Dodaj do ulubionych

porzuciła a teraz chce wracać

03.03.02, 11:18
Kochałem ją bardzo, życie miało sens i kolor, po czym zostawiła mnie. Bardzo
cierpiałem. W końcu ułożyłem sobie życie. Przez 16 lat byłem w małżeństwie,
które się rozpadło. Teraz dowiaduję się od znajomych, że ona też jest sama i
dopytuje się o postępy mojej sprawy rozwodowej. Deklaruje chęć ponownego
zejścia. Co mi radzicie? Chciałbym, ale boję się bardzo, że znowu mnie zrani.
Czy mnie nie szuka bo została sama i chce zapełnić pustkę? Czy można liczyć na
ewentualną stałość, czy znowu odejdzie. Mam 43 lata i nie chciałbym po raz
trzeci przeżywać porzucenia. Poradźcie mi proszę!
Obserwuj wątek
    • jendrmen Re: porzuciła a teraz chce wracać 04.03.02, 01:08
      znacie sie, ona wie czego moze sie spodziewac po Tobie, moze uwaze ze wlasnie
      tego szukala caly czas albo chce tego teraz. Nie mam takiego doswiadczenia jak
      Ty ale na Twoim miejscu nie odrzucalbym kogos kto przychodzi do mnie po 16
      latach !!! Jedna rada jesli sie zdecydujesz - nie spiesz sie i poukladaj stare
      sprawy.
      podrawiam i powodzenia

      PS carpe diem !
      • Gość: marek Re: porzuciła a teraz chce wracać IP: *.client.attbi.com 04.03.02, 05:44
        Czlowieku wykorzystaj okazje i nie spiesz sie.
        Ja jestem w podobnym wieku co i ty i tez zostalem sam ale po chwili pewnego
        zalamania ruszylem cialo z fotela i zaczelem sie rozgladac i szukac.
        Musze ci powiedziec, ze tylu kobiet ile mam teraz to nigdy w zyciu nie mialem.
        Takich pan okolo 40, ktore sa rozwiedzione, wdowy lub porzucone jest cala masa
        i teraz my jestesmy gora bo one sie panicznie boja tego, ze ich najlepsze lata
        minely i juz zostana same.
        Wykorzystaj okazje i dupcz ile masz sily, tylko nie bierz sie za mlode bo to
        szkoda czasu
        • quickly Re: porzuciła a teraz chce wracać 04.03.02, 07:19
          marek,
          bardzo ladnie to ujeles, moze za bardzo obcesowo jak dla pan (ale ja bym wcale
          ladniej tego ujac nie potrafil).

          W sobote wypije za twoje zdrowie!!! Iza pan tez!!!

          "...Wykorzystaj okazje i dupcz ile masz sily, tylko nie bierz sie za mlode bo
          to szkoda czasu..." - widzisz marek, tylko latka nie te i z ta nasza
          wydajnoscia coraz gorzej (a pamietam bywaly takie czasy, eh, az lza w oku sie
          kreci...)
          • Gość: marek Re: porzuciła a teraz chce wracać IP: *.client.attbi.com 04.03.02, 15:56
            Moze to bylo obcesowo ale wszystkie panie przepraszam i mimo mojego jezyka to
            bardzo wszystkie panie szanuje i jest mi ich troche szkoda ale takie jest zycie.
            Pamietam kiedy mialem 20 lat jak ciezko bylo jakas dziewczyne poderwac bo kazda
            chciala tylko amanta filmowego najlepiej z fura pieniedzy i pieknym samochodem
            wiec teraz biore odwet za te lata
                • quickly Marek i znow masz racje... 05.03.02, 10:41
                  I znow to dobrze ujeles. Jeszcze troche, to pomysle ze to ja pisze na
                  komputerze w jakims stanie hipnotycznym.

                  Czego naprawde zaluje w swoim zyciu, to jest to, ze potraktowalem swoja
                  pierwsza milosc zbyt powaznie. Szczerze myslalem i chcialem, Bog jest mi
                  swiadkiem, ze ta pierwsza, ktorej powiedzialem, ze "kocham" i uslyszalem to w
                  rewanzu od niej, miala starczyc mi do konca zycia. I zapewne nie byloby
                  inaczej, gdyby ona nie doprawila mi rogow i nie odeszla.

                  A teraz po latach, jak patrze na to wszystko, to ten caly biznes z "miloscia"
                  to jest jeden wielki syf, fotomontaz dla naiwnych. To chodzi jedynie o uklad,
                  gdzie sie sprzedaje i kupuje, gdzie sie robi biznes, tak aby nie miec w
                  przyszlosci poobijanej dupy (!). Jezeli ktos robi inaczej i mu sie uda, to
                  jeszcze nie regula. W koncu i zzawiazanymi oczyma udaje sie czasami przejsc
                  czlowiekowi przez droge i nie wpasc pod samochod.

                  A co do mnie, zamiast kierowac sie sercem, coz, nalezalo sie poswiecic robieniu
                  kariery, zbijaniu forsy i dbaniu o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Tylko
                  szkoda, ze zaczelem to robic dopiero po trzydziestce.
                  A tak przechlapalem dobrych pare lat z cizia, o ktorej chce tylko zapomniec.

                  Przetrzymac w dobrym zdrowiu i aparycji do czterdziechy, bo wlasnie wtedy
                  zaczyna sie zycie dla faceta.
                  Bez watpienia, w tym wieku panie sa bardziej domyslne i chetniejsze, a przede
                  wszystkim pokorniejsze...
                  • yh Re: Marek i znow masz racje... 05.03.02, 11:17
                    quickly napisał(a):

                    > I znow to dobrze ujeles. Jeszcze troche, to pomysle ze to ja pisze na
                    > komputerze w jakims stanie hipnotycznym.
                    > Czego naprawde zaluje w swoim zyciu, to jest to, ze potraktowalem swoja
                    > pierwsza milosc zbyt powaznie. Szczerze myslalem i chcialem, Bog jest mi
                    > swiadkiem, ze ta pierwsza, ktorej powiedzialem, ze "kocham" i uslyszalem to w
                    > rewanzu od niej, miala starczyc mi do konca zycia. I zapewne nie byloby
                    > inaczej, gdyby ona nie doprawila mi rogow i nie odeszla.
                    >
                    > A teraz po latach, jak patrze na to wszystko, to ten caly biznes z "miloscia"
                    > to jest jeden wielki syf, fotomontaz dla naiwnych. To chodzi jedynie o uklad,
                    > gdzie sie sprzedaje i kupuje, gdzie sie robi biznes, tak aby nie miec w
                    > przyszlosci poobijanej dupy (!). Jezeli ktos robi inaczej i mu sie uda, to
                    > jeszcze nie regula. W koncu i zzawiazanymi oczyma udaje sie czasami przejsc
                    > czlowiekowi przez droge i nie wpasc pod samochod.
                    > A co do mnie, zamiast kierowac sie sercem, coz, nalezalo sie poswiecic robieniu
                    > kariery, zbijaniu forsy i dbaniu o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Tylko
                    > szkoda, ze zaczelem to robic dopiero po trzydziestce.
                    > A tak przechlapalem dobrych pare lat z cizia, o ktorej chce tylko zapomniec.
                    >
                    > Przetrzymac w dobrym zdrowiu i aparycji do czterdziechy, bo wlasnie wtedy
                    > zaczyna sie zycie dla faceta.

                    ...HE HE , DLA KOBIETY TYLKO O JAKIEŚ KILKA LAT WCZEŚNIEJ

                    > Bez watpienia, w tym wieku panie sa bardziej domyslne i chetniejsze, a przede
                    > wszystkim pokorniejsze...

                    POKORNIEJSZE?? A MOŻE PO PROSTU ONE WIEDZĄ CZEGO CHCĄ I TO BIORĄ , NIE
                    PRZEJMUJĄC SIĘ POBOCZNYMI BZDURAMI ? :))))

            • quickly kasiu-s to jest moja wiadomosc dla Ciebie 06.03.02, 13:23
              wlansie wrocilem z popitka. To bylo "party" dla gosci z mojej branzy. Pelna
              kultura, wznosilismy toasty za nasza krolowa Elke II i za nasza jednostke (bo
              ja jestem... co Ci bede mowic i tak nie uwierzyc). Pilismy piwo, port, red wine
              (niektorzy white) i cherry i... wicej nie pamietam. Bylo fajnie!

              Ja jutro juz bede na "chodzie", to ja napisze wiecej, a teraz to mi sie
              klawisze myla i jest ogolnie odlotowo.

              Pa moja kochana kasiu-s, bardzo Cie lubie
              i serdecznie pozdrawiam

              quickly
              • quickly no kasiu-s , przestan pracowac i wlacz... 06.03.02, 13:58
                ...swoj komputer przeczytaj co do Ciebie napisalem!!!

                Mnie juz sie oczy kleja, zaraz ide spac, a Ty nie piszesz!

                No dobra - juz padlem i ide spac,
                dobrej nocy dla mnie i dobrego popoludnia dla Ciebie,
                jak jutro wstane wczesnie (tak gdzies o 11), to sprawdze, czy chociaz
                pomyslalas o mnie przez chwile.

                Pa kasiu-s
                quickly
                  • quickly kasiu-s u Ciebie jest 5 nad ranem... 08.03.02, 05:04
                    ...a u mnie 14:00. Zrobilem sobie wlasnie kawe (zeby w koncu dojsc do
                    siebie). Co tu duzo ukrywac - mijajacy tydzien byl dla mnie ciezki. Co ja tam
                    pisze ciezki! Byl baaaaardzo ciezki!

                    Nawet sie oswiadczylem - nie uwierzysz, ale to pierwszy raz w moim zyciu
                    (zaklinam sie, ze to swieta prawda - w poprzednich wypadkach, to po prostu
                    panie braly wszystko w swoje rece i ja biedny, ze spetanymi raczkami stalem i
                    musialem mowic: "tak").

                    No to jak bedzie z nami kasiu-s???
                          • quickly kasia-s, ja tylko Ciebie chce... 09.03.02, 11:45
                            ...a na innym watku, ta moja oferta to tylko tak, na wszelki wypadek.

                            Naprawde haftujesz juz wyprawke!!!???
                            No dobra, to ja tez ide zrobic cos pozytecznego. Najpierw zrobie pranie! Juz
                            kupilem nawet proszek, bo bez proszku pranie nie pierze sie tak jak z
                            proszkiem. Kiedys jak nie mialem proszku do prania to wlalem plynu do naczyn,
                            tez sie wypralo, tylko bylo duzo piany.
                            Tutaj w Australii sa takie same pralki do prania jak w USA - bardzo podobne do
                            polskiej "Frani". Pamietasz cos takiego jak pralka "Frania" z wyzymaczka!? U
                            mnie taka stala w kuchni. Najlepiej to lubialem nabierac dzieci z podworka,
                            jak bawilsmy sie w kuchni, ze rolki sa cieple. Dzieciak-ofiara kladl raczke na
                            rolke, a ja szybko krecilem rolka. To byla pyszna zabawa! Do czasu, az kiedys
                            ojciec uslyszal ryk jakiegos przerazonego dzieciaka, jak mu wykrecalem w
                            wyzymaczce paluszki i spuscil mi za to lanie. Ale ta korba od pralki i tak sie
                            jeszcze pozniej bawilem (ale juz bez paluszkow miedzy rolkami)...

                            Kasiu-s bedziesz mogla wytrzymac z takim sadysta?
                            • kasia-s Re: kasia-s, ja tylko Ciebie chce... 09.03.02, 12:59
                              Wiesz przeczytałam uważnie Twoją ofertę matrymonialną na tamtym wątku oraz to
                              co tu piszesz i chyba jednak się nie nadaję na żonę dla Ciebie, mimo że lubiła
                              bym jeść śniadania pod mandarynkami i pływać na rafy koralowe:
                              - po pierwsze nie lubię prasować (jak sam pierzesz to pewnie potem chciałbyś
                              żeby żona prasowała Ci koszule, a ja nigdy żadnej mężowskiej koszuli nie
                              prasowałam bo tego nie znoszę)
                              - po drugie nie lubię sprzątać i gotować, a Ty wyraźnie czakasz kiedy wreszcie
                              ktoś zacznie cię karmić (sam potrafisz tylko zrobić herbatę, jak piszesz)
                              - po trzecie nie jestem masochistką, więc sadystów nie lubię
                              - po czwarte prawodawstwo australijskie chyba nie dopuszcza poliandrii
                              (podobnie jak polskie)
                              - po piąte lubię pracować i zarabiać sama na swoje ciuchy i kosmetyki (a lubie
                              dobrej marki)
                              - po piąte nigdy nie wytrzymałam za granicą dłużej jak cztery miesiące
                              - po szóste nie planuję więcej dzidziusiów bo moje są juz całkiem odchowane i
                              nie zamierzam do tego wracać
                              - po siódme nie mam wyprawy, jak Ci juz pisałam
                              - po ósme lubię tańczyć (ale nie z przypadkowymi tancerzami)
                              - po dziewiąte jeżeli oświadczając się mnie zabezpieczasz sobie tyły ofertą
                              matrymonialną, to nie wiem czy mogłabym mieć do Ciebie zaufanie na przyszłość
                              - po dziesiąte to nie jestem pewna, czy gdyby już, to nie wolałabym form mniej
                              zobowiazujących, raz wystarczy.

                              W tej sytuacji myślę jednak, że nie jestem odpowiednia kandydatka do Twojej
                              ręki, choć niewatpliwie żal tych mandarynek i raf koralowych.
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • quickly No i coz, przyszedl rozstania czas... 09.03.02, 14:36
                                Wierze Ci i rozumie Cie doskonale, kasiu-s, to wszystko co napisalas jest
                                calkiem logiczne.


                                Ale gwoli wyjasnienia (wszystko co pisze ponizej jest szczera prawda):
                                - po pierwsze, majac gdzies tak 13 lat marudzilem, ze mam zle wyprasowana
                                koszule. Moja mama powiedziala mi, ze jak sie nie podoba, to moge ja sobie sam
                                wyprasowac. Od tego czasu nikt mi nic nigdy nie wyprasowal(!) I bardzo dobrze,
                                bo prasowanie jest przyjemne i uspakaja mnie.
                                - po drugie, w odroznieniu od Ciebie, bardzo lubie sprzatac. Gotowac to raczej
                                mniej, bo nie mam na to zbytnio czasu - ze wzgeldu na charakter pracy jadam w
                                kantynie. Za to lubie zmywac naczynia (pisze to calkiem powaznie.)
                                - po trzecie, "poliandria", hm, a to musze sprawdzic w slowniku (ale jakbys
                                miala ochote, to mozesz mi wyjasnic)
                                - po czwarte, chyba sadysta nie jestem, bo mam zwierzatka, ktore mnie szczerze
                                kochaja, a ja je(!)
                                - po piąte, bylbym w siodmym niebie, gdybym mial zone (lub partnerke), ktora by
                                mi powiedziala ze "lubię pracować i zarabiać sama na swoje ciuchy i kosmetyki".
                                Te ktore mialem to sie raczej do pracy nigdy zbytnio nie palily.
                                - po szoste, piszesz ze "nigdy nie wytrzymałam za granicą dłużej jak cztery
                                miesiące". I na to znalazloby sie rozwiazanie: moglabys mieszkac cztery
                                miesiace w Australii, a cztery w Polsce.
                                - po siodme, chyba zle mnie odebralas. Kasiu-s nie kazdy mezczyzna jestem
                                samcem, ktory pali sie do robienia dzidziusiow. Ja ten okres tez mam juz za
                                soba.
                                - po osme, piszesz, ze "nie mam wyprawy, jak Ci juz pisałam" - dziewczyno,
                                wyprawa w tym wszystkim to jest mala pestka. Majac glowe na karku i postepujac
                                w zyciu z duza doza zdrowego rozsadku, kasiu-s, pieniadze przychodza same do
                                czlowieka - przynajmniej w tym kraju.
                                - po dziewiate, piszesz, ze "lubię tańczyć (ale nie z przypadkowymi
                                tancerzami)" - niestety, i tu mnie masz !!! Wyglada na problem nie do
                                rozwiazanie. No nie potrafie tego rozwiazac. Wiesz co, kasia-s, ale mam kilku
                                przystojnych braci - calkiem dobrze tancza - wiec to nie beda przypadkowi
                                tancerzy. Ale moze bysmy cos razem wymyslili?
                                - po dziesiate, przezorny zawsze ubezpieczony ("oświadczając się mnie
                                zabezpieczasz sobie tyły ofertą matrymonialną, to nie wiem czy mogłabym mieć do
                                Ciebie zaufanie na przyszłość")
                                - po jedenaste, zgodze sie na kazda forme naszego zwiazku (papier pozostanie
                                papierem - zycie to nie proba teatralna, tu sie gra caly czas na zywo)

                                Szkoda kasiu-s. Jak widzisz, promyczku, ja przynajmniej probowalem, a ze
                                dostalem kosza, no to trudno - w zyciu i tak bywa.

                                Mimo wszystko bardzo milo bylo Cie poznac.
                                Serdecznie Cie pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego.
                                    • quickly do kasi-s... 10.03.02, 00:50
                                      U mnie juz prawie pelnia slonecznego dnia. U Ciebie 1240 w nocy.

                                      Wlasnie zagladam do slownika i szukam slowa: "poliandria". Nie ma. Napewno
                                      oznacza cos bardzo dla mnie nieprzyjemnego. Morfem (morpheme) "poli-" wywodzi
                                      sie z j.greckiego i oznacza "wiele", jako prefix uzywany jest np. w slowie
                                      poliglota, poligon itp.
                                      Natomiast "andria" kojarzy mi sie z "andr-" tzn. "odmiana", "rodzaj". Czyli
                                      jestem "wielorodzajowy". No, it doesn't make any sense at all! (Nie, to nie ma
                                      zadnego sensu (to slowo)).

                                          • quickly do kasi-s... 10.03.02, 01:13
                                            Kasiu, promyczku, dlaczego mialbym Cie wdeptywac w ziemie?

                                            Przyjdzie czas, to sie sami tam wdepczemy. Ale dopoki bija nasze serca trzeba
                                            miec odwage zeby zyc, zeby probowac, pragnac, chciec kochac, i byc kochana i
                                            kochanym...
                                        • quickly do kasi-s... 10.03.02, 01:05
                                          Kasiu, a dlaczego Ty jeszcze nie spisz?


                                          Czyli to oznacza, ze masz kogos! No trudno, w zyciu i tak bywa. Teraz wiec
                                          bedziemy musieli sie zastanowic jak sie go pozbyc.

                                          Ale to dopiero jutro. Jakbym byl tam gdzie jestes, zrobilbym Ci herbate (ale
                                          nie taka herbate z herbaty, tylko taka najprawdziwsza herbate z
                                          najprawdziwszych ziol australijskich). Bylby w niej zapach spalonych sloncem
                                          australijskich stepow, jakis szept niespelnionej milosci, odrobina usmiechu
                                          slonca nad nami i duzo, duzo czystego, bezchmurnego, blekitnego nieba.

                                          Spij dobrze Kasiu.
                                          • kasia-s Re: do kasi-s... 10.03.02, 01:07
                                            Gdybym była z kimś to zapewne bym nie była przy komputerze. Po herbacie to
                                            dopiero nie mogłabym spać do rana, ale dziękuję za dobre chęci :)))
                                            • quickly Re: do kasi-s... 10.03.02, 01:18
                                              kasiu-s, ale ze jeszcze nie spisz, to chyba nie przez niego???
                                              Nie martw sie. Czas ma to do siebie, ze znakomicie leczy rany.
                                              Czy moge wziasc Twoja dlon w moje dlonie i delikatnie ja pocalowac?
          • quickly malorolny i co? 10.03.02, 00:56
            No i jak bylo?

            (Ja dostalem kosza i powolutku dochodze dzisiaj do siebie, po bardzo ciezkim
            szoku. To byl pierwszy i ostatni raz w moim zyciu. Nigdy wiecej.)
    • 007wc Re: porzuciła a teraz chce wracać 10.03.02, 11:03
      Jeżeli można cokolwiek Ci doradzić to powiem krótko.Jeżeli wyrazisz zgodę na
      powrót będziesz kolejnym frajerem który dał się nabrać.
      Nie wierzę w czyste intencje takiej kobiety.Sądzę że znalazła się w sytuacji
      trudnej i kolejny raz liczy na tzw."fuks".Jeżeli zadecydujesz inaczej szybko
      może okazać się że w ten sposób zostaniesz zepchnięty do roli faceta który jest.
      Pozatem zastanów się czy chcesz być jeszcze raz oszukany i odtrącony.
      Świat pełen jest kobiet odpowiedzialnych które takich numerów nie robią.
      Wybór i tak należy do Ciebie. Pomyśl jednak czy ona dałaby Ci taką szansę w
      podobnej sytuacji po szesnastu latach razem powinieneś to wiedzieć.



      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka