sloneczko1 13.06.09, 10:20 jake som dowody za a jake przeciw? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szwager_z_laband Re: czy Jezus boł ożyniony? 13.06.09, 10:28 som ino roztomaite teorie - i co znaczy bou ozyniony? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: czy Jezus boł ożyniony? 13.06.09, 10:54 polecom ci ksionszka "Hüterin des heiligen Gral - Maria Magdalena - die Frau Jesu" autor Laurence Gardner. kedys my sam ju o tym szkryflali trocha - no i we roztomaitych kulturach roztomaicie to je ze tym zyniyniym. Odpowiedz Link
hanys_hans Re: czy Jezus boł ożyniony? 13.06.09, 10:37 www.kosciol.pl/article.php/20041121224823122 Odpowiedz Link
bratjakuba Re: czy Jezus boł ożyniony? 15.06.09, 13:32 Gdybanie o żonie i dzieciach Jezusa jest gdybaniem niespokojnych umysłów po opublikowaniu "Kodu Leonardo da Vinci" Browna. Dowody tam przytoczone można włożyć między bajki i legendy a książka jak i poprzednie"dzieła" Browna są produktami czysto komercyjnymi. Inna sprawa,że kościół katolicki zdominowany patriarchalnie przez długi czas marginalizował kobiety towarzyszące Jezusowi wraz z apostołami. Cerkiew prawosławna jako nie kultywująca celibatu przekazuje obraz Marii Magdaleny tak jak widziała go wczesna tradycja chrześciańska, jako równą apostołom. Cerkiew metropolitalna w Warszawie nazywa się tak: Sobór Metropolitalny Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny w Warszawie (Mironosica rawnoapostolnaja Marija Magdalina), MARIA MAGDALENA, niewiasta niosąca wonności, równa apostołom Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: czy Jezus boł ożyniony? 15.06.09, 17:24 jo uwazom ze te zainteresowanie w kole tego tematu do pozytywne skutki do wszyskich - inkluzywnie konserwatywne siouy w kosciele. Odpowiedz Link
ballest Re: czy Jezus boł ożyniony? 15.06.09, 22:23 "Tekst gnostycki, zgodnie z niektórymi przekazami napisany przez Marię Magdalenę, nieuznany przez chrześcijan i niewłączony do kanonu Biblii. Fragmentaryczna Ewangelia Marii Magdaleny zachowała się w dwóch III-wiecznych greckich fragmentach i dłuższym V-wiecznym, przetłumaczonym na koptyjski: * Fragment grecki, datowany na II wiek, zawarty w tzw. papirusie Rylands (Papyrus Rylands 463) * Fragment grecki, datowany na III wiek, zawarty w papirusach z Oksyrchynchos (Papyrus Oxyrhynchus 3525) * Fragment koptyjski, datowany na V wiek, zawarty w Papirusie Berlińskim (Papyrus Berolinensis 8502). Fragment koptyjski wydaje być się najważniejszy i czasem uznawany jest za całość Ewangelii Marii Magdaleny, został odkryty przez Dr. Rheinhardta w Kairze w 1896. Nie został opublikowany aż do roku 1955. W całej ewangelii brakuje stron 1-6 (rozdziały 1-3) oraz 11-14 (rozdziały 6-7, oraz fragmenty 5 i 8). Ciekawym epizodem pojawiającym się w Ewangelii Marii Magdaleny jest konflikt Marii Magdaleny z Piotrem. Epizod ten przewijał się również w innych tekstach gnostyckich (np. Ewangelii Tomasza, Ewangelii Egipcjan). Piotr i Andrzej odrzucają władzę kobiet i ich rolę w nauczaniu. Innym epizodem jest objawienie, które Maria Magdalena otrzymuje od Jezusa po jego śmierci. Uczniowie jednak buntują się przeciwko niej, nie chcą jej zaufać: „ A Piotr zapytał: "Czy Zbawiciel zaiste mówił na osobności z kobietą, a nie otwarcie z nami? Czy mamy się do niej zwrócić i słuchać jej wszyscy? Czy wolał ją od nas? A Lewi odparł: Piotrze, zawsze łatwo się unosiłeś. Teraz widzę, że walczysz z tą niewiastą, jakbyś był jej wrogiem. Jeżeli Zbawiciel ją wyniósł, kimże zaiste jesteś, abyś miał ją odrzucać? Zapewne Zbawiciel zna ją bardzo dobrze. Dlatego miłował ją bardziej niż nas." Ewangelia Tomasza podobie sie wyrazou! Ale o tym my tu juz downo pisali! Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: czy Jezus boł ożyniony? 15.06.09, 22:29 ale to niy świadczy,że boł ożyniony yno,że Ona była Apostołkom:) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: czy Jezus boł ożyniony? 16.06.09, 06:12 In den Evangelien der Bibel wird von einer Auswahl aus den Jüngern Jesu berichtet, die auch „die zwölf Apostel" oder kurz „die Zwölf" genannt werden. Diese Zahl hat aufgrund der jüdischen Tradition der zwölf Stämme Israels eine spezielle Bedeutung. Das Lukasevangelium und Markusevangelium berichten übereinstimmend, dass Jesus die zwölf Jünger selbst erwählte und als Apostel einsetzte (Lk 6,13 und Mk 3,14). Die in den Evangelien überlieferten Namenslisten geben kein einheitliches Bild darüber ab, dass die Gesamtzahl aller Apostel auf 12 begrenzt wäre: Das Matthäusevangelium (10,2 ff) und das Markusevangelium (3,18 ff) listen von den Namen her identische Apostel auf. Das Lukasevangelium folgt dieser Aufzählung im Wesentlichen (6,13 ff). Statt Thaddäus nennt es aber "Judas, Bruder des (jüngeren) Jakobus", außerdem wird Simon (Kanaanäus) als Zelot, also „Eiferer“, bezeichnet. Im Johannesevangelium existiert keine förmliche Liste der Apostel. Dort tritt zweimal ein Nathanael auf (Johannes 1,45 ff; 21,2), der in den anderen Evangelien nicht erscheint. Er wird zwar nicht Apostel genannt, in Johannes 21,2 befindet er sich nach der Auferstehung Jesu allerdings in ihrer Gesellschaft. In der gleichen Episode in der Apostelgeschichte (Apg 1,13) wird an dessen Stelle Bartholomäus aufgeführt. Die Siebzig oder Zweiundsiebzig Jünger werden nur im Lukasevangelium (Lk 10,1 EU) erwähnt. Nach Lukas wurden sie von Jesus ausgewählt und in Paaren ausgesandt, um seine Botschaft zu verkünden. In der westlichen Kirche werden sie normalerweise als Jünger bezeichnet, während die Orthodoxe Kirche von Aposteln spricht. de.wikipedia.org/wiki/Apostel Odpowiedz Link
seppel Re: czy Jezus boł ożyniony? 14.06.09, 00:06 na poczontek czaby byuo pedziec ,ze to gupoty som ,wymyslane dlo podwazynio naszyj Wiary ... A tak na "chopski rozum"czy miou czy niy, niy zmiynio faktu ze jest naszym Jeusym kery mo Macht,das Wasser we Wein pszemjynic...wiync mysla ze powodzynie u babof tysz mjou Odpowiedz Link
chrisraf Re: sloneczko1 14.06.09, 02:59 Witom! Ja bou. Ino tyroz na gibko, bo ida spac. W bibli jest opisany jego slub. Glückauf! Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: sloneczko1 14.06.09, 19:10 tyn temat je poruszany wuasciwie pora razy w tyj knidze, ale rozdziau dziesionty bych padou tak z pamiynci tera. Suoneczko ta ksionszka cza couko pszeczytac - to je sprawa kompleksowo potraktowano. Niymniyj to ino inkszy punkt widzynia tyj sprawy. A co do wrogow koscioua itd, to oczywiscie tysz sie to mo na uwadze, ale i dobry katolik musi byc otwarty na wolne myslynie. Minouy czasy jak kosciou godou prostym ludziom ze czytanie np Starego Testamyntu to grzych. Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: sloneczko1 14.06.09, 19:30 akurat jo przeczytała to wszystko dokładnie,i mom starsze tumaczynia i nowsze, pustelniki i proroki nikaj w nich niy som ożynione ale tysz nic niy wiymy o tych 18 latach przed zaczniyniym głoszynia dobryj nowiny, z drugi strony by choć kaj wspomnieli,że mioł baba i dziecka,i co sie z niymi stało wiync musza pedzieć,że do mie to boł jongyzela Odpowiedz Link
bratjakuba Re: sloneczko1 14.06.09, 22:01 Rebe czyli nauczyciel nie musioł być żonaty.Za to zwyczajny człowiek w tym społeczyństwie,jak sie nie ożynioł był obywatelym II kategorii. Ale jak już tak chcecie mierzyć dzisiejszom miarom to najbardzi by pasowoł na sztudynta. 1. miyszkoł z rodzicami. 2.mioł długe zwisajonce włosy. 3.jak co zrobioł to był - Ein Wunder(cud). Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: sloneczko1 14.06.09, 22:00 mosz na mysli ta ksionszka o keryj sam spomniouech? Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: sloneczko1 14.06.09, 22:01 akurat ta niy czytałach,jest tysz tumaczynie po naszymu? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: sloneczko1 14.06.09, 22:13 niywia, ale tyn link ci mozno pomoge: pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Magdalena Odpowiedz Link
alladyn15 Re: sloneczko1 15.06.09, 01:40 Jezus skonal na krzyzu majac 32 lata.Bylo w tamtych latach,jak i teraz:28 letni kawaler?On sie po prostu nie ozenil bedac w zydowskim srodowisku. 32-dwu letni kawaler w chrzescijanskim domu,jest wytykany palcami. Bog stworzyl Ameryke a ja,mam tam zakaz wjazdu. Odpowiedz Link
ballest Re: sloneczko1 15.06.09, 06:19 "Wśród niewiast towarzyszących Jezusowi Maria Magdalena jest wymieniana prawie zawsze na pierwszym miejscu, co świadczy o szczególnej jej pozycji. Maria Magdalena była obecna przy ukrzyżowaniu Jezusa. Ewangelista Mateusz zanotował: "Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Jozefa oraz matka synów Zebedeusza" (Mt 27, 55- 56). Wspomną to także ewangeliści Marek i Jan. Maria Magdalena pomagała także przy pogrzebie Jezusa. "Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu" (Mt 27,61). Jednak najpiękniejszy moment w jej życiu miał miejsce w pierwszy poranek wielkanocny, opisany w sposób bardzo sugestywny przez św. Jana Apostoła i św. Marka. Skoro świt Maria Magdalena wybrała się do grobu ukochanego Mistrza. Po przybyciu ujrzała odsunięty kamień i pusty grób. Zdumiona i przerażona biegnie z tą wieścią do Szymona Piotra i "do drugiego ucznia, którego miłował Jezus". Obaj uczniowie, nie mniej zaskoczeni udają się jak najprędzej do grobu. Rzeczywiście grób jest pusty." Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: czy Jezus miou bracika? 18.06.09, 18:21 "Jezus, brat Jakuba Autor tekstu: Krzysztof Sykta Parę dni temu świat obiegła sensacyjna informacja — odkryto grób „Jakuba, syna Józefa, brata Jezusa". Tak w każdym razie głosił aramejski napis. Dla chrześcijan wniosek był tylko jeden, oto mamy pierwszy namacalny dowód historycznego istnienia Jezusa. Zadziwiająca jest przy tym powściągliwość uczonych katolickich — ich sceptycyzm jest wprost proporcjonalny do niechęci jaką darzona jest sama postać Jakuba. Bo a nuż owieczki zaczną się zastanawiać skąd Jezus mógł mieć brata, skoro przenajświętsza panienka była dziewicą? Na szczęście dla kościoła większość rodaków nie cierpi na chorobę zwaną myśleniem. Oto we Wprost (od jakiegoś czasu sympatyzującym z Opus Dei, podobnie jak Polityka czy Rzeczpospolita), w numerze z 10 listopada 2002 zamieszczono artykuł o obiecującym tytule: „Czy Jezus miał brata?" Jednakże sama treść z akapitu na akapit zaczęła przybierać formę cokolwiek nienaukowej groteski. Oto bowiem, jakby przy okazji, stwierdzono, iż Całun Turyński „pochodził z czasów Chrystusa", czego dowodzić mają jakieś „dokumenty z I i II wieku". Zapewne autorzy mieli na myśli ewangelie, które akurat nic na ten temat nie mówią a miejscami wręcz przeczą możliwości istnienia całunu (wg ew. Jana ciało obwiązywano płótnami a twarz chustą — podobnie pochowano również Łazarza). Jeśli chodzi o całun — to wręcz zadziwiająca jest ilość wymyślanych pseudodowodów mających potwierdzać jego autentyczność. Autentyczność czegoś co prawdziwe być nie może, co nie ma nic wspólnego z trójwymiarowym odwzorowaniem ludzkiego ciała. Każdy z czytelników może sam przeprowadzić eksperyment — wystarczy zaprosić jakiegoś długowłosego przyjaciela bądź przyjaciółkę (w przypadku braku ochotników możemy zawsze zrobić to sami z sobą), przykryć mu twarz kawałkiem płótna, następnie odmalować pędzlem lub czymkolwiek podobnym (uważając na oczy) zarysy brwi, nosa, ust, policzków, włosów, uszu, brody itd. Po zakończeniu zdejmujemy chustę i rozwijamy uzyskując własny, domowej roboty wizerunek, który jak się okaże będzie około dwukrotnie szerszy. Wniosek jest oczywisty — tzw. całun turyński stanowi odbicie płaskie, mogące powstać albo przy użyciu płaskorzeźby (przypalanie) albo urządzenia typu camera obscura (prymitywne zdjęcie), odbicie nie mające wiele wspólnego z rzeczywistym odciskiem jaki by powstał, gdyby modelem był rzeczywisty człowiek. Redaktorzy „Wprost" posunęli się jednak dalej — otóż wg nich badania DNA dowiodły, iż ciało spoczywające w kościele w Padwie może należeć do św. Łukasza Ewangelisty. Być może za niedługo usłyszymy jeszcze o autentyczności kopytka osiołka na którym podróżowała Maryja, gwoździ z krzyża pańskiego czy też przenajświętszego napletka. (Tej samej maści „uczeni" odnaleźli również Arkę Noego). Przejdźmy teraz do drugiej notki prasowej autorstwa znanego nam już kaznodziei A.J. Palli, „biblisty" o zacięciu zielonoświątkowym lub świadkowojehowym. Wg niego „napis na odkrytym ossuarium świadczy, że znajdowały się w nim kości Jakuba, syna Józefa, a brata Pana Jezusa, co stanowi archeologiczne potwierdzenie historyczności Jezusa i wiarygodności Nowego Testamentu". O ile sobie przypominam napis brzmiał „brat Jezusa" a nie „Pana Jezusa" czy „Pana Tadeusza", ale darując sobie złośliwości, napis ten niczego nie dowodzi, bo chociaż dla przeciętnego krystianina imiona Jezus, Józef czy Jakub kojarzą się jednoznacznie to w tamtych latach były one równie popularne co obecnie „Piotrek syn Tomasza a brat Marcina". Dalej — zadajmy sobie pytanie: czy przywódca nazorejczyków mógł zostać pochowany z tak nic nie mówiącym epitafium? Być może, ale w takim przypadku sarkofag ów może być jedynie „prawdopodobnym" miejscem spoczynku kości „brata pańskiego" a nie stuprocentowo- rzeczywistym. Co innego gdyby napis brzmiał: „Jakub Sprawiedliwy, brat Jezusa Nazorejczyka". Wtedy nie byłoby najmniejszych wątpliwości o kogo chodzi. Jeśli więc tak nieprecyzyjny zwrot bierze się na poważnie, to pragnę przypomnieć, że kilkanaście lat temu odkryto ossuarium ze szczątkami „Jezusa, syna Józefa", które nie potraktowano już z tak należyta uwagą a to z tego względu, iż przecież wg NT Jezus zmartwychwstał, nie mogąc więc zostawić swych kości na ziemskim padole. Weźmy jednakże kolejny element napisu: „syn Józefa". Józef Flawiusz nie wie nic o tym by Jakub Sprawiedliwy był synem Józefa, być może nawet zwrot „brat Jezusa, zwanego Chrystusem" jest zwykłą wstawką a przynajmniej jego druga część, Orygenes bowiem i inni autorzy cytujący Flawiusza przed Euzebiuszem nic nie wiedzą na ten temat. O Józefie nic nie wie również autor ewangelii Marka, który nazywa Jezusa „cieślą" (Mk 6.3) a nie synem cieśli czy synem Józefa. Dalej, jest wysoce prawdopodobne, iż Jezusa oraz Jakuba określano przydomkiem Barabbasz (a nie bar Yosef) Werset Mt 27.16. (I mieli wtedy więźnia znacznego, zwanego „Jezusem Barabbaszem".) mógł dotyczyć początkowo samego Jezusa, podobnie zauważmy, że na miejsce po Judaszu kandyduje "Józef (bądź Jozes lub Judas) Barsabbasz Sprawiedliwy", który jednakże przegrywa z „Mateuszem" (imię przekręcane na „Maciej" po to by w składzie Dwunastu nie było dwóch Mattatiaszy). Wróćmy jeszcze na chwilę do analizy pana Palli. Otóż za wszelką cenę (i wbrew samym ewangeliom kanonicznym) próbuje on podtrzymać dogmat o dziewictwie Maryi forsując teorię o tym, iż Jakub był w istocie synem Józefa z poprzedniego małżeństwa, czego dowodzić mają rzekomo źródła wczesnochrześcijańskie. Chodzi tutaj przede wszystkim o Protoewangelię Jakuba, która wg Palli jest „dokumentem (sic!) pochodzącym z II wieku, który opowiada o narodzinach Jezusa" i w którym czytamy, że Jakub „był najstarszym synem Józefa z jego pierwszego małżeństwa i ostrożnie prowadził za uzdę osiołka, na którym w drodze do Betlejem siedziała ciężarna Maria". Koniec cytatu. Dowód zaiste pierwszej rangi. Pora więc wytłumaczyć naszemu bibliście i naukowcowi, że Protoewangelia Jakuba nie jest żadnym „dokumentem", lecz prymitywnym, propagandowym, katolickim dziełkiem (zwanym obecnie apokryfem, lecz w pierwszych wiekach z oczywistych względów uważanym za natchnione), którego autorzy postawili sobie za cel udowodnienie na wszelkie możliwe sposoby dziewictwa Boskiej Matki. Pierwszym niewygodnym elementem był Józef — w Protoewangelii Jakuba jest więc on ukazany jako ledwo żyjący starzec, którego niemal zmuszono by zaopiekował się maleńkim, kilkunastoletnim dzieckiem. Jako że był stary to nawet gdyby chciał to i tak by nie mógł — taki sielankowy obrazek przetrwał po dziś dzień w katolickiej ikonografii przedstawiającej Józefa jako starca, którego jedyną rozrywką pozostało rżnięcie drewna. Całkowicie innego zdania był jednak kanoniczny Mateusz, który na złość wszystkim późniejszym tłumaczom ośmielił się stwierdzić, iż Józef „nie zaznawał jej [tzn. Marii], aż ta porodziła swego syna". Inaczej mówiąc — nie współżył nie dlatego, że nie był w stanie, ale dlatego, że jego małżonka była w ciąży. Dodajmy przy tym, że najnowsze przekłady kaleczą ten werset niemiłosiernie pisząc: „I chociaż żył z nią w dziewictwie, porodziła mu syna…" (BWP Mt 1.25). Kolejny problem stanowili bracia pańscy zamieszkujący Nazaret. I problem ów rozwiązano zamieniając ich w synów Józefa z poprzedniego małżeństwa. Zapomniano jednakże o siostrach Jezusa oraz o tym, że synowie z poprzedniego związku nie byliby już braćmi Jezusa, lecz krewnymi (suggenis). I wreszcie — autorom Pr. Jakuba zawdzięczamy katolicki dogmat o wiecznym dziewictwie Marii. Oto bowiem poł Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: czy Jezus miou bracika? 18.06.09, 18:22 I wreszcie — autorom Pr. Jakuba zawdzięczamy katolicki dogmat o wiecznym dziewictwie Marii. Oto bowiem położna przyjmując poród zawołała: Oto dziewica porodziła syna, do czego z natury swej nie jest zdolna. Jednakże niewierna Salome nie uwierzyła i niczym Tomasz Didymos poszła włożyć rękę swą tam gdzie Józef nie był w stanie niczego włożyć. „I włożyła Salome palec w jej przyrodzenie. I Salome wydała okrzyk, i rzekła: Biada mi bezbożnej i niewiernej bom kusiła Boga żywego!". (Nie i Amen, s.195, przekłady angielskie mają wersję ocenzurowaną). Protoewangelii Jakuba katolicy zawdzięczają więc teorię o dziewiczości (nienaruszeniu hymenu) przed porodem, w trakcie porodu i po porodzie, a poza tym również: święto ofiarowania, starego Józefa i grotę narodzenia. Wkład tego „dzieła" w rozwój katolickiej teologii seksualnej jest więc przeogromny. Palla stwierdza dalej, że „w starożytnej Judei panował obyczaj nakazujący najstarszemu synowi przejąć biznes po ojcu. Jezus nie mógłby opuścić zakładu ciesielskiego swego ojca w wieku 30 lat, tak jak to uczynił, bez wywołania zgorszenia, gdyby nie miał starszego rodzeństwa". Po raz kolejny mamy tu do czynienia z dowodzeniem pod z góry przyjętą tezę, bez oglądania się na materiał bazowy, bo gdyby autor zadał sobie odrobinę trudu by sięgnąć do ew. Marka to by z przerażeniem odkrył, iż wypisuje bzdury, bo wbrew temu co napisał Jezus nazwany jest cieślą a mieszkańcy i rodzina się nim gorszą: "Mk 6.3. Czyż nie jest cieślą, synem Marii, i bratem Jakuba, i Jozy, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim". „Mk 3.21. Usłyszawszy [o tym] bliscy jego wyruszyli, aby go pochwycić. Mówili bowiem, że oszalał". Podsumowując, coś, co na pierwszy rzut oka jest oczywiste wcale nim być nie musi. Odkryte ossuarium nie jest niepodważalnym dowodem na istnienie kogokolwiek, co najwyżej dowodzi nieporadności polskich mediów w zetknięciu z tematem, który stanowi dla nich swoiste tabu, coś, co przekracza możliwości własnego osądu, co wymaga wsparcia się opinią autorytetów w koloratce, opinią z góry prawdziwą i niepodważalną — słowem świętym wychodzącym z ust równie świętych i wobec których jakikolwiek sprzeciw jest niewskazany. Odpowiedz Link