dr.rudolf_schieber
24.12.07, 14:17
24 grudnia 1940 na placu apelowym stanęła choinka. Niemcy złożyli pod nią
ciała zamordowanych więźniów. -To miał być prezent dla nas, żyjących -
wspomina obozową Wigilię Karol Świętorzecki, który przetrwał gehennę Auschwitz.
Pięć kolejnych świąt Bożego Narodzenia za drutami niemieckiego obozu Auschwitz
obfitowało w tragiczne zdarzenia. Pomimo grożących kar więźniowie organizowali
jednak Wigilie.
1940
Jedna z najtragiczniejszych Wigilii, była zarazem pierwszą za obozowymi
drutami - 24 grudnia 1940 roku. Na placu apelowym Niemcy ustawili choinkę
oświetloną elektrycznymi lampkami. Pod drzewkiem zostały złożone ciała
więźniów zmarłych w czasie pracy oraz zamarzniętych na apelu. Były więzień
Karol Świętorzecki wspominał później, że Lagerführer Karl Fritzsch określił
leżące pod choinka zwłoki mianem "prezentu" dla żyjących i zabronił śpiewania
polskich kolęd.
1941
Rok później, w 1941 roku, Niemcy "zorganizowali" równie tragiczną Wigilię. W
czasie powrotu z niewolniczej pracy przy budowie KL Auschwitz II-Birkenau do
obozu macierzystego, Niemcy zabijali jeńców z komand radzieckich, którzy nie
byli w stanie już iść o własnych siłach. Zginęło wówczas około 300 osób.
Po apelu i kolacji dla SS-manów, o godz. 18-tej odbył się ponowny apel. Mimo
srogiego mrozu więźniowie musieli wysłuchać wygłoszonego w języku niemieckim
orędzia papieża Piusa XII. Zamarzły 42 osoby. Widząc to wielu więźniów
załamało się psychicznie.
Więźniowie starali się świętować w poszczególnych blokach i pomagać załamanym.
Józef Jędrych wspominał wigilijną atmosferę w bloku 10a: -Rozpoczął się śpiew
niemieckiej kolędy, a następnie popłynęła potężna jak morze pieśń "Bóg się
rodzi - moc truchleje" i inne, w końcowym akordzie popłynął "Mazurek
Dąbrowskiego". Wszyscy ściskali się serdecznie, gorąco i długo płakali, a byli
i tacy, którzy głośno szlochali. Taka uroczysta chwila nie ginie nigdy w
pamięci. To Boże Narodzenie utkwiło mi na zawsze w sercu i pamięci.
W sali siódmej bloku 25 stanęła mała choinka, którą przemycił Henryk
Bartosiewicz. Rotmistrz Witold Pilecki, bohater obozowego ruchu oporu,
umieścił na choince wyciętego z brukwi Białego Orła.
1942
W 1942 r. w Auschwitz II - Birkenau Niemcy urządzili wspólną choinkę. Pod
ustawionym drzewkiem w obozie kobiecym
polecili ułożyć zamordowanych mężczyzn. To wstrząsające wydarzenie wspominała
Krystyna Aleksandrowicz: -W 1942 r. przed Bożym Narodzeniem SS-mani urządzili
nam choinkę. W obozie męskim w dzień wigilijny zebrano komando mężczyzn i
kazano im przenosić w połach marynarek ziemię, kto zbyt mało jej nazbierał,
był zabijany strzałem. Ułożono wtedy cały stos zwłok pod choinką.
Wieczorem polskie więźniarki w Stabsgebaude zaświeciły świeczki na potajemnie
przyniesionej gałęzi świerku. W wielu miejscach obozu śpiewano kolędy, co
podtrzymywało na duchu i pozwalało mieć nadzieję na przetrwanie. Wigilia w
bloku 18a miała charakter religijny. Więzień - ksiądz katolicki dostał chleb i
zastąpił nim Hostię.
1943
W listopadzie 1943 roku stanowisko komendanta obozu objął Arthur
Liebehenschel. Los więźniów uległ poprawie. Nie powtarzały się już bestialskie
"prezenty". Wielu więźniów otrzymało paczki od rodzin z opłatkiem. Z innymi
więźniami dzielili się nim także Żydzi. W wielu blokach więźniowie
zorganizowali wieczerze wigilijne.
1944
Atmosfera wieczerzy wigilijnej w 1944 r. była już zupełnie inna. Dni III
Rzeszy były już policzone. O północy oświęcimski ksiądz Władysław Grohs de
Rosenburg, za cichą zgodą blokowego i sztubowego, odprawił pasterkę.
Kobiety z Birkenau przygotowały "gwiazdkę" dla dzieci leżących w szpitalu. Z
dostarczonego im przez więźniarki materiału, uszyły około 200 zabawek. Do
każdej dołączono po dwa kawałki cukru lub landrynki. Paczki podpisano imieniem
i nazwiskiem dziecka. W Wigilię rozdawała je więźniarka przebrana za św.
Mikołaja. Prezenty otrzymało też 15 dzieci z innego bloku.
Na święta 1944 roku więźniarka z Birkenau Leokadia Szymańska, która leżała w
obozowym szpitalu, wykonała niewielką choinkę, która dziś znajduje się w
zbiorach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Na suknie nalepiła niewielkie
polskie flagi. "Drzewko" wieńczył polski orzeł.
27 stycznia 1945 roku dla więźniów nadeszła wolność, o którą modlili się
podczas każdej z pięciu Wigilii.