Gość: oak
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
13.02.02, 16:15
.. było durno ????, teraz poważnie ???.... no to może trochę ognia by się
przydało ))
tak od jakieś czasu postanowiłem pożyć sobie wygodnie, bo jakoś nigdzie się nie
doczytałem, że „twoim celem jest żyć w poczuciu odpowiedzialności za świat,
miasto, państwo, etc”, ( to znaczy są tacy co trąbią o tym na okrągło ale jakoś
mnie nie przekonali )... widocznie nie zdobyli w moich oczach uznania ))))..
ale to ich problem.
Żyję sobie w słodkim lenistwie ( no może to takie lenistwo inaczej ) i jakoś
wcale nie mam ochoty na przejmowanie się:
- kolejnym atakiem terrorystycznym / chyba żeby ktoś się chciał zamachnąć na
mój dom /
- brakiem denaturatu w sklepie
- śmiercią księżnej Diany czy innej „ważnej” osobistości tego świata
- tym że sąsiad leje żonę
- tym że koleżanka X przyprawia koledze rogi
- tym że W kocha B
- albo że C nie kocha P, choć P by życie za niego (nią) oddała (oddał)
- walentynkami
- 22 lipca
- 11 listopada
- swiętem konia
- dniem strażaka teksasu
- etc, etc, etc
Jeśli ktoś potrzebuje pomocy ... proszę bardzo i chętnie ... ale jakoś nie mam
zacięcia na zbawcę ludzkości, dobrą ciocie co z serdecznością patrzy na
wszystkie bolączki tego świata napomina, uczula, rozbudza ducha, wskazuję
słuszną drogę. Jak już coś stukam to tak jak odczuwam, chyba bardziej żeby
wzburzyć niż poprawić nastrój. Jakoś tak bliższe mi te bardziej przyziemne
problemy, wredna prywata jak: mój synek, dom i cała otoczką która z tym się
wiąże, Powalczyć z wiatrakami... ależ chętnie, fajna zabawa z tym że, za oknem
jest ich tyle ( co prawda o mniejszym znaczeniu strategicznym dla świata, ale
jakoś bliższe memu sercu )))))) I taka ta moja obojętność, nie mogę nic
poradzić że pada deszcz, że istnieją choroby, upadłe uczucia i wszystkie
podłości tego świata ( chociaż tylu już ludzi od tylu wieków za cel stawiało
sobie ich zdławienie ), mogę się tylko uśmiechnąć obojętnie i zająć się budową
mojego małego świata przeciwko światu. Zresztą nie żyję na pustyni, każdego
dnia spotykam tych wielkich ludzi w pracy, na ulicy i gdziekolwiek indziej, co
im będę robotę wyrywał, oni walczą każdego dnia, z głodem w afryce, zajmują się
biednymi dziećmi, walczą z niesprawiedliwością społeczną i dokonują jeszcze
setek wielkich czynów. No i nie omieszkają ci przy tym wytknąć że też
powinieneś, że jesteś małostkowy .
Tylko jak trzeba rzeczywiście otworzyć mordę, ruszyć dupę z miejsca i wystawić
ją na ewentualnego kopa... to jakoś im się słabo robi, gardło boli, albo akurat
nie mają czasu bo ... / wpisać dowolnie głupią wymówkę /... więc ))) „dziękuję
nie tańczę ...”
A może tak naprawdę świat – cesarz jest nagi, tylko nie wypada o tym mówić ?????
Jakoś tak wyrosłem z epoki rycerzy / znacznie bardziej mi odpowiada życie z
dala od stada / i jakoś nie wierzę w hasło „fur Keiser, Gott und Vatherland”,
Może i głupsze, może i okrutniejsze, ale niestety znacznie realniejsze stało
się „rozluźnij się weź pavulon” ... więc co sobie będę żałował rozluźnię się i
pożyję pełną piersią... jeszcze trochę życia mi zostało ))))))))))))))). No
dobra długo by jeszcze można ... ale i tak wystarczy rozpisałem się coś
ostatnio, czyżbym topniał ??? hehehe,.... ))))))))))))))).
... a teraz zeżryjcie mnie bigoci i wszelka chodząca słodyczy tego świata.
Ogień ogrzewa.... no i parzy )))))))))).