wciąż Ją kocham

23.04.04, 14:15
Wciąż Ją kocham, ale na razie nie potrafilbym do niej wrocic, mimo iz bardzo
bym chcial bysmy byli razem na zawsze.
Zbyt dotkliwie i czesto mnie ranila.
Znowu odeszla opluwajac wszystko co miedzy nami, jak kilka razy przedtem.
Potem wracala, ale tylko po to by znowu byly szarpanina i nerwy.
Mimo to jest i pozostanie dla mnie najwazniejszą.
_____

...
    • abranight Re: wciąż Ją kocham 23.04.04, 15:03
      "Ludzie mówią, że miłość jest lekarstwem, ja szukam lekarstwa na miłość".
      --
      Nie pozwól zranić się kolejny raz!
      Po tylu ciosach wypadałoby nawet unieść się dumą! Miej godność dla siebie
      samego, a chocciaż dla Twoich uczuć i zszarganych nerw!

      Odwagi i powodzenia!
    • m_alina Re: wciąż Ją kocham 23.04.04, 18:48
      Smutna taka miłość. Nerwy, szarpanina, rozstania i powroty. Znosisz wszystko,
      aby być tylko z nią. Zdaj sobie sprawę, że bycie upokarzanym to żadne
      szczęście, możesz dostać od zycia coś dużo cudowniejszego niż to co masz teraz.
      Pomysl o swojej godności, o własnym człowieczeństwie. Gdzie może doprowadzić
      ciągła huśtawka nastrojów?
      Wciąż ją kochasz i pozostanie dla Ciebie najważniejszą jak piszesz. A czy Ty
      dla niej jesteś ważny? Czy ktokolwiek ma prawo chimerycznie grać na uczuciach
      innych osób?
      • katja Re: wciąż Ją kocham 24.04.04, 01:37
        Milosc powinna byc radoscia zycia, wszystko jest wtedy piekne i mamy chec byc
        milym dla siebie i dla wszystkich.
        U ciebie jest odwrotnie, nc nie jest piekne, zamiast sie cieszyc ty cierpisz.
        To znaczy , ze ona nie daje ci milosci, musisz isc dalej w poszukiwaniu kobiety
        ktora ci te milosc odwzajemni. To wtedy jestescie sobie przeznaczeni.
    • messja Re: wciąż Ją kocham 24.04.04, 13:17
      m.c.q napisał:

      > Wciąż Ją kocham, ale na razie nie potrafilbym do niej wrocic, mimo iz bardzo
      > bym chcial bysmy byli razem na zawsze.
      > Zbyt dotkliwie i czesto mnie ranila.
      > Znowu odeszla opluwajac wszystko co miedzy nami,

      mnie zastanawia tylko problem techniczny tej sytuacji: skoro to ona "znowu
      odeszla opluwajac wszystko co miedzy wami", to dlaczego TY mialbys i chcialbys
      wracac?
      • Gość: franky Re: wciąż Ją kocham IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 15:03
        mnie zastanawie jeszcze inny problem: skoro ona "znowu" odeszla czyli juz
        odchodzila- z jakiegos powodu(?), i jednak wracala do ciebie, i znowu odchodzi-
        z jakiegos powiodu(?), to co zrobiles/zrobiliscie by ten powod
        wyjasnic/zlikwidowac? jak/czym cie ranila? dlaczego znowu odeszla? czy odeszla
        do innego? a moze ona czuje sie rownie zraniona?
        cos zbyt rozowo siebie przedstawiasz jako jedynego cierpiacego a moze
        cieprietnika(?) tej sytuacji.
        co bylo miedzy wami? jezeli jak piszesz "odeszla opluwajac wszystko" tomoze
        miala na co pluc?
        moze opowiedz o waszym zwiazku bo nie wierze, ze winna jest tylko jedna strona.
        a to jakie swiadectwo tu wystawiasz swojej bylej dziewczynie nie swiadczy
        bynajmniej o twojej klasie.

        moze za ostro napisane, ale ta historyjka cos grubymi nicmi szyta. moj byly maz
        tez mial w zwyczaju sie wybielac przed znajomymi w ten sposob: "on mnie kocha i
        zupelnie nie rozumie czemu odchodze" a jego klamstwa i zdrady (dla niego) nie
        byly wazne, "przygoda,nic nie znaczy" nawet nie zadal sobie trudu pomyslenia o
        tym jakim bolem bylo to dla mnie.
        rozpisalam sie , ale nadal jak o tym mysle jestem wqu.

      • burak-z-chrzanem Re: wciąż Ją kocham 25.04.04, 17:00
        messja napisała:

        > m.c.q napisał:
        >
        > > Wciąż Ją kocham, ale na razie nie potrafilbym do niej wrocic, mimo iz bard
        > zo
        > > bym chcial bysmy byli razem na zawsze.
        > > Zbyt dotkliwie i czesto mnie ranila.
        > > Znowu odeszla opluwajac wszystko co miedzy nami,
        >
        > mnie zastanawia tylko problem techniczny tej sytuacji: skoro to ona "znowu
        > odeszla opluwajac wszystko co miedzy wami", to dlaczego TY mialbys i
        chcialbys
        > wracac?

        Sluszne spostrzezenie Messjo. Autor chyba sie zakochal w swoich uczuciach.
        Zaczynam wspolczuc dziewczynie.
    • Gość: madrzejszy) Re: wciąż Ją kocham IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 23:29
      moglbym napisac to samo, co Ty, bo Ona tez odchodzila ode mnie kilka razy, tak
      samo plujac. A ja naiwnie wierzylem, ze to tylko chwilowe przygody z jej
      strony, a tak naprawde mnie tylko kocha. ale w koncu szczesliwie oprzytomnialem
      i Tobie radze to samo. jesli Ona kochalaby naprawde, nie opluwalaby Cie, bo
      nikt, kto kocha, nie umie tego robic drugiej osobie. to jest potwornie trudne i
      wymaga miesiecy, a nawet lat, ale musisz to w koncu zrozumiec. nie jest warta
      Twoich nerwow. powodzenia Stary!
    • Gość: eve Re: wciąż Ją kocham IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.04, 18:44
      Wiesz, nigdy nie spotkałam mężczyzny, który miałby w sobie na tyle wrażliwości,
      aby napisać to, co Ty... Nie wiedziałam, że tacy jeszcze są...:)
      Słuchaj swego serca, ono powie ci co robić... Pamiętaj, że miłość to nie musi
      być ból i cierpienie-naprawdę może być pięknie, musi, inaczej to nie miłość,
      gdy dwoje ludzi się rani. Wszystko co najlepsze jeszcze przed Tobą,
      prawdopodobnie, że nie z tą kobietą, ale żeby to zrozumieć musisz dać sobie
      dużo czasu, pobyć sam...zobaczysz :)))
      • psychoanalityk Re: wciąż Ją kocham 04.05.04, 13:38
        Gość portalu: eve napisał(a):

        > Wiesz, nigdy nie spotkałam mężczyzny, który miałby w sobie na tyle
        wrażliwości,>
        > aby napisać to, co Ty... Nie wiedziałam, że tacy jeszcze są...:)


        Ależ oczywiście, że są !!
    • Gość: goska Re: wciąż Ją kocham IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 01.05.04, 22:41
      jak przeczytalam twoja wypowiedz to ciarki mnie przeszly i ledwo powstrzymalam
      lzy...bo kiedys tez bylam w takiej sytuacji-tzn zachowywalam sie podobnie jak
      ta dziewczyna....zerwalalam w koncu ostro i kategorycznie,bo uznalam ze to nie
      ma sensu...lecz po pewnym czasie zrozumialam ze go kocham i nie potrafie zyc
      bez niego.wrocilam...lecz teraz on juz nie chce byc ze mna choc mowi ze mnie
      nadal kocha ale nie potrafi...wiem ze ma nowa dziewczyna...zycze mu
      szczescia,ale kocham go baaaardzo,on nawet nie wie jak to boli....od 4
      miesiecy "wegetuje" bo kocham go a on teraz ma innego "kurczaka"...zaluje ze
      nie "zgralismny " sie z naszymi uczuciami,widocvznie byloby to za piekne bo ja
      teraz traktowalabym go jak ta to zasluguje tak wartosciowy chlopak...
      pozdrawiam
      • 30marzec Re: wciąż Ją kocham 01.05.04, 23:49
        jak kochasz to walcz chyba ze twierdzisz że nie warto ,o prawdziwą
        milosc ,jezeli to jest włqasnie miłość warto walczyć ,warto dac wiele z
        siebie....jezeli to jest milość...
        • Gość: eve Re: wciąż Ją kocham IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.04, 10:23
          Ja tez postąpiłam jak twoja dziewczyna, jak Gośka, dokładnie tak samo. Stało
          się to 4 m-ce temu...Byłam zagubiona, w depresji, odeszłam pochopnie. Teraz on
          ma już inną, mnie nie chce, jest szczęśliwy, układa sobie życie na nowo, a ja
          próbuję oswoić swoją samotność, ryczę po kątach, chciałabym zapomnieć, umieć
          sobie ułożyć życie na nowo, ale ciągle o nim myślę, mam go w sercu, głowie,
          snach...choć to już nigdy nie wróci...bo on nie chce. Wystarczyłoby jedno jego
          słowo, gest, których nigdy nie zrobił, wróciłabym na skrzydłach, ale znam go,
          on tego nie zrobi...Muszę zapomnieć o najcudowniejszych 2,5 roku w moim życiu,
          o tym co sama zniszczyłam...:((((
    • paspartu1 Re: wciąż Ją kocham 04.05.04, 13:02
      to piękne ale...
      teoria a praktyka. łatwiej mówić o miłości niż realizować ją na co dzień, jak
      napisałeś Wam to nie wychodziło w praktyce z jakichś powodów, rozbiła się o
      skały codzienności?
      teraz czujesz się zraniony więc szybko znajdziesz sobie inną bo potrzebujesz
      ukojenia swoich obolałych uczuć, następnej tez powiesz kocham bo będzie dobra
      dla Ciebie, i będzie z nią wygodnie, zostaniesz, itd.,
      i Tę teraz najważniejszą odstawisz do lamusa,
      satysfakcję Ci sprawi kiedyś wiadomość, że myśli o Tobie (jak dziewczyny
      powyżej).. i tak się kończy historyjka :=)






      • Gość: 1984 Re: wciąż Ją kocham IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 04.05.04, 13:14
        przykre jest to,ze ludzie zamiast walczyc o milosc poddaja sie i padaja w
        ramiona osobom,ktorzy traktuja ich dobrze,sa ze soba "aby byc,aby kogos
        miec",bez milosci,biez iskry...czy warto?na pewno latwiej niz byc samemu ale to
        nie jest chyba pelnia szczescia...
    • Gość: kaprys Re: wciąż Ją kocham IP: 217.97.129.* 04.05.04, 14:49
      Prawie się nie popłakałam ze wzruszenia nad twoja wrazliwoscia i dobrocia oraz
      sercem przepelnionym miloscia do niej albo jak zauważyli moi przedmowcy
      miloscia do swojego stanu milosci do niej. Moze warto zamiast uzalania sie nad
      soba i swoja nieszczesliwa miloscia WYJASNIC POWODY OWEJ SZARPANINY I OWYCH
      OPLUC.Moze zupelnie przypadkiem okazac się (bo pewnie wolisz byc nieszczesliwie
      zakochany-tak wygodniej), ze owa dziewczyna jest szalenczo w Tobie zakochana,
      uwielbia Cie w takim samym stopniu jak Ty ją albo jeszcze bardziej ale NIESTETY
      jest jakas przeszkoda na drodze do waszego szczescia o ktorej nam nie napisales
      i cos czuje, ze lezy ona po twojej stronie....
Pełna wersja