stix
07.07.09, 08:02
www.rp.pl/artykul/28,329563_Zamieszki_w_Hamburgu.html
67 osób zatrzymano w trakcie zamieszek, do których doszło w nocy w
jednej z dzielnic Hamburga. Jak podała agencja dpa, 27 policjantów
zostało rannych.
Kilkugodzinne starcia wybuchły przed godziną 22. w sobotę po
ulicznym festiwalu w śródmiejskiej dzielnicy Schanzenviertel.
Niespełna 1000 lewaków i młodych ludzi zaatakowało grupę policjantów
butelkami, zapalonymi przedmiotami, a także kilkoma koktajlami
Mołotowa.
Na okolicznych ulicach pojawiły się płonące barykady z pojemników na
śmieci. Podpalono policyjny wóz patrolowy.
Policja użyła pałek i armatek wodnych. Oddano także strzały
ostrzegawcze.
Sytuacja uspokoiła się dopiero około godz. 3. nad ranem.
W okolicy lewicowego centrum spotkań "Rote Flora" w Hamburgu
regularnie po festynie Schanzenfest dochodzi do starć lewaków z
policją. W zeszłym roku w czasie zamieszek rannych zostało 18
demonstrantów i 11 policjantów.
-------------------------------
W Polsce to nie do pomyślenia, żeby działy się takie historie.