tuplikowanie

26.07.09, 23:33
kto poradzi to na poprawno polszczyzna przetuplikowac?

"..., aber ich werde nicht aufhören, von meinen Türmen zu sprechen,
also weiter: vom Aussichtsturm in der schwarzen Bastei, von jenem im
Innenhof des Stadtschlosses, in dem die Musiker der sommerlichen
Serenaden flüchtig ihre Garderobe einrichteten, und weiter: von
jenem im Lessig-Gymnasiu,, aus dessen höchstem Fenster sich zwei
junge Leute hinabgestürzt hatten, der eine war Schüler der
Obersekunda, der andere Lehrling in einer Metzgerei; und weiter
werde ich erzählen vom Turm in der alten Stadtmauer neben der
Franziskanerkirche, in dem die Tauben nisteten und im Frühherbst das
Moos brannte, und vom Turm des Beuthener Tors, den abends die
Strichjungen umkreisten, schön und aufdringlich und demonstrativ
jung, während die älteren Freier sich scheu und ängstlich an die
Mauern drückten; vom Bismarckturm im Neustädter Park, in den man in
den dreißiger Jahren einen Aufzug eingebaut hatte, von dort konnte
man den schönsten Ausblick über das Land genießen, bis weit nach
Polen hinein und in die Tschechoslowakei, an besonders klaren Tagen
sah man sogar die Beskiden, den Radegast, den Altvater; und vom
Eisenhüttener Turm werde ich berichten, der eigentlich kein Turm
war, sondern ein gewaltiger Mast, der immiten des weit ausgedehnten
Güterbahnhofs aufragte und von dem eine Gruppe katholischer
Hitlergegner im Jahre 1944 Flugblätter streute, die auf die
vorbeifahrenden Eisenbahnzüge fielen und auf diese Weise in alle
Himmelsrichtungen transportiert wurden ... So waren damals die Türme
in meiner Stadt, die mir in diesen Augenblicken, da die
unbarmherzige Zeit die Sekunden köpfte, von neuen erstand."

"Ich glaube, ich liebe meine Stadt besonders, weil sie in einer
alten, ich muß schon sagen, in einem der ältesten Stadttürme ein
Museum errichtet hatte. Dieser Turm, so konnte man in einer alten
Chronik nachlesen, muß schon um das Jahr Tausend gebaut worden sein,
als hier, an einem Knick der Klodnitz, nicht mehr als ein Dutzend
Bernsteinhändler lebten. Im Jahre 1277 hat er dann, nachdem im
Dachstuhl ein Brand ausgebrochen war, einen Neuanbau erlebt und im
Jahre 1534 eine Restauration. Der Märzsturm, der der in den
einschlägigen Geschichtsbüchern unter dem Namen Kardinalssturm
überliefert ist, hatte das Dach vollständig abgedeckt und starke
Beschädigungen in den oberen Räumen angerichtet. ... So steht es
jedenfalls in der Chronik."
    • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 27.07.09, 17:39
      widza ze niyma chyntnych - no to zrobiouech to som, ale poczebuja
      korektora i kogos kto to odszkryfnie ze polskimi literkami

      " „... ale ja nie przestane mowic o moich wiezach, a wiec dalej:
      o wiezy widokowej w Czarnej Baszcie, o tej na dziedzincu zamku
      miejskiego, tej w ktorej muzycy letnich serenad przelotnie urzadzili
      sobie garderobe, i dalej o tej w Gimnazjum Lessiga, z ktorej
      najwyzszego okna wyyskoczylo dwoch mlodych ludzi, jeden byl uczniem
      obersekundy(siodmej klasy gimnazjum), drugi praktykantem u masarza;
      i dalej bede opowiadal o wiezy w starych murach miejskich obok
      kosciola franciszkanskiego, w ktorej gniezdzily sie golebie i
      wczesna jesienia palil sie mech, i o Wiezy Bytomskiej, ktora
      wieczorem otaczali chlopcy ze sztrychu, pieknie i narzucajaco i
      demastratywnie mlodo, w czasie kiedy starsi frajerzy plochliwie i
      strachliwie opierali sie w murach; o Wiezy Bismarcka w parku Nowego
      Miasta, w ktorej w trzydziestych latach wbudowano winde, z tamtad
      mogl czlowiek zachwycac sie peknym widokiem calek krainy, daleko az
      do Polski i czechoslowacji, a w szczegolnie przejzystych dniach
      widzial i Beskidy, Radegasta i starodziad; i o wiezy Huty Zelaza,
      bede opowiadal, ktora wlasciwie nie byla wieza, lecz ogromnym
      masztem, ktory wyrastal w posrodku daleko rozciagajacego sie
      kolejowego dworca towarowego, z ktorego latem 1944 grupa
      katolickich „Hitlerjunge“ rozrzucila ulotki spadajace na
      przejezdrzajace pociagi towarowe i tym sposobem ulotki byly
      rozprowadzane we wszystkie strony swiata …
      Takimi byly wtedy wieze w moim miescie, ktore mi w tym momecie, w
      ktorym czas bez serca scinal glowy sekundom, od nowa
      zmartwychwstalo.“

      !Wieze ze kocham moje miasto szczegolnie, gdyz ono w jednej starej
      wiezy, musze powiedziec az, ze w jednej z najstarszych wiez,
      urzadzilo muzeum. Te wieze, tak mozna bylo wyczytac w pewnej starej
      kronice, musiano juz na przelomie tysiacleci wybudowac, kiedy tutaj,
      na zagieciu Klodnicy, zylo nie wiecej jak tuzin handlarzy
      bursztynem. W roku 1277 przezyla ona potym, kiedy wybuchl na jej
      poddaszu pozar, swa odbudowe a w roku 1534 remont. Marcowy szturm,
      ktury w spominajacych go starych ksiegach pod nazwa „szturmu
      kardynala“ przekazanym zostal, zerwal calkowicie jej dach i silnie
      zniszczyl jej gorne pomieszczenia . … Tak przynajmniej stoi w
      kronice.“"


      prosza tysz o krytyka!
      • szwager_z_laband acha! 27.07.09, 17:52
        utorym je Horst Bienek!
        • alladyn15 Re: acha! 27.07.09, 18:05
          Widzisz!Duzo mozesz,tylko Tobie sie nie chce.
    • szwager_z_laband trocha ... 27.07.09, 18:24
      juz som poprowiouech:

      „... ale ja nie przestane mowic o moich wiezach, a wiec dalej:
      o wiezy widokowej w Czarnej Baszcie, o tej na dziedzincu zamku
      miejskiego, tej w ktorej muzycy letnich serenad przelotnie urzadzili
      sobie garderobe, i dalej o tej w Gimnazjum Lessiga, z ktorej
      najwyzszego okna wyyskoczylo dwoch mlodych ludzi, jeden byl uczniem
      obersekundy(siodmej klasy gimnazjum), drugi praktykantem u masarza;
      i dalej bede opowiadal o wiezy w starych murach miejskich obok
      kosciola franciszkanskiego, w ktorej gniezdzily sie golebie i
      wczesna jesienia palil sie mech, i o Wiezy Bytomskiej, ktora
      wieczorem otaczali chlopcy ze sztrychu, pieknie i narzucajaco i
      demastratywnie mlodo, w czasie kiedy starsi frajerzy plochliwie i
      strachliwie opierali sie w murach; o Wiezy Bismarcka w parku Nowego
      Miasta, w ktorej w trzydziestych latach wbudowano winde, z tamtad
      mogl czlowiek zachwycac sie peknym widokiem calej krainy, daleko az
      do Polski i Czechoslowacji, a w szczegolnie przejzystych dniach
      widzial i Beskidy, Radegasta i Starodziad; i o wiezy Huty Zelaza,
      bede opowiadal, ktora wlasciwie nie byla wieza, lecz ogromnym
      masztem, ktory wyrastal w posrodku daleko rozciagajacego sie
      kolejowego dworca towarowego, z ktorego latem 1944 grupa
      katolickich „Hitlerjunge“ rozrzucila ulotki spadajace na
      przejezdrzajace pociagi towarowe i tym sposobem ulotki byly
      rozprowadzane we wszystkie strony swiata …
      Takimi byly wtedy wieze w moim miescie, ktore mi w tym momecie, w
      ktorym czas bez serca scinal glowy sekundom, od nowa
      zmartwychwstalo.“

      !Wieze ze kocham moje miasto szczegolnie, gdyz ono w jednej starej
      wiezy, musze powiedziec az, ze w jednej z najstarszych wiez,
      urzadzilo muzeum. Te wieze, tak mozna bylo wyczytac w pewnej starej
      kronice, musiano juz na przelomie tysiacleci wybudowac, kiedy tutaj,
      na zagieciu Klodnicy, zylo nie wiecej jak tuzin handlarzy
      bursztynem. W roku 1277 przezyla ona po tym, kiedy wybuchl na jej
      poddaszu pozar, swa odbudowe a w roku 1534 remont. Marcowy szturm,
      ktory w spominajacych go starych ksiegach pod nazwa „szturmu
      kardynala“ przekazanym zostal, zerwal calkowicie jej dach i silnie
      zniszczyl jej gorne pomieszczenia . … Tak przynajmniej stoi w
      kronice.“
      • seppel Re: trocha ... 27.07.09, 21:53
        pszetumacz to mit dem Google
        wyuazom ciekawe rzeczy ;))
    • 1fatum Re: tuplikowanie 27.07.09, 23:14
      Postarałem się na szybkiego skorygować o polskie znaki diakrytyczne. Nie dokonywałem korekty językowej i gramatycznej, bo nie wiem czy nie jest to jakiś stary tekst pisany archaicznym językiem. Nie bardzo pasuje mi interpunkcja.
      Nie bardzo wiedziałem c zrobić z owym >>>obersekundy<<<???, który zaznaczyłem w tekście.
      *********************************

      „... ale ja nie przestanę mówić o moich wieżach, a więc dalej:
      o wieży widokowej w Czarnej Baszcie, o tej na dziedzińcu zamku
      miejskiego tej, w której muzycy letnich serenad przelotnie urządzili
      sobie garderobę, i dalej o tej w Gimnazjum Lessiga, z której
      najwyższego okna wyskoczyło dwóch młodych ludzi, jeden był uczniem
      >>>obersekundy<<<??? (siódmej klasy gimnazjum), drugi praktykantem u masarza; i dalej będę opowiadał o wieży w starych murach miejskich obok
      kościoła franciszkańskiego, w której gnieździły się gołębie i
      wczesną jesienią palił się mech, i o Wieży Bytomskiej, którą
      wieczorem otaczali chłopcy ze strychu, pięknie i narzucająco i
      demonstratywnie młodo, w czasie, kiedy starsi frajerzy płochliwie i
      strachliwie opierali się w murach; o Wieży Bismarcka w parku Nowego
      Miasta, w której w trzydziestych latach zbudowano windę, stamtąd
      mógł człowiek zachwycać się pięknym widokiem całej krainy, daleko aż
      do Polski i Czechosłowacji, a w szczególnie przejrzystych dniach
      widział i Beskidy, Radegasta i Starodziad; i o wieży Huty Żelaza,
      będę opowiadał, która właściwie nie była więżą, lecz ogromnym
      masztem, który wyrastał pośrodku daleko rozciągającego się
      kolejowego dworca towarowego, z którego latem 1944 grupa
      katolickich „Hitlerjunge“ rozrzuciła ulotki spadające na
      przejeżdżające pociągi towarowe i tym sposobem ulotki były
      rozprowadzane we wszystkie strony świata …
      Takimi były wtedy wieże w moim mieście, które mi w tym momencie, w
      którym czas bez serca ścinał głowy sekundom, od nowa
      zmartwychwstało.“

      Wierzę że kocham moje miasto szczególnie, gdyż ono w jednej starej
      wieży, muszę powiedzieć aż, że w jednej z najstarszych wież,
      urządziło muzeum. Te wieże, tak można było wyczytać w pewnej starej
      kronice, musiano już na przełomie tysiącleci wybudować, kiedy tutaj,
      na zagięciu Kłodnicy, żyło nie więcej jak tuzin handlarzy
      bursztynem. W roku 1277 przeżyła ona po tym, kiedy wybuchł na jej
      poddaszu pożar, swą odbudowę a w roku 1534 remont. Marcowy szturm,
      który w wspominających go starych księgach pod nazwą „szturmu
      kardynała“ przekazanym został, zerwał całkowicie jej dach i silnie
      zniszczył jej górne pomieszczenia . … Tak przynajmniej stoi w
      kronice.“
      • bratjakuba Re: tuplikowanie 27.07.09, 23:33
        Chciołbych eno zaznaczyć,że Strichjungen,to nie som chłopcy ze strychu.Tak jak
        Maedchen vom Strich nie som dziewczynami z kreski.
        W piyrwszym przypadku mowa jest o tryskających samozachwytem,młodych homikach a
        potem o starszych frajerach tego fachu,lękliwie podpierających mury(miejskie).
        • alladyn15 Re: tuplikowanie 27.07.09, 23:54
          Popatrzcie tylko,to samo w staropolkim jezyku bylo.Taki "partacz" to
          byl fachowyn rzemieslnikiem.Popatrzcie co z tego dumnego okreslenia
          zostalo!A te dziewczynki to jak sie fachowo nazywaly kiedys?Mozesz
          dac jakies namiary?
        • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 28.07.09, 07:02
          FAtum Piykne dziynki!
          :)

          BracieJakuba, to powiydz jak bys to w tekscie szkryfnou prosza.
          • szwager_z_laband ps 28.07.09, 07:29
            Fatum moge niy wiedziec co to je sztrych - myslou na zicher ze jo
            sie pomylou.


            Ale jo niywia juzas eli po polsku sie godo sztrych abo ajkos inaczyj
            = jak tych synkow nazwac w tym przipadku nojlepiyj?!
          • bratjakuba Re: tuplikowanie 28.07.09, 10:05
            szwager_z_laband napisał:

            > FAtum Piykne dziynki!
            > :)
            >
            > BracieJakuba, to powiydz jak bys to w tekscie szkryfnou prosza.

            i o Bytomskiej Bramie i jej baszcie,wokół której wieczorami krążyli "piękni
            chłopcy",prezentując nachalnie swoją młodość i urodę,podczas kiedy
            starsi"frajerzy" raczej nieśmiało i lękliwie podpierali miejskie mury.

            Zmiyń trocha interpunkcja.Jynzyk polski nie rod mo take długe zdania.

            Zacznij każdo nowo myśl od nowego zdania.
            Np.tyn powyższy tekst jako nowe zdanie; O Bytomskiej Bramie i jej baszcie,wokół
            której wieczorami.....

            • 1fatum Re: tuplikowanie 28.07.09, 10:20
              Czy taka przeróbka może zostać zaakceptowana?


              „… i baszcie bytomskiej bramy, (pisane z małej litery – przymiotnik) wokół której wieczorami krążyli przystojni chłopcy ostentacyjnie prezentujący swoją urodę i młodość, kiedy ich starsi konkurenci z obawami nieśmiało podpierali miejskie mury. …”
          • 1fatum Re: tuplikowanie 28.07.09, 10:08
            szwager_z_laband napisał:

            > FAtum Piykne dziynki!
            > :)
            >
            > BracieJakuba, to powiydz jak bys to w tekscie szkryfnou prosza.
            ***************************************************************
            Jeżeli moja pomoc byłaby jeszcze potrzebna, to mogę pomóc. Przypuszczam, że
            nieco inna gramatyka jest wynikiem tłumaczenia z niemieckiego. Kiedy już będzie
            wszystko ustalone, problematyczne pod względem językowym określenia wyjaśnione.
            W przypadku trudności jednoznacznego przetłumaczenia, proszę o opisowe
            przetłumaczenie znaczenia.
            Mając taki gotowy materiał, spróbuję go bardziej dostosować do polskiej składni
            starając się zachować sens i klimat opowiadania.
            Najlepiej do mnie pisać na maila.
            Na forum byłby poddany zbiorowej ocenie już skorygowany tekst.
            • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 28.07.09, 12:30
              Dou bys se rady pszistzosowac ta interpunkcja do posliyj wersji?

              no i oczywiscie poprawka BrataJakuba je super!

              Dziynkuja wom wszyskim!
              • 1fatum Re: tuplikowanie 28.07.09, 12:41
                Proponuję aby znawcy języka przetłumaczyli na polski bez bawienia się w polską
                składnię. Nie ważne jak. Ma być tylko sens. Idiomy lub inne nieprzetłumaczalne
                słowa lub zwroty powinny mieć ukazane znaczenie w formie opisowej, tak jak np. w
                polskim zwrot: "wziąć nogi za pas". Wyszłaby bzdura tłumacząc dosłownie, ale
                mając opis i sens, można dopasować odpowiednie tłumaczenie.

                Kiedy uzyskam materiał w takim wykonaniu, spróbuję coś z tego zrobić. Jeszcze
                jedno, chcąc oddać klimat i cezurę czasową, w której był napisany oryginał,
                powinienem mieć informację o samym tekście, do kogo był adresowany, co miała na
                celu itp.
                To chyba najlepiej ustalić na telefon.
                Późnym wieczorem powinienem być uchwytny.
                • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 28.07.09, 12:46
                  lata tymu zech to znod i tera, szczerze godajonc, juz ani niywia z
                  jakyj knigi(abo inkszego tekstu) tyn fragmynt bou - w kozdym razie
                  to je z podle fyjdra(z pod piora) Horsta Bienka.

                  Ta wersja kero poprawioues jo b.dobro(wedug mie) - oczywiscie ze
                  poprawkom BrataJakuba no i ino tera mi idzie o ta interpunkcja
                  • szwager_z_laband do Fatum 29.07.09, 07:28
                    jak bydziesz miec juz ta ostateczno korektura to prosza dej jom sam!

                    :)
                    • 1fatum Re: do Fatum 29.07.09, 22:30
                      Ok, ale jest tam kilka niezrozumiałych słów. Jeden zaznaczyłem. Chodzi o to, że
                      nie mając pełnej znajomości lub sensu niektórych słów zmienia się całość.
                      Postaram się w tym tygodniu.
                      • sloneczko1 Re: 29.07.09, 22:36

                        jusz trzeci roz probuja sam sie zapytać co to som za sztrichowe
                        dziołchy i cały czas mie z netu wywalo;)
                        • bratjakuba Re: 29.07.09, 23:02
                          sloneczko1 napisała:

                          >
                          > jusz trzeci roz probuja sam sie zapytać co to som za sztrichowe
                          > dziołchy i cały czas mie z netu wywalo;)

                          Maedchen vom Strich abo dziouszki ze strychu to som zwyczajne k,
                          po ślonsku motyki abo take co majom proste tutki.
                          Auf den Strich gehen-dosłownie iść na krecha,znaczy zarobiać rziciom.
                          Terozki mie słoneczko wywali z netu.
                          Pozdrowiynia!
                          >
                          >
                          >
                          • szwager_z_laband Re: 30.07.09, 14:34
                            :)
                      • szwager_z_laband Re: do Fatum 30.07.09, 14:33
                        no to czekom - dej zanc!

                        :)
        • seppel Re: tuplikowanie 28.07.09, 08:25
          bratjakuba napisał:

          > Chciołbych eno zaznaczyć,że Strichjungen,to nie som chłopcy ze strychu.

          -ani tyn co na drogach we pojszczotku Striche malowou ;)
    • bratjakuba Re: tuplikowanie 28.07.09, 18:00
      Jeszcze mało uwaga do nimieckigo tekstu.
      Tyn Lessig-Gymnasiu,to chyba powinno brzmieć:Lessing - Gymnasium.
      Tyn wielki,nimiecki pisarz nazywoł sie Gotthold Ephraim Lessing
      i to pewnie na jego cześć ta nazwa.
      Nazwisko Lessig nie znajduje oddżwiynku ani w literaturze ani
      w suchmaszynach.A możno LesSig - die Gruppe für lesbische und bisexuelle Frauen.
      ..ale to już je eno wic.

      A te gory co je niby widać z Glywic,to Radegast -Radhost i Altfater-
      Praded a po polsku Pradziad.
      • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 28.07.09, 18:05
        jo tysz za nim sznupou i tysz zech se tak pomyslou jak Ty
        • alladyn15 Re: tuplikowanie 29.07.09, 22:56
          Ten bratjakuba duzo wie.Szkoda,ze musi umrzec.
          • bratjakuba Re: tuplikowanie 29.07.09, 23:25
            alladyn15 napisał:

            > Ten bratjakuba duzo wie.Szkoda,ze musi umrzec.

            не волнуйтесь.

            Я памятник себе воздвиг нерукотворный
            К нему не зарастет народная тропа.
            Вознесся выше он главою непокорной
            Наполеонова столпа, —
            • sloneczko1 Re: tuplikowanie 29.07.09, 23:30

              czyli te synki ze strycha byli to chopske k. ?

              nic sie niy boj Bracie Jakuba,co jak co ale Ciebie tobych nigdy niy
              wytła;)


              a tera to yno Hanys wycino;)
              a On je bardzo tolerancyjny do wszystkich:)


              ...życie jest zbyt piękne i krótkie
              by tracić je na zbędne troski...
              • 1fatum Re: tuplikowanie 29.07.09, 23:49
                sloneczko1 napisała:

                >
                > czyli te synki ze strycha byli to chopske k. ?
                >
                > nic sie niy boj Bracie Jakuba,co jak co ale Ciebie tobych nigdy niy
                > wytła;)
                >
                >
                > a tera to yno Hanys wycino;)
                > a On je bardzo tolerancyjny do wszystkich:)
                >
                >
                > ...życie jest zbyt piękne i krótkie
                > by tracić je na zbędne troski...
                ***************************************

                Jakie znaczenie ma owo "obersekundy". Oczywiście w tym konkretnym znaczeniu.
                Również prawidłowe było pytanie o tych k... męskiego rodzaju. Czy po pedały, czy
                może płatni panowie dla spragnionych pań. Każdy błąd w tłumaczeniu zmieni
                diametralnie cały sens tłumaczenia.

                Swoją drogą w interesujący sposób zmienia się na przestrzeni lat nazewnictwo.
                • bratjakuba Re: tuplikowanie 30.07.09, 09:41
                  1fatum napisał:
                  >
                  > Jakie znaczenie ma owo "obersekundy". Oczywiście w tym konkretnym znaczeniu.
                  > Również prawidłowe było pytanie o tych k... męskiego rodzaju. Czy po pedały, cz
                  > y
                  > może płatni panowie dla spragnionych pań. Każdy błąd w tłumaczeniu zmieni
                  > diametralnie cały sens tłumaczenia.
                  >
                  > Swoją drogą w interesujący sposób zmienia się na przestrzeni lat nazewnictwo.

                  Obersecunda 11 klasa w 13-to klasowym systemie ksztłcenia.
                  Dla dzisiejszego odbiorcy zrozumiały byłby termin przedostania klasa
                  gimnazjum.
                  >
                  Co do tych chłopców ze strychu to mi się wydaje,że autor po prostu wprowadził
                  pewien folklor i nie rozróżniał męskiej prostytucji od usług homo.Pisząc
                  Strichjungen,myślał o sprzedajnych chłopcach.

                  W okresie kiedy to pisał takie wstawki były a i obecnie są modne.
                  A każda prawda jest tyle warta za ile się da sprzedać.
                  Ci co piszą,wiedzą to najlepiej.

                  W czasach,które opisuje (urodził się w 1930 r.a w Gliwicach był do 1945 r) ten
                  rzekomy gliwicki folklor był nie możliwy.

                  Za takie występy wokół baszty,szło się na 6 tygodni albo 3 miesiące do
                  Auschwitz.Tam właśnie zaczęto w tym czasie eksperymenty z t.zw. rentgenowską
                  sterylizacją.
                  Po szczęśliwym powrocie taki młodzieniec był dalej hoży i wesoły ale nadawał się
                  już tylko na dozorcę w damskiej łażni.
                  • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 30.07.09, 16:22
                    jo w tekscie moim we nawiasie napisou kero to je klasa!

                    Tyn tekst Bienka mo i podtekst = tyn puononcy mech, ta garderoba i
                    pora inkszych to juz som i przenosnie literacki po czynsci!

                    - czeba tysz wiedziec ze on som bou homoseksualistom i jako synek
                    (chuopak) miou wypadek i bouo operowany na jedno jondro


              • hanys_hans Re: tuplikowanie 30.07.09, 07:52
                sloneczko1 napisała:

                >
                > czyli te synki ze strycha byli to chopske k. ?
                >
                > nic sie niy boj Bracie Jakuba,co jak co ale Ciebie tobych nigdy niy
                > wytła;)
                >
                >
                > a tera to yno Hanys wycino;)
                > a On je bardzo tolerancyjny do wszystkich:)

                Jo pszeca nic niy wycinoom! Jak bydziecie chciec´co wycioonc to cza mi pros´ba z uzasadniyniym szkryfnyc´, potyn to pszeguosujymy i po sprawie. Jak kery bydzie chciou swooj wpis wyuoonczyc to mi do znac´ i go wyuooncza bes guosowanio. Co do banowania to je ino morzliwe swooj nick zabanowac´ na wuasno pros´ba gynau tak jakt to kubiSS zrobiyu...
                • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 30.07.09, 16:23
                  jo popiyrom Hanysa - samego mie niyroz palce swyndziouy, no to
                  lepiyj nich bydzie jedyn odpowiedzialny.
    • 1fatum Re: tuplikowanie 31.07.09, 22:31
      Pięknie proszę o prolongatę terminu, bo mam problem z Internetem, a w sobotę
      wyjazd i powrót w niedzielę. Jak wrócę wezmę się ostro do pracy.
      • alladyn15 Re: tuplikowanie 01.08.09, 01:32
        Nic sie nie martw fatum ta niedziela.Czuj sie Krolem sobotniego
        wieczoruwww.youtube.com/watch?v=DuIQJ-l16b4
        • alladyn15 Re: tuplikowanie 01.08.09, 02:10
          Kiedy czytam pisanie bratajakuba na tym watku,to jestem powalony na
          nogi,jaka ma wiedze.Jakie fachowe odpowiedzi i doradztwo.Nie
          wiedzialem z kim mialem do czynienia.Nawet nie wiedzialem,ze ma 63
          lata.Po prostu bylem bez pojecia.Wybacz mi braciejakuba tak jak i
          tobie wybaczam.
          Sluchajcie,macie moze mlodsza siostre na GG? Tylko tak sie pytam.
      • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 01.08.09, 07:23
        ok, jak bydziesz nazod to najlepiyj na spokojnie.

        jo tysz jutro jada furt.
    • 1fatum Przetuplikowanie 02.08.09, 23:03
      Czy może być taka wersja?


      „…O moich wieżach mówić nie przestanę i opowiem Wam o wieży widokowej w Czarnej Baszcie. Tej, z dziedzińca miejskiego, w której muzycy wygrywający letnie serenady, urządzili sobie tymczasową garderobę. Opowiem o mrocznej i tragicznej wieży w gimnazjum Lessiga, z której najwyższego okna śmiertelnie wyskoczyło dwóch młodzieńców. Jeden z nich był uczniem siódmej klasy gimnazjum, a drugi praktykantem u masarza.
      W mojej opowieści nie pominę wieży w starych murach miejskich, obok kościoła franciszkańskiego, w której gnieździły się gołębie, a wczesną wiosną zapalił się mech.
      Opowiem też o frywolnej tajemnicy Wieży Bytomskiej w pobliżu, której kręcili się młodzieńcy o niemal tanecznych, kobiecych ruchach zachęcając amatorów młodego męskiego ciała do zakosztowania greckiej odmiany rozkoszy. Byli piękni i zachowywali się tak wyzywająco, że nikt nie miał wątpliwości, że są oni niczym sprzedajna dziwka. Tacy sami, ale już starsi, mniej atrakcyjni i bardziej doświadczeni, podszyci strachem, lękliwie podpierali mury wieży w oczekiwaniu na amanta.
      Zupełnie inną była widokowa wieża Bismarcka w parku Nowego Miasta, z której szczytu można był zachwycać się przepięknym widokiem krajobrazu tak odległego, że podczas przejrzystego powietrza można było z niej dostrzec nie tylko Beskidy ze szczytem Starodziada, ale też czeską stronę i górujący w oddali szczyt Radegasta. Obfitujące w rozwój techniki i wszelkich nowinek lata trzydzieste nie ominął tej właśnie wieży, w której wnętrzu zlokalizowano windę wynoszącą turystów na widokowy taras.
      Huta żelaza miała również wieżę, a właściwie był to ogromny maszt, który tylko z potocznej nazwy był wieżą. Maszt ten był posadowiony w centralnym punkcie kolejowego ogromnego i długaśnego kolejowego dworca. Z tą wieżą mam wspomnienia z letnich dni 1944r., kiedy na jej szczyt wspięła się grupa katolickich młodzieńców z Hitlerjugend, którzy wykorzystali wysokość wieży do rozrzucania propagandowych ulotek, które spadając na przejeżdżające wagony towarowych pociągów były rozesłane we wszelkie strony świata.
      Takimi zapamiętałem wieże mojego miasta, zapamiętałem je w przedziwny sposób, niczym filmowe kadry lub zatrzymywane sekundy przez władcę czasu, który bezlitośnie powstrzymywał ich bieg, niczym kat obcinający głowy, aby za chwilę, niczym Feniks odzyskiwały swoje zmartwychwstałe życie.

      Bez wątpienia kocham moje miasto szczególnie silną miłością, za to, między innymi, że w jednej najstarszej wieży urządziło muzeum. W starych kronikach czytamy, iż na przełomie tysiącleci wybudowano tą wieżę w okolicach zagięcia Kłodnicy, kiedy pośród pospólstwa żyło nie więcej jak tuzin handlarzy bursztynem. Była silna i niezłomna, niczym okoliczni mieszkańcy, skoro w 1277r. nie zmógł jej pożar, który strawił jedynie poddasze. Wytrzymała przebudowę i remont w 1534r. Oparła się marcowemu szturmowi opisywanemu na stronicach starych kronik, jako „Szturm kardynała” w wyniku, którego została mocno pokiereszowana z całkowicie zerwanym dachem i silnie zniszczonymi górnymi pomieszczeniami. Przynajmniej tyle napisani w kronice. …”
      • alladyn15 Re: Przetuplikowanie 02.08.09, 23:24
        Ogolnie to moze byc.Postaraj sie jednak od samego poczatku nastepnym
        razem.
      • bratjakuba Re: Przetuplikowanie 02.08.09, 23:55
        Bardzo to ładnie przetuplikowałeś.
        Trzeba wnieść dwie poprawki merytoryczne.Gimnazjum Lessinga a nie Lessiga.
        Powinno być:Skąd widać było nie tylko Beskidy ale i czeski Radogost(to są tzw
        góry odrzańskie - Odergebirge i nie należą do Beskidów)i Pradziad -po niemiecku
        Altvater,czego jednak nie można dosłownie tłumaczyć na stary ojcie a tym
        bardziej na stary dziad bo posiada nazwę geograficzą,czeską - Praded i polską
        -Pradziad.
        Jest to najwyższy szczyt masywu o tej samej nazwie należący już do Sudetów.
        Dyskusyjne może być też rozbudowanie tego wątku wokół Bytomskiej Bramy i
        oblegających ją chłopców.W oryginale ten pasaż jest potraktoany dyskretniej.
        • alladyn15 Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 00:44
          Dzizuss,jeszcze troche a bede chcial miec dzieci z
          bratemjakuba.Coraz mniej mezczyzn ktorzy czytaja ze zrozumieniem.
      • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 07:16
        Piykne dziynki i doccyniom wuozony trod!

        :)


        I pszi okazji pora suow do uwag BrataJakuba.

        Starodziad to okreslynie jaknajbardzij prawiduowe i egzystujonce do
        tego masywu w polskyj literaturze!

        Faktycznie sprawa "Bytmskiej Wiezy" musi byc bardziyj "dyskretno"!


        Chyba lepiyj bydzie urzyc Radegasta ze wzglyndu na historyczne
        brzmiynie tego miana(?) - abo mozno uzyc obu nazw?
        • bratjakuba Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 10:11
          szwager_z_laband napisał:

          > Piykne dziynki i doccyniom wuozony trod!
          >
          > :)
          >
          >
          > I pszi okazji pora suow do uwag BrataJakuba.
          >
          > Starodziad to okreslynie jaknajbardzij prawiduowe i egzystujonce do
          > tego masywu w polskyj literaturze!
          >
          > Faktycznie sprawa "Bytmskiej Wiezy" musi byc bardziyj "dyskretno"!
          >
          >
          > Chyba lepiyj bydzie urzyc Radegasta ze wzglyndu na historyczne
          > brzmiynie tego miana(?) - abo mozno uzyc obu nazw?

          Same nazwy to w tym kontekstcie sprawa drugorzyndno.

          Idzie o to,że napisane je: "można było z niej dostrzec nie tylko Beskidy ze szczytem Starodziada",
          Starodziad leży przeca w Sudetach.
          Trza te gory odwrocić.
          - można było z niej dostrzec nie tylko Beskidy ze szczytem Radegasta
          ...........itd, ale i górujący w oddali wierzchołek Starodziada.
          • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 10:25
            mosz recht

            ps

            chciouech ci prawie pokozac kaj mom mapa ze napisym "Starodziad",
            ale niystety niywia kaj to miouech.

            jak znonda to sam dom!

            Dziynki:)
            • 1fatum Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 11:24
              Zatem, już bez mojej pomocy można dokonać zmian zastępując zdania.

              Jeżeli przydałem się w jakiś sposób, to odczuwam satysfakcję i w miarę dolnego
              czasu mogę dalej służyć pomocą.
              • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 11:30
                no ale to kero wersja moga wzionc za Twoja ostateczno?
                • 1fatum Wersja ostateczna 03.08.09, 12:55
                  Proponuję jeszcze sprawdzić i skorygować ostatecznie. Uważam, że pod względem językowym takie przetłumaczenie można zaakceptować.
                  *******************************************************************


                  „…O moich wieżach mówić nie przestanę i opowiem Wam o wieży widokowej w Czarnej Baszcie. Tej, z dziedzińca miejskiego, w której muzycy wygrywający letnie serenady, urządzili sobie tymczasową garderobę. Opowiem o mrocznej i tragicznej wieży w gimnazjum Lessiga, z której najwyższego okna śmiertelnie wyskoczyło dwóch młodzieńców. Jeden z nich był uczniem siódmej klasy gimnazjum, a drugi praktykantem u masarza.
                  W mojej opowieści nie pominę wieży w starych murach miejskich, obok kościoła franciszkańskiego, w której gnieździły się gołębie, a wczesną wiosną płonął mech.
                  Opowiem też o frywolnej tajemnicy Wieży Bytomskiej w pobliżu, której kręcili się młodzieńcy o niemal tanecznych, kobiecych ruchach zachęcając amatorów młodego męskiego ciała do zakosztowania greckiej odmiany rozkoszy. Byli piękni i zachowywali się tak wyzywająco, że nikt nie miał wątpliwości, że są oni niczym sprzedajna dziwka. Tacy sami, ale już starsi, mniej atrakcyjni i bardziej doświadczeni, podszyci strachem, lękliwie podpierali mury wieży w oczekiwaniu na amanta.
                  Zupełnie inną była widokowa wieża Bismarcka w parku Nowego Miasta, z której szczytu można był zachwycać się przepięknym widokiem krajobrazu tak odległego, że podczas przejrzystego powietrza można było z niej dostrzec nie tylko Beskidy ze szczytem Radegasta, ale też czeską stronę i górujący w oddali wierzchołek Starodziada. Obfitujące w rozwój techniki i wszelkich nowinek lata trzydzieste nie ominął tej właśnie wieży, w której wnętrzu zlokalizowano windę wynoszącą turystów na widokowy taras.
                  Huta żelaza miała również wieżę, a właściwie był to ogromny maszt, który tylko z potocznej nazwy był wieżą. Maszt ten był posadowiony w centralnym punkcie kolejowego ogromnego i długaśnego kolejowego dworca. Z tą wieżą mam wspomnienia z letnich dni 1944r., kiedy na jej szczyt wspięła się grupa katolickich młodzieńców z Hitlerjugend, którzy wykorzystali wysokość wieży do rozrzucania propagandowych ulotek, które spadając na przejeżdżające wagony towarowych pociągów były rozesłane we wszelkie strony świata.
                  Takimi zapamiętałem wieże mojego miasta, zapamiętałem je w przedziwny sposób, niczym filmowe kadry lub zatrzymywane sekundy przez władcę czasu, który bezlitośnie powstrzymywał ich bieg, niczym kat obcinający głowy, aby za chwilę, niczym Feniks odzyskiwały swoje zmartwychwstałe życie.

                  Bez wątpienia kocham moje miasto szczególnie silną miłością, za to, między innymi, że w jednej najstarszej wieży urządziło muzeum. W starych kronikach czytamy, iż na przełomie tysiącleci wybudowano tą wieżę w okolicach zagięcia Kłodnicy, kiedy pośród pospólstwa żyło nie więcej jak tuzin handlarzy bursztynem. Była silna i niezłomna, niczym okoliczni mieszkańcy, skoro w 1277r. nie zmógł jej pożar, który strawił jedynie poddasze. Wytrzymała przebudowę i remont w 1534r. Oparła się marcowemu szturmowi opisywanemu na stronicach starych kronik, jako „Szturm kardynała” w wyniku, którego została mocno pokiereszowana z całkowicie zerwanym dachem i silnie zniszczonymi górnymi pomieszczeniami. Przynajmniej tyle napisano w kronice. …”
                  • szwager_z_laband Re: Wersja ostateczna 03.08.09, 14:56
                    Super!

                    dziynkuja :)

                    Posla to tera na Metamorfozy do Margotki(bo Ewa mo urlop), a jak by
                    co jeszcze/inkszo wersja/ miaua sie urodzic to bydom mieli do
                    wyboru:)


      • 1fatum Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 10:07
        Potrzebna ostateczna korekta znaczenia poniższych zdań lub znaczenia słów:
        ***********************************************************

        Tej, z dziedzińca miejskiego, w której muzycy wygrywający
        > letnie serenady, urządzili sobie tymczasową garderobę
        .
        **********************************
        > W mojej opowieści nie pominę wieży w starych murach miejskich, obok kościoła franciszkańskiego, w której gnieździły się gołębie, a wczesną wiosną palił się mech.
        ****************************************

        Odnośnie pedalskich wątków nie jestem pewien, czy użyte określenia są zbyt dosadne. Przecież w okresie, kiedy autor spisał swoje myśli wszyscy znali znaczenie jego słów. Tak jak dziś, wypada powiedzieć na pedała gej, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. BratJakuba wyraźnie opisał znaczenie określenia Strichjungen, które dla żyjących obecnie jest mało zrozumiałe,ale kiedyś kojarzyło się jednoznacznie. Uważam też, że w przeszłości ludzie byli bardziej dosadni i nie zwracali tak bardzo uwagi na poprawności w nazewnictwie, aby ni urazić seksualnej mniejszości.

        Opowiem też o frywolnej tajemnicy Wieży Bytomskiej w pobliżu, której kręcili się młodzieńcy o niemal tanecznych, kobiecych ruchach zachęcając amatorów młodego męskiego ciała do zakosztowania greckiej odmiany rozkoszy. Byli piękni i zachowywali się tak wyzywająco, że nikt nie miał wątpliwości, że są oni niczym sprzedajna dziwka. Tacy sami, ale już starsi, mniej atrakcyjni i bardziej doświadczeni, podszyci strachem, lękliwie podpierali mury wieży w oczekiwaniu na amanta.
        *****************************************************

        Jeżeli otrzymam dalsze propozycje zmian w tekście, to je dokonam, aby zachować stylistykę i ciągłość narracji.

        ****************************************************************
        Odważni żyją krótko. Tchórzliwi nie żyją wcale. Kim więc jestem?
        • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 10:10
          tyn dziedziniec mi jakos niy za bardzo brzmi:)

          reszta wydaje mi sie ok, ale ciekawych je co powiy BratJakuba!


          • bratjakuba Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 16:37
            szwager_z_laband napisał:

            > tyn dziedziniec mi jakos niy za bardzo brzmi:)
            >
            > reszta wydaje mi sie ok, ale ciekawych je co powiy BratJakuba!
            >
            >
            Nic już nie powiy.Uszanuje trud autora tuplikacyji,kiery nie majonc pełnego
            dostympu do oryginału tak piyknie wywionzoł sie ze swojego zadanio.
            Te gory już sie przestawiyły na swoje miejsca a Liessig abo Lessing
            to dlo dzisiejszego słuchacza i tak puste słowa.
            Tak gwoli obiektywnej prowdy to to piyrsze je nazwom austriackej organizacji
            lesbijskej a to druge Mianym wielkigo pisarza odrodzenia.
            O tych chłopcach se jeszcze wypado podyskutować w inkszym miejscu
            bo wypowiedzi fatum mi uświadomiyły jak cienżko jest podonżać
            wspołczesnym,stosunkowo młodym ludziom podonżać za tamtymi czasami.
            • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 16:46
              tego Lessinga musza ale dac jak sie nolezy:)
        • bratjakuba Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 19:13
          1fatum napisał:

          > Potrzebna ostateczna korekta znaczenia poniższych zdań lub znaczenia słów:
          > ***********************************************************
          >
          > Tej, z dziedzińca miejskiego, w której muzycy wygrywający
          > > letnie serenady, urządzili sobie tymczasową garderobę
          .
          > **********************************
          > > W mojej opowieści nie pominę wieży w starych murach miejskich, obok ko
          > ścioła franciszkańskiego, w której gnieździły się gołębie, a wczesną wiosną
          > palił się mech
          .

          > ****************************************
          >
          > Odnośnie pedalskich wątków nie jestem pewien, czy użyte określenia są zbyt dosa
          > dne. Przecież w okresie, kiedy autor spisał swoje myśli wszyscy znali znaczenie
          > jego słów. Tak jak dziś, wypada powiedzieć na pedała gej, ale wszyscy wiedzą o
          > co chodzi. BratJakuba wyraźnie opisał znaczenie określenia Strichjungen, które
          > dla żyjących obecnie jest mało zrozumiałe,ale kiedyś kojarzyło się jednoznaczn
          > ie. Uważam też, że w przeszłości ludzie byli bardziej dosadni i nie zwracali ta
          > k bardzo uwagi na poprawności w nazewnictwie, aby ni urazić seksualnej
          mniejszości.

          Już to napisałem w innym miejsu.Twoja wypowiedz uświadomiła mi
          jak trudno stosunkowo młodym wspóczesnym ludziom podążać wyobrażnią za tam tymi
          czasami.
          Wróćmy trochę do historii.Autor tekstu w 1944 roku miał 14 lat.
          Te wspomnienia pisał prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych.
          Były to lata kształtowania dzisiejszej poprawności politycznej.
          Bycie gejem lub lesby stało się w Niemczech modne.Autor zwyczajnie zmyślił sobie
          te igraszki pod Bytomską Bramą,po to aby się lepiej sprzedać i aby się
          przypodobać temu środowisku,do którego zresztą sam należał.
          Natomiast w latach,które opisuje,termin Strichjunge albo auf den Strich
          gehen(iść na ulicę)przez kobiety jeszcze nie było używane.
          Na geja mówiło się ale bardzo dyskretnie,warmer Bruder( ciepły braciszek)a w
          ogóle ten temat był tabu.
          Niby dlaczego/-spytacie.Odpowiedż wymagała by długiego wywodu.
          Powiem tylko,że w Auschwitz był ekstra oddział dla gejów i taki sam
          dla lesbijek.Homoseksualiści byli specjalnie oznakowani - pomarańczowym
          trójkątem.Polityczni w tym Polacy z łapanek ulicznych
          nosili trójkąty czerwone.O przypadkach sterylizacji osób,o których ktoś
          doniósł,że się żle prowadzą już wspominałem.
          Jeżeli Was jeszcze nie przekonałem,że te "chłopięce balety były nie możliwe to
          opowiem Wam o mniej drastycznych a bardzo rygorystycznie tępionych sprawach.
          Idzie o palenie papierosów przez młodocianych.Na pewno Wasi ojcowie o tym
          wspominali.
          Otóż prawie wszyscy chłopcy,niektórzy od 12 roku życia próbowali
          swojej przygody z papierosem albo cygarem.Zawsze jednak w największej
          dyskrecji.Palenie papierosów przez młodocianych na ulicy,
          tak jak to się dzisiaj obserwuje było wtedy nie możliwe.Tak samo
          nie możliwe jak demonstrowanie,że jest się gejem.
          Taki małolat,poniżej 18 roku życia z papierosem w ustach,na ulicy
          wzbudzał powszechną dezaprobatę.Pierwszy napotkany przez niego męski
          osiłek dałby mu w pysk,aż by mu ten papieros z gęby wyleciał.
          Czynny opór albo nie daj Boże burda z bijatyką,jak to ma miejsce dzisiaj
          kończyła się fatalnie dla młodocianego rozrabiaki.
          Za mniejsze przewinienia lądowało się w Provinzial-Erziehungsanstalt Grottkau.
          ..( Dom poprawczy w Grotkowie,na dzwięk tej nazwy chłopakom
          na Śląsku ciarki latały po grzbiecie.
          • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 19:17
            to ze lagrami i w nim pedauami to prowda, ale jak wiysz miyndzy
            samymi nawet nazi byli pedauy - tak ze roztomaicie to bywauo.

            pora lot tymu oglondouech program w kerym jedyn zydowski pedau
            spominou jak bou kochankom jednago wysokego nazi i tak przezou
            wojna ...
            • bratjakuba Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 19:43
              szwager_z_laband napisał:

              > to ze lagrami i w nim pedauami to prowda, ale jak wiysz miyndzy
              > samymi nawet nazi byli pedauy - tak ze roztomaicie to bywauo.
              >
              > pora lot tymu oglondouech program w kerym jedyn zydowski pedau
              > spominou jak bou kochankom jednago wysokego nazi i tak przezou
              > wojna ...


              Przecach pisoł,że wszystke synki kurzyli ale po kryjomu.Mie idzie
              o to,że tako publiczno demonstracja pod Beuthner Tor była nie możliwo.To nie
              znaczy,że wytympiyli wszystkich homo.
              Opowiym wom jeszcze jedna historyjka z tamtych czasow.
              We szkole bywało roztomańcie.Ni kiej ech ni mioł zadanio z rachunkow
              toch prosioł kolegi z ławki co by mi doł odpisać.Też ech to musioł robic po
              kryjomu.Jak ni,to jak sie zaczła nauka
              i jeszcze my nie odśpiywali do końca jak godo fatum, Anaberg Lied a już ze
              zadnij ławki podnosioł rynka też moj kolega i meldowoł,że bratjakuba dzisiej
              odpisowoł.

              Zostało to i do dzisiej.Odwiedzioł ech rouz swojego kolegi w Oberhausen.
              Miyszkoł w takej eksluzywnej uliczce kaj był znak zakazu wjazdu
              i tabulka "Nur fur Einwohner".
              Zajechoł ech pod jego dom i jeszcze ech nie zdonżoł wylyść z auta jak już
              podjechała policja.
              Nie pomogło żodne tłumaczynie.Dziepro jak wyjzdrzol tyn moj kolega,pogodoł i
              możno go znali to mi dali pokoj.
              Ale przeca ktosik doniosł.
              • szwager_z_laband Re: Przetuplikowanie 03.08.09, 19:48
                jak zwykle mosz recht:)
    • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 04.08.09, 07:52
      Fatum, jeszcze roz Piykne Dziynki!

      Tekst juz posuouech i niy robiouech zodnych zmian(jedynie dom uwaga
      z tym Lissingym) - czytac bydzie chyba Maciek ze Metamorfozow.

      Danke:)
      • 1fatum Re: tuplikowanie 04.08.09, 09:37
        szwager_z_laband napisał:

        > Fatum, jeszcze roz Piykne Dziynki!
        >
        > Tekst juz posuouech i niy robiouech zodnych zmian(jedynie dom uwaga
        > z tym Lissingym) - czytac bydzie chyba Maciek ze Metamorfozow.
        >
        > Danke:)
        *********************************************************

        Zrobiłem to co powinienem zrobić starając się wykonać zadanie jak najlepiej.
        Niezależnie od tego, czy zostanie moja praca zaakceptowana, czy nie mogę dalej
        służyć pomocą. Miło mieć świadomość, że można mieć jakiś, choćby najmniejszy
        wkład w tym dziele wykonywanym wspólnymi siłami.
        • szwager_z_laband Re: tuplikowanie 04.08.09, 12:01
          mosz recht, nojwiyncyj mie cieszy ze tela ludzi robi mit:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja