stix
07.07.09, 08:07
www.rp.pl/artykul/28,329782__Der_Spiegel___Wersal_przyczyna_drugiej_wojny_.html
"Der Spiegel": Wersal przyczyną drugiej wojny
Historia w Niemczech. Winę za rok 1939 ponoszą także alianci, którzy
upokorzyli Rzeszę po I wojnie światowej – uważa tygodnik.
Kto odpowiada za wybuch II wojny światowej: Hitler czy też mocarstwa
ententy, które po I wojnie światowej narzuciły Niemcom zbyt twarde
warunki pokojowe? Takie pytanie zadaje tygodnik "Spiegel" w
obszernym, okładkowym materiale zatytułowanym "Der Verschenkte
Frieden" (Roztrwoniony pokój). Według niemieckich dziennikarzy
odpowiedź jest jednoznaczna: "Traktat wersalski zasiał niezgodę
wśród narodów Europy" i kolejna wojna po prostu musiała wybuchnąć.
Można z tego wysunąć wniosek, że to nie Trzecia Rzesza ponosi
wyłączną odpowiedzialność za wybuch wojny, ale konfrontacja ta
została niejako zaprogramowana w decyzjach zwycięskich mocarstw po I
wojnie światowej. Taka teza nie jest bynajmniej w niemieckiej
historiografii nowa, ale w ostatnich latach zdobywa w Niemczech
coraz większą popularność.
– Główna odpowiedzialność za II wojnę spoczywa na Hitlerze. Jednakże
system wersalski sprzyjał jego planom – stwierdził Henry Kissinger,
były amerykański sekretarz stanu pytany o zdanie przez "Spiegla".
Trudno znaleźć niemieckiego historyka, który nie byłby gotów
podpisać się pod takim sformułowaniem. Panuje wśród nich powszechna
zgoda, że warunki narzucone Niemcom były zbyt twarde i ułatwiły
Hitlerowi dojście do władzy.
– Nie może być tak, że dwa miliony Niemców straciło swe życie na
próżno – cytuje "Der Spiegel" "młodego prawicowego radykała"
Hitlera, który domagał się "zemsty". Tą zemstą miała być II wojna
światowa. Zemstą za utratę jednej siódmej terytorium Rzeszy (w tym
ziemie zachodnie II RP), jednej dziesiątej ludności oraz – jak
napisał "Spiegel" – utworzenie "polskiego korytarza",
który "oddzielił Prusy Wschodnie".
Zemstą za upokorzenia w postaci ograniczenia liczebności armii,
przekazanie aliantom wszystkich czołgów, łodzi podwodnych i
samolotów wojskowych, a także za zobowiązanie do wypłacania
reparacji przez 30 lat i utratę zamorskich kolonii.
- Były to warunki zbyt twarde. Musiały wywołać reakcję w Niemczech –
tłumaczy "Rz" Arnulf Baring, znany niemiecki historyk i politolog.
Podkreśla, że powojenne Niemcy nie były w stanie zaakceptować
obarczenia ich niemal wyłączną winą za wybuch I wojny, co sprawiło,
że żądania Hitlera "rewanżu za Wersal" trafiły na podatny grunt. –
Wszystko to nie relatywizuje niemieckiej winy za wybuch II wojny,
ale traktat wersalski był jedną z przyczyn jej wybuchu. Bynajmniej
niejedyną – przekonuje Baring.
"Der Spiegel" idzie nieco dalej, udowadniając, że zawarte w 1932
roku ostateczne porozumienie pomiędzy Niemcami i aliantami o
reparacjach na sumę 180 mld dzisiejszych euro mogłoby zmienić bieg
historii, gdyby zawarte zostało wcześniej. "Gdyby Niemcy już w 1919
roku wiedzieli o tym, że suma reparacji, choć wprawdzie duża, będzie
do udźwignięcia, byliby prawdopodobnie gotowi do pojednania z
wcześniejszymi wrogami" – pisze "Spiegel".
Ale co z Polską i korytarzem. – Hitler nie poprzestałby na żądaniu
korytarza w 1939 roku. Polska być może przeszacowała swe siły w
latach przedwojennych, ale zdawała sobie sprawę, że żadne ustępstwa
wobec Trzeciej Rzeszy nie gwarantowałyby pokoju – mówi Baring.
----------------------------------------
Polacy nie będą się cackali z Frycami. Zaczną oczerniać Niemców w
Europie.