stix
07.07.07, 08:35
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070707/swiat/swiat_a_1.html
Monachium, gdzie w 1972 roku zabito 11 żydowskich sportowców, ubiega się o
organizację zimowej olimpiady. Inicjatywa wzbudziła w Izraelu konsternację.
Izraelski Komitet Olimpijski nabrał wody w usta i zapowiedział, że "musi
rozważyć sprawę". Ale żydowscy sportowcy i trenerzy nie ukrywają, że nie
czuliby się komfortowo w Monachium i zgłoszenie tego miasta do organizacji
igrzysk uważają za gafę.
-Olimpiada w Monachium to nie najlepszy pomysł. Gdybym miał coś doradzić
Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu, powiedziałbym: wybierzcie inne
miejsce -powiedział "Rz" znany izraelski trener Alon Ben-David. Karierę
rozpoczynał na początku lat 70. i osobiście znał wszystkich zamordowanych
sportowców. -Naprawdę trudno mi sobie wyobrazić izraelską ekipę w dresach z
gwiazdą Dawida wysiadającą na lotnisku w Monachium. Byłoby nam bardzo trudno
trenować i walczyć o medale w miejscu, gdzie dokonano straszliwej masakry
naszych współbraci i kolegów - podkreśla Ben-David. - To była wielka
tragedia, o której nie jesteśmy w stanie zapomnieć - wyjaśnia "Rz" trener
hokejowej reprezentacji Izraela Jean Perron.
- Doskonale rozumiem obawy Izraelczyków. To bardzo delikatna sprawa -
przyznał w rozmowie z"Rz" Michael Schirp, rzecznik niemieckiego Komitetu
Olimpijskiego. -Nic jeszcze jednak nie zostało postanowione. Nasz komitet
zbiera się 24 lipca i wtedy podejmiemy decyzję, czy forsować kandydaturę
Monachium - dodał. Niemcy nie wykluczają, że skontaktują się z komitetem
izraelskim, żeby poznać jego opinię.
W 1972 roku palestyńscy terroryści zabili 11 izraelskich sportowców.
Niemiecka policja, która miała odbić zakładników, wykazała się wyjątkową
niekompetencją. Oddział ukryty w podstawionym terrorystom samolocie na kilka
minut przed akcją uciekł, snajperzy nie mieli zaś żadnego doświadczenia. Po
ich nieudolnej interwencji na lotnisku terroryści zdołali zamordować
wszystkich zakładników. Niedawno wydarzenia, które w Izraelu uznawane są za
narodową tragedię, przypomniał w filmie "Monachium" Steven Spielberg.
Profesor Steven E. Aschheim z Instytutu Historii Niemiec na Uniwersytecie
Hebrajskim w Jerozolimie podkreśla, że tamte wydarzenia są narodową traumą
Izraelczyków i do dzisiaj wywołują u nich wielkie emocje. - Do masakry doszło
w świetle jupiterów, podczas jednej z największych i najważniejszych imprez
sportowych świata. Każdy mógł obserwować tę tragedię na ekranie swojego
domowego telewizora - tłumaczy profesor Aschheim.
Władze Monachium zdają się jednak nie dostrzegać niezręczności i do sprawy
podchodzą z wyjątkowym entuzjazmem. -Po tym jak Salzburg przegrał z Soczi
rywalizację o organizację olimpiady w roku2014, jeszcze więcej argumentów
przemawia za kandydaturą Niemiec -powiedział cytowany przez
dziennik "Jerusalem Post" lewicowy burmistrz miasta Christian Ude.