stix
20.05.09, 19:49
afgańskich cywili.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6626030,Niemcy__Umorzono_sledztwo_ws__zabojstwa_afganskich.html
Nie będzie oskarżenia przeciwko żołnierzowi Bundeswehry w sprawie zabójstwa trojga afgańskich cywili w sierpniu 2008 r. - poinformowała we wtorek prokuratura we Frankfurcie nad Odrą.
Dochodzenie umorzono z powodu braku dowodów przeciwko podejrzanemu żołnierzowi.
Do incydentu doszło na punkcie kontrolnym niedaleko miasta Kunduz. Żołnierzy ISAF zaniepokoiły szybko nadjeżdżające dwa cywilne pojazdy, które nie zatrzymały się po oddaniu strzałów ostrzegawczych.
Jeden z niemieckich żołnierzy, widząc jednego ze swych towarzyszy leżącego na ziemi i słysząc dalsze wystrzały, uznał, że patrol ma do czynienia z zamachowcami. Oddał on serię z broni maszynowej w kierunku jednego z pojazdów.
Od strzałów zginęło dwoje dzieci oraz kobieta. Był to pierwszy przypadek zabicia cywili przez niemieckie wojska w Afganistanie.
Według prokuratury na podstawie wyników śledztwa można zakładać, że żołnierz celował w tablice rejestracyjne. Okoliczności zmusiły go do podjęcia decyzji w ułamkach sekundy.
Zadowolenie z decyzji prokuratury wyraził we wtorek niemiecki minister obrony Franz Josef Jung. "Dobrze, że śledztwo zostało zamknięte i tym samym dobiegł końca długi okres niepewności dla naszych żołnierzy" - oświadczył. Zaznaczył, że niemieccy żołnierze na misji w Afganistanie ponoszą wielką odpowiedzialność i osobiste ryzyko.