Dodaj do ulubionych

miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić...

11.11.10, 21:52
Ja, żonaty 56 lat, nie wyglądający na te lata i ona - 36-letnia panienka. Od 11 lat koleżanka z pracy, postawna sympatyczna dziewczyna - od pół roku (nagle!) poczułem miętę przez rumianek - rozmawiamy, śmiejemy się - mówi mi, że zauroczenie - a ja tracę dla niej głowę jak smarkacz...
Wszystko się przez przypadek wydało - żona prawie się ze mną rozwodzi, córka już dawno na swoim - tylko jest Ona! Wydaje mi się (w końcu wszystko nam się wydaje), że kocham Ją do szaleństwa i Ona o tym wie! Każe się odkochać - ale nie jestem ślepy - widzę czasem jej oczy także zamglone i maślane...Powiedziałem kiedyś, że zasłanie mi pół świata - bzdura - cały świat!
W toku są już psychiatrzy i psychologowie (żona)... - jestem zrozpaczony - ogłupiony, nie umiem sobie z tym poradzić - proszę piszcie!
Obserwuj wątek
      • Gość: pyszczek Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 23:38
        Czytając to co napisałeś, mam wrażenie, że chyba widzisz rzeczy takimi jakimi chcesz widzieć. Szczególnie wątpię w te "maślane oczy". Jesteście dorośli, ona bez zobowiązań, Ty gotowy wszystko rzucić, więc nie wiem dlaczego miałaby Cię namawiać na odkochanie się. Owszem powodem jest to, że ona nie kocha Ciebie. A swoją drogą, to jak czytam takie historie, to wydaje mi się, ze niektórzy mężczyźni nigdy nie mężnieją i nie dojrzewają na tyle, by stać się dla kobiety prawdziwym obiektem westchnień. Kobiety lubią MĘŻCZYZN.
          • szaaliczek Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 12.11.10, 11:39
            Można kochać szaleńczo. Bo to może być twoja ostatnia Miłość w życiu. MIŁOŚĆ. Nie przygoda...

            Znałam parę, gdzie on miał prawie 59 lat, ona 21 i pokochali się mocno i na długie lata, acz bez happy endu. Sytuacja podobna do Twojej - też żona i dzieci w domu. Skończyła się po wielu latach wypaleniem, chorobami. I z lekka przetrąconym jej życiem (z lekka tylko :)

            Pomyśl o niej - o tym, czy masz jej co do zaoferowania. Na przyszłość.
            Dobrze? :)
              • szaaliczek Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 14.11.10, 12:30
                Drogi Panie?

                A czy pańska Panna również widzi pełne męskie usta? Wsuwa palce w gęstą, ciemną czuprynę? A silne, męskie ramiona unoszą ją nad każdą napotkaną kałużą?

                Czujesz nieodpartą chęć przytulenia, pogłaskania i szeptania czułych słówek .... a seks później?
                Aha ...
                Otóż nie, Drogi Panie. W naszym wieku, Twojej Panny i moim, seks ma być teraz! Już! I w dodatku dużo, mocno i do samego rana. Czułostki i muśnięcia zostawiamy na POnocnych upojnościach. Rozumiesz? To własnie w tym rzecz. Niechcący odsłoniłeś wszystko co można zawrzeć w różnicy 20 lat.

                Nie chcę pisać złośliwie. To co wyżej troszkę takie miało być. Ja wiem, że 20 lat różnicy niby jest do pokonania, tylko jaką ceną? I wybacz, ani nie myślę o Twoich wyrzeczeniach, ani Twojej żony. Myślę tylko o tej dziewczynie. Moze teraz w to wchodzi, bo może jest spragniona uczuć, przytuleń, przynależności do kogokolwiek. A Ty jesteś miły, dobry, nastawiony na nią.
                Nie plącz jednak tej dziewczynie życia.
                Ona powinna odnaleźć mężczyznę w swoim wieku, ze swojego pokolenia.Tak, żeby to potrwało więcej niż 2-3 lata.
                Ty już tylko docieplasz to, co w życiu przeżyłeś. Nieco sztucznie odkręcasz w sobie któreś tam wspomnienie młodości. Jej zabierasz ostatni może moment na ułożenie sobie życia na jej własne 20 kolejnych lat.

                Ma dziecko? Jeśli tak, to wiesz że nie chce na pewno kolejnego?

                Jeśli kochasz tę dziewczynę, to w imię tej miłości, nie krzywdź jej.
                Wiem, to trudne, ale dlaczego miałoby Cię nie być stać na tak piękny gest? Prawda?
                :)

                Wyjdziesz z tego. Wszyscy cierpimy z pokaleczonych miłości, ale nie umieramy. Po chwili podnosimy głowy i żyjemy dalej ....

                :)
            • evel_m Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 13.11.10, 11:50
              Zauraoczyles sie kolezanka z pracy, a zona cierpi... Daj spokoj... kolezanka sie zabawi, znudzi i poszuka innego obiektu zainteresowania i westchnien, a TY stracisz wszystko i zostaniesz zupelnie sam... Wez sie w garsc chlopie i walcz lepiej o zone, a nie o jakas kobiete, ktora nie wie czego chce!
                • Gość: pyszczek Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 09:34
                  Prawdopodobnie każda miłość ma takie same właściwości, to tylko od nas zależy jaki kształt jej nadamy. Podobnie jak z alkoholem, jedni piją i nie potrafią wymierzyć odpowiednich proporcji, by nie popaść w nałog, by alkohol ,zamiast przyjemności i rozluźnienia, nie stał się przyczyną uzależnienia i degeneracji życia. Inni piją ten sam napój, smakują go, delektują się nim i lekkim szumem, który rozpręża. jak myślisz, kto czerpie z tego więcej przyjemności?
                  Poza tym miłość nawet największa, nie usprawiedliwia wszystkiego. Nie można tracić rozumu i krzywdzić innych na oślep. Mimo powszechnego zrozumienia w tym temacie, ja nie usprawiedliwiam zbrodni w afekcie. Własnie panowanie nad sobą, okiełznanie emocji nazywam męskością. Życzę Ci miłości mądrej, ta przynosi więcej radości. Miłość to nie są skoki adrenaliny, to raczej budujące uczucie, dzieki któremu możemy poczuć się spełnieni , a tym samym szczęśliwi.
                      • Gość: wiewiórka Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.10, 12:49
                        Moim zdaniem,jest to zauroczenie młodą osoba.Jesteś po 50 -siatce,często panowie w tym wieku uganiają się za młodymi, "okres wieku przekwitania",strach prze starością. Zastanów się i pomyśl rozsądnie, jak chcesz dalej żyć? Żona jest dalej z Tobą? pomyślałeś jak ona się czuje? co przeżywa? zawaliłeś jej całe życie, nie ma w Tobie oparcia, straciłeś jej całe zaufanie ,chyba nie dziwisz się,że chce odejść.Ja dziwię sie,że jest jeszcze z Tobą z osobą tak nieodpowiedzialną.Czy zdajesz sobie sprawę,że Twoje zauroczenie,może doprowadzić żonę do kresu wytrzymałości? Może wspominała,że ma dosyć takiego życia i chciałaby umrzeć? Będziesz się wtedy cieszył? o to Ci chodzi,żeby wykończyć zonę? pomyśl o niej i przestań myśleć o tamtej i użalać sie nad soba.Zajmij się żoną,opanuj się,ratuj o ile jest co ratować z Waszego związku. A swoja drogą to koleżanka widzi,że gotowy byłbyś zostawić żonę po tylu latach małżeństwa i myśli o Tobie,że jesteś niezrównoważony emocjonalnie i pewnie nią też byś się znudził po jakimś czasie.Czy żonę kochałeś jak się pobieraliście? Po latach związek powinien żyć dojrzałą miłością.Ty do związku nie dojrzałeś,dla mnie jesteś smarkaczem,nieodpowiedzialnym facetem w którym nie ma oparcia nie ma przyszłości jest tylko niepewność i myślę,że to widzi w Tobie koleżanka. Siedzisz na forum biadolisz,użalasz się jaki Ty biedny zakochany co robic, a żona może w tej chwili czuje sie samotna porzucona i zastanawia sie co ma zrobić.Pomyśl o niej,pomyśl o pozostałej rodzinie jak Ty wszystkich krzywdzisz,jak zmarnowałeś im życie.
    • Gość: laura Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.10, 13:47
      Chłopie,przestań biadolić,ile zostało Ci lat życia? Chyba byłeś szczęśliwy z zoną,masz miłe wspomnienia,chciałbys to wszystko zostawić? Ja tez uważam,że cos z Toba nie tak. Miłość z wiekiem powinna być dojrzalsza,pełniejsza,a Ty szukasz młodszej?kreci Cię młode miecho?Przez takich jak Ty psują się małżeństwa,nieodpowiedzialnych facetów.Wspólczuje Twojej zonie,powinna kazać Ci sie wynosić.Tak jej dziękujesz za przeżyte z nia lata? Opanuj się i nie jęcz.... co mam zrobi........jak mam sie odkochać...... Ile Ty masz lat? Jesteś niedojrzałym facetem.
    • Gość: wiewiórka Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.10, 14:15
      Jeszcze jedno.Ty Tu biadolisz nad sobą,a pomyśl co przeżywa żona,to jest dopiero trauma.Poświeciła Ci swoja młodość,swoje życie a Ty jej tak odpłacasz? A może jeszcze teraz gotuje Tobie pierze,czeka z obiadkiem? Zejdz na ziemie i powiedz sobie, koniec,wracam do zony,chyba,że tego nie chcesz.Pracuj nad soba nad emocjami,którymi wszystkich krzywdzisz.A może masz wnuki? Jaki przykład im dajesz? Co o Tobie pomysla najbliżsi? Ze jesteś nieodpowiedzialny? że nie można Tobie ufać? Koleżanka zdaje sobie sprawę,że z Toba nie ma przyszłości.
    • facettt doprawdy 15.11.10, 16:17
      rom178 napisał:

      proszę piszcie!


      nie mamy po co.
      w tym wieku, to juz sie chyba wie, do hollery, co robic?

      albo sie odkochuje
      albo sie bierze (ja) za kochanke
      albo za nowa zone.
    • nowa_2010 Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 21.11.10, 13:34
      Nie możesz się spodziewać, że ktoś tu udzieli rady, która będzie Ci odpowidała, wyciągnie Cię z opresji oraz jednocześnie sprawi, że pozostałe osoby dramatu będą zadowolone. Cokolwiek zrobisz będzie złe dla którejś ze stron, albo dla Ciebie (bo będze Ci ciężko, jeżeli zrezygnujesz z nowej ukochanej), albo dla żony (jeśli z ukochanej nie zrezygnujesz). Za mało wiemy o tej trzeciej, ale jeżeli czuje coś do Ciebie, to Twoja jedna lub druga decyzja też może ją dotknąć. Nie oczekuj więc jednoznacznego rozwiązania sprawy. Życzę Ci siły.
    • Gość: Joanna Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 09:49
      Napisz coś więcej,czy Ty oczekujesz recepty na odkochanie? Taka nie istnieje,potrzeba,czasu,żeby to wszystko minęło.A właściwie,z kim Ty chciałbyś być? Co czujesz do żony? Czy chcesz być z żoną ? Czy to zauroczenie spadło nieoczekiwanie? Czy w związku z żoną się nie układało? Czy Ty szukałeś takiej odskoczni ? W długoletnich związkach są różne kryzysy,małżeństwa razem przez nie przechodzą.Życie to nie tylko same przyjemności,ale i problemy.Odpowiedz sobie na pytanie,co jest ważne dla Ciebie z kim chcesz spędzić resztę życia.Zauroczenie,jeżeli takie jest to w końcu minie, a Ty dużo możesz stracić i zostaniesz sam, walcz o to co dla Ciebie ważne,może zrozumiesz,że szkoda niszczyć tak długoletni związek.Warto odwołać się do swojego rozsądku,co podpowiada.
      • rom178 Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 25.11.10, 18:18
        Tak, to spadło nagle, z żoną układało się poprawnie, zwyczajnie, normalnie. Nie szukałem odskoczni. logika nakazuje pozostanie w dotychczasowym związku ale gdzie logika u zauroczonego, widzi się inaczej, osoba nie ma wad, a jeśli już to się je umniejsza. Wszystko jest różowe itd. Sformułowanie, że niszczy się poprzedni związek nie jest dokładne, przenosi się uczucie na inną osobę. Masz rację, chyba tylko czas może być lekarstwem, bo jakakolwiek perswazja nie ma zastosowania bo jak wytłumaczyć, że jabłko jest niedobre, jak przecież je lubię. W tej chwili jest już lepiej, bo przedtem nie mogłem ani spać ani jeść ani myśleć...
        Od chwili gdy - tak się przecież mówi - dostałem wyraźną odmowę, staram się schodzić na ziemię.
        I tak mówi się, że widać po mnie, że to ciągle trwa...ale jest mi już lżej, chociaż są takie chwile, że odlatuję w niebyt... Nie umiem się temu przeciwstawić, to jest jak narkotyk w którego szponach się znalazłem...
          • rom178 Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 25.11.10, 19:32
            Uczucie po 30 latach jest przecież inne niż nowe. Nie wiem jak je dokładnie określić - ale jest przywiązanie, jest znajomość nawyków, jest przyzwyczajenie - to wszystko przecież jest - chociaż bywają chwile złości, zdenerwowania ale i przytulenie...choć czasem przez łzy.
            Padały takie pytania czy mógłbym ot, tak odejść. Mówiłem, że na pewno nie zaraz, nie nagle i nie bez zastanowienia. Dzisiaj powiem, że nie!
            • Gość: Joanna Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 20:35
              To jedno ,już się wyjaśniło,że jednak,byś nie odszedł już w tej chwili od żony,więc to nie była miłość,czy zakochanie,tylko,zauroczenie zafascynowanie,że jednak masz trochę rozsądku.Jeszcze troche czasu upłynie i zobaczysz wady tej osoby i zastanowisz sie gdzie ja miałem oczy,spadna rózowe okulary.Zobaczysz żonę na nowo,dostrzeżesz to co mógłbyś stracić.Wiesz nie zgodzę się z Tobą,że po 30 latach,jest tylko,przywiązanie,przyzwyczajenie.Po tylu latach,miłość jest dojrzała,jest pełna,druga osoba jest przyjacielem,jest wzajemne zaufanie,zawsze na sobie można polegać.Ja też jestem ponad 30 lat po ślubie,kochamy się i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie,nigdy się na sobie nie zawiedliśmy,nie zraniliśmy.Wiadomo,bywaja czasem małe nieporozumienia,jak to w małżeństwie ,ale taka dojrzała miłość wszystko przetrzyma.Zyczę Tobie,żeby to zauroczenie minęło,żebyście odnależli się z żoną w nowym pełnym dojrzałym uczuciu,Zona,na pewno nie chciałaby być z Tobą tylko dlatego,że czujesz do niej przywiązanie,albo dlatego,że tamta Cię nie chce.
              • Gość: ubawiona Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 09:34
                Dla mnie to ty rom nie do końca jesteś dojrzały emocjonalnie. Wszystko co piszesz w zestawieniu z twoim wiekiem , jest zwyczajnie śmieszne. Wyobrażam sobie ten odlot w niebyt pięćdziesieciosześciolatka, i wybacz, ale nie potrafię powstrzymać uśmiechu. Wydaje mi się, że to nie za sprawą miłości tak się zachowujesz, tylko po prostu jesteś egzaltowany jak moja pani od muzyki:)
                    • nowa_2010 Re: Znam te "odloty" - w kazdym wieku. 26.11.10, 21:38
                      Wszyscy jesteście mądrzy, bo możecie osądzać patrząc z boku. A ja jestem w podobnej sytuacji jak autor wątku i rozumiem go doskonale. Rozumiem to, że na swój sposób kocha żonę i od niej nie odejdzie, ale także i to, że nowa intymna znajomość sprawia, że jest on choć na chwilę w innym świecie. Czuje się dowartościowany i jest mu lepiej. I nie ma to nic wspólnego z niedojrzałością. Sami zobaczycie jak się Wam coś podobnego przytrafi. Jeśli się przytrafi. Jeżeli będziecie mieć na tyle szczęścia!
                      • Gość: Andrzej Nie wiem ,czy to takie szczęście, zakochać się IP: *.icpnet.pl 26.11.10, 23:04
                        mając już poukładane życie rodzinne.Myślę,że zonę też kochał zanim się pobrali,teraz już nie ma motyli w brzuchu,to szuka sobie innej? żona się mu znudziła? chce się odmłodzić? Przechodzi okres wieku przekwitania? Tamta jednak go nie chce,bo myśli rozsądnie,że ją też zostawi za parę lat i znowu znajdzie młodszą,co jej po facecie,co nie jest wierny w swoich uczuciach.To jest zwykłe zafascynowanie ,przejdzie,przeminie,obyś miał jeszcze rodzinę,żeby nie było za póżno.
                        • zakletawmarmur Re: Nie wiem ,czy to takie szczęście, zakochać si 27.11.10, 13:04
                          Myśle, że w dużej mierze chodzi tu o tą biologie. Stara żona przekwitła a facet "jeszcze może". Ciągnie go do młodej, płodnej kobiety...
                          Dla niej związek z 20 lat starszym facetem oznacza spore ryzyko. Za pare lat facet się posypie i ona będzie musiała z wielu własnych potrzeb wtedy zrezygnować. I powiedzmy sobie szczerze, to nie będzie sprawiedliwe... Nie bałabym się natomiast, że zwieje do młodszej. W tym wieku to nie jest już takie proste i z reguły meżczyźni doceniają to co mają:-)
    • piesza_beauty Kup córce 13.12.10, 11:45
      wszystko co ma ta jej wiekowa dziewczyna. Perfumy, dawaj jej na fryzjera, kosmetyczkę, rozmawiaj z nią, oszczędzaj na samochód dla córki... będziesz się cieszył zarombistą córką. Weź rodzinę do kina i teatru gdy zjadą się na święta, a potem weź ich wszystkich do restauracji obok kina - takie plany. Powiedz córce, żeby np. nie mieszkała z chłopakiem.
    • Gość: praktyczna Zrób córce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 18:17
      i żonie pod choinkę swetry na drutach:] Praca ta pozwoli ci to skutecznie wypełnić czas i zająć umysł, wzrok, ręce oraz wykorzystać tyłek do siedzenia na nim, bo inaczej niż siedząc, robić się nie da. A biorąc pod uwagę zapowiadane mrozy, prezent jak znalazł:]

      Poza tym robienie na drutach uspokaja:]

      Napisałam, jak prosiłeś:]
    • spotkanie_z_diablem Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... 16.12.10, 10:18
      no, już dobrze romeo... czytam cię od pewnego czasu i też się wypowiem, hehe... to nie jest miłość, ty się nie zakochałeś, ty po prostu oszalałeś!!... ona rozmawia z tobą w pracy, być może z grzeczności, albo nie chce sobie robić wrogów (w pracy), poza tym rozmowa z kobietą wcale nie musi znaczyć, że chce być z tobą, lub być kochanką, czy też nałożnicą - może to być tylko nic nie znacząca rozmowa, a ty zbyt wiele sobie wyobrażasz i obiecujesz... być może w innych okolicznościach dałaby ci z liścia w trąbę, kopniaka w genitalia i z pewnością byś się odczepił, ale jednak nie w pracy, hehe... gdzieś tam pytałeś jak się od niej odczepić, co jej powiedzieć, czy powiedzieć że już ją nie kochasz? nic nie mów, wystarczy, ze ją będziesz omijał, a po kilku miesiącach ci przejdzie, heh... nie zapominaj, że masz rodzinę i poukładane życie - świrując możesz wiele stracić... no, a teraz biegnij do żony, przeproś - wytłumacz, albo wytłumacz - przeproś, może jeszcze nie jest za późno?... no, biegnij (forest), biegnij, ale już!! heh...
      • Gość: wielkamiróżnica Re: miłość, zauroczenie? nie wiem co mam robić... IP: 31.6.223.* 25.11.11, 11:13
        Oj, Romie, opętanyś jest i tyle. Wielka próba przed tobą. Ulegniesz? Duży z ciebie chłopiec, więc wiesz już,że konsekwencje twojego romansu to kompletna ruina. Dasz się ponieść i rozmienisz na drobne, a gdy już spróbujesz tego owocu i pobędziesz z tą oblubienicą, zobaczysz, że to wcale nie taka bajka jak ci się teraz wydaje, bo teraz pachnie ci ta tajemnica, to niespełnienie budzi pożadanie.
        Rozmawiałeś o tym zauroczeniu ze swoją żoną? Uważam, że powinieneś, nie tylko ze zwykłej przyzwoitości, ale przede wszystkim dla samego siebie. Bo to nie jest już tylko twój problem, lecz wasz, a twoja żona widzi ciebie odmienionego i dalekiego. Czuje, że jest ci daleka i niepotrzebna, więc zaufaj tej, która kocha ciebie naprawdę, a wierzę też, że jest mądra i pomoże ci się uporać z tym dylematem. Może wtedy otrzeźwiejesz z tego haju, a może podejmiecie decyzję o rozstaniu. Warto być uczciwym wobec najbliższych i wobec siebie. Moim zdaniem, jeśli ta otoczka tajemnicy zakazanej miłości spadnie i ujrzy światło to i ty spojrzysz na to zaczadzenie w realnej skali. I zobaczysz, że to nie żadna miłość, a zwykła fascynacja zupełnie taka sama jak nastolatka do gwiazdy filmowej. Nawet śmiać ci się nie będzie chciało.
        Nie darmo mówi się, że jeśli Bóg chce pokarać to rozum odbiera.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka