stix
18.08.09, 21:19
www.sport.pl/lekkoatletyka/1,84753,6939881,Berlin_2009__Lzy_Pyrek__Tym_razem_lzy_rozpaczy.html
Berlin 2009. Łzy Pyrek. Tym razem łzy rozpaczy
Wicemistrzyni świata Monika Pyrek dostała medal zastępczy, została
przedstawiona przed 40 tysiącami widzów na stadionie w Berlinie jako brązowa
medalistka.
Najpierw nie chciała wejść na podium, a gdy wreszcie weszła miała łzy w oczach
i szeptała "To nie fair".
- Taki szczęśliwy dzień człowiek przeżywa raz na całe życie a niektórym w
ogóle. I oni mi to zepsuli - płakała po wyjściu ze stadionu Monika Pyrek.
Dzień wcześniej Polka była druga w sensacyjnym konkursie, w którym caryca
tyczki Jelena Isinbajewa nie zaliczyła żadnej wysokości. Złoto zdobyła Anna
Rogowska, zaś Amerykanka Chelsea Johnson była druga ex aequo z Pyrek.
Na podium otrzymała medal przeznaczony dla Amerykanki, z wygrawerowanym
nazwiskiem Chelsea Johnson i symbolem konkurencji i musiała go oddać. W zamian
otrzymała na podium medal pamiątkowy, jaki otrzymują na przykład dziennikarze
jako prezent powitalny - zresztą tez otrzymują srebrny.
- Teraz muszę oddać go i za jakiś czas, nie wiadomo jaki, odeślą prawidłowy -
płakała Pyrek przed stadionem, siedząc na trawie. Po chwili jednak otarła łzy
i w rozmowie przed kamerami TVP nie wracała już do całej sprawy.
Spiker, który wyczytywał przed dekoracją poprawił się jeszcze zanim zabrzmiał
polski hymn. Powiedział: "Przepraszamy. Monika Pyrek zdobyła srebrny medal".
Dokładnie takie sam błąd popełnił zaraz po konkursie prowadzący konferencje
prasową. Monika Pyrek musiała go poprawić.
----------------------------
Kubica też poznał niemiecki porządek.