Kontrole musza byc.

08.02.08, 20:11
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4912414.html
Ja nie mam nic przeciwko temu gdy policja moje auto kontroluje.Nie rozumie dlaczego az wojewoda dolnoslaski interweniuje by tego policja niemiecka nie robila?Moze ma lepszy pomysl by zlodziei wylapac.
    • gryfny Re: Kontrole musza byc. 08.02.08, 21:18
      Ja problym je delikaty a prowda lezy posrodku,napewno
      www.pardon.pl/artykul/3918/skandal_niemieckie_lapanki_na_polakow
      • ballest Re: Kontrole musza byc. 08.02.08, 22:56
        Uapanki to robiom POLOKI w Iraku, a to kedys Niemcom przeciepowali!
        Do tego cyganiyli, ze je robiono yno, zeby Polokow do Oswiecimia wrazic!
        Skuli tego zech se nasza historyczka pozyczou, ale uona boua oki i prouwda pedziaua!
        • kubiss Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 13:31
          Niemcy do końca nie wiedzą co to jest Wolność i Demokracja !
          Żyją sami w państwie policyjnym , są społeczeństwem głęboko
          inwigilowanym , podsłuchiwanym pod pełną kontrolą władz .
          Dlatego większości z nich takie życie wydaje się całkiem normalne .
          Niemcy nie zdali egzaminu z lekcji o wolności i demokracji .....:-)

          Ps.Jak w Gorlitz zginie już ponad 20 opli i wolkswagenów to proponuję
          zrobić powtórkę z września 1939 roku .
          • szwager_z_laband Re: Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 13:42
            a toch sie tera usmiou:))))

            cos mi sie zdo ize Gorole na zachod chcom na chama wprowadzac swoj
            styl zuodziejstwa, pseudokultury i partyzantki.
            • ballest Re: Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 13:48
              Bydymy se uczyc demokracji od Polski, Polska pokazuje nam caly czas
              jak sie powinno panstwem zarzadzac;)
              • kubiss Re: Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 14:01
                Wystarczy że Polizaie - potomkowie aryjskich SS-Manów pojadą na szkółkę do
                amerykańskiej policji . Wtedy nauczą się jak łapać przestępców , jak
                należy zatrzymywać samochód do kontroli mając powód ..... :-)
                • szwager_z_laband Re: Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 14:11
                  powiydzmny zes sie ouzniou o jakes 50 do 60 lot:))
                  • kubiss Re: Niemcy to chory naród i chore państwo 09.02.08, 14:49
                    szwager_z_laband napisał:
                    > powiydzmny zes sie ouzniou o jakes 50 do 60 lot:))

                    Nic nie rozumiem z tego bełkotu co napisałeś ale nie przejmuj się .
                    Jak wytrzezwiejesz to napisz normalnie po Polsku ..... :-)
                    • szwager_z_laband ignor 09.02.08, 14:52
                      • kubiss Re: iNie denerwuj sie Ancik :-) 09.02.08, 16:20
                        Po pierwsze to Niemcy i Polacy nie powinni likwidować kontroli granicznych !
                        Kontrole wzmozone powinny być jeszcze min przez 20 lat .
                        Nie powinno sie znosic kontoli między narodami które się mówiąc delikatnie nie
                        lubią ..... :-)


                        • sloneczko1 mi to niy przeszkadzo 09.02.08, 17:09
                          że kontrole som
                          • socer-schlesier Re: mi to niy przeszkadzo 10.02.08, 10:38
                            Polacy to narod slynacy z "komkbinowania".Czy cos w tym zlego?.
                            • szwager_z_laband Re: mi to niy przeszkadzo 10.02.08, 11:15
                              w odnich mniymaniu niy, bo partyzantka to tradycja i chluba:))
                              • ballest Re: mi to niy przeszkadzo 10.02.08, 11:55
                                Juz w harcerstwie ich partyzantki i mafijnych metod uczom.
    • annak12 Re: Kontrole musza byc. 11.02.08, 16:01
      ano,muszom!uczciwy wdycki ciyrpi za takich...
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4916689.html
      • alladyn15 Re: Kontrole musza byc. 12.02.08, 18:50
        Ale heca,za Adiego tzw.harcerski ruch w III Rzeszy byl bardzo
        doceniany i dofinansowywany.
        Czy nie nazywalo sie to Hitler-Jugend?
        • socer-schlesier Re: Kontrole musza byc. 12.02.08, 19:42
          alladyn15 obudz sie.Dzisiaj nie ma juz Hitler-Jugend.Dzisiaj Germany znowu na topie:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,4910648.html
          • socer-schlesier Re: Kontrole musza byc. 15.02.08, 18:52
            I przedstawiciel polskiego rzadu ma pretensje o to ze Niemcy Polakom auta kontroluja na granicy.
            www.tvn24.pl/0,1538981,0,1,wiadomosc.html
    • olandi1 Policja polsko 15.02.08, 18:57
      niy zarobi na tym interesie i stond ta chaja :))
    • gryfny Re: Kontrole musza byc. 18.02.08, 18:22
      jak w tytule, choc niekiere pedzom"stare kotlety"

      www.dziennik.pl/wydarzenia/article126181/Milion_dla_Anny_Kalaty_do_kontroli.html
      • hanys_hans Re: Kontrole musza byc. 09.12.08, 22:26
        kontrola drogowa



        www.youtube.com/watch?v=qvQIXa12Q2Y&feature=related
        • kubiss Re: Kontrole musza byc. 09.12.08, 23:18
          hanys_hans napisał:
          > kontrola drogowa
          > www.youtube.com/watch?v=qvQIXa12Q2Y&feature=related


          Bardzo fajny przyklad .
          Ja ci moge powiedziec jak by wygladalo zatrzymanie takiego delikwena
          przez NYPD - Nowojorska Policje :-)

          Kierowca dostal by tylko jedno upomnienie zeby przestal komentowac
          powod zatrzymania . Gdyby jeszcze pare razy rzucil FUCKAMI to
          zostalby aresztowany pod zarzutem utrudniania pracy policji .
          Inaczej mowiac gadka tego zatrzymanego kierowcy skonczyla by sie po
          okolo 30 sekundach podczas gdy na tym przykladzie zatrzymany
          przeklina i zuca obelgi pod adresem policjanta .
          Sadzac po portrecie zatrzymanego napewno by sie jeszcze rzucal
          podczas zakuwania w kajdanki za co dostalby wpierdol na posterunku .

          Metody dzialania Ojropejskiej Policji zachecaja do takich wlasnie
          zachowan . Ja mnie zatrzymano za niedozwolony skret w lewo to bylem
          niezle wystraszony . Podczas zatrzymania mozna tylko odpowiadac na
          pytania policjanta . Wszelkie komentarze w tym niegrzeczne moga sie
          skonczyc aresztem i spodkaniem z sedzia .
          Ja sie nie dziwie ze u was taki bandytyzm ..... KubiSS

          • hanys_hans Re: Kontrole musza byc. 30.03.09, 07:18
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6440428,Policjanci_tlukli_na_prawo_i_lewo.html

            Policjanci tłukli na prawo i lewo
            Jarosław Sidorowicz
            2009-03-30, ostatnia aktualizacja 2009-03-29 19:56

            Z fikcyjnej stłuczki można było wyciągnąć z ubezpieczenia nawet kilkanaście
            tysięcy złotych. Pomagali w tym krakowscy policjanci

            W Krakowie robiono to na potęgę. Tarnowscy śledczy, którzy od kilkunastu
            miesięcy tropią aferę, doszli do setek ustawionych w mieście stłuczek.
            Największe firmy ubezpieczeniowe na wypłacie ubezpieczeń za rzekomo rozbite
            samochody straciły setki tysięcy złotych. Zarzuty usłyszało już ponad sto osób,
            w tym blisko 30 policjantów komendy miejskiej w Krakowie, głównie z ruchu
            drogowego, którzy pomagali w oszustwach (oficerowie dyżurni, ich asystenci,
            policjanci z patroli). Wśród nich jest nawet policjant roku w drogówce.

            - Ten proceder trwał od kilku lat - mówią tarnowscy prokuratorzy.


            Kilka stówek za ustawkę

            Wszystko zaczęło się od śledztwa w sprawie nieformalnych układów między
            policjantami krakowskiej komendy, a właścicielami kilku firm holowniczych.
            Jednego dnia zatrzymano sześciu oficerów dyżurnych z wydziału ruchu drogowego, a
            także kilku właścicieli firm holowniczych. Jeden z nich zabarykadował się w
            swoim domu i usiłował zniszczyć telefon komórkowy, w którym miał numery
            telefonów m.in. do policjantów. Potem okazało się, że był jedną z ważniejszych
            postaci w znacznie poważniejszym procederze - fingowaniu kolizji.

            - Bo już wtedy mieliśmy podejrzenia, że może chodzić o ustawianie fikcyjnych
            stłuczek. Ale skala tego oszustwa przerosła nasze wyobrażenia - mówi prokurator
            Mieczysław Sienicki, naczelnik wydziału śledczego tarnowskiej prokuratury
            okręgowej. Od tego momentu nie było miesiąca, by do prokuratury nie doprowadzano
            kolejnych policjantów.

            Proceder nakręcili ludzie z branży samochodowej: właściciele zakładów
            blacharskich, firm holowniczych i autohandlów. Początkowo policjanci nie byli
            świadomi, że jadą do "ustawek", ale oszuści szybko doszli do wniosku, że większy
            zysk i mniejsze ryzyko wpadki będzie, gdy w proceder zostaną wciągnięci
            funkcjonariusze z drogówki. Niektórzy z mundurowych tak głęboko weszli w
            interes, że sami zaczęli się nim parać. Pewien aspirant jest podejrzany o udział
            w ok. 40 "ustawkach". Niektóre sam organizował, opłacając kolegów likwidujących
            kolizję. Za przyjazd do stłuczki i wystawienie lewych papierów potwierdzających
            uszkodzenia policjant z patrolu dostawał od 300 do 500 zł. Oficer dyżurny 100 zł
            za jego wysłanie.

            Krocie z oszustwa

            System był taki: oszuści wyszukiwali najpierw tzw. słupy (znajomi, ktoś z
            rodziny), na które rejestrowano w miarę nowe samochody (odszkodowanie było wtedy
            większe). Najczęściej wybierano auta francuskie, bo części zamienne do nich
            uchodzą za drogie. Potem organizator dzwonił do "zaprzyjaźnionych" policjantów.
            - Pytał się, kiedy i w którym rejonie mają służbę i tam organizowano kolizję, by
            przyjechał skorumpowany funkcjonariusz, a nie daj Boże, jakiś inny patrol -
            opowiada śledczy. By proceder nie rzucił się w oczy, policjanci chcieli, by do
            likwidacji kolizji kierował ich "zaufany" oficer dyżurny. Kontaktowano się z
            nimi przez prywatne komórki, poza oficjalną łącznością.

            "Ustawki" organizowano na największych ulicach. Na miejscu policjant spisywał
            notatkę z kolizji, w której pod dyktando oszustów zawyżał uszkodzenia (dodawano
            np. jeszcze uszkodzone drzwi lub bok auta), a po odjeździe patrolu auta były
            potem odpowiednio "dobijane", by uszkodzenia odpowiadały policyjnej notatce. -
            Ale zdarzały się też przypadki, gdy aut w ogóle nie było na miejscu rzekomej
            kolizji. Wkładano np. uszkodzone części z innych samochodów i spisywano
            dokumenty potrzebne do uzyskania odszkodowania - mówi prokurator Bogdan Gąska,
            szef zespołu śledczego tropiącego fikcyjne stłuczki. Papiery szły potem do firmy
            ubezpieczeniowej (tu przydała się pomoc skorumpowanego likwidatora). Gdy
            proceder się rozkręcił, stłuczki organizowano nawet co godzinę, a niektóre
            samochody bito nawet po kilka razy.

            - Kilka dni temu postawiliśmy zarzuty mężczyźnie, który swoje auto cztery razy
            podstawiał do stłuczki i za każdym razem brał odszkodowanie - mówi prokurator
            Bogdan Gąska.

            By zachować pozory, rzekomy sprawca stłuczki dostawał zawsze mandat. Chodziło o
            to, by sprawa nigdy nie trafiła do sądu i nikt przy niej nie grzebał. Dlatego
            też nigdy nie było również poszkodowanych i rannych. Przeciętnie z jednej
            stłuczki oszuści wyciągali około 10 tys. zł odszkodowania.

            Czystka w wydziale

            - Zastanawiamy się, jak proceder o takiej skali był możliwy w takich rozmiarach
            pod okiem przełożonych - pyta prokurator Sienicki.

            Śledczy znający sprawę mówi, że wyłania się z niej taki obraz: - Z systemu nikt
            nie chciał się wyłamać. Starzy z wydziału sprawdzali młodych policjantów, biorąc
            na patrol do ustawianej kolizji i obserwując ich zachowanie. Albo też brali
            dole, albo przynajmniej milczeli. Nikt nie odważył się donieść o tym, co się
            dzieje, bo nie miałby już życia w policji.

            Poprzedniego kierownictwa miejskiej drogówki już nie ma. Jego szef został
            zastępcą komendanta jednego z krakowskich komisariatów, jego jeden z zastępców
            odszedł na emeryturę. Rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak zapewnia, że
            ze służby zwolniono już 20 podejrzanych funkcjonariuszy. Przeciwko pięciu
            kolejnym toczą się postępowania o wydalenie z policji. - To nie jest już ten sam
            wydział. Tam są już nowi ludzie - zapewnia Dariusz Nowak.

            Źródło: Gazeta Wyborcza
Pełna wersja