stix
24.03.08, 09:18
www.ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0557.htm
Wyrok, który zapadł w Norymberdze, Stalin przypłacił ciężkim zawałem
serca
Czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że po sześćdziesięciu latach
wielka rocznica procesu w Norymberdze minie bez echa? Że nikt ani po
stronie ówczesnych zwycięzców, ani po stronie pokonanych nie wspomni
choćby toastem, salwą armatnią czy sesją naukową owego wspólnego
doświadczenia? Tak jak gdyby cały ten proces i wyrok był pomyłką
historii. Tak jak gdyby dzisiejszy, europejski, zjednoczony, świat
szukający najlepszej lokalizacji dla niemieckiego centrum przeciwko
wypędzeniom nie potrzebował już ani pamięci, ani doświadczenia
Norymbergi i jakby owej pamięci po prostu nie było.
Sześćdziesiąt lat temu było to najważniejsze wydarzenie w
zrujnowanym powojennym świecie. Oto po raz pierwszy w ludzkich
dziejach przed międzynarodowym trybunałem sprawiedliwości w
Norymberdze miały zostać postawione i oskarżone wojna i zbrodnia
wojenna.