meduza4
12.05.04, 08:59
Od kilku lat mam dwie kotki (to takie zwierzątka) i jedna jest strasznie
przylepna a druga jakoś nigdy nie lubiła sie ze mną spoufalać :-(
No więc ostatnio tak przez przypadek otworzyłam sobie wieczorem okno,
wywietrzyłam z pokoju temperaturę pokojową, że zostało chyba tylko 15 stopni.
No i nagle czuję, że coś pcha się pod pierzynę. Patrzę, a to ta nieprzystępna
kocica włazi do mnie, zimne łapy na mnie kładzie, przytula się i mruczy.
Tak więc panowie, jak macie problem ze zdziczałą kobietą to już wiecie co
trzeba robić :-PPP