gryfny 07.03.09, 13:42 a konkretnie z jejich prawem wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6354395,21_miesiecy_za_pobicie_Polaka_ze_skutkiem_smiertelnym.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
szwager_z_laband Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 14:43 a co powiysz o tym? Acybiskup archdiecezji Olinda i Recife w brazylijskim stanie Pernabuco obłoży ekskomuniką lekarzy, którzy przeprowadzili zabieg usunięcia ciąży na 9-letniej dziewczynce. Kościelna kara spotka też matkę Fot. Claudio Cruz AP Protest przeciwko aborcji w Meksyku ZOBACZ TAKŻE Prezydent Brazylii oburzony ekskomuniką za aborcję u 9-latki (06-03- 09, 22:50) Brazylia ma pierwszego świętego (12-05-07, 02:00) Brazylia: Papież przypomniał Luli, jakim złem jest aborcja? (11-05- 07, 02:00) Sprawa wstrząsnęła Brazylią. Dziewczynka była w ciąży bliźniaczej od czterech miesięcy. W ciążę zaszła w wyniku gwałtu. Niedoszły ojciec - ojczym dziewczynki - siedzi w areszcie. Ma 23 lata, a swą przybraną córkę molestował seksualnie od 3 lat. Policja podejrzewa, że gwałcił także 14-letnią niepełnosprawną siostrę dziewczynki. Grozi mu kara 15 lat więzienia. Aborcja jest w Brazylii legalna, ale jedynie w przypadku, gdy jest wynikiem gwałtu lub gdy istnieje zagrożenie dla życia matki. Lekarze zdecydowali się na usunięcie ciąży, gdyż obawiali się, że dziewczynka nie przeżyje porodu. Kościół potępił zabieg. - Prawo boskie jest ponad ludzkim. Jeśli prawo ludzkie stoi w sprzeczności z boskim, nie ma żadnej wartości - powiedział arcybiskup Jose Cardoso Sobrinho występując w telewizji Globo. Przemawiając w telewizji na żywo ogłosił też, że matka dziewczynki i lekarze zostaną obłożeni ekskomuniką. Aborcja dziewięciolatki to nie jest jedyny taki przypadek w Brazylii. Według telewizji Globo na południu kraju do szpitala została właśnie przyjęta 11-latka w ciąży z 51-letnim przyrodnim ojcem. Sprawca tego gwałtu sam oddał się w ręce policji. Źródło: Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 19:03 my w robocie ostatnio niy robiyli pou szichty, ino o tym dyskutowali = jo broniou koscioua ... Odpowiedz Link
gryfny Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 19:08 szwager_z_laband napisał: > my w robocie ostatnio niy robiyli pou szichty, ino o tym dyskutowali > = jo broniou koscioua ... biskupa i tych tysz? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6341703,Sedzia_prowadzaca_sprawe_europosla_Tomczaka_otrzymuje.html Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 19:10 tukejzech ostrozny od czasu jak jeszcze bouech smarkaty. Odpowiedz Link
gryfny Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 19:17 jo ci godom ze te "kiecki"egal czy polskie brazylijskie .som same winne tego ze coroz wiecej ludzie pokazujom plecy kosciouwi Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: cos je nie tak z Angliom 07.03.09, 19:20 jo od czasu jak ze bou bierzmowany godzinami dyskutowou ze jednom zakonnicom i wiym od tego czasu ze tzw duchowne to tysz ino ludzie - ze dobrym i zuym ... Odpowiedz Link
gryfny Re: cos je nie tak z Angliom 08.03.09, 09:59 mozno wrescie z tymi "zlymi"zacznom cosik robic a nie ino pod dywan wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6355877,Rezygnacja_za_przymykanie_oka_na_pedofilie_ksiezy.html Odpowiedz Link
cirano Re: cos je nie tak z Angliom 08.03.09, 11:28 szwager_z_laband napisał: > my w robocie ostatnio niy robiyli pou szichty, ino o tym dyskutowali > = jo broniou koscioua ... I tuś jes pieronym auf dym Holzweg, szwager. Uotwosz uoczy, interesuj sie trocha wiyncyj tym co sie w Kk dzieje, wejrzij krytycznie na jejich postympki, robota, stosunek do ludzi, do Boga. Tu myśla uo tych głownie, co na Ślonsku "operujom" Przewrotno banda, ftoro STRACHYM den Geist den Menschen sich zu Sklaven zmajstrowała. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: cos je nie tak z Angliom 08.03.09, 11:39 jo se odroznim dokuadnie kosciou i tych kere go wypoczajom. Odpowiedz Link
gryfny Re: cos je nie tak z Angliom 08.03.09, 17:09 alladyn15 napisał: > Rece precz od Anglii !!!! znom ale z "Korei" Odpowiedz Link
stix Dzicz angielska. 09.03.09, 21:23 wiadomosci.onet.pl/1522398,2678,1,1,wyrok_za_noz_w_plecaku,kioskart.html Nosisz do pracy śniadanie? Bądź ostrożny! Na rok więzienia skazano Polaka z Londynu, który w torbie z kanapkami niósł nóż kuchenny. Według sądu miał przy sobie potencjalne narzędzie zbrodni. To była absurdalna historia. 32-letni Rafał S. wracał właśnie z pracy na budowie. Przy stacji metra Holland Park zaczepił go policyjny patrol. Mundurowi zainteresowali się, co mężczyzna niesie w plecaku. Były w nim bułki, ser, szynka, pomidor i do tego nóż kuchenny – wszystko razem zawinięte w jeden worek. Właśnie nóż do krojenia pomidora najbardziej zainteresował stróżów prawa. Polak wylądował na komisariacie, a tam usłyszał, że chodzi po ulicach uzbrojony jak groźny przestępca. A takich stawia się przed sądem. Wzbudzał podejrzenia Rafał S. spędził noc w policyjnym areszcie. Nie pomogły żadne wyjaśnienia. Na komisariat przyjechała jego żona - już w pierwszej rozmowie z policjantem potwierdziła, że miała przygotować dla męża śniadanie, ale nie zdążyła. Włożyła więc do torby gotowe produkty, aby mógł sam pokroić bułki i zrobić z nich kanapki. - Mąż nie niósł przecież noża w kieszeni, ani tym bardziej za paskiem – mówi Blanka, żona skazanego. Zarzeka się, że nie zdawała sobie sprawy, w jakie wpędziła go kłopoty. Złożyła oficjalne zeznania, na przesłuchanie przyszedł nawet adwokat z urzędu. Twierdził, że niewiele może pomóc. - Zasugerował, abyśmy kłamali w żywe oczy, że mąż codziennie nosi do pracy nóż. Ale nie wiem, dlaczego miałabym zeznawać nieprawdę, skoro nie zrobiliśmy nic złego – pyta żona Rafała. Nie wiadomo, dlaczego policjanci postanowili skontrolować akurat Polaka. Nie wyglądał na kryminalistę – szedł w roboczym ubraniu, jak prawie każdy robotnik. - Być może zainteresowali się nami, bo byliśmy z kolegą po piwku – wspomina Rafał. Jeden z policjantów chciał nas wypuścić, ale drugi uznał, że lepiej sprawdzić dokładniej, czy nie mamy czegoś na sumieniu. Wtedy zjechały się radiowozy z całej okolicy i zostałem zatrzymany. - Ciekawa jestem, czy policja ustawia się pod Ikeą, gdzie ludzie wychodzą z zakupami. Przecież każdy z nich mógł co dopiero kupić nóż, znacznie większy i ostrzejszy niż ten, który włożyłam do plecaka mężowi – pyta Blanka. Ale policjantów nie interesowała prawda. Ubrudzony masłem "sztylet" włożyli w opakowanie zabezpieczające i wysłali do sądu jako dowód przestępstwa. Do zestawu nie dołączyli sera ani pomidorów, te zwrócono zatrzymanemu. Sąd dostał poważne zadanie – musiał ocenić, czy Polak jest przestępcą i czy zapakowany głęboko nóż był w pełnej gotowości do użycia. Sprawa ciągnęła się tygodniami. Grożą cztery lata Rafał S. miał pecha. Padł ofiarą wzmożonych działań londyńskiej policji, która wydała wojnę nożownikom. Od początku roku w wyniku porachunków nastoletnich gangów zginęło od noża ponad 50 osób. Liczba ta jest dwukrotnie wyższa niż w ubiegłym roku. Po wakacjach policja przeprowadziła w Londynie zmasowaną akcję "Operation Blunt 2", w wyniku której odebrano nastolatkom aż kilka tysięcy sztuk broni, w tym noży. Komendant Metropolitan Police stwierdził publicznie, że jest zdeterminowany podjąć wszelkie możliwe kroki, aby zapobiec kolejnym tragediom. Bramki do wykrywania metalu, podobne do tych na lotniskach, można coraz częściej zobaczyć na stacjach metra. Za posiadanie noża grożą w Wielkiej Brytanii aż cztery lata więzienia, a do tego pięć tysięcy funtów grzywny. Rząd wprowadził także zakaz sprzedaży ostrych narzędzi nieletnim, również najzwyklejszych sztućców. Wśród zakazanych przedmiotów figurują również wszelkiego rodzaju scyzoryki, a nawet szpikulce do kruszenia lodu. Do tego wszystkiego policja ma prawo przeszukać każdego obywatela na środku ulicy. Od wakacji funkcjonariusze przeszukali na ulicach ponad 30 tysięcy młodych osób. Do aresztów trafiło aż 1,5 tysiąca z nich. Rafał stał się jedną z ofiar nowego systemu, który mógłby nosić nazwę "Zero tolerancji". Najpierw pogrążyła, potem uratowała Zanim sąd rozstrzygnął o winie Polaka, zwołane zostały aż dwa posiedzenia. Rafałem zajmowała się grupa psychologów i biegłych sądowych, którzy mieli ocenić, czy nie pochodzi przypadkiem z patologicznego środowiska oraz czy nie ma skłonności do agresji. W poniedziałek, 1 grudnia zapadł wyrok – rok więzienia w zawieszeniu. Sąd stwierdził bez najmniejszych wątpliwości, że doszło do naruszenia przepisów. Wyrok postanowił warunkowo zawiesić na okres jednego roku, gdyż Rafał S. nie był nigdy wcześniej karany. - Zawsze patrzę na takie sprawy od strony dobra naszych obywateli – mówi konsul Dariusz Adler , który zajmował się sprawą Polaka. - Z drugiej strony trzeba zrozumieć, że w tym kraju noże są tak rozpowszechnionym narzędziem zbrodni, że dla nikogo nie robi się wyjątków. Prawo jest prawem i trzeba go przestrzegać – dodaje. Co ciekawe, Rafała z opresji uratowała... żona. - Choć to ona włożyła mi nóż do plecaka, w uzasadnieniu wyroku usłyszałem, że była głównym i wiarygodnym świadkiem obrony. Potwierdziła, że sama maczała w tym palce. I dzięki temu nie poszedłem za kratki – wzdycha Rafał. Odpowiedz Link