polska dzicz w Anglii zabija labedzie

02.03.08, 20:55
Szczątki zabitych łabędzi znaleziono w obozowisku, w którym mieszkają Polacy.

www.mojawyspa.co.uk/artykuly/20715/Imigranci-morduja-labedzie-dla-miesa
Po co wpuszaja ta dzicz do Europy?
    • krzak-owski Re: polska dzicz w Anglii zabija labedzie 03.03.08, 18:25
      bardzo smutne:(
      • ballest Re: polska dzicz w Anglii zabija labedzie 03.03.08, 19:27
        Polak sie nigdy nie przyzna.
        "W środę w obozowisku zostały jeszcze trzy namioty. Dwójka młodych Polaków
        odmówiła wyjścia i porozmawiania z reporterami. Zaprzeczyli jednak, że mają
        cokolwiek wspólnego z zabijaniem ptaków."
        Jak go na goracym uczynku nie zlapiesz u nas w stawach miejskich ryby i kaczki
        lowili.
        To jest dzicz, to prawda.
        • deutschschlesier Re: polska dzicz w Anglii zabija labedzie 04.03.08, 00:34
          richtig
          • ballest Re: polska dzicz w Anglii zabija labedzie 04.03.08, 06:08
            Jeszcze potrzeba w Polsce duzo pracy , zeby zmienic zachowanie
            Polakow, nie dziwie sie tez USA, ze dla Polakow wizy obowiazuja, bo
            to jest po czesci gruppa etniczna, ktorej zasymilowac nie mozna, a
            co dopiero wyplenic te przecinki z ich mowy z ktorych slyna na calym
            Swiecie!
            • cirano Re: polska dzicz w Anglii zabija labedzie 04.03.08, 10:51
              Głodni byli, roboty niyma, "piniędzy" tesz, a tu sie krolewski łabyndz
              roztopiyrzo, no to w łeb i do gara.
              Kara powinni jym wrypać Angole jak sie patrzy.
              Pomyśleliby Poloki, chyciyliby sie szczurow, za nie pono niyma kary
              • ballest Polacy obmacuja Angielki? 04.03.08, 12:40
                Obmacują nasze kobiety. Antypolska kampania brytyjskiego tabloidu

                24-letni Tomasz Stępniowski został aresztowany przez brytyjską
                policję za obmacywanie piersi i podszczypywanie w pośladki kobiet
                idących ulicą. Według gazety "Daily Mail" Polak wydawał przy tym
                lubieżne odgłosy. Nasz rodak tłumaczył dziennikarzowi bulwarówki, że
                w Polsce takie zachowanie jest zupełnie normalne i w pełni
                akceptowane.


                Od dwóch lat "Daily Mail" negatywnie pokazuje obraz imigrantów z
                Europy Wschodniej, zwłaszcza naszych rodaków. Często opisuje
                prawdziwe wydarzenia, jednak zawsze stawia Polaków w złym świetle. W
                ciągu kilku ostatnich miesięcy nagonka na imigrantów nasiliła się.

                Jedzą łabędzie! To ohydne

                W ubiegłym tygodniu na tapecie byli Polacy i Rumuni, którzy rzekomo
                łapią i zjadają łabędzie. Dziennikarz popularnej bulwarówki
                alarmuje, że w River Lea we wschodnim Londynie w obozowisku, w
                którym mieszkają imigranci z Europy Wschodniej, znaleziono szczątki
                zabitych łabędzi. "Jeden z łabędzi miał zwichnięte skrzydło, a obok
                walały się kości i inne części ciała niezdatne do jedzenia. W całym
                obozowisku pełno było ptasich piór" - czytamy w gazecie. - To
                ohydne. Można było zobaczyć wyrwane pióra i skrzydła oraz miejsca,
                gdzie ćwiartowano mięso przed ugotowaniem - opowiadał na łamach
                bulwarówki wędkarz David Gibson, który natrafił na szczątki ptaków.

                Reporter, który przybył na miejsce opisuje, że przed jednym z
                namiotów wciąż leżała książka kucharska i naczynia kuchenne. Gazeta
                podkreśla, że w Wielkiej Brytanii łabędzie są od 100 lat pod ochroną
                i za ich zabicie grozi sześć miesięcy więzienia oraz 5 tysięcy
                funtów grzywny.

                Karpi się nie je!

                To nie pierwsza informacja o "barbarzyńskich zwyczajach kulinarnych"
                naszych rodaków. 20 listopada 2007 r. Daily Mail informował, że nad
                rzekami i kanałami ustawiono olbrzymie tablice, które miały
                powstrzymać Polaków przed łapaniem ryb. "Karpie i szczupaki to
                tradycyjne polskie wigilijne danie - pisał Daily Mail. - Wschodni
                Europejczycy często okazują ignorancję wobec brytyjskich tradycji
                łapania i wypuszczania ryb i zamiast tego zabierają je do domu na
                kolację" - oburzał się brytyjski dziennikarz.

                25 lutego Federacja Polaków w Wielkiej Brytanii, największa
                organizacja polonijna w tym kraju, wniosła do komisji badającej
                rzetelność prasy skargę na "Daily Mail. Domaga się zaprzestania
                stronniczych publikacji i przeprosin. "Artykuły przyciągające
                czytelnika sensacyjnymi i wywołującymi emocje nagłówkami zmierzały
                do oczernienia obywateli krajów Europy Centralnej, zwłaszcza
                pracowników z Polski i ich rodzin, przebywających w Wielkiej
                Brytanii legalnie i zarabiających tu na życie" - napisano w skardze
                Federacji Polaków. - "Takie artykuły i nagłówki przyczyniają się do
                nasilenia postaw ksenofobii i wzrostu napięć na tle narodowościowym
                pomiędzy nowo przybyłymi imigrantami z nowych krajów UE a lokalnymi
                społecznościami w Wielkiej Brytanii." - stwierdzają autorzy skargi.

                "Tu przyjeżdżają nieudacznicy"

                Aby zdobyć sensacyjne relacje Daily Mail posunął się do proponowania
                brytyjskim pracodawcom pieniędzy w zamian za dostarczenie gazecie
                opowieści o nieuczciwych pracownikach z Europy Wschodniej.

                Głośna była także sprawa rzekomego wyłudzania przez naszych rodaków
                zasiłków na dzieci i wysyłanie ich do Polski.

                W listopadzie 2007 r. gazeta przytaczała raport brytyjskiego urzędu
                statystycznego, z którego wynikało, że na Wyspach rośnie liczba
                polskich dzieci. Informację umieszczono na pierwszej stronie i
                zatytułowano "Polski baby boom" "Daily Mail" zilustrował materiał
                zdjęciem tłumu Polaków stojących w kolejce przed konsulatem RP w
                Londynie. Także w listopadzie alarmowała, że tysiące młodych Polaków
                uciekają do Wielkiej Brytanii, by uniknąć obowiązkowej służby
                wojskowej.

                Dziennik z satysfakcją także cytował prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
                który powiedział podczas wizyty w Londynie w listopadzie 2006,
                że "Wielka Brytania to kraj, który wybiera wielu nieudolnych
                Polaków".

                W grudniu ub.r. Charlotte Gill pisała, iż polska policja jest
                zmuszona do wysyłania na Wyspy raz w miesiącu prywatnego samolotu,
                który zabiera kryminalistów, zbiegłych do Wielkiej Brytanii, a
                poszukiwanych w Polsce.

                Dowartościować siebie kosztem innych

                - Nigdy nie jest tak, że jakiekolwiek zjawisko jest oceniane
                jednoznacznie - tłumaczy dr Ireneusz Siudem z Instytutu Psychologii
                Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. - To w jaki sposób
                czytelnicy będą postrzegać tego typu historie zależy w dużej mierze
                od tego, jak traktowali tę gazetę wcześniej - bezkrytycznie czy z
                dystansem. Zdarza się, że tabloidy jednego dnia piszą jedno, a za
                dwa dni coś zupełnie przeciwnego i nikt im nie ma tego za złe, nie
                tracą czytelników.

                Dr Siudem tłumaczy, że istnieją pewne mechanizmy skłaniające ludzi
                do sięgania po tego typu informacje. - Są osoby, które
                potrzebują "bezpiecznej" sensacji, czyli poprzez czytanie
                sensacyjnych artykułów chcą sobie podnieść poziom adrenaliny. Są też
                ludzie szukający informacji, w których negatywnymi bohaterami
                są "inni" - imigranci, osoby o innej kulturze, kolorze skóry,
                tradycjach. W ten sposób dowartościowują samych siebie - dodaje dr
                Siudem. - Takie materiały wzmagają także wewnętrzny lęk przed
                zjawiskami, które są obce w ich kulturze i tradycji. Ludzie szukają
                potwierdzenia swoich obaw, potem mogą powiedzieć: "Widzieliście?
                Miałem rację!"

                Zdaniem psychologa, podatni na takie uprzedzenia są zwłaszcza ludzie
                starsi i pochodzący z małych miast. - Są bardziej konserwatywni.
                Młode pokolenie chętniej podróżuje i jest bardziej skłonne do
                integracji - mówi dr Siudem.

                Prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Wyższej Szkoły Psychologii
                Społecznej ma wątpliwości, czy skarga Federacji Polaków na "Daily
                Mail" odniesie jakikolwiek skutek. - Tabloidy są od tego, aby
                wyostrzać pewne sytuacje i zjawiska, a brytyjskie bulwarowki
                osiągnęły w tym mistrzostwo - twierdzi. - Dzielą świat na "my"
                i "oni". Występują z perspektywy szarego człowieka. Ważnym
                mechanizmem jest kreowanie rzeczy zwyczajnych na niezwyczajne oraz
                opisywanie tych niezwykłych, jako coś, co wkrótce będzie powszechne.
                Najczęściej są to zjawiska negatywne, ponieważ tabloidy grają na
                najniższych instynktach emocjonalnych: strachu, niepewności.

                Według profesora Godzica jedyną metodą na zwalczenie negatywnych
                stereotypów jest asymilacja. - Powinniśmy także dbać o naszą
                powierzchowność - dodaje prof. Godzic.


                Magdalena Tobik, Gazeta.pl
                • cirano Re: Polacy obmacuja Angielki? 05.03.08, 08:17
                  Fajne kwiotki.
                  Jeszcze bydzie okazja sie pośmioć.
                  Asymilować Polokow probowali Angole jusz po wojnie, tych uod Andersa. Miyszkali
                  w lagrach kajś pod Londynym, dobrze jym boło, jedyno choroba, mało piniędzy.
                  Uokrodali flaszki na mlyko, ftore Angole z piniyndzmi przed drzwi stawiali.
                  Doszło do tego, że jich mieli doś i wysłali całko ta banda w szkocke gory (tam
                  niy boło co kraś). Ale tam lotało dużo barankow, a Polok boł spragniony
                  miłosci... Niydugo to trwało, bo wkrotce Polska zwołała jich do Ojczyzny. Biydne
                  baranki uostały bez kochankow.
                  To mi jedyn opowiedzioł, fto som tom drogom przechodziył. Do konca życio
                  żałowoł że wrociył i klon nz Andersa
                  • ballest Re: Polacy obmacuja Angielki? 05.03.08, 09:28
                    No to tak samo jak Berbery tysz se za kozy bierom;)
Pełna wersja