludzi.

                            Jego zdaniem zwrot Berlinki rozumiany byłby w Polsce jako ustępstwo wobec
                            znacznie potężniejszego sąsiada, Niemiec, i stanowiłby duże obciążenie dla
                            stosunków polsko-niemieckich. Jak na razie Niemcy zwróciły Polsce tylko kilka
                            obrazów. Ale polskie dobra kultury ciągle jeszcze znajdują się w niemieckich
                            muzeach i archiwach. Rząd polski przekazał rządowi niemieckiemu listę z około
                            115 obiektami.
                            Abstrahując od Ministerstwa Bawarskiego, które dotychczas odmawia zwrotu,
                            wszystkie pozostałe instytucje zgłaszają "gotowość zwrotu". Więc dlaczego nie
                            zwracają? Dzięki temu powstaje wrażenie, że zrabowane polskie dobra kultury są
                            masą negocjacyjną. Lehmann, prezydent Fundacji Pruskiego Dziedzictwa
                            Kulturalnego, napisał w tej sprawie: "Naturalnie z drugiej strony oczekuje się
                            zwrotu Berlinki".
                            Lecz czy zwrot Berlinki jest tak naturalny. W sprawozdaniach niemieckich na ten
                            temat stale wylicza się wszystkie szczegóły strat niemieckich, czyli rękopisy
                            Beethovena itp. Ale przecież nie zaginęły one, tyle że zamiast w Berlinie
                            znajdują się w Krakowie. Natomiast o polskich stratach mówi się tylko ogólnie.
                            Polska żąda śmiesznie mało. Ale nie licząc tego, co znajduje się w rękach
                            prywatnych i co w związku z tym trudno ocenić, Niemcy nie mają w ogóle wiele do
                            oddania.
                            Bo polskie dobra kultury były podczas wojny systematycznie i planowo niszczone.
                            Między innymi obrabowano 74 pałace, 96 dworów szlacheckich, 28 muzeów i 102
                            biblioteki. Warszawa została wymazana z mapy Europy. Biblioteka Narodowa
                            spłonęła prawie kompletnie. Niemcy nie są też w stanie postarać się o te
                            bezpowrotnie stracone dzieła sztuki lub dać za nie odszkodowanie finansowe.
                            Zdaniem Wóycickiego dopiero uznanie polskich strat w ogólnej świadomości
                            niemieckiej umożliwi rozwiązanie poszczególnych problemów.
                      • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 13:41
                        Nur Geschichte, Vergangenheit.
                        • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 17:09
                          www.zeitenblicke.de/2005/2/Interviewpr/
                          • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 24.06.07, 17:25
                            Georg Friedrich Ferdinand napisał:

                            > Mit Sicherheit fühle ich mich der Region Brandenburg und Berlin besonders
                            verbunden – und ich freue mich, nun in Berlin zu leben.


                            Wyznanie godne prawdziwego ostprojsera :))))

                            zapewne nie potrafiąc sklecić sensownego zdania na temat usiłujesz zapchać mnie
                            różnymi linkami- nie świadomy wcale, że niemal wszystkie podane przez Ciebie
                            sznurki dowodzą tego com powiedziałał: Prusy to historia, Prus już nie ma :)
                            • rita100 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 26.06.07, 19:39
                              Mimo wszystko czas biegnie do przodu i jest ich coraz mniej.
                              A młodzi rodzą się w swoich już ojczyznach.
                            • ak_2107 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 26.06.07, 21:31

                              999s napisał:

                              > zapewne nie potrafiąc sklecić sensownego zdania na temat usiłujesz zapchać
                              mnie
                              > różnymi linkami- nie świadomy wcale, że niemal wszystkie podane przez Ciebie
                              > sznurki dowodzą tego com powiedziałał: Prusy to historia, Prus już nie ma :)



                              Artikel 1

                              Der Staat Preußen, seine Zentralregierung und alle nachgeordneten Behörden
                              werden hiermit aufgelöst.“

                              Amen
                              • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 26.06.07, 21:51
                                Mit der Gründung des Zweiten Reiches am 18. Januar 1871, auf den Tag genau 170
                                Jahre nach dem Krönungsakt von Königsberg, ging Preußen in Deutschland auf.
                                „Ohne Preußen wären die Deutschen keine Nation“ so resümiert der Franzose
                                Charles de Gaulle die deutsche Geschichte. Und deshalb traf der tiefe Fall
                                Deutschlands Preußen mehr als jeden anderen Teil des Vaterlands. „Wir werden
                                alles zerstören, worauf die deutsche Nation gebaut ist“, so hörte man es 1945 im
                                Lager der Sieger. Kein Zufall also: 1947 wurde der Staat Preußen „für aufgelöst
                                erklärt“. Preußen mußte augelöst werden, damit Deutschland leben konnte, meinen
                                die einen. Mußte es? - Kann Deutschland leben ohne Preußen? Ohne Preußen ist
                                doch kein Staat zu machen? - fragen die anderen. Die Zukunft ist für beide ungewiß.
                                • ak_2107 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 27.06.07, 09:31

                                  > Kann Deutschland leben ohne Preußen? Ohne Preußen ist
                                  > doch kein Staat zu machen? - fragen die anderen.

                                  Widac jakos moze zyc. I czytajac posty z tutejszego forum - chyba niezle.

                                  Sentyment wynika z tesknoty za "Ordnung, Sauberkeit und Disziplin"
                                  (w uproszczeniu), respektu wobec historycznych osiagniec Prus u jednych i
                                  postimperialnej czkawki (to chyba baza tutejszej "tesknoty") u innych. Czasami
                                  pewnie jedno i drugie.
                                  Pryszcze jakich dostaja wszyscy sasiedzi wspolczesnych Niemiec na sama wzmianke
                                  o reanimacji w tej czy innej formie tych zwlok to tylko jedna strona medalu.
                                  I chyba nie najwazniejsza.
                                  Jesli ktos ma dostep do archiwalnych/regionalnych zrodel to prosze zerknac na
                                  reakcje z Hesji czy Bawarii na pomysl owczesnego ministra kultury (chyba ??)
                                  Brandenburgii Albina Ziel, ktory w ramach dyskusji na fuzja tego landu
                                  ze stolica zaproponowal stara nazwe Preußen dla nowego landu Brandenburg -
                                  Berlin....:) (2001 albo 2002)
                                  W necie tez powinno cos na ten temat byc.

                                  • ballest Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 27.06.07, 10:26
                                    Niemcy przenoszac stolice do Berlina, wlasciwie ocucili u wielu pruski
                                    sentement.
                                    Do szczescia brakuje im tylko Pruska Biblioteka, ktora Polska zagarnela i ktora
                                    jest dzisiej rozkradana w Krakowie a to ona byla sercem Prus i w niej
                                    odzwierciedla sie ich historia.
                                    • 999s Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 07.07.07, 04:29
                                      to fajnie, że Berlinka jest w Krakowie. Niesprawiedliwie, ale fajnie.
                                      • sloneczko1 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 07.07.07, 10:13
                                        ale niy fajnie,ze jom rozkradajom:(
                                        • bratjakuba Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 07.07.07, 11:17
                                          Zamiast tych sonżnistych cytatów i odwoływania sie do wypowiedzi ludzi,kierzi
                                          o Prusach-Preußen opowiadajom jak o wilku z bojki ,lepsze byłyby osobiste opinie
                                          o roli Prus w historii Ślonska.
                                          Moim zdaniem bez Prus i II Reichu nie byłoby nimieckiego Ślonska.
                                          Dlo Ślonzokow -zwykłych ludzi były to jednak czasy pogardy i wyzysku.
                                          W mojej rodzinie,z udokumentowanymi korzeniami od ok 1690 roku,w zapiskach
                                          i wspomniyniach pojawiajom sie przeważnie sarkastyczne wypowiedzi o pruskim
                                          aparacie przemocy i urzyndach.Moj starzinek(pradziadek)czynsto nucioł tako
                                          przyśpiywka,kiero to ilustrowała;"Und auf der Straße,wo man spuckt,ein Polizei
                                          wachtmeister guckt".( Szandara - Policjant obserwuje nawet to,gdzieś splunoł po
                                          drodze).
                                          Moj Starzik -dziadek wspominoł,że przez 3 lata służby wojskowej, po nazwisku
                                          wywołano go 3 razy.Normalnie oficer zwracoł sie do niego
                                          per Schwein-Doppelschwein.
                                          Moja prusko świadomość obudziyła sie pod koniec II wojny.
                                          Tak sie złożyło,że przez ostatni rok wojny i pierwsze dwa powojynne lata
                                          miyszkali my w małej wiosce w Bawarii.
                                          Wojny tam nie było.O wkroczyniu Amerykanow i końcu wojny dowiedzieli my sie od
                                          nowej władzy,mianowanej przez nich w miejsce hitlerowskej.
                                          Przez cały tyn czas,tam pobytu dlo miejscowych i obu rodzajow władzy byli
                                          my Saupreißen - świnske Prusoki, za kierych krolewscy Bawarczycy musieli walczyć
                                          we wszystkich wojnach.

                                          • socer-schlesier Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 08.07.07, 13:57
                                            Czy ktos o tym wiedzial:
                                            Kiedy myślę o Prusach i wojnie
                                            Hitlera, przypominam sobie również dwóch pruskich oficerów, którzy jesienią 1939
                                            r. na Półwyspie Hel stali naprzeciwko siebie jako wrogowie. Po uporczywej,
                                            rozpaczliwej obronie dowódca polskich oddziałów, kontradmirał Unrug, musiał
                                            skapitulować, ponieważ jego żołnierze nie mieli już amunicji. Był pochodzenia
                                            niemieckiego, walczył jednak w polskiej armii.
                                            Po drugiej stronie Wehrmachtem dowodził generał von Eberhardt. Podczas
                                            negocjacji o kapitulację, Unrug zwracał się do Eberhardta w języku francuskim.
                                            Von Eberhardt powiedział: "Walczył Pan bohatersko. Będzie Pan wolny, jeśli Pan
                                            podpisze, że nie będzie Pan więcej w przyszłości walczył przeciwko Niemcom." Na
                                            to Unrug odpowiedział: "Panie Generale, zna Pan, tak jak i ja, kodeks honorowy
                                            oficerów. Muszę walczyć dalej do skończenia wojny."
                                            Czy dzisiaj istnieja jeszcze tacy ludzie.
                                            • bolek5 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 14.07.07, 22:47
                                              socer-schlesier napisał:

                                              > (...) Unrug zwracał się do Eberhardta w języku francuskim.

                                              Podobno do końca swojego pobytu w offlagu rozmawiał z Niemcami wyłącznie przez
                                              tłumacza. Żeby było śmieszniej - Anglicy przed II-gą wojną uważali go za
                                              zbrodniarza wojennego z czasów pierwszej wojny. Podobno miał być członkiem
                                              polskiej delegacji rządowej w latach trzydziestych, ale rząd JKM się na to nie
                                              zgodził.
                                              • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 14.07.07, 22:55
                                                za zbrodniarza uwazali go ze wzglyndu na co?
                                                • bolek5 Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 14.07.07, 23:02
                                                  Witam!

                                                  szwager_z_laband napisał:

                                                  > za zbrodniarza uwazali go ze wzglyndu na co?

                                                  Od 1915 służył na U-bootach. Pewnie zatopił coś niewłaściwego...
                                                  • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 15.07.07, 15:07
                                                    dziynkuja za podpowiedz - niyporadziouch to wysznupac:)
    • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 08.07.07, 14:20
      Slonsk z Prusami dzisiej juz zodnego interesu miec niy moge chyba, ale czego
      mocka Nimcow dalyj zrozumic niy poradzi, Slonsk som w sobie poradzi wiyncyj dac
      Nimcom i Europie niz se to moge wydowac. Slonsk powiniyn byc jak nojwiyncyj
      samodzielny we jak nojwiyncyj spolnyj Europie. Droga jakom idom dzisiej Niymcy
      moge byc do Slonska i Niymiec spolnom cestom, ale niystety Polska do Europy niy
      dorasto narazie ...
      • hanys_hans Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 14.07.07, 22:12
        kulturalny.blox.pl/resource/hertel.jpg
        • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 14.07.07, 22:20
          www.joerghertel.de/rahmen.html
    • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 25.07.07, 20:23
      prawie na NDR je film p "polskich i ruskich" Prusach Wsch.
      • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 25.07.07, 21:01
        na tym samym programie we czwortek o 20.15 bydzie o Mazurach!

        a za tydziyn we sroda juzas o tym samym czasie o Prusach Wsc, - ym razym o
        przirodzie/zwierzyntach!
        • ballest Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 25.07.07, 21:12
          szkoda, dej to jako ekstra temat, a jou patrzam prawie na mecz VFB-Bayern na SAT1
          • szwager_z_laband Re: Niemcy tęsknią za Prusami i Śląskiem 26.07.07, 20:16
            prawie sie zaczuo na NDR
Pełna wersja