Powiedział

IP: 62.29.133.* 07.02.02, 09:26
powiedział mi
nie walcz z nią
lepiej oddaj rundę
walkoverem

powiedział mi
nie walcz
jesteś słodka
ale za słaba

spójrz
ona ma ramiona
silniejsze
i okrągłe biodra
co wydadzą na świat
chłopca

twoje dłonie
umykają mi
twoje oczy
wypaliło słońce
twoje usta
wysmagał wiatr
twoje serce
może pęknąć

odejdż powiedział
jeszcze zanim przyszłam...
    • quickly Glowa do gory sushi26... 07.02.02, 11:32
      Co sie bedziesz sushi26 duzo szczypala nad takim zwyrodnialcem, a w leb dziada
      za takie farmazony!
      • ellen czyje 07.02.02, 15:46
        Te biodra to chyba moje po dzisiejszych czterech pączkach...
    • Gość: Zuru Re: Powiedziała IP: *.oepd.com.pl 08.02.02, 11:42
      Gość portalu: sushi26 napisał(a):

      > powiedział mi
      > nie walcz z nią
      > lepiej oddaj rundę
      > walkoverem

      Powiedziała mi
      to jest wojna o uczucia
      bo wyznała miłość innemu

      > powiedział mi
      > nie walcz
      > jesteś słodka
      > ale za słaba

      Powiedziała mi
      abym walczył,
      ale nie przez uświadamianie tego go moze stracić
      bo oczernianiem go nic nie zdziałam,
      tylko pchne Ją w jego ramiona

      > spójrz
      > ona ma ramiona
      > silniejsze
      > i okrągłe biodra
      > co wydadzą na świat
      > chłopca

      Podobno on jest taki dojrzały
      cudownie mówi o uczuciach i pozwolił poczuć sie jej kobietą
      którą ja zawsze widziałem, ale ona ją przede mną ukrywała
      Ja jestem młody, a on duzo starszy
      ja chce mieć z Nią dzieci, on ma dzieci z inną, ale podobno juz jej nie kocha
      a ja ciągle czekam na jej decyzje, od ładnych paru tygodni
      czy ktoś uwierzy ze coś takiego moze byc po parunastu miesiącach od ślubu?
      płakać mi sie chce choć jestem facetem
      • inka_sama :-( 08.02.02, 23:22
        Zuru, biedaku!
        Chyba od poczatku było cos tu nie tak?
        Al eczy to tylko wina jednej strony?
        A może to tylko chwilowe zauroczenie?
        • Gość: Zuru Re: :-( IP: *.oepd.com.pl 18.02.02, 07:54
          Sorry za przerwe, ale wymuszony urlop :)

          > Chyba od poczatku było cos tu nie tak?
          Masz racje, to bylo od dłuzszego czasu cos nie tak
          poprostu przesatliśmy dbać o siebie, kazdy chciał czegoś od drugiej strony
          teraz na nowo uczymy sie ze sobą rozmawiać, jestesmy przyjaciółmi, ale tylko i
          wyłącznie przyjaciółmi,ale małżeństwa nie można opierać tylko na przyjaźni bo to
          za mało
          Znamy swoje potrzeby, staram sie jej dawać to o czym mówi, ale nadal jestem
          sabotazowany, poprostu nie mam na nią wpływu, nie potrafie ją zmobilizowac do
          działania, nie pozwala sie ona prowadzić, a wydaje mi sie ze to jest zwykły brak
          zaufania do mojej osoby.
          W tej chwili Ona jest zamknięta w skorupie, nie okazuje mi zadnych uczuć oprócz
          przyjaźni, nie potrafie rozbic tej skorupy. Jak sama to określiła:Musi sama
          chcieć zacząć sie cieszyć tym związkiem.

          > Al eczy to tylko wina jednej strony?
          Ja również nie jestem bez winy, wiem ze rówież ją zraniłem, ale starajac sie to
          naprawić, ona nie chce tego przyjmować.

          > A może to tylko chwilowe zauroczenie?
          Mam taką nadzieje, że tak jest, ale to tak bardzo boli w srodku :(

          ale jak podnieść swój autorytet w oczach człowieka z którym sie jest bardzo długo
          jak to zrobic gdy sie okazyje ze obcy ludzie maja wiekszy wpływ na Nią niż ja sam
          Jesli ja coś zaproponuje jest to przemilczane lub pominięte, jakby tego nie było,
          zas ktoś inny to samo zaproponuje jest wspaniały ze swoimi pomysłami. I nie
          chodzi mi tu o forme, bo nie jestem gburem i prostakiem, chodzi mi własnie o
          autorytet.
          Smutne to wszystko, ale wiem ze co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
          Pozdrawiam

Pełna wersja