Dodaj do ulubionych

pogodomy po naszymu?

13.03.08, 21:45
Silesiana: Śląska mowa nie dla idiotów
Przemysław Jedlecki2008-02-25, ostatnia aktualizacja 2008-02-26
09:11

Osoby, które mówią po śląsku, są często traktowane jako
niekulturalne i niedouczone. - To efekt czasów PRL-u, gdy mowę
śląską sprowadzono do pozycji przaśnej, wiejskiej gwary. Czas z tym
skończyć - mówi założyciel stowarzyszenia, które chce promować
śląską mowę.

Fot. Marcin Tomalka / AG
Mirosław Syniawa, jeden z założycieli stowarzyszenia Pro Loquela
SilesianaStowarzyszenie Pro Loquela Silesiana powstało w ostatnich
dniach stycznia. Wśród jego założycieli jest m.in. Bogdan Kallus,
autor "Słownika górnoślonskij godki", Mirosław Syniawa, który
przygotował w zeszłym roku tekst internetowego dyktanda w gwarze
śląskiej, i Rafał Adamus, ekonomista z Chorzowa.

Adamus wyjaśnia, że pomysł powołania stowarzyszenia, które będzie
się troszczyło o mowę śląską, zrodził się niedawno. - Część
internautów chce pisać po śląsku, niektórzy też tak wysyłają sms-y.
Okazało się jednak, że w języku polski nie ma znaków graficznych,
które odpowiadają śląskim głoskom - wyjaśnia Adamus. Dlatego jednym
z najważniejszych zadań stowarzyszenia jest opracowanie takich
znaków i wprowadzenie ich do alfabetu śląskiej mowy. - Przy pomocy
naukowców staramy się wszystko skodyfikować. Chodzi o wspólną
ortografię i normy gramatyczne - dodaje Adamus.

Kodyfikacja będzie pierwszym krokiem do starań o uznanie mowy
śląskiej za język regionalny (Biblioteka Kongresu USA już w zeszłym
roku uznała śląski jako jeden z używanych języków - przyp. red). By
tak się stało, należy jednak zmienić ustawę o mniejszościach
etnicznych i językach regionalnych. Dziś wymienia ona tylko język
kaszubski. Ustawę w tej sprawie przygotowuje Lucjan Karasiewicz,
poseł PiS-u z Koszęcina. - Będę prosił wszystkich śląskich posłów,
by poparli ten projekt. Bez głosów Platformy nie ma on szans
powodzenia - przyznaje Karasiewicz.

Stowarzyszeniu zależy również na odpowiednim traktowaniu śląskiej
mowy. W zeszłym roku "Gazeta" pisała o tym, że "godka" stała się
elementem popkultury. Studenci na imprezach popisują się, używając
jej jak slangu. Ze śląskiego czerpały reklamy też takich marek,
jak: McDonald's ("Jo wola szejk"), mBank ("Mnie niy pytoj"),
Praktiker ("Nierozgarnięci kupują wcześnie - zaczekej").

- To dobrze, bo im więcej będzie śląskiego w mediach, tym bardziej
będzie znany - ocenia Adamus. Przestrzega jednak przed
stereotypowym traktowaniem "godki". Wciąż bowiem zdarza się, że
osoby, które publicznie mówią po śląsku, są traktowane z
przymrużeniem oka albo wręcz uważa się je jako niekulturalne i
nieinteligentne. - Chcemy promować mowę śląską i walczyć z tymi
stereotypami - zapowiada Adamus.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka