stix
07.04.08, 20:00
fakty.interia.pl/swiat/news/czy-deutsche-bahn-to-kolej-rzeszy-niemieckiej,1088927
W Berlinie zaostrza się konflikt o "Pociąg Wspomnień", który
upamiętnia deportacje prawie 12 tysięcy żydowskich i romskich dzieci
przez nazistów. Niemiecka kolej (Deutsche Bahn) nie zgadza się na
wjazd pociągu na berliński dworzec główny oraz dworzec Gruenwald.
- Jesteśmy bardzo zasmuceni, że pamięć o ofiarach dyktatury
nazistowskiej, także tych pochodzących z Polski, jest traktowana w
tak lekceważący sposób - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik
obywatelskiego stowarzyszenia "Pociąg Wspomnień" Hans Ruediger Minow.
"Chcemy, by ponad 4,5 tysiąca dzieci deportowanych z Berlina zostało
upamiętnionych w miejscu godnym i reprezentacyjnym, jakim są dworzec
główny i Gruenwald, skąd odjeżdżały pociągi z tysiącami zesłanych do
nazistowskich obozów" - dodał Minow.
Decyzję kolei potępił w piątek także Międzynarodowy Komitet
Oświęcimski, organizacja byłych więźniów obozu koncentracyjnego
Auschwitz-Birkenau. Za nie do przyjęcia Komitet uznaje także
finansowe żądania Deutsche Bahn wobec stowarzyszenia "Pociąg
Wspomnień".
Protestuje również część niemieckich polityków.
Pociąg, który jest mobilną wystawą, wyruszył na liczącą ponad 3
tysiące kilometrów trasę z Niemiec do KL Auschwitz jesienią zeszłego
roku. Jedzie przez niemieckie miasta, z których pochodziły
deportowane dzieci. 8 maja tego roku, w 63. rocznicę zakończenia II
wojny światowej, ma dotrzeć do Auschwitz.
W niedzielę 13 kwietnia ma dojechać do Berlina, gdzie organizatorzy
planują 10-dniowy postój.
Władze niemieckich kolei tłumaczą, że wjazd parowozu na dworzec
główny nie jest możliwy ze względów bezpieczeństwa, a na dworcu
Gruenwald znajdują się tylko dwie bocznice niedostępne publicznie.
Minow zapowiada jednak, że jeśli kolej nie zmieni decyzji, "Pociąg
Wspomnień" i tak zatrzyma się w Berlinie, choćby było
to "złomowisko" albo "wysypisko śmieci". "Zaprosimy do odwiedzenia
wystawy korpus dyplomatyczny z państw, skąd pochodziły dzieci,
którym oddajemy hołd naszą inicjatywą. To nie przejdzie bez echa" -
mówi Minow.
Według niego kolej zamierza też wystawić rachunek za wykorzystanie
swojej infrastruktury przez "Pociąg Wspomnień" w wysokości 100
tysięcy euro.
W komunikatach prasowych stowarzyszenia posunięto się nawet do
określenia Deutsche Bahn mianem "Reichsbahn", czyli kolei Rzeszy
Niemieckiej. Zaś w zeszłym miesiącu jeden z przedstawicieli
społeczności żydowskiej w Duesseldorfie publicznie powiedział, że
szef Niemieckiej Kolei Hartmut Mehdorn jest "nazistą w głębi serca".
Kolej zagroziła procesem.