stix
20.07.09, 13:14
www.sport.pl/boks/1,64992,6836019,Boks__Wloscy_fani_zaatakowali_ekipe_Polaka.html
Boks: Włoscy fani zaatakowali ekipę Polaka
- To była zwierzęca agresja tłumu. Było tak gorąco, że nawet reżyser
z telewizji Rai Sport uciekł z hali i schował się w swoim
samochodzie - mówi Sport.pl Andrzej Wasilewski, szef zawodowej grupy
Bullit Knockout Promotions, która jest promotorem Krzysztofa
Bieniasa. Polak pokonał w piątek we włoskim Frosinone Svena Parisa.
Walka zakończyła się skandalem, bo publiczność zaatakował polską
ekipę.
- Żeby zejść z ringu czekaliśmy na ochronę. Wcześniej wypchnięto nas
z miejsc dla VIP-ów - dodaje Wasilewski. Szef Bullit Knockout
Promotions podkreśla, że nie chodziło o złe sędziowanie, bo ono było
sprawiedliwe dla obu stron.
Kibiców zdenerwowała po prostu porażka ich ulubieńca, lokalnego
bohatera Svena Parisa. Frosinone to rodzinna miejscowość Włocha więc
hala, w której odbyła się gala wypełniona była oddanymi mu fanami.
Włoskie gazety podają, że na galę przyszło ponad 4 tysiące osób.
- Najbardziej agresywna była grupa około 150 kibiców,
najprawdopodobniej byli trzeźwi - mówi Wasilewski, który razem z
resztą Polaków musiał czekać 30 minut na zejście z ringu. Jak
relacjonuje niewiele brakowało do tego, by wieczór zakończył się
tragedią.
Sędzia przerwał walkę w 12 rundzie. Włoch żeby nie upaść musiał
trzymać się lin otaczających ring. Otrzymał jeszcze kilka uderzeń od
Polaka i lekarze znosili go już na noszach. Kibiców rozwścieczyła
więc najprawdopodobniej druzgocąca porażka ich boksera. Paris chciał
się poddać już po 11 rundzie, ale sekundanci namówili go na dalszą
walkę. Kilka chwil później upokorzyły go ciosy Bieniasa.
Polak obronił pas WBO Intercontinental wagi półśredniej, a Parisowi
nie udał się rewanż za lutową porażkę. Wtedy nasz zawodnik okazał
się lepszy po dziewięciu rundach.
- Paris był wysokiej klasy amatorem, boksował na igrzyskach
olimpijskich, mistrzostwach Europy i juniorskich mistrzostwach
świata. Jako profesjonalista nie osiągnął jednak takiego sukcesu, na
jaki liczyli włoscy fani - pisze o walce na swojej stronie
internetowej Graham Houston, znany brytyjski dziennikarz zajmujący
się boksem.
----------------------------
W Polsce to nie do pomyślenia, żeby działy się takie rzeczy. Ale
czego można oczekiwać od sojusznika III Rzeszy?