Monte Casino i niemieckie dezertery

15.07.09, 06:36
Re: Dezercji prawie nie bylo!
seppel 14.07.09, 20:18 Odpowiedz
zur Erinnerung
to zes ty sam o Monte zaczou;)
---
Jou zaczon, czytej wspomniou, ale w calkiem innym Zusammenhangu
A Ty na wontku o Grunwaldzie uparcie prowadzisz dyskusja na temat
Andersa i Monte Cassino
.
-----
a sam sie niy rozuazi o Fallschirmjäger -oficjalnie je podane
Deserteure aus der Wehrmacht 89,300 (35.8%)
----
Dyc przeca pod Monte Cassino Zielone Diobuy walczyly, czytej
Falschirmjägry, a tam dezercji praktycznie nie bouo.
Podej mi skond ues wzion ta Zahl 89,300 (35,8%)

-----
moze tysz im Freiheit für Schlesien obiecali?Pieron wiy.
tero to je keine schande mehr(fast alle sind Tod) ale bouo
jak we Friedland auf Nachfrage im Berlin negative Antwort kamm.
Znom takego jednego co sie couke zycie Vatrym kfolou -jak prziszuo
co do czego
to gipko Papjory od baby podou bo im groziuo zurückfahrt nach Polen
----
Tysz takiego znom, co go z Friedlandu nazod poslali, bo miou ujka
w Anglii, kere do Andersa
Poszou!
To ale nie znaczy, ze bou dezerterem, tylko se moze do niewoli
dostou.

-----
Bracie, sam mozesz uopisac te geszichty uio tych
dwoch „dezerterach“?

bo zech je sehr neugierig
    • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 15.07.09, 13:36
      Hallo,Ballest.To nie idzie o dezerterow z Monte Casino.
      Jak byś widzioł ta gora w naturze z bliska to byś wiedzioł,
      że tam dezercja była praktycznie nie możliwo.Tam i poddać sie było
      ciynżko,chyba że strona zwycięzajonco na to sie godziyła.
      Moje opowiastki dotyczom dezerterow w ogóle.Jednego z ruskigo fronto
      co walczoł po tym pod Monte Casino po stronie polskiej.A drugi
      przeszoł przez Auschwitz.Wyszoł bo był z pochodzyniz Niymiec i sie
      meldowoł Freiwillig do wojska.Jego losy nie majom nic wspólnego
      z Monte Casino ale som tak ciekawe,że warte posłuchania.
      Na razie skasuj tyn wontek.Jak byda tak daleko i dali bydzie Cie to
      interesowało to go som założa.Na razie,Tschuess!
      • ballest Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 15.07.09, 17:42
        Danke schön,
        Bracie , tera wiym uo co chodzi, jou wiym uo tym ze tam nie szlo zdezertowac,
        zresztom zech juz pisou, jak se somsiedni bunkier uot uojca poddac chciou, to
        uojciec swoim uogniem go utrzymou i Anglicy go nie zdobyli!
        Tego wontka nie umiam skasowac, a zreszitom Seppel chciou mi skreslic, jak uon
        wloz na te jego zahle uo dezercji!
        • seppel Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 16:57
          moja wiedza na te tymaty je Allgemein jak co wiyncy wiedziec chcam to kukom na Wiki ,Enzyklopedia i take podobne
          Und das was dich interessiert stoji sam 2.Polniches Korps
          • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 17:08
            Mialem zaszczyt rozmawiac z dwoma polakami z pod Cassino i nikt nie
            wspominal o niemieckiej dezercji.Moze to bylo pozniej,jak Linie
            Gustaw przekroczyli.
            • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 17:45
              alladyn15 napisał:

              > Mialem zaszczyt rozmawiac z dwoma polakami z pod Cassino i nikt nie
              > wspominal o niemieckiej dezercji.Moze to bylo pozniej,jak Linie
              > Gustaw przekroczyli.

              Tu nie idzie o dezercję niemieckich żołnierzy w czasie bitwy pod
              Monte Casino ale o liczbę dezerterów z niemieckiej armii wcielonych do Armii
              Andersa.Osobiście znam trzy takie osoby.Losy dwóch z nich
              są warte opisania.
              Nigdy jednak nie przypuszczałem,że ta liczba będzie aż tak wysoka,
              że przewyższy liczbę osób wyciągniętych z sowieckich łagrów i miejsc
              zsyłek.
              Dezerterzy z Wehrmachtu -89300
              Ewakuowani z ZSRR -83000
              Zastanawiające.

              • ballest Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 18:46
                Das 2. polnische Korps war eine militärische Großformation der polnischen
                Armee im Zweiten Weltkrieg. Nach der Niederlage Polens wurde sie im Irak
                aufgestellt und umfasste 1945 mehr als 75.000 Soldaten. Sie unterstand der
                Polnischen Exilregierung und war Teil der polnischen Streitkräfte im Westen. Die
                Einheit wurde von Generalleutnant Władysław Anders kommandiert.

                Cos nie sztimuje jak zawsze u Polokow!;)
                Jest wiyncy dezerterow jak korpus miou zolnierzy!
                Przeca nie zginelo 180 000 zolnierzy polskich!
                Jou yno powiem GUPOTA!
                • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 19:19
                  Czytej uważniiej zanim zaczniesz gupotować.
                  Te liczby nie dotyczom 2 Korpusu ale człych polskich sił zbrojnych
                  na zachodzie.

                  Herkunft der Freiwilligen
                  der Polnischen Streitkräfte im Westen
                • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 19:35
                  Nie wiem co Jakub na to,ale powim ci jego bracie,ze sie duzo
                  mylisz.Calkiem mozliwe,ze popelniles arytmetyczny blad w zerach i do
                  tego zle tlumaczysz artykul z polskiej gazety.Ukazal sie,taki
                  jeden,ze komus tam dezercje wybaczaja z II Korp.Wojska
                  Polskiego.Fakty byly takie a nie inne,ze zdezerterowalo z Polskiego
                  Wojska 3 tys.zydkow w Palestynie.Sprawa powazna,dezercja w stanie
                  wojny...kula w leb.Jasne,ze wcielano do polskiego wojska we
                  Wloszech,tych jencow Wehrmachtu,ktorzy wykazali,ze byli na chama
                  wcieleni i z polskiej ziemi.Wcielano tez wyzwolonych,robotnikow
                  przymusowych.Nowe nazwiska im nadawano i dokumenty,aby w razie
                  powtorki z rozrywki,wiadomo czego uniknac.
                  Jakub,napisz do brata i zapytaj sie o wiecej szczegolow.
                  • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 20:47
                    Powiedz mi alladynie o co Ci idzie? Mowa jest o dezerterach z Wehrmachtu wcielonych do polskich sił zbrojnych na zachodzie.Ballest natomiast przypuszczał,że dotyczy to tylko 2 korpusu.
                    A o żydach pozostałych w Palestynie wiadomo.Nawet uchylono wobec nich
                    prawo wojenne.
                    • ballest Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 16.07.09, 20:53
                      ale i tego nie wierzam, bo ojciec mi godou (mogam ale yno godac o Slonzakach) ze
                      najwiecej Slonzakow poszuo do Andersa jak se do niewoli angielski, francuskiej
                      czy amerykanski dostali, a tych tam nie wymieniono!
                      Byc moze Poloki tych co se do niewoli dostali za dezerterow majom!???
                      Do polski niewoli se zodyn nie dostou;)
                      • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 17.07.09, 12:00
                        Jedyn onkel od mojyj mamy bou u Andersa - wyglondauo to tak.
                        Jak sie dostou do niywoli to ich tam wypytywali czi umiom po polsku -
                        no bo som ze Slonska. Som Anders miou tako meoda - kozou
                        godac "Ojcze nasz" po polsku, jak umiou to bou do niego Polok i
                        dostowou przidziau do polskego wojska.

                        W 39ym bouo podobnie jak Niymcy sprawdzali polskich wojokow co sie
                        do niywoli niymieckyj dostali a byli ze Slonska. Podoficer dalyj sie
                        czynsto ostowou we niymieckim wojsku podoficerym a oficer oficerym.
                        to boua ze tak powia normnalka.

                        Sprawa ale boua skomplikowano, bo niy kozdy na to sie godziou - egal
                        po jakyj stronie bou najpszod a niyjedyn juzas robiou to odsia.

                        Boua jeszcze sprawa ochotnikow = niyjedyn szou do wojska(meldowou
                        sie na ochotnika) coby uciyc np przed GESTAPO ...


                        Bouy pszipadki ize np slonzoki(ale niy ino slonzoki) po pora razy
                        zmiyniali mundury, dezerterowali, byli zaciongani do wojska, a
                        niykedy zmiyniali i "osobowosc".
                        • ballest Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 17.07.09, 12:29
                          Laband wsrod Fallschirmjägrow dezerterow praktycznie nie bouo
                          tak skreslou tysz Parker, a wiysz czymu, bo se wszyscy na ochotnika
                          meldowali.
                          • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 06:59
                            Na ochotnika mozna sie zglaszac,bo czuje sie presje
                            srodowiska,dalszej rodziny lub tez miec chwilowe zestresowanie
                            psychiczne.Jak juz sie sie jednak jest tam gdzie ma sie byc,jest sie
                            niewyspanym,ciagle zmeczonym,zbyt przemoczonym albo zbyt
                            wysuszonym,zamarzajacym i odtajajacym na przemian i jeszcze ma sie
                            swiadomsc,ze artyleryjskie pociski rozrywaja sie w okolo,ziemia sie
                            trzesie,ewidentnie ktos chce cie zabic bo strzela caly czas w twoim
                            kierunku,no to wtedy nadchodzi refleksja:po co mi to bylo,co mnie
                            podkusilo?
                            • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 07:32
                              Kiedy rozformowywano Polska Armie w Anglii i utworzono obozy w
                              roznych jej czesciach geograficznych,to moj znajomy spal na sali z
                              bylym obronca Cassino.Mlody chlopak oczywiscie,gdzies tam ze Slaska
                              i jak prawda wyszla na jaw(wczesniej wiekszosc miala falszywe dane)
                              to tak go zaszczuli,ze facet wyemigrowal na ochotnika do USA.
                              • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 07:44
                                A teraz ciekawostka historyczna.Lubie takie drukowac od czasu do
                                czasu,bo ludzikom nudzi sie czytac moje posty.
                                W 6 miesiecy po inwazji Francji,US Army reportowalo 32 000
                                dezerterow z jej szeregow.Jakby tak ich zebrac razem,to 3 dywizje
                                piechoty!
          • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 23:36
            seppel napisał:

            > moja wiedza na te tymaty je Allgemein jak co wiyncy wiedziec chcam to kukom na
            > Wiki ,Enzyklopedia i take podobne
            > Und das was dich interessiert stoji sam 2.Polniches Korps

            Guck mal Seppel jaki eś gorki temat rozfechtowoł.
            • seppel Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 23:56
              -Hobbala!nechst'mol hält'i mei Maul
              • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 11:46
                seppel napisał:

                > -Hobbala!nechst'mol hält'i mei Maul

                Bloss nicht!

                Własny poglond człowieka jest lepszym swiadectwem niż tuzin ksionżek w biblotece.
      • szwager_z_laband do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 08:26
        mogesz mi podpedziec jako to je niymiecko jednostka/jednostki po
        tych mundurach?

        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9c/Bundesarchiv_Bild_146-1975-014-31%2C_Monte_Cassino%2C_deutsche_Kriegsgefangene.jpg
        • ballest Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 08:50
          Laband, tam nie widac mundurow, ale to mogom byc te co se bez powodu poddali,
          kefys uech uo tym pisou.
          Przeca uone se smiejom!
          • alladyn15 Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 09:23
            Sa to niemieccy spadochroiarze.Widac na naszywkach mundurowych jak i
            na helmach.Niemiecki orzel w locie.Lecimy dalej;helmy maja obciety
            kolnierz aby nie uszkodzic kregoslupa przy ladowania.Kurtki jakie
            nosza sa typowo spadochroniarskie.Przed skokiem zapinalo sie je w
            kroku.
            Usmiechaja sie,bo sa pewni,ze nikt nie ma zamiaru ich
            rozstrzelac.Wojna dla nich sie skonczyla.Teraz mozna o swojej
            rodzinie na serio pomyslec.
            • bratjakuba Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 10:37
              Alladyn mo recht.Das sind deutsche Fallschirmjarger-niemieccy spadochroniarze.
              Oznaki:Sturmjacke,Sturmhose-Pumphose,Schnuerstiffel.
              • bratjakuba Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 14:12
                bratjakuba napisał:

                > Alladyn mo recht.Das sind deutsche Fallschirmjarger-niemieccy spadochroniarze.
                > Oznaki:Sturmjacke,Sturmhose-Pumphose,Schnuerstiffel.
                Jeszczech se spomnioł,że na ta peleryna-sturmjacka godali
                "Knochensack"- worek na kości,wiadomo dlaczego.
          • bratjakuba Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 12:48
            Przeca nejlepszy by to musioł wiedzieć ballest,bo chyba mo jakeś obrozki.Ale
            możno som yno w pozycji Stramm -Stillgestanden
            a te sam to som cwiczynia na temat Kriegsgefangenlager.
          • bratjakuba Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 13:11
            ballest napisał:

            > Laband, tam nie widac mundurow, ale to mogom byc te co se bez powodu poddali,
            > kefys uech uo tym pisou.
            > Przeca uone se smiejom!

            Ballest jest ponad 60 lot po wojnie a ty sam wystympujesz jak piyrszo naiwno w
            porzyndnym teatrze.
            Przeca po klęsce pod Stalingradem a najpóżnij po przeganej pod Kurskiem wszyjscy
            wiedzieli,że z tego już nic nie bydzie.
            W połowie 1944 roku też i ci,"nimals aufgeben"byli tego pewni.
            Bez to też sie tak śmijom.
            W tym czasie nejlepszy było wycofać wszystkie wojska na front wschodni i
            pozwolić aliantom szybko dojść do Berlina abo i dali.
            Świat wyglondoł by dzisiej inakszy
            Te Stauffenbergi,Romle a na koniec i som Goering to widzieli ale
            prawdopodobnie Martin Bormann był sowieckim agentem i podtrzymywoł
            Hitlera w złudzeniach tak aby rusy zdonżyli do Berlina.
            Wszyjscy ważni zostali zabici albo schwytani
            a o Bormannie sie pisze:
            wyszedł w ostatniej chwili z kancelarii.........i ślad po nim zaginął.

            • ballest Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 22:00
              Przeca po klęsce pod Stalingradem a najpóżnij po przeganej pod Kurskiem wszyjscy
              wiedzieli,że z tego już nic nie bydzie"

              I co z tego, przeca som zawsze mozliwosci dyplomatyczene, Wunderwaffe itd. i 100
              innych mozliwosci!
              juz skuli tego nie powinni sie poddawac, moj uojciec do takich strzelou!
              To mi ale uojciec nie pedziou yno jego kolega co uogien uot uojca przezou!
              • bratjakuba Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 22:52
                Nie odpowiym Ci na to.W tym czasie myśloł ech tak samo ale teraz minyły lata i
                dużo wiyncy sie wiy niż wtedy.Propaganda zawsze karmi głupcow argumentami.A
                mondrość to zdolność do podejmowania właściwych wyborów.
                Ci co tam walczyli ne byli od tego aby o czymś decydować i myśleć.Zwyczajnie
                młode,głupie cyngle.Średnia wieku 24 lata.
                Ta bitwa pod Monte Casino dla obu stron była zupełnie nie potrzebna.Dla strony
                niemieckiej były to takie Termopile - bochaterstwo w obliczu nie uchronnej
                przegranej.
                Ale strzylanie do towarzyszy broni bez to,że myślom inaczej a jak dzisiej
                wiadomo mądrzej i rozsądniej,jest zwyczajnym morderstwem.
                Armia sowiecka miała od tego specjalnych komisarzy.Nawet Hitler ich potympioł i
                wydoł ekstra Komissaren Gesetz -ustawa o komisarzach.
                Brzmiała: po przejęciu natychmiast rozstrzelać.Niektórzy,ci myślący generałowie
                niemieccy na własne ryzyko się do tego nie stosowali.
                Zresztą w pruskiej frydrykowskiej armii też byli specjalni podoficerowie.Od nich
                sie wzięła nazwa "Spiss"-szef kompanii.
                Miał obowiązek zasztyltowania (w oryginale massakrieren-zmasakrować)
                muszkietera,który wystąpi z szerego na jeden krok.(Preussen Kronik)
                • ballest Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 22:59
                  No to som my i bydymy odmiennego zdania, zresztom ty jestes manipulowany mediami
                  powojennymi i skuli tego mosz "zboczone" wejrzenie na historia.
                  Jak to zboczenie w Niemcach jest, nie potrzebujam ci godac, bo wiem ze je znosz,
                  ale wlasnego zboczenia na historia nie znosz!
                  Szkoda, poslou bych ci ksionszka uot niemieckiego dyploomaty napisanou w 1941
                  roku, uon nie bou w NSDAP, wtedy bys widziou Swiat inaczy!
                  • seppel Re: do BrataJakuba i niy ino 18.07.09, 23:38
                    ballest tys je tysz manipulowany mediami
                    ksionszka to tysz media -yno ci co brali w "tym"udziau wiedzom profda (ale tysz ograniczono yno na siebie)
                    Ist nich meine absiecht Ci uprzikszac
                    -mom taki verdacht ze za bardzo strojisz sie "w cudze pjurka"
                    Tfoj Vater bou jaki bou byli tysz inni.Jedyn istny mi pedziou "jo ze sfoji Kompaniji som ostou a wiysz synek czamu?
                    bo zech karabin za sobom przes cauo wojna ciungnou."Deserterym niy bou ,krieg pszezou und co nojwazniejsze er hat keinen umgebracht Das ist doch eine Leistung oder nicht!?




                    • ballest Re: do BrataJakuba i niy ino 19.07.09, 13:00
                      Faktem jest obojetnie jak na to patrztymy, ze Niemcy nie byli wiekszymi
                      zbrodniarzami jak Allianci jak to mniejszymi.
                      To co uech skresalou potwierdzili Wlochy co pod Monte Cassino miyszkali!
                      Uoni wolleli Niemcow a nie Alliantow !
                      A TO MNIE CIESZY!
    • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 18.07.09, 23:25
      To nie mo nic wspólnego z moim oglądem świata.Dziś wiadomo,że cało ta wojna była nie potrzebno.Jeżeli założymy,że była nie unikniono to
      nie przyniosła żadnych efektow.
      Moja cała najbliższa rodzina męska wygineła po stronie niemieckiej.Ocaloł 1,słownie jeden na dziewięciu
      bo sie dostoł do niewoli amerykańskiej w Normandii.
      Poddali sie,bo od tyłu do bunkra podszedł Amerykanin z granatem.Wyobrażom se teraz,że wśród tej załogi jest Twoj ojciec.
      • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 10:31
        Z tym poddowaniym sie i niywolom to je jedna rzecz - drugo rzecz ale
        je paczec coby sie niy dac zabic. Sam sie niyma co wadzic chopy -
        kozdy kto przezou musiou jakos sie dostac do niywoli. Abo?
        • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 11:42
          szwager_z_laband napisał:

          > Z tym poddowaniym sie i niywolom to je jedna rzecz - drugo rzecz ale
          > je paczec coby sie niy dac zabic. Sam sie niyma co wadzic chopy -
          > kozdy kto przezou musiou jakos sie dostac do niywoli. Abo?

          Pokolenie powojenne próbuje odtworzyć tamte czasy ze skrawkow opowieści i
          wspomnien dekownikow,bo bohaterowie nie przeżyli.
          Czynsto wzorem som gry komputerowe a tam bohaterowie mogom zmartwychwstać.

          Kto nie widzioł tej wojny choćby we fragmentach nie może se tego
          wyobrażić.Przedewszystkim psychicznej presji na zwycięstwo.
          Od najmłodszych lot sie po mału przisposobiało do miana - Kriegsfähig.Najbardzi
          ubliżajonce przezwisko to był Feigling a feiger Hund to prawie przekreślało
          człowieka.
          Przipomnijcie se film "Die Brücke".Dzieci wolały tam umrzyć
          niż usłyszeć take przezwisko od kamratow.
          Ci co czynnie przeżyli wojna też nie mogli sie z tego otrzonsnonć.
          Z jednej strony widzieli bezsens swojej poniewierki a z drugej odzywały sie te
          głymboko w podświadomość wszczepione parole,typu "niemals aufgeben" i
          poczucie,że nie zrobiyło sie wszystkiego.
          A wadzić sie rzeczywiście ni ma o co bo wszystko już minyło.
          I tu w tej dyskusji zwady nie widać.
          Ale szeroko wymiana zdań nawet tych co wydajom sie głupie jakoś
          przibliżo do obiektywnej prowdy.
          • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 11:52
            Co mie jeszcze ciekawi w tym temacie to je "jak we niymieckim wojsku
            wtedy paczeli na tych kere najprzod byli jako Slonzoki we polskim
            wojsku a potym na ochotnika(abo i niy) byli we niymieckim wojsku?

            natyn temat ciynszko je cos znonsc.


            Wiym ze czynsto zalezauo to od samych ludzi, ale pszeca jakes
            dyrektywy niyoficjalne tysz bouy. Abo?

            ps


            Sprawa pszisiyngi je tysz interesujonco - np we tzw faulstarcie II
            wojny, jak ze strony suowackyj bou za wczesny atak na Polska to
            Slonszoki pszisiynga mieli swoja(ze tak powia). to ino jedyn
            pszikuad na roztomaite pszisiyngi jake bouy obsztalowane do nos ...

            ps2


            wiela Slonzokow bouo po wojnie we polskim wojsku a potym bouo w
            Niymcach - pszeca niyjedyn udowou ze ruszo gymbom jak boua
            pszisiynga ... - dziwnie kojarzy mi sie tu Podolski jak spiywajom
            hymn;)
            • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 12:27
              Niymcy nejprzod nie brali polskich jyńcow do swojego wojska.
              Dziepro pod konieć 1940 roku wypuszczali Ślonzokow ze Gefangenschaftu
              i kierowali na roboty "przymusowe".Byli po cywilu ale musieli nosić
              naszyty fioletowy znaczek "P".Dziepro po rozpoczynciu ruskej wojny
              bez pytanio wcielali do wojska i po drodze dowali Volkslista.

              Te wiynksze szprymoki zgłoszali sie jeszcze ruchlij na ochotnika,
              szli na front zachodni(wschodniego jeszcze nie było)a tam zaś ci najsprytniejsi dezerterowali ale do Anglikow.
              Połowa studentow na polskim wydziale medycznym w Edynburgu -Szkocja
              to byli Ślonzocy.
              Znom jedyn taki frapujoncy życiorys.

              Wielu Ślonzakow w tym też dezerterzy z Wehrmachtu było w polskiej brygadzie spadochronowej.
              Podlegali tam nieustannemu szkoleniu ale brali udział tylko
              w jednej,beznadziejnej akcji pod Arnhem.
              Być może byli uważani za element nie pewny i wysłani na wyniszczenie.
              Ci co tam przeżyli byli wykorzystewani tylko do okupacji Niemiec
              na kierunku Hamburg.Po demobilizacji zaś sie wielu przefarbowało na Niwmcow.
              Nikierzy po przez małżeństwa z dziewczynami z Hamburga.
              • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 12:47
                niyznom tego suowa "szprymoki" ??

                ps

                tak trocha z inkszyj beczki, ale co do okupacji Niymiec i polskego
                wojska = wiysz ze Poloki se we Nimcach po wojnie chcieli swoja mauo
                republika zauozyc(Maczkow itd)?
                • hanys_hans Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 16:06
                  szwager_z_laband napisał:

                  > niyznom tego suowa "szprymoki" ??

                  szprymok - ktojs´ dobrze wygloondajooncy, zbiyrajooncy pochwauy (dobrodusznie)
                  U nos godali "tyn to ini szprymy chyto" na takigo co sie umi pszichlybic´

                  Szprymy chytac´ morze tysz znaczyc´ nabrac jakes umiejyntnosci, knif...
                  • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 16:14
                    piykne dziynki za podpowiydz:)

                    czuowiek sie uczy couke zycie:)
                    • hanys_hans Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 16:57
                      szwager_z_laband napisał:

                      > piykne dziynki za podpowiydz:)
                      >
                      > czuowiek sie uczy couke zycie:)


                      Bo kroszonka to kroszonka
                      Powiedziała chopu żonka
                      Potym jajka poszkrobała
                      Bo w tym kupa szprymy miała.
                    • hanys_hans Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 17:07
                      szwager_z_laband napisał:

                      > piykne dziynki za podpowiydz:)
                      >
                      > czuowiek sie uczy couke zycie:)

                      Idzie tysz pedziec´, czuowiek szprymy chyto couke zycie
                • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 20:45
                  szwager_z_laband napisał:

                  > niyznom tego suowa "szprymoki" ??
                  >
                  > ps
                  >
                  > tak trocha z inkszyj beczki, ale co do okupacji Niymiec i polskego
                  > wojska = wiysz ze Poloki se we Nimcach po wojnie chcieli swoja mauo
                  > republika zauozyc(Maczkow itd)?

                  O tym Maczkowie ech nie słyszoł.

                  Szprymok - nejbliższy odpowiednik by był polski >cwaniak<
                  ale określo sie też tak człowieka "dobrze poinformowanego","oblatanego w świecie".
                  Chytać szprymy,zbiyrać szprymy- podsłuchiwać,podglondać innych i uczyć sie z tego.Mogło by też być elegancko,-zbiyrać doświadczenie.
                  • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 19.07.09, 20:53
                    no to sam cos na poczontek;)
                    www.zeit.de/1995/21/Als_Haren_Maczk%C2%A2w_hiess?page=1
                    • bratjakuba Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 20.07.09, 10:03
                      szwager_z_laband napisał:

                      > no to sam cos na poczontek;)
                      > www.zeit.de/1995/21/Als_Haren_Maczk%C2%A2w_hiess?page=1

                      W roku 1989 zorganizowano spotkanie byłych jeńców wojennych z Oberlangen, a w sześć lat później powstałe Centrum Informacyjne zaprosiło byłych maczkowian, wszystkich urodzonych w Maczkowie i absolwentów maczkowskich szkół na coś w rodzaju spotkanie z historią. Pretensje zostały zażegnane dla dobra wszystkich zainteresowanych.
                      (Ciekawe, czy przyjdzie komuś do głowy bluźniercza myśl, by zaprosić niemieckich osadników Zamościa czy Wartheland na spotkanie w Polsce..?)

                      Taki pytajnik postawiono przed 15 laty.

                      Dziś jednak mały,ale postęp widać.

                      miasta.gazeta.pl/lublin/1,88296,6565000,Skierbieszow_czeka_na_prezydenta_Niemiec.html?as=2&ias=5
                      • szwager_z_laband Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 20.07.09, 11:09
                        znosz to "nam strzelac nie kazano"?

                        najprzod take gupoty ze szkou cza wyciepnonc a potym mozno sie
                        stracom ze swiata take stixy i inksze kubisy.
                      • alladyn15 Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 20.07.09, 11:40
                        Polski Korpus,po wyzwoleniu Wloch zostal tam,az do konca
                        wojny.Wchodzil w sklad 8-ej Brytyjskiej
                        Armii,tzw."zapomnianej".Opalali sie i chandlowali wojskowa benzyna z
                        miejscowymi.
                        Gen.Maczek po demobilizcji i wystrzelaniu sie z oczednosci
                        finansowych,zostal barmanem w piwiarni,ktorej wlascicielem byl jego
                        byly sierzant.
                        Gen.Sossabowski,ten od Arnchem,zostal magazynierem w fabryce.
                        Anglicy nie przyznali im emerytur wojskowych,wiadomo,wzgledy
                        polityczne.
                        • ballest Re: Monte Casino i niemieckie dezertery 20.07.09, 13:06
                          Fajnie zes to wydyduou;)
    • szwager_z_laband Inaczyj i ponadnarodowo. Abo? 20.07.09, 11:31
      Wir lagen vor Monte Cassino
      und trugen den Tod im Kopf.
      In den Herzen, da hockte der Führer
      und siedete sein Volk im Topf.

      Ahoi, Kameraden, ahoi, ahoi!
      Sterbt wohl, Kameraden, sterbt wohl,
      sterbt wohl!




      www.poetenladen.de/zwerenz-gerhard-sachsen77-monte-cassino.htm
      • bratjakuba Re:Zaskakujonce. 20.07.09, 17:22
        Jak to, nie chcesz zabijać?

        Wielkie było zdziwienie S.L.A. Marshalla, generała brygady i głównego historyka amerykańskiej armii na okres II Wojny Światowej i Wojny Koreańskiej. Z przeprowadzonych przez niego rozmów z setkami żołnierzy wywnioskował, że tylko 15 do 20 proc. szeregowców walczących w trakcie Drugiej Wielkiej Wojny kiedykolwiek użyło swojej broni podczas konfrontacji z wrogiem. Wynik ten tak bardzo zaskoczył doświadczonego badacza, iż zlecił dużej grupie historyków pracujących dla niego przeprowadzenie podobnych rozmów z tysiącami mężczyzn i kobiet, którzy brali udział w akcjach w Europie i na Pacyfiku. Rezultaty były takie same – nie więcej niż piąta część żołnierzy użyła broni podczas walki. Z przeprowadzonych wywiadów oraz własnych doświadczeń z Pierwszej Wojny Światowej Marshall sformułował konkluzje, które opublikował w książce ”Men Against Fire”. Jednym z jego głównych założeń było stwierdzenie, iż ”przeciętny, zdrowy człowiek (…) ma w sobie tak duży wewnętrzny opór przed zabiciem drugiego człowieka, że nie zrobi tego z własnej woli, jeśli tylko ma szansę tego uniknąć”.
        interia360.pl/swiat/bliski-i-srodkowy-wschod/artykul/co-zrobilismy-naszym-zolnierzom,20972
        • alladyn15 Re:Zaskakujonce. 22.07.09, 10:40
          I wlasnie dla tego,juz lata temu w Pentagonie(USA)gdzie zatrudnia
          sie setki kobiet,aby swoimi wypielegnowanymi a jednoczesnie
          drapieznymi paznokciami a`la Lukrecja Borgia klikaly na klawiatury
          podlaczone do komputerow,zaprzestano okreslania nieprzyjaciela jako
          zabity.Fakt autentyczny.Zmieniono na "obsluzony cel".Wczoraj w Iraku
          obsluzono 124 celow,no i im sie takie raporty lepiej pisze.Kobiety
          sa bardzo wrazliwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja