Czy można....

20.02.02, 17:20
...wybaczyć komuś, kto zaklina się, ze kocha, że zostanie z Tobą do końca
życia, że ślub, że dzieci...itd...a tym czasem po trzech latach mówi Ci sorry,
ale znalazł się ktoś inny, ktoś atrakcyjniejszy....ktoś lepszy. I odchodzi. ot
tak, jakbyśmy się poznali w czoraj, jakby te 3 lata nic nie znaczyły...i
jeszcze twierdzi, że to moja wina....a miało być tak pięknie...ide się upić:-)

    • Gość: oak Re: Czy można.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 17:51
      powiedziałbym ze można, ale i tak w to nikt nie uwierzy
    • Gość: ma_gda Re: Czy można.... IP: 212.244.188.* 20.02.02, 17:51
      Hmm.. problem to trudny, ale niestety, moje zdanie jest takie - ze zdarza sie.
      I to chyba nie jest kwestia wybaczania, czy niewybaczania. Porzucenie zawsze
      boli i zawsze trudno je wybaczyc. Tylko czas, tylko czas jak mi sie zdaje leczy
      rany. A co do jego postepku - przykro mi, ale wydaje mi sie, ze po prostu serce
      nie sluga. Tak mysle. Lepiej, ze stalo sie to teraz, kiedy nie macie dzieci,
      zobowiazan bardziej formalnych, ktore tylko utrudnialyby ewentualne rozstanie.
      Zupelnie inna sprawa to styl, w jakim sie rozstajecie - zrzucanie winy na
      ciebie, swiadczy o tchorzostwie i braku dojrzalosci. Skoro podjal facet taka
      decyzje, zdecydowal, ze jego szczescie jest wazniejsze od twojego, to powinien
      miec rowniez odwage otwarcie sie do tego przyznac. Pozdrawiam Ci bardzo
      serdecznie i trzymaj sie. A upic zawsze sie mozna:)
      • Gość: anselmo Re: Czy można.... IP: *.aktivist.pl 21.02.02, 10:45
        tak....wszystko pieknie...tylko, że to babka mnie a nie ja ją:(
    • Gość: kate Re: Czy można.... IP: 212.244.147.* 20.02.02, 19:08
      philanselmo napisał(a):

      > ...wybaczyć komuś, kto zaklina się, ze kocha, że zostanie z Tobą do końca
      > życia, że ślub, że dzieci...itd...a tym czasem po trzech latach mówi Ci sorry,
      > ale znalazł się ktoś inny, ktoś atrakcyjniejszy....ktoś lepszy. I odchodzi. ot
      > tak, jakbyśmy się poznali w czoraj, jakby te 3 lata nic nie znaczyły...i
      > jeszcze twierdzi, że to moja wina....a miało być tak pięknie...ide się upić:-)
      >

      różnie bywa , z Twojego punktu widzenia tak to wygląda , tej drugiej stronie
      może być z tym równie ciężko , a chyba lepiej że odchodzi teraz a nie pół roku po
      ślubie ,no nie?
      czas leczy wiele ran , nic nowego nie wymyślam
      i nie pij za dużo - choć też mam na to ochote..

      • forward Re: Czy można.... 20.02.02, 19:41
        Tego nie da się wybaczyć. To taka utrata zaufania raz na zawsze. Ja cenię sobie
        zaufanie na tym powinien opierać się każdy związek.
        • Gość: oak Re: Czy można.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 22:25
          "w naturze ludzkiej leży nienawidzić tych, których się skrzywdziło"
          więc jesli ... ??? to wybaczyć się da. I nie ma to nic wspólnego z nawrotem
          zaufania.
          sąsiedzie )))))
          • forward Re: Czy można.... 21.02.02, 12:06
            Powiem coś o sobie, nie miałbym ochoty na spotkanie z kimś kto mnie zostawił.
            Miłość i nienawiść to dwie strony tego samego madalu jakim są ludzkie uczucia
            nad którymi trudno racjonalnie zapanować. Chcemy być kochani, łakniemy tego jak
            chleba, wody i powietrza. Zdradzeni, porzuceni, wykorzystani przekłuwamy miłość
            w nienawiść, zaczynamy kochać zło jakie możemy wyrządzić temu lub tej
            drugiej.Cieszymy się frajdą jaką może dać nam zemsta.
        • quickly Bylo, minelo - nic na to nie poradzisz... 20.02.02, 22:30
          Dawno temu przeszedlem przez to samo co i Ty, i doskonale znam ten bol.
          Nie chce dawac Ci dobrych rad, ale ona nie odeszla od Ciebie, tylko... do
          niego. Trudno Ci to teraz zrozumiec, ale kobiety szukaja (podswiadomie)
          najlepszego zrodla kodu genetycznego, ktory moze byc przekazany potomstwu.
          Jest przekonana (swiadomie/podswiadomie -interpretuje to sobie jak chcesz), ze
          ten drugi jej to zapewni.

          Ona nie bedzie w stanie pokochac Cie drugi raz!!! To byloby zbrodnia przeciwko
          naturze - ponowne zakochanie sie w Tobie, to teraz rzecz niemozliwa dla niej do
          wykonania. Nic na to Ty, ani ona nie poradzicie.

          Jedyne wyjscie: rozejrzyj sie do okola. Jest tyle dziewczyn, ze bez klopotu
          znajdziesz nastepna (albo nastepne). Tylko, ze sytuacja moze sie powtorzyc.
          (Tak najlepiej znajdz kilka, dla pewnosci i dobrego samopoczucia.)
          • Gość: anselmo Re: Bylo, minelo - nic na to nie poradzisz... IP: *.aktivist.pl 21.02.02, 10:49
            TY mi tu kodem genetycznym oczu nie myslij! wiem, jak było. ona sobie do włocha
            odeszła...:(

            spoko, spoko...wiem, jest masa kobiet, ale czasami jest ta tylko jedna i nic na
            to nie poradzisz....a to wszystko działo się już prawie dwa lata temu:(

            cóż pić można...np herbate:-)

            • quickly Kochaniutki madralo, powiem Ci cos... 21.02.02, 13:24
              To jest tylko i wylacznie dla tego goscia - panie wracaja do pozostalych postow!
              Bardzo o to prosze!!!

              A teraz jak facet facetowi.
              Widzisz kolego zamiast bujac w oblokach, nalezalo skutecznie zbombardowac
              dziewczynie pierozka i miec male sliczne, rozowe dzieciaczki. To zmienia
              kobiety - troche czulosci i opiekunczosci i bylaby z toba do konca swiata. Nie
              chcialo sie tego zrobic, balo sie, niedoroslo sie itd. - to twoja sprawa czemu
              tak sie nie stalo. Jej zegar biologiczny caly czas tyka. No i slusznie, ze
              odeszla. Moze ten Wloch okaze sie bardziej obrotniejszy i da dziewczynie to,
              po co sie ona znalazla na tym siecie. Jezeli jej nie da, no to bedzie szukac
              dalej. Jezeli ja naprawde kochasz, mozesz jej tylko zyczyc powodzenia.

              Moze kiedys to zrozumiesz.
              • Gość: oak Re: mądrali ci u nas dostatek ..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 14:57
                Yes, yes, yes eureka !!!!... jakie to wszystko banalne, proste jak konstrukcja
                gwoździa.

                Ona kocha ją, ona się waha, no to on robi jej stadko małych, krzykliwych,
                różowych misiaczków i sprawa załatwiona. ...

                ....... a potem żyli długo i nie koniecznie szczęśliwie, ona w poczuciu
                poświęcenia, osaczenia i przegranego życia, on w poczuciu winy bo w końcu do
                niego dotarło, że „akt własności” to tylko kwit a nie uczucie i gwarancja
                szczęścia, a dzieci w otoczone ta miłością inaczej po pewnym czasie same się
                orientują „że gdyby nie ja....” i na samą myśl o tym, ze szczęścia je rozrywa i
                regularnie odwiedzają gabinety psychoanalityków. ))

                > Medice,!!!!!! cura te ipsum !!!!! <

                / a jak chcesz żeby coś było tylko i wyłącznie dla.... to nie obnoś się z tym
                publicznie. ( „ja komuś nawrzucam – tylko bardzo proszę nie komentujcie
                tego” )))))))...
                ... a wała: oko za oko, słowo za słowo, uśmiech za uśmiech )/

                .... może kiedyś to zrozumiesz

                p.s. a skoro kobiety mają takiego czuja do tego najlepszego kodu
                genetycznego ... to skąd się biorą ...... ??? ))))) Co ????? ))))
                • Gość: anselmo Re: mądrali ci u nas dostatek ..... IP: *.aktivist.pl 22.02.02, 11:59
                  ja żem wywnioskował, że laski to nic innego nie robią tylko szukają
                  odpowiedniego kodu genetycznego dla swojego potomstwa.....szperacze!!!

                  one nas iwigilują....

              • Gość: anselmo Re: Kochaniutki madralo, powiem Ci cos... IP: *.aktivist.pl 22.02.02, 11:57
                tia....tylko widzisz kochaniutki...wszystko było ok, jak w każdym związku były
                drobne nieporozumienia, ale nie było przegięć..ale chuj mnie juz to w tej
                chwili obchodzi...co to dzieci...to nawet już imiona mieliśmy wymyślone, wiec
                nie pitul mi tu o kodach genetycznych....a zresztą....gdybym się z nią nie
                rozstał, nie byłbym dzis gwiazdą cieżkiego grania.....coś za coś....ona tego
                nigdy nie rozumiała...
          • franco_ Re: Bylo, minelo - nic na to nie poradzisz... 22.02.02, 01:58
            Ja mysle ze tego najlepszego zrudla kodu genetycznego to my wszyscy poszukujemy
            (podswiadomie), to dotyczy nie tylko kobiet ale i mezczyzn tez.
    • Gość: kasia-s Re: Czy można.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.02.02, 22:20
      Wybaczyć chyba można, na tyle aby spotykając się na neutralnym gruncie czy u
      wspólnych znajomych nie przeżywać wszystkiego od nowa, ale nie na tyle aby
      ponownie być razem. Zresztą chyba nie warto...
      • quickly Witaj kasia-s! 20.02.02, 22:34
        Jak zdrowko?
        Dawno juz z soba nie rozmawialismy.
        Jaka pogoda w... a wlasciwie to skad piszesz?
        U mnie cieplutko i bezchmurnie, kawa wypita, sniadanko zjedzone.
        Chyba jestem w dobrym humorze - a jak u Ciebie?
        • kasia-s Re: Witaj kasia-s! 20.02.02, 23:32
          Witaj, miło mi również, ja piszę z Warszawy i niestety u nas nie jest ani
          cieplutko ani miło, bo od wczoraj znowu zima. Tak pięknie gdzieś pisałeś o
          wiośnie i wakacjach,aż się zrobiło jaśniej... tylko jakoś smutno. Pozdrawiam
          twój dobry humor, tego nigdy za dużo
    • Gość: esbek Re: Czy można.... IP: 192.168.0.* 22.02.02, 08:34
      POLECAM TANIE KRAJOWE WINO MARKI WINO!!!! pozdrawia esbek
      • Gość: anselmo Re: Czy można.... IP: *.aktivist.pl 22.02.02, 12:00
        a piłeś wina z POLWINU z tomaszowa maz.? stary pieknie sieje po nich:-) no i
        oczywiście nigdy nie zapomne win augustowskich za 1, 70 PLN
        :-)
        • Gość: esbek Re: Czy można.... IP: 192.168.0.* 22.02.02, 14:40
          Gość portalu: anselmo napisał(a):

          > a piłeś wina z POLWINU z tomaszowa maz.? stary pieknie sieje po nich:-) no i
          > oczywiście nigdy nie zapomne win augustowskich za 1, 70 PLN
          > :-)STARY TY TO MASZ FARTA JA TAKICH WIN NAWET WE FRANCJI NIE
          WIDZIAŁEM,SMACZNEGO.esbek.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja