mężatka..i ..żonaty..

IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.02.02, 13:42
Czy się kochają...kto wie..
na pewno pragną się nawzajem...a jak się spotkają to nie mogą się sobą nacieszyć
mają swoje światy...ona ma męża i dziecko..on ma żone...
Dlaczego nie są razem?????????
    • kropka! Re: mężatka..i ..żonaty.. 22.02.02, 13:47
      to proste, bo jedno ma męża a drugie żonę.
    • Gość: Allegra Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 16:06
      Przeciez sa razem :) a to, ze nie mieszkaja pod jednym dachem to inna sprawa.
      Ale przeciez bywa tak, ze malzenstwo jest w duzym stopniu udane, sa dzieci.. a
      jednak jednej ze stron czegos brakuje.. Dlaczego wiec nie moglaby poszukac tego
      poza malzenstwem? Pod warunkiem, ze staly zwiazek na tym nie ucierpi!!!
      Mam taka znajoma, ktora ma udane malzenstwo, kochajacego, opiekunczego i
      zaradnego meza, corke.. Ale romansuje z innym.. Zapytalam ja kiedys zdumiona,
      po co sie rozdrabnia? odpowiedziala mi, ze jej maz jest wspanialy, ale nie moze
      z nim "bujac w oblokach".. A to dla jej artystycznej duszy bylo warunkiem sine
      qua non do szczescia.. Czy mozna ja za to potepiac?
      • hal9000 Re: mężatka..i ..żonaty.. 23.02.02, 16:47
        Gość portalu: Allegra napisał(a):

        > Czy mozna ja za to potepiac?

        Ja nie potepiam. Ludzie bywaja slabi...

        Ale jedno jest pewne. Taka sytuacja to jest bagno.
        • Gość: kamisia Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.02, 20:59
          Bagno..to prawda..ale czy można kochać męża i kochanka jednocześnie?
          Widocznie można..tylko dlaczego to boli i jest przykre? Bo wbrew
          zasadom..etyce..wbrew przysiędze małżenskiej...a jednak daje szczęście!
          • Gość: Allegra Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 01:58
            Oczywiscie, ze mozna kochac meza i kochanka jednoczesnie!!!! kto Ci powiedzial,
            ze mozna kochac tylko JEDNA osobe naraz? to tak, jakbys miala kochac tylko
            mame, a ojca juz nie ;))))
            Czemu tak Cie niepokoi kamisiu, ze nikt Cie nie potepia? ;) Zadna milosc nie
            jest bagnem, jesli nie krzywdzi innych..
    • Gość: EBSIK Re: mężatka..i ..żonaty..RÓBTA DZIECIAKA!!! IP: 192.168.0.* 23.02.02, 21:19
      EBSIK RADZI;róbcie wspólne dziecko,będziecie mieli co robić.W RAZIE POTRZEBY
      SŁUŻĘ WŁASNYM PRZYRODZENIEM.czekam na ofertę.pozdrawia EBSIK.
      • Gość: kamisia Re: DLACZEGO NIKT TEGO NIE POTĘPIA????? IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.02, 21:27
        Aleś wymyślił..róbta dzieciaka:)
        Pozdrawiam mocno..!!!
        Aha i jeszcze jedno..dlaczego nikt tego nie potępia?????
        • hal9000 Re: DLACZEGO NIKT TEGO NIE POTĘPIA????? 23.02.02, 21:31
          Gość portalu: kamisia napisał(a):

          > Aha i jeszcze jedno..dlaczego nikt tego nie potępia?????

          Jeszcze sie mozesz cofnac...
          • Gość: kamisia Re: DLACZEGO NIKT TEGO NIE POTĘPIA????? IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.02.02, 21:39
            Ale ja nie chce się cofać..mąż mnie kocha...a z tym drugim zycie jest
            kolorowe....
            • quickly Dziecinko, jak mozesz nabrac rozzarzonych... 24.02.02, 03:42
              ...wegli do swojej kieszeni i tej kieszeni nie przepalic (niemilosiernie przy
              tym sie parzac). Myslisz, ze tobie sie uda? Chcesz odkrywac na nowo Ameryke?
              Jezeli jestes w takiej sytuacji, a nie masz doswiadczenia (bezblednego wyczucia
              i psiego swedu), to daj sobie dziecinko owsa. Lepiej wez sie za cos bardziej
              konstruktywnego (np. robienie na drutach , albo sport - nic w tym zlego nie
              ma). Takich jak ty bylo juz wielu - teraz lykaja codziennie Panadol, jeczac o
              nie sprawiedliwym swiecie, panu Bogu i okrutnym losie.

              Napisz do nas za rok (moze wczesniej) jaki efekt osiagnely twoje doswiadczenia
              w tej materii.
    • Gość: agata Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 00:30
      Gość portalu: kamisia napisał(a):

      > Czy się kochają...kto wie..
      > na pewno pragną się nawzajem...a jak się spotkają to nie mogą się sobą nacieszy
      > ć
      > mają swoje światy...ona ma męża i dziecko..on ma żone...
      > Dlaczego nie są razem?????????
      po co byc razem przeciez milosc by prysła , jestem wtakim samym ukladzie ,raz go
      kocham raz nie po czasie widze ze wcale nie jest lepszy od meza - ,jak mąż mi
      wejdzie za pazury to ramiona kochanka są calkiem niezłe do płaczu ,pozatym
      mężczyżni to chytrusy icentusy okazują uczucia wtedy kiedy chca seksu czemu
      mamy być inne ,myslisz ze twój maz nie ma erotycznych przezyc
      Agata
      • quickly agata mowi do rzeczy... 26.02.02, 06:57
        Spodobalo mi sie to, czysta poezja, nieprawdaz:

        "pozatym mężczyżni to chytrusy icentusy okazują uczucia wtedy kiedy chca seksu
        czemu mamy być inne ,myslisz ze twój maz nie ma erotycznych przezyc"

        agata, napisz cos jeszcze prosze, bo teraz na Romantica mozna kopytka wyciagnac
        z nudow...
    • saqqara Re: mężatka..i ..żonaty.. 26.02.02, 12:33
      Fantastyczny uklad, sama sie sobie dziwie, ze do tego czasu
      nie wpadlam na taki pomysl. Wydam sie za jakiegos super
      sympatycznego goscia, ktoremu urodze mase dzieciakow, ktory moze?
      bedzie mnie bezgranicznie kochal, ale ze ja artystycznaja dusza jestem
      to sobie poszukam jakiegos kochanka na boku, bo mnie natchnienia
      potrzeba... w sumie dlaczego mialabym skonczyc na jednym kochanku?
      i jednym mezu? moze ja zmienie zasady tego swiata i wprowadze
      bigamie dla kobiet....hm.. ile mezow by mi sie przydalo?
      do gotowania, sprzatania, natchnienia, do lozka ... itd.
      moze ja sobie stajnie z ogierami zaloze? ....

      Kamisia, Co Ty chcesz ze swoim zyciem zrobic?
      malo masz problemow zycia codzinnego? chcesz wiecej? chetnie
      oddam swoje.... wszystko co ludzkie nie jest nam obce, pewnie
      kazdy z nas musi sie przekonac na wlasnej skorze co znaczy
      zdradzic i byc zdradzonym..poznajemy kogos i koniec, nie patrzymy
      na nasza rodzine, ani na te druga, myslimy tylko o jednym..
      no wlasnie... czy to genitalia rzadza naszym swiatem?
      w sumie to pytanie retoryczne jest ;)

      Daj sobie spokoj, moze jakis krotki romans, jesli juz nie
      mozesz wytrzymac, ale skoncz to szybko i nie wiaz z tym zadnych
      dluzszych planow....
      pzdr
      • Gość: kamisia Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.02, 14:08
        a teraz mam doła jak nie wiem...
        już sama nie wiem co o tym wszystkim myslec..
        pozdrawiam mocno!
        • hal9000 Re: mężatka..i ..żonaty.. 28.02.02, 08:31
          Gość portalu: kamisia napisał(a):

          > a teraz mam doła jak nie wiem...
          > już sama nie wiem co o tym wszystkim myslec..
          > pozdrawiam mocno!

          Zdjęcie różowych okularów nie jest przyjemne...
          Witamy w świecie rzeczywistym.

          Pozdrawiam.
        • Gość: Małgonia Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: *.chello.pl 14.03.02, 21:02
          A czy nie chcialas "byc potepiona"? Przeciez dopraszalas sie o to - spelniono
          wiec prosbe. Powinnas wiec napisac, ze sie cieszysz, a nie, ze masz dola -
          nastapilo publiczne oczyszczenie i jest wspaniale. Czyz nie tak Kamisia ? Dalej
          wyrzuty sumienia gryza? Dlaczego ?
          • hal9000 Re: mężatka..i ..żonaty.. 14.03.02, 23:29
            Gość portalu: Małgonia napisał(a):

            > A czy nie chcialas "byc potepiona"? Przeciez dopraszalas sie o to - spelniono
            > wiec prosbe. Powinnas wiec napisac, ze sie cieszysz, a nie, ze masz dola -
            > nastapilo publiczne oczyszczenie i jest wspaniale. Czyz nie tak Kamisia ? Dalej
            >
            > wyrzuty sumienia gryza? Dlaczego ?

            Malgoniu, do czego chcialabys namowic kamisie?
            Aby zdradzila swojego meza?
            • Gość: Małgonia Re: mężatka..i ..żonaty.. IP: 212.160.117.* 15.03.02, 09:27
              Hmmm - Kamisia juz chyba to zrobila - takie odnioslam wrazenie. A czy
              chcialabym ja do czegos namowic ??? Chyba tylko do tego, aby sie zdecydowala o
              co jej chodzi - watpliwosci mozna miec zanim sie na cokolwiek zdecydujesz. Post
              factum to albo sie jest zadowolonym z podjetej decyzji i kontynuuje sie to co
              sie zaczelo bez zadnych watpliwosci, a tym bardziej wyrzutow sumienia i
              szukania oczyszczenia gdzies tam, np. na Forum, albo tez w ogole nie kreci sie
              kijem w mrowisku, skoro maja z tego wyniknac problemy, watpliwosci, etc.
              Poza tym zadawanie pytan w rodzaju "Dlaczego nie sa razem", podczas gdy
              odpowiedz na to pytanie pada na wstepie "Czy się kochają...kto wie.." jest
              pozbawione sensu. W sytuacji Kamisi mozna zadawac pytania pt. Dlaczego nadal
              jestem ze swoim mezem.....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja