ballest
22.08.07, 22:30
Afganistan: Polacy ostrzelali cywilów - są zabici
jg, mar, PAP, IAR 2007-08-22, ostatnia aktualizacja 2007-08-22 20:43:03.0
Specjalna komisja wyjaśni szczegóły akcji z udziałem żołnierzy Polskiego
Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, w wyniku której zginęli cywile, a kilka
osób zostało rannych - poinformował rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił
Zbrojnych mjr Dariusz Kacperczyk. Z oświadczenia NATO wynika, że zginęło pięć
osób, a trzy zostały ranne. Oświadczenia nie podaje jednak narodowości
żołnierzy, którzy wzięli udział w operacji.
Do zajścia doszło w 16 sierpnia, jednak MON poinformował o incydencie dopiero
dziś. Około godziny 8.15 czasu polskiego, 28 km na północ od Wazi Khwa,
transporter Rosomak najechał na ładunek wybuchowy domowej roboty; w wyniku
eksplozji uszkodzona została skrzynia biegów. Polscy żołnierze zostali
ostrzelani; ścigając zamachowców, otworzyli do nich ogień. Doszło do ofiar
wśród ludności cywilnej, a kilka osób zostało rannych. Dwóch napastników
zostało zatrzymanych.
Rzecznik MON Jarosław Rybak powiedział, żołnierze odpowiedzieli ogniem
sprowokowani przez rebeliantów. Jak tłumaczył, polski patrol został
zaatakowany przez talibów, pod naszym samochodem wybuchła mina-pułapka.
Talibowie wycofywali się w otoczeniu osób cywilnych. Polacy odpowiedzieli
ogniem. Wśród ofiar są cywile.
Dowództwo: Żołnierze zostali zmuszeni do obrony
W komunikacie Wydziału Prasowego Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych czytamy:
"W tym dniu doszło do ataku z użyciem miny pułapki na polski patrol. Mina
uszkodziła transporter Rosomak. Polscy żołnierze zostali również ostrzelani. W
rezultacie prowadzonych działań nasi żołnierze pojmali dwóch napastników.
W czasie akcji pościgowej żołnierze zmuszeni zostali do prowadzenia działań
obronnych. Terroryści atakujący siły koalicyjne nie dbają o straty wśród
ludności cywilnej, narażając jej życie na niebezpieczeństwo. Taki sposób
działania zastosowali i tym razem. W wyniku wymiany ognia pomiędzy
terrorystami, a naszymi żołnierzami, doszło do ofiar wśród ludności cywilnej,
a kilka osób odniosło rany. Rannych błyskawicznie przetransportowano
śmigłowcem do szpitala sił koalicyjnych, gdzie zostali otoczeni szczególną
opieką."
"Talibowie wykorzystali cywilów jako żywe tarcze"
Rzecznik polskiego kontyngentu wojskowego major Wojciech Kaliszczak
powiedział, że talibowie wykorzystali ludność cywilną jako żywe tarcze.
Wojsko twierdzi, że natychmiast po zdarzeniu przedstawiciele wojsk
koalicyjnych wspólnie z gubernatorem prowincji spotkali się ze starszyzną
plemienną. Powołana została komisja, która ma wyjaśnić szczegóły zdarzenia.
- Ze względu na prowadzone postępowanie prokuratorskie, a także bezpieczeństwo
żołnierzy i mieszkańców wioski, w której doszło do zdarzenia, dalsze
informacje mogą zostać przekazane po ostatecznym wyjaśnieniu tego tragicznego
zdarzenia oświadczyło dowództwo.
Petelicki: Komisja ma ustalić, czy żołnierze nie strzelali na oślep
Zdaniem twórcy jednostki GROM gen. Sławomira Petelickiego komisja jest
potrzebna m.in. po to, żeby ustalić, czy ci żołnierze strzelali na oślep, czy
w kierunku przeciwników.
- Co innego jest odpieranie ataku, a co innego strzelanie naokoło, więc to
trzeba wykluczyć - podkreślił Petelicki.
Jak powiedział, zarówno w Iraku, jak i w Afganistanie bojownicy często atakują
z różnych miejsc. - Oni nie atakują tak jak regularne oddziały, czyli z
miejsc, gdzie znajdują się ci bojownicy. Oni uważają, że jeżeli są wśród
ludności cywilnej, to są lepiej zabezpieczeni przede wszystkim przed atakiem
lotnictwa - powiedział generał.
Polacy w Afganistanie
Polski kontyngent w Afganistanie w ramach prowadzonej przez NATO misji ISAF
liczy ok. 1100 żołnierzy, których zadania to zapewnienie bezpieczeństwa w
wyznaczonych rejonach, ochrona projektów odbudowy oraz szkolenie armii
afgańskiej i policji. Polacy mają pięć baz - w Bagramie, Sharanie, Ghazni,
Wazi Khwa i Gardez. Oprócz tego są także m.in. Mazar-i-Szarif.
Ostatnio coraz częściej dochodzi do ataków na polskich żołnierzy i bazy, gdzie
stacjonują. W ubiegły wtorek, ok. 20 kilometrów na południowy wschód od bazy w
Gardez, w wyniku ostrzału patrolu, w Afganistanie zginął pierwszy polski
żołnierz - 28-letni podporucznik Łukasz Kurowski."
Tak jak w Bydgoszczy, Lowiczu , Solcu Kujawskim i innych miejscowosciach!