Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na miłość

IP: *.chello.pl 27.01.04, 15:36
Mąż stwierdził ,że ma dość mojej choroby i ograniczeń z nią związanych.Chce
rozwodu.Najpierw przestał telefonować z pracy "jestem bardzo zajęty".Potem
zaczął interesować sie innymi kobietami.
Byly sygnaly ,że coś nie tak ,ale je zbagatelizowałam...a teraz mi smutno
    • samowolny Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 27.01.04, 15:41
      zostawić bliska osobe samą w chorobie to mi sie po prostu nie mieści w głowie..
      ale widać są takie typy na swieci co widzą tylko obiekt seksualny w kobiecie..
      życze zdrowia i wiary w człowieka ..bo ja zawsze wierze ze mnie coś dobrego za
      tażdym zakretem zyciowym czeka...
      • oaska Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 27.01.04, 15:55
        moze i coś czeka...
    • piecyk.gazowy Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 27.01.04, 21:42
      Mi się BARDZO podoba pewna nieuleczalnie chora kobieta. Niestety, jest zajęta i
      sporo starsza ode mnie (to drugie mi akurat nie przeszkadza).
      • maniia Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 27.01.04, 21:52
        jest nieuleczalna w sensie zagraza Twojemu zyciu?
        Moze on nie moze sobie poradzic z jej symptomami, moze nie moze zniesc ze Ty
        jestes w centrum uwagi. Moze masz depresje jako symptom, a on nie czuje sie na
        silach Tobie pomoc. Chce widziec kolo siebie kogos zadowolonego z zycia.
        Moja sasiadka miala wyrzut na mozgu i bardzo byla agresywna. Roznie to bywa
    • white.falcon Do Oaski :) 27.01.04, 22:35
      Wiesz, Oasko, z ludzi prawda o nich samych czasem wychodzi w obliczu jakiegoś
      dramatu, zagrożenia, choroby. Czasem jest to dobra prawda, a czasem - gorzka.
      Marnym pocieszeniem, ale może byłoby rozpatrzenie sytuacji w której się
      znalazłaś z innego punktu widzenia: poznałam prawdę, pozbyłam się złudzeń
      odnośnie tej osoby, nie będę okłamywana. Widocznie to nie jest ta osoba. Można
      czuć się smutno, bo Twoje uczucia, nadzieje i wiara w tę osobę zostały
      zniszczone. Nie oznacza to jednak, moim zdaniem, że nic Ciebie więcej w życiu
      dobrego nie spotka. Nie możesz tego wiedzieć, tak, jak i ja nie wiem, czy mnie
      coś dobrego spotka, choć wierzę w to wiara upartą. Chciałabym jej cząstkę
      przekazać Tobie, byś też w to uwierzyła. Zyskałaś smutne doświadczenie, ale
      pomyśl, może lepiej nie być oszukiwaną i znać prawdę i podejmować decyzje
      zgodnie ze swoim pojęciem dobra, nie krzywdząc przy tym siebie. Znajdą się inni
      ludzie, którzy będą blisko Ciebie i udzielą Ci wsparcia nie dlatego, że chcą
      Cię okłamać, tylko dlatego, że Ciebie lubią, cenią i chcą przebywać w Twoim
      towarzystwie.:)

      Falconetta
      • quickly Co tu duzo mowic... 28.01.04, 03:46
        A mlotkiem w leb tego skurwysyna...
        To co zrobil, to jest dezercja - a za dezercje jest zawsze ta sama kara: kula w
        leb...
        Co za smierdziel!
        (Ale szkoda kuli na skurwysyna, lepiej gnoja dobic mlotkiem.)
        • sbok Re: Co tu duzo mowic... 28.01.04, 08:42
          quickly napisał:

          > A mlotkiem w leb tego skurwysyna...
          > To co zrobil, to jest dezercja - a za dezercje jest zawsze ta sama kara: kula
          w
          >
          > leb...
          > Co za smierdziel!
          > (Ale szkoda kuli na skurwysyna, lepiej gnoja dobic mlotkiem.)

          Skąd Ty się urwaleś prostaczku quickly??? Co tak histeryzujesz??? Nie potrafisz
          argumentować kulturalnie? Nerwy Ci puszczają? Cos taki emocjonalny? Weź na
          wstrzymanie zanim się rozpadniesz. Z takim rynsztokowym językiem idź pod budkę
          z piwem.
    • oaska Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 28.01.04, 10:22
      ...nie jestem śmiertelnie chora, dzieki Bogu.Moja choroba polega na zaniku
      czucia w nogach i kłopotach z chodzeniem.Nie jestem też pępkiem swiata w mojej
      rodzinie , raczej odwrotnie.Pochodzę z tzw . "środowiska skazanego na sukces",
      gdzie nie wypada byc chorym , ale zdrowym , bogatym , na dobrym
      stanowisku .Rodzina skrzetnie ukrywa moje klopoty przed znajomymi (nawet przed
      dalszą rodzina).
      Myślałam, że mogę liczyć chociaż na męża, ale coż....podobno zdrowy nigdy nie
      zrozumie chorego ( chyba odwrotnie też tak jest).
      Jak w piosence "moj mały świat z wysoka spadł i rozbil się jak szkło"
      Tylko czy dam rade sie pozbierać.....
      • Gość: Mona Lisa Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m IP: *.swiebodzice.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 12:02
        Oasko, on nie jest po prostu Ciebie wart. Tez jestem chora na SM, raz bywa
        lepiej, raz gorzej, ale mojemu facetowi jakos to nie przeszkadza. Stara sie
        mnie zrozumiec, a ja nie staram sie nie utrudniac zycia i sobie i jemu. Z
        reszta, nikt z nas nie jest idealny i kazdy ma swoje lepsze i gorsze dni, nawet
        ci stuprocentowo zdrowi. A to że ukrywasz to przed ludzmi doskonale rozumiem.
        Czasem są oni bardzo okrutni, ale chyba wynika to z ich niewiedzy.Trzymaj się i
        nie daj się!!!To nie koniec swiata, tylko trzeba troszeczkę przeorganizowac
        swoje życie.
      • gazimierz Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 28.01.04, 22:41
        oaska napisała:

        Pochodzę z tzw . "środowiska skazanego na sukces",
        > gdzie nie wypada byc chorym , ale zdrowym , bogatym , na dobrym
        > stanowisku

        W tym wszystkim, chociaz masz male pocieszenie, ze finansowo rodzina Ciebie
        moze wesprzec.
    • brytan Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 28.01.04, 10:52
      Sadze ze maz szukal pretekstu. Jak by kochal to na dobre i zle.
      Pewnie chcial odejsc z innych powodow, a uzyl Twoja chorobe.
    • szlachetna Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 28.01.04, 10:55
      Sa takie przypadki, ze po wypadku osoba jest w wozku inwalidzkim.
      Partner czesto odchodzi bo nie moze sobie poradzic z sytuacja. Sa poprostu
      slabi.

      Z drugiej strony, ciekawe czy maz mowi tym kobietom, ze masz te chorobe.
      Bo jezeli to podaje jako powod odejscia, to napewno nie znajdzie sie na niego
      chetna.
      • quickly Dla sboka i szlachetnej wyklad moralny... 28.01.04, 23:56
        szlachetna napisała:
        "...Z drugiej strony, ciekawe czy maz mowi tym kobietom, ze masz te chorobe.
        Bo jezeli to podaje jako powod odejscia, to napewno nie znajdzie sie na niego
        chetna."

        Znajdzie sie. Z cala pewnoscia. Mloda jestes szlachetna... jeszcze nie zepsuta.


        sbok napisal:
        "Skąd Ty się urwaleś prostaczku quickly??? Co tak histeryzujesz??? Nie
        potrafisz argumentować kulturalnie? Nerwy Ci puszczają? Cos taki emocjonalny?
        Weź na wstrzymanie zanim się rozpadniesz. Z takim rynsztokowym językiem idź pod
        budkę z piwem."

        Eh, popierdujesz na slodko malutki.
        Oczywiscie mozna napisac: "Odnosze wrazenie, ze zachowanie twojego meza podczas
        twojej choroby jest karygodne i uwlaczajace podstawowym zasadom moralnym...
        bla, bla, bla...", ale i mozna krotko: "To zwykly skurwysyn". Widzialem juz
        takich - ale, ze jestes jeszcze zoltodziob, to wolisz forme od tresci.

        No ale sbok, z drugiej strony, zeby od razu wyzywac bogu ducha winnego
        quicklego od prostaczkow!? Troche przyzwoitosci malutki! Zwracaj baczniej
        uwage na dobor slow i staraj sie cipka niepotrzebnie nie obrazac innych na tym
        forum (no bo kiedys funfol pierdolnie ci jakas zylka w mozgu i bedzie jednego
        slodko pierdzacego moralisty na tym swiecie mniej).



      • yvona73pol Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 02.02.04, 04:01
        oj, znajdzie sie, nie znasz zycia, czasami wstyd mi za kobiety; dziwne, ze
        facetom nie wstyd czasami za facetow, bo oboje robia takie numery, ze az nie
        wiadomo co powiedziec... (oboje, czyli obie plcie, oczywista)
    • oaska Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 29.01.04, 11:59
      ...dzięki za wszystkie posty ,słowa otuchy i wsparcia .Sprobuje stawić czoła
      temu wszystkiemu , choc myslenie pozytywne nie jest moja mocną stroną .
      Jeszcze raz wielkie DZIĘKI!!!!
      Może jeszcze pozna kiedyś fajnego mężczyznę i świat stanie się znów kolorowy...
    • Gość: Obiekt z trochę innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 20:33
      Przypomina mi się tutaj historia pewnego aktora, który rozwiódł się żoną bo -
      jak stwierdził w wywiadzie - nie mógł znieść choroby ich dziecka cierpiącego na
      porażenie mózgowe. NIE MÓGŁ ZNIEŚĆ! Jasne, tatuś nie mógł, ale matka MUSIAŁA.
      Jego była żona, zresztą piosenkarka, musiała zrezygnować z kariery i poświęcić
      się całkowicie dziecku, podczas gdy tatuś robił karierę. Żeby
      było "śmieszniej", owa pani zachorowała później na raka i niedawno zmarła...

      Podobno naukowcy dowiedli, że mężczyźni są słabsi psychicznie od kobiet. Super
      wytłumaczenie. Teraz panowie mają kolejną naukową "podkładkę" aby
      usprawiedliwić swój brak odpowiedzialności. Druga "podkładka" to taka, że
      panowie z natury są poligamistami, ale to już zupełnie inna historia.
      • ja_nek Re: z trochę innej beczki 30.01.04, 00:00
        On kochał Twój wizerunek kobiety sukcesu, zdrowej i przebojowej.
        Będziesz teraz żyć dla siebie, ale przedtem..... sprawa rozwodowa a to bolesny
        etap....
        Kto wie, czy nie znajdziesz kogoś kto bardziej na Ciebie zasługuje. Czasem
        wszystko wygląda w czarnych barwach, ale nie zawsze tak się staje...

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: Obiekt Re: z trochę innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 00:09
          Janek jak zwykle mistrzem we wpisywaniu się w niewłaściwym miejscu;)
          • ja_nek Re: z trochę innej beczki 31.01.04, 00:38
            Gość portalu: Obiekt napisał(a):

            > Janek jak zwykle mistrzem we wpisywaniu się w niewłaściwym miejscu;)

            Obiekt, nigdy nie popierałem pisania gdzieś w środku, ale na końcu wątku.
            Łatwiej znaleźć wpis ostatni i mniej się traci czasu:)

            Pozdrawiam
            janek
    • kredo0 Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m 30.01.04, 00:31
      zycie jest do du..y
    • Gość: Malina Re: Czy kobieta nieuleczlnie chora ma szanse na m IP: 213.25.33.* 30.01.04, 09:31
      zachowania Twojego męża nawet nie da się skomentować, brak słów. Pozostaje mieć
      nadzieję, że poradzisz sobie.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja