kubiss
08.04.08, 19:59
No i co powiecie na te gestapowskie methody inwigilacji ?
Czy to jest u was w niemczech standard ?
Ukryte kamery i setki stron z zapiskami na temat zachowania - jak
podaje niemiecki magazyn "Stern", kierownictwo sieci supermarketów
Lidl w 2007 roku śledziło każdy ruch swoich pracowników. Notowano
prywatne rozmowy, skruW ręce reporterów tygodnika "Stern" dostały
się setki stron protokołu z przerażająco szczegółowymi informacjami
o osobach zatrudnionych w Lidlu. Dokładnie notowano datę i godzinę,
kiedy zatrudnieni wychodzili do toalety, spekulowano na temat
ewentualnych romansów wśród personelu, zwracano uwagę na szczegóły
wyglądu, zachowanie i stosunek do pracy. Większość sprawozdań
pochodzi z supermarketów w Dolnej Saksonii, pojedyncze z Nadrenii-
Palatynatu, Berlina i Szlezwika-Holsztynu.
Treść sprawozdań z codziennej pracy osób zatrudnionych w Lidlu może
wydawać się śmiesznie banalna, przypomina jednak zamierzchłe czasy
Stasi: "Środa, godzina 14.05: Pani M. udaje się na przerwę. Chce
wykonać rozmowę telefoniczną przez telefon komórkowy. Otrzymuje SMS-
a: na jej koncie zostało tylko 85 centów...
Ja juz dawno temu pisalem ze Polakom w Niemczech wspolczuje , bo
wiem jak wladza gleboko inwigiluje kazdego obywatela .
Dlatego nie dziwia Niemcow te Polizeigrenzkontrole za granica .
Trzepia Polakow bo to przeciez zadna dyskryminacja .
To po prostu DEMOKRACJA MADE IN GERMANY ..... :-)
--
No i co na to powie nasz Balescik ?
Napewno nie merytorycznie bo to za trudno dla tak prostego czlowieka