Wszyscy Niemcy są winni.

25.06.09, 07:43
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,6753839,Felieton_Romana_Daszczynskiego.html
Cytat z wywiadu, którego ostatnio "Gazecie" udzieliła Erika
Steinbach: "Agresorem był Hitler i reżim, który stworzył, chociaż
nie wybrała go nawet połowa Niemców (43,91 proc. głosów). Agresorem
nie były kobiety i małe dzieci"
To publikacja cenna z różnych powodów. Steinbach z zasady unika
wypowiedzi dla polskich mediów, więc tego wywiadu udzieliła na
specjalnych warunkach. Autoryzacja trwała cztery tygodnie, polską
wersję językową przeczytali i przeanalizowali niemieccy poloniści,
których Pani Steinbach zatrudniła. W tekście jest więc tylko i
wyłącznie to, co Bohaterka chciała powiedzieć. Koniec, kropka. Nie
sposób dowodzić, że coś zostało przekręcone lub źle zrozumiane.

Steinbach urodziła się w Rumi, latem 1943 r. Jej ojciec był
żołnierzem Luftwaffe, na tamtejszym lotnisku jako technik zajmował
się obsługą samolotów. Ona sama z wojny nic nie pamięta, była w
końcu zbyt mała. Jednak jako buńczuczna przywódczyni Związku
Wypędzonych nieraz dała Polakom powody do niepokoju i
protestów. "Zasługa" pierwsza: dążenie do zrównania losu polskich
wypędzonych z losem niemieckich wypędzonych. "Zasługa" druga:
stawianie na kwestie majątkowe, że niby Niemcom wciąż się coś należy
za nieruchomości pozostawione na Wschodzie.

Steinbach myli się, twierdząc, że kobiety i dzieci nie miały nic
wspólnego z reżimem Hitlera. Niestety, całe rodziny miały swój
udział, a poparcie dla Führera szybko rosło ponad wspomniane 43
proc. i zaczęło spadać dopiero w obliczu klęski.

Do wiosny 1940 r. na Pomorzu Niemcy zamordowali co najmniej 50 tys.
bezbronnych polskich cywilów, głównie inteligencji. Eksterminację
przeprowadzono według dokładnych list, które przygotowali niemieccy
sąsiedzi - wystarczyło kogoś nie lubić.

Długo po wojnie liczni Polacy byli gotowi kryć się do mysiej dziury
na samo brzmienie niemieckiej mowy - języka "Rasy Panów". Jak mieli
psychicznie znieść sąsiada-Niemca?

Każda żona hitlerowca ponosi współwinę za to, co się stało. Bo
dawała mu poczucie bezpieczeństwa i akceptacji, nie mówiła: nie chcę
cię znać, skoro uczestniczysz w tej ohydzie. Tatuś małej Eriki
Steinbach jadł w Rumi obiad, szedł na lotnisko obsługiwać bojowe
samoloty i wracał szybko do domu, by cieszyć się rodzinnym życiem.

Niewinni? Dla doktora Tomasza z "Nieznośnej lekkości bytu" moralny
był Sofoklesowy Edyp, który wykłuł sobie oczy z powodu cierpień,
jakie nieświadomie ściągnął na innych ludzi. Drodzy niemieccy
Wypędzeni, błagam: tylko nie oślepiajcie się - wystarczy, że
będziecie siedzieć cicho.
    • alladyn15 Re: Wszyscy Niemcy są winni. 25.06.09, 08:49
      Masz cos od siebie do powiedzenia? Dodaj prosze.
      • alladyn15 Re: Wszyscy Niemcy są winni. 25.06.09, 09:07
        Ach,przeczytalem Twoj post do konca.Lubie ludzi jak Ty,prawdziwych
        Stalinowcow.Rodziny niebezpiecznych trzeba wyrznac i slusznosc z
        Toba.Sluchaj...podaj mi swoje dane rodzinne,bo moze sie przydac.
        • kubiss Re: Wszyscy Niemcy są winni. 26.06.09, 04:17
          A mnie sie ten post podoba . '
          Jak wyobrazasz sobie zyci obok sasiada ktory aktywnie wraz z cala rodzina
          wspieral i pracowal dla " Hitlerowskiej Maszyny '
          Z tad uwazam wysiedlenia za sluszne , poniewaz nie mozliwym jest mieszkac obok
          tych co cie nienawidza jak scierwo .
          A tak machina niemiecka zaprogramowala swoich podwladnych do Polakow
Pełna wersja