Kto lubi nocne rozmowy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 23:57
Może się odezwie?
    • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 00:04
      Tak myślałam...To dobranoc Państwu.
      • dalidanka Re: Kto lubi nocne rozmowy? 20.01.10, 07:58
        Romantyzm nocą na balu....na białej sali hula :)
        • veest Re: Kto lubi nocne rozmowy? 20.01.10, 08:47
          Biała dama..;)
          • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 11:25
            Ehe, jak widzę rozmowa nabrała rozpędu:))) Wprawdzie nie jest nocna,
            ale za to w jakim poszła kierunku. Zatem dajmy jej spokój, skoro
            zanosi się na poranne straszenie:)
    • jeczacadusza Re: Kto lubi nocne rozmowy? 20.01.10, 11:55
      Gość portalu: pyszczek napisał(a):

      > Może się odezwie?
      Noc nie jest do gadania, noc jest do spania... albo do szeptania...
      • szaaliczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? 20.01.10, 12:27
        Duszo - o nocnych rozmowach nie powinno mówić się: gadanie. Zgrzyta.
        • jeczacadusza Re: Kto lubi nocne rozmowy? 20.01.10, 12:38
          szaaliczek napisała:

          > Duszo - o nocnych rozmowach nie powinno mówić się: gadanie. Zgrzyta.
          Słuszna uwaga, nocą to tylko dialektyczne rozważania, wzniosłe dialogi lub
          pełne westchnień monologi...ja jednak optuję przy nocnych szeptach...
          • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 15:30
            Szepty, rozmowy, monologi, westchnienia...Do wyboru, ale wszystko to
            jak gdyby w klimacie romantycznym, tak we dwoje. czy jednak świat
            kończy się na westchnieniach? Czy noc to już nie jest dla ludzi? a
            jak np. nie mogę spać, a nie czuję się Julią na balkonie, to już
            muszę milczeć? A ja np. często bywam w nocy głodna i chętnie
            porozmawialabym o chrupiącej skórce chleba, albo pomidorach
            pachnących słońcem, za którymi tęsknię w środku zimy
            niepomiernie.Czy o pomidorach też muszę szeptać i wzdychać do skórki
            chleba?
            • veest Re: Kto lubi nocne rozmowy? 21.01.10, 08:34
              Noc mozna spędzać tak jak ktoś uważa za stosowne,ważne aby miło i spożytkiem dla zdrowia;) Nic nie mozna wykluczyć..figle, psoty tez wskazane;P
              Nocne podjadanie do romantycznych nie należy,ale skoro ktos musi i lubi,nic zdroznego w tym nie widzę.
              Ludzie w nocy nawet palą.. powien gentelmen powiedział dosłownie tak;
              ja z moją damą tak spędzamy noc,ze po wszystkim nawet sąsiedzi wychodzą na korytarz na papierosa;)))
              Na korytarz dlatego,ze pewnie zima i balkon z Werony nie bardzo pasuje;DDD
              • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 11:56
                Nie palę. Czy to może oznaczać, że nie mam powodu>:<???
                • veest Re: Kto lubi nocne rozmowy? 21.01.10, 12:31
                  Gość portalu: pyszczek napisał(a):

                  > Nie palę. Czy to może oznaczać, że nie mam powodu>:<???
                  -
                  bynajmniej..ja tez nie palę i w zaden sposób mnie to nie dyskredutuje..D
                  • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 18:28
                    Czyli to nie jest tak, że najpierw emocje, potem papieros? Brak
                    emocji, brak papierosa. Wniosek : ci co nie palą, nic nie czują, by
                    nie powiedzieć, że mają życie do kitu. Ufffff
                    • veest Re: Kto lubi nocne rozmowy? 21.01.10, 20:39
                      stawiasz karkołomne wnioski..czyli odwracasz kota ogonem..;PPPP
                      palenie czy nie palenie nie ma znaczenia i stanowi tzw. rzecz piątą..;DDD
                      ale masz prawo..D
                      • Gość: pyszczek Re: Kto lubi nocne rozmowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 23:43
                        Kota bardzo lubę i to od każdej strony>:)z włosem i pod włos>>:))
                        Może jednak nie skręcę sobie karku ma takim niewinnym wniosku?Chyba,
                        że ten kot bedzie czarnym kotem.
                        • veest Re: Kto lubi nocne rozmowy? 22.01.10, 06:58
                          Cokolwiek by to nie znaczyło tez nie jestem wrogiem kotów.:))
                          Nic sobie nie skręcisz - ekwilibrystyka słowna znana jest od dawna..P
                          a posądzanie czarnego kota o nikczemność nie ma nigdzie uzasadnienia,
                          jest to teoria lekko naciągana na potrzeby straszących;DDDDDDDDDD
                          Kici,kici..przynosi najlepsze skutki.............;)
                          • Gość: pyszczek Czarny kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 14:47
                            Nie wiem czy posądzanie czarnego kota o nikczemne sprawki jest
                            nieuzasadnione. Raz przebiegł mi drogę i od razu byłam pytana w
                            szkole. Nauczyciel zazwyczaj pytał ten numer, jaki dzień wypadał w
                            kalendarzu, a wtedy, raz jedyny(!!!), odstąpił od zasady.
                            Dlaczegooooo???? Bo to sprawka czarnego kota była!Pssssiiiiiik!!!
                            • veest Re: Czarny kot 27.01.10, 16:32
                              zwyczajny zbieg przypadków..;PPP
                              ja kiedys miewałem w szkole w jednym dniu i po 5-6 roznego rodzaju testów wiedzy typu klasówka,sprawdzian, kartkówka, test ..etc,etc..to były czasy kiedy nikt z nikim nie uzgadniał terminów klasowek, ani nie prosił o to aby ktoś był łaskawy się uczyc. reguły były proste i czytelne..dalej szedł ten, kto się uczył i umiał. Finał był taki ze z liczby X osob zaczynających edukację w tej szkole skonczyła ją prawidłowo 1/2X ( w tym kilku tzw. repetentów). Reszta musiała szukać szczęscia w innych zawodach;P
                              ad rem...w tamtym czasie koty były takie same..czarne też,ale praktycznie to niewiele dawało..:DDD
                            • klapyuszek Re: Czarny kot 27.01.10, 19:24

                              Gość portalu: pyszczek napisał(a):

                              > Nie wiem czy posądzanie czarnego kota o nikczemne sprawki jest
                              > nieuzasadnione. Raz przebiegł mi drogę i od razu byłam pytana w
                              > szkole. Nauczyciel zazwyczaj pytał ten numer, jaki dzień wypadał w
                              > kalendarzu, a wtedy, raz jedyny(!!!), odstąpił od zasady.
                              > Dlaczegooooo???? Bo to sprawka czarnego kota była!Pssssiiiiiik!!!
                              na widok czarnego kota najlepiej splunąć trzy razy przez lewe ramię tak na
                              wszelki wypadek :P
                              • veest Re: Czarny kot 28.01.10, 07:00
                                albo jakiś talizman załatwić u szamana albo innego masona...;DDDD
                                kazdy sposob jest dobry;P
                                • chichlunio Re: Czarny kot 28.01.10, 10:53
                                  veest napisał:

                                  > albo jakiś talizman załatwić u szamana albo innego masona...;DDDD
                                  > kazdy sposob jest dobry;P
                                  Najlepszy talizman na kota to mysza i do tego szamana nie trzeba....starczy ser
                                  i pułapka :)
                                  • veest Re: Czarny kot 28.01.10, 16:18
                                    mozna tez pieskowi wskazać kierunek ataku;DDD
                                    • chichlunio Re: Czarny kot 28.01.10, 19:54
                                      veest napisał:

                                      > mozna tez pieskowi wskazać kierunek ataku;DDD
                                      o ile się takowego posiada, w innym wypadku trzeba samemu szczekać :DD
                                      Nawiasem mówiąc nie posiadanie psa powinno być karane, bo cóż znaczy człowiek
                                      bez psa ? posiadanie psa to obowiązek społeczny podczas gdy kota można miec ale
                                      niekoniecznie jak wiadomo koty to dranie :DDD
                                      • veest Re: Czarny kot 29.01.10, 07:28
                                        kto to zwierzę dziwne..czytalme nawet,ze kot ktorego woalscicielem jest psychiatra, potrafi się bawić kłebkiem nerwów.;DDD
                                        co do meritum sprawy - jak już optuję tez za posiadaniem psiny, kot nie wzbudza we mnie przekonania..;p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja