Dodaj do ulubionych

Polscy generałowie noszą amerykańskie gwiazdki

27.06.07, 22:50
Nasi generałowie wbrew prawu używają amerykańskich gwiazdek na mundurach. Z
podwójnymi dystynkcjami występują przed odwiedzającymi Irak czy Afganistan
naszymi ministrami obrony. O sprawie pisze dzisiejsza "Polityka".
Polscy generałowie dowodzący w Iraku i Afganistanie do kołnierzy bluz
doczepiają amerykańskie dystynkcje (też gwiazdki, tyle że dużo większe).

Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej twierdzi, że jest to złamanie przepisów
dotyczących ubioru polskiej armii, które są takie same zarówno w kraju, jak i
na misjach.

Ppłk Marek Zieliński, rzecznik kontyngentu w Iraku, powiedział zaś "Polityce",
że zdublowanie polskiego stopnia stopniem amerykańskim uznano za zasadne ze
względów praktycznych, związanych z kontaktami z żołnierzami koalicji. Polskie
stopnie (na naramiennikach) są mało widoczne, zwłaszcza podczas noszenia
kamizelek kuloodpornych. Rzecznik podkreślił, że żołnierze w Iraku są dumni z
naszego munduru i dublowania stopni nie traktują jak łamania przepisów.

Wielu oficerów jest jednak innego zdania. Twierdzą, że nawet w Ludowym Wojsku
Polskim podczas wspólnych operacji z Armią Czerwoną na polskie mundury nigdy
nie nakładano rosyjskich dystynkcji generalskich czy czapek radzieckich na głowy.

Gen. Stanisław Koziej w Poranku Radia TOK FM powiedział, że noszenie
podwójnych dystynkcji jest formułą niespotykaną w tego typu operacjach.
Jedynie w operacjach międzynarodowych, np. ONZ czy OBWE nosi się dodatkowe
rozróżnienia danej organizacji. - Kiedy służyłem w misji OBWE chodziłem w
żółtym berecie, żołnierze, którzy służą w misji ONZ, noszą niebieskie berety.
Jest pewien wyróżnik, ale organizacji międzynarodowej, natomiast niespotykaną
sprawą jest noszenie dystynkcji jednego i drugiego państwa - mówił gen. Koziej
w TOK FM.

Tymczasem dziennik.pl dowiedział się, że MON chce tak zmienić przepisy, by
polscy żołnierze mogli na swoich mundurach nosić amerykańskie dystynkcje na
zagranicznych misjach. Dziś jest to niezgodne z przepisami. Ale nasi dowódcy w
Iraku i Afganistanie i tak to robią za cichym przyzwoleniem ministerstwa.
Plany te wywołały ostre protesty polityków z prawa i lewa.

Były wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke (SLD) mówi wprost
dziennikowi.pl: - To ewenement. Widziałem różne armie świata, ale nigdzie nie
spotkałem się z tym, by amerykański generał nosił dystynkcje polskiej armii
lub innej. To się chyba nie zdarzyło nigdy w historii.

- To jakiś koszmar. Fatalny pomysł. Nawet w czasie bloku wschodniego polscy
żołnierze mogli nosić i nosili polskie dystynkcje, a nie radzieckie. Jest to
niedopuszczalne, żeby polscy żołnierze nosili dystynkcje innej armii. Na
zagranicznej misji reprezentują NATO i Polskę - denerwuje się szef sejmowej
komisji obrony narodowej Bogdan Zdrojewski (PO).

Bronisław Komorowski, były szef MON, jest bardziej dosadny: - To przejaw
polskiego kundlizmu. I radzi, by - jeśli rzeczywiście polskie oznaczenia są
nieczytelne - po prostu je zmienić na lepiej rozpoznawalne.

www.tvn24.pl/12690,1512032,0,1,wiadomosc.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka