Dodaj do ulubionych

Gdzieś hen daleko w małej chatce.

04.03.02, 19:45
Gdzieś hen daleko, pośród wzgórz, na skraju lasu znajdowała się chatka. W niej
przyjaciele siedzieli przy kominku, rozmawiali, jedli pyszności i raczyli się
napitkiem. Jak dobrze mieć na świecie taki miejsce do którego zawsze można
powrócić.
Witam wszystkich przyjaciół w czwartej magicznej chatce.
Obserwuj wątek
    • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 04.03.02, 21:23

      jak ślicznie- wszystko jeszcze takie nowe. kot przeciąga się leniwie przed
      kominkiem, światło księżyca zagląda ciekawie przez okno, a ja... ja rozkładam
      filiżanki, sloiczek z miodem na środku stołu, obok ciasteczka.
      chodź, forward, poczekamy na mieszkańców i gości :)
      • ja_nek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 04.03.02, 22:53
        Puk ,puk!
        Chłodna dziś noc. Jak dobrze ujrzeć dobrych znajomych. mam nadzieje, że pozostali
        nie zgubią drogi do nowej chatki.
        Jest miód, dołożę do tego miękką chałkę. Do tego trochę ciepłego mleka i dla
        uczta pierwsza klasa. Jak za bardzo starych dobrych czasów. Hi! Już usta mama
        całe w miodzie.
        Witaj Maga, witaj Forward.

        Pozdrawiam
        Janek
        • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 09:58
          Dziń dobry kochani. Forwardzie bardzo piękna chatka. Przyniosłam doniczkę z
          geranium, pięknie będzie pachnieć i odgoni złe myśli wszystkie. Michał, jak
          poszło? Kciuki pomogły? Ogień w kominku, słońce zagląda przez okno, kot śpi
          zwinięty w kłębek. Wy też śpicie śpiochy? Zaparzę herbaty i zrobię bułeczki z
          makiem. I zaraz uciekam niestety.
          • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 10:30
            no i już powoli mieszkańcy się zbierają :) wiedziałam, ze znajdą drogę..
            mm..bułeczki z makiem... do tego szklanka cieplego mleczka i lepszego poranka
            nie mogłoby być. mniam mniam...
            Michał, gratuluję! wszyscy zabieramy się do świętowania! z tej okazji do
            obiadku podamy wino. zaraz udam się do piwniczki poszukać jakiegoś zupełnie
            wyjątkowego...
            Ykikka! chodź, ogniku, w piwniczce jest ciemno, błękitne światełko się przyda.

            a ja jeszcze tylko przeproszę ładnie wszystkich za to, że od jakiegoś czasu nie
            odpisuję na maile. czas przepływa mi przez palce. wszystko nadrobię!
            obiecuję!!! a mam co nadrabaiać...bo wobec kilku osób mam poważne zaległości.
            wybaczcie czarodziejce, której tajemne księgi zabierają calutki czas...
      • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 15:17
        Witaj, kawę i słodycze. Janek z Magą może w końcu wyjdą z piwniczki i przyniosą
        coś dobrego do picia. A na razie siadaj przy kominku. A jak zobaczysz małe,
        błękitne, psotne stworzonko, nie bój się. To tylko Ykkiki nasz błędny ognik
        chce się z Tobą zaprzyjaźnić.
      • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 16:00
        W tej chatce poezja i magia mieszkają stale. Wszyscy goście zawsze są ciepło
        witani. Chleb i sól pewnie znajdą się w kuchni ale czy nie lepsze makowe
        bułeczki, mleko i miód? Może być także zaczarowana herbata. Ogień płonie,
        przyjemnie, tylko z piwnicy dobiegają dziwne chałasy. Maga, rozumiem, że
        robicie porządki z tym winem? Zostawcie coś dla nas.
    • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 16:37
      Witam wszystkich miłych znajomych. Przynosze anegdotki o mojej córeczce.
      Po dłuzszej przerwie wybralismy się we trójke na basen. Zabawa była przednia
      szczególnie że nad brodzikiem dla bobasów stała plastikowa zjeżdzalnia. Bogusia
      zwykle majaca za złe polewanie wodą twarzy tu tylko wbiegała na schodki i
      lądowała z pluskiem , z własnej woli znikajac pod wodą. Ale w końcu zabawa
      musiała się skończyć. Wyszliśmy z wody , szczękajacy zębami bobas został
      zawiniety w ręcznik z kapturkiem i wetkniety w swoje klapki mimo protestów „ Ja
      chcęęęęęę do basenuuuuuuu.”
      To była sekunda kiedy nie patrzyliśmy na nią . Nagle zobaczyliśmy 3 metry od
      nas powiewajacy w biegu recznik i wynurzajaca sie z pod niego rączke trzymającą
      klapek. Zamach. … I nie udało się wrzucic klapka do wody :( bo tato dogonił --
      . A przecież Bogusia bardzo chętnie by weszła do basenu aby go wyjąć :))).


      Moze ktoś jeszce ma takie anegdotki. Wiem że moja mała jest jedyna w swoim
      rodzaju , ale bez przesady :)
      • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 05.03.02, 19:14
        zacznę od przywitania się z nowymi gośćmi (a jeśli tylko zechcą- z mieszkańcami)
        dzyt, monik, witajcie!
        przepraszam, że nie przywitałam was od razu ale ja i Janek byiśmy trochę
        hmm..zajęci w piwniczce... oczywiście- szukaniem wina ;)
        teraz przyniosłam- półwytrawne, czerwone. usiądźmy przy kominku, wypijmy toast
        za bohatera dzisiejszego dnia- Michała i za ag, która (o ile mi wiadomo) nadal
        walczy z tajemniczymi zwojami...
        zaraz, zaraz...a gdzie saqqara? no, tak- wpadła jak wiatr, wypadla jeszcze
        szybciej. a ja tak chciałam się przywitać..!
        hm... biorę na kolana naszego kota, w którego oczach odbijają się tajemnice i
        zasiadam przy kominku.
        informuję- poznań dzisiaj zadziwiał wiosną. powietrze pachniało
        słoncem..cudownie!
        • ja_nek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 06.03.02, 00:21
          Cześć Monik, witaj Dzyt i wszyscy, którzy tu zdążacie, a jeszcze nie przyszliście.
          Właśnie ukończyłem porządkowanie piwnic, trochę kot tutaj narozrabiał. A
          całkowicie przypadkowo spotkałem tu Magę, przecież wyszła wczesniej, więc wniosek
          jeden - nasze spotkanie było podyktowane troską o stan piwniczki.
          A wino?
          Eeee, jakie wino, przynieść miałem?
          Ykikki to psotne stworzenie. Z tej racji się chyba polubimy, no nie ogniku?

          Makowe bułeczki i mleko dla nabrania sił. Muszę się pożywić Laelio. Poczęstujesz
          mnie po mym wysiłku?

          Saqqara, Twoja cera wygląda obiecująco. Auuuuć!! kto we mnie rzucał poduszką?
          Forward zejdźże z góry! Poznasz Dzyt, Monik i napijemy się z Michalem i
          Michaelandro tego co Maga przyniosła.
          Taaak, wypijecie trochę, a kiedy pośniecie zakradnę się do komnat M.... tzn
          własnych, by odpocząc oczywiście.

          Pozdrawiam
          Janek
          • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 06.03.02, 08:43
            Dzień dobry Śpiochy! Nawet Ykkiki śpi sobie z kotem. Miotła poosprzątała, czeka
            na przejażdżkę. A ja po drodze widziałam pierwsze listki na krzewach. Tak, tak
            w maleńkie listki przekształciły się poączki. Masz rację Saqqaro, wiosna! I
            rybki w sadzawce zaczynają podpływać pod powierzchnię wody, złote, srebrne i te
            zupełnie czerwone. Woda w wodospadzie szumi wesoło, a wokół wysypały się
            krokusy we wszystkich chyba kolorach tęczy. Tak pięknie, a ja tu zupełnie sama
            to wszystko oglądam. Panowie, co z wami? Nie wiecie, że kto rano wstaje...
            No nic, to ja chyba poszukam jakiegoś zaklęcia które mogłabym wypróbować na
            takich śpiochach. A może hipnoza? Ha! Nawet nie wiecie co was czeka, nie znacie
            dnia ani godziny. Maga, czy są jakieś straszne kary dla czarownicy naruszającej
            nieco etykę zawodową?
    • Gość: tygrysek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: 212.160.117.* 06.03.02, 10:48
      hej, kochani! :o)
      wpadłam na chwilę, żeby uściskać was bardzo mocnomigdałowowiosennieciepło i
      słonecznie! :o)
      i powiedzieć szybko, że:
      czytam was(czasami mam chwilkę na to),
      uwielbiam was,
      i bardzo tęsknię :o)

      i cieszę się, że ciągle tu jesteście :o)

      ale rzeczywistość ostatnio trochę daje mi popalić, więc niezbyt często wpadam..
      proszę, trzymajcie kciuki, żeby moja bajka miała uśmiechnięte zakończenie,
      dobrze?

      zmykam, pa,
      pa!

      wasze pręgowane,
      futrzaste,
      uwielbiające się przytulać (maga, nie ściskaj tak, udusisz mnie!
      albo..ściskaj, ja też Cię uwielbiam i bardzo się za tobą..wiesz przecież :o)
      i brykać czasami,
      stworzenie :o)

      p.s.
      forwardzie, obiecałeś mi budowanie tęczy..obijasz się trochę ostatnio :o)

    • Gość: monik Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: 194.181.153.* 06.03.02, 12:00
      juz od osmej probuje powiedziec "dzien dobry" i slonecznym usmiechem was
      powitac i sie cholerka (ups, nowi znajomi, a ty juz sobie pozwalasz) nie daje.
      na chwile przed urlopem zajmuje sie "delegowaniem" obowiazkow. oj, dobra ja
      jestem w spychologii:)
      po czarnej nocy slonce wstalo. szkoda, ze noc w chatce nie byla spedzona.
      moznaby przy kominku pospiewac. czy ktos tu lubi spiewac? czy ktos gra na
      instrumentach wszelakich? to ja sobie cichutko, pod nosem zanuce, a jak sie juz
      oswoje to cale gardziolko tez. byleby stali mieszkancy cierpliwosc mieli.
    • Gość: monik Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: 194.181.153.* 06.03.02, 14:58
      przybiegam wczesnym popoludniem, pusto, cicho, ogien w kominku dogasa. trzeba
      zakasac rekawy, dorzucic drew, wstawic czajnik z woda. a moze ktos sie da
      skusic na kawe. herbate tez moge zapazyc:) a poki co, skorzystam z okazji,
      zaspiewam na cale gardziolko. tylko co? - nic roamntycznego i nic smutnego. z
      drugiej strony przyczpil sie do mnie Franek S., to moze New York.
      so: start spreding the news,
      I'm leaving today ......
    • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 06.03.02, 18:16
      zaglądam szybciutko, słyszę śpiewy i...chyba na słuchaniu poprzestanę,
      bo...lubię was, dlatego chcę was uchronić przed brzmieniem mojego głosu :)
      (jednego pana nie udało mi się uchronić, ale...sam chciał..cóz- warszawiacy są
      odważni:) )

      Piotr, wczoraj miałam okazję widzieć w kinie cuuudowny film pt "Potwory i
      spółka". z jakiegoś powodu małe dziewczątko krzyczące na ogromnego
      stwora "kotek" oraz wyśpiewujące piosenkę z 4 pancernych skojarzyło mi się z
      forum. a konkretnie z tobą. a jeszcze bardziej konkretnie- z Bogusią :))

      siadam przy kominku i słucham... monik, ładny głos, odwazniej prosimy :)

      Tyyygryyysek!!!!!!! zakrzyknęła Maga i rzuciła się na najbardziej kochane
      stworzenie w chatce :) wyczarowałam dla ciebie okulary z promyków słońca. przez
      nie wszystko wydaje się jaśniejsze. a zakończenie twojej bajki powiinno być
      takie jak ty- dobre i kochane. jak zawsze masz ode mnie całe niebo uścisków...
      dobrze cię widzieć :)

      a gdzie forward?
      Janku...a ty gdzie uciekłeś? szukasz hmm... map do kolejnych podróży? ;)
      • saqqara Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 07.03.02, 14:25
        Dzyt,
        zapraszamy, nie stoj tak w drzwiach, wejdz do srodka, ja nastawie wode w
        czajniku, zaraz herbata bedzie, czekaj, tu gdzies jeszcze byl sernik, no tak,
        zjedzony, a ja do gotowania to mam dwie lewe nogi:) ale poczekaj, moze beda tu
        jeszcze jakies nalesniki, ostatnio ciagle je jedlismy, pycha. a do tego sok
        malinowy i prosze... siedzimy sobie wygodnie w bujanych fotelach a ogien pali sie
        w kominku.

        A jesli chodzi o mieszkancow naszej chatki to troche juz nas jest i dlugo by
        opowiadac o kazdym z osobna, kiedys ich spotkasz, wpadaja tutaj o roznej porze
        dnia i nocy.
        No a ja uciekam... prosze, masz kota na kolana, uwielbia drapanie za uchem.

        Ja sie ide kapac w mleku, pogoda moze nie najlepsza, ale czego to kobieta nie
        zrobi dla urody :))

        Pzodrawiam wszystkich bardzo serdecznie
        szczegolne usciski dla Tygryska :)))
        • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 07.03.02, 15:12
          Szłam sobie lasem i nagle rozpętała się straszna burza..zła burza. taka, jakich
          nie powinno być. ale zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. a może wcale jej
          nie było? może mi się tylko wydawało?drzewa wygięte przez burzę rozprostują się
          i po lesie nie będzie już można poznać, ze w ogóle byly chmury. taką mam
          nadzieję. tak myślę.
          a teraz jestem już w chatce. wtaj dzyt! saqqaraa znowu się pluszcze? ech, te
          egipskie księżniczki... bez kąpieli w mleku- ani rusz :)

          przyniosłam ciastka z czekoladą. siadam obok ciebie i... zamiast opowiedzieć o
          wszystkich przedstawię się sama- jestem maga, etatowa czarodziejka chatki.
          zamieniam ludzi w obloki, wyczarowuję chmury i zjadam bez opamiętania wszystko
          do jedzenia co tylko się pojawi (ach, a jak to jest dzielo Allegry lub ag...no
          wtedy to już nic nie może mnie powstrzymać:) ). czasami znikam, żeby zagłębić
          się w księgach magicznych... jeśli potrzebujesz jakiegoś magiznego napoju lub
          czaru- jestem do usług :)

          mm..dobrze się tu znaleźć po burzy, herbatka grzeje dłonie, cista rozpływają
          się w ustach, a towarzystwo miłe jak zawsze :) lubię tu być...

          w poznaniu wiatr rozpanoszył się bezczelnie i rozwiewa włosy i myśli. w dodatku
          założyłam dziś błekitną apaszkę i z tego powodu skakał mi po głowie fragment
          Stachury- "jak na szyi wędrowca apaszka, szamotana wiatrem". uwielbiam... czy w
          innych częsciach lasu wiatr też tak sobie bezczlenie wieje? :))
            • a_g Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 07.03.02, 18:29
              Witajcie!
              Wreszcie udało mi się Was znaleźć... Chatka jest wspaniała :)
              Witaj Moniko! Witaj Dzyt!
              Dzięki za trzymanie kciuków! Niestety coś mi się wydaje, że będzie trzeba
              poprawiać jedno kolokwium..., ale referat poszedł mi dobrze :)
              Maga specjalnie dla Ciebie szarlotka z orzechami - już zaczynam robić!
              Ja_nku przydałoby się jeszcze trochę wina (półwytrawne, czerwone).
              Forward? Co się dzieje? Dlaczego tak rzadko można Cię czytać?
              Piotr Twoja córeczka wydaje się być niesamowita :) Może jej zapał do basenu
              świadczy o ukrytym talencie? Kto wie co przyniesie przyszłość... :)
              Laelia czego lubisz słuchać? Może trzeba by pomyśleć nad zainstalowaniem nowego
              radia... hmmm... te stare coś skrzypi...

              Acha! Byłam wczoraj na "Pięknym umyśle" (już wcześniej chciałam na to pójść,
              ale ostatecznie skłonił mnie do tego artykuł w ostatnim Forum). Film polecam
              każdemu, szczególnie ze względu na temat, bardzo, bardzo ciekawy.

              Pozdrawiam serdecznie! Szarlotka już gotowa :)))

              ag
    • Gość: monik pa, pa na troszke IP: *.ams.attingo.nl 07.03.02, 19:22
      chcialoby sie dluzej, bo chatka taka mila. lotnisko schiphol wcale nie jest tak
      przytulne, nie mowiac o ciastkach ktore daja w KLM. jak mi juz teskno do
      waszego sernika:(
      postaram sie wpadac, choc dostep do internetu moze byc utrudniony. lece, zeby
      po gorach poskakac. w polowie kwietnia postaram sie zaspiewac dla was niejedna
      szante gorska.
      dziekuje za powitanie mile, kawe i ciasto. usmiechy sle najpiekniejsze.
      trzymajcie kciuki, zeby moje marzenia sie spelnialy
      • ja_nek Re: pa, pa na troszke 07.03.02, 23:31
        Cóż, ja jestem Ja_nek, etatowy pocieszyciel w potrzebie, uwielbiający czary Magi,
        ciepło uśmiechu każdej dziewczyny, naleśniki Allegry, zamyślenie A_g, kiedy
        studiuje papirusy, zerkanie na Saqqarę, gdy się pluszcze. I lubię Forwarda.
        Aha i pasjami spijam wszelkie czarodziejskie trunki jakie wyczaruje Maga,
        słodycze Laelii i każdej z dam.

        Głosy płynące z Poznania mnie dekoncentrują, hihi.

        Na wszystkich bogów Olimpu! Dzyt, Zeus Gromowładny zechce Cię porwać, gdy zobaczy
        Twe lice. Lepiej zostań z nami, bo inaczej porwą Cię jego sługi.
        Kot Cię polubił, popatrz też na Ykikki, który wesoło przy Tobie tańczy. Witaj w
        naszym gronie.
        Saqqaro, po co Ci kapiele w mleku. Taka cera, taka sylwetka, a Ty wiecznie
        niezadowolona. Gdyby nie to, że przebisniegi są pod ochroną to bym Ci kilka
        przyniósł. A tak pozostają te wstrętne róże z importu.
        Chrupki truskawkowe? I Ty się Dzyt pytasz? Chodżże z tymi chrupkami. Truskawki,
        mam do nich słabość...
        Ach ten Forward to ma farta. Dzyt woli Jego. Ech! Życie...
        A_g, kolosa zaliczysz przy następnym podejściu. A Twoja szarlotka z orzechami, no
        nie. Ty to wiesz, co lubię.
        Będę się dziś wieczór objadał, niebo chmurne, nie mogę odwzajemnić mrugnięcia
        okiem do żadnej gwiazdki na niebie. Usiądę przy kominku, kot cicho mruczy...
        Radio skrzypi... spróbuję je naprawić, ale znów mi zostaną po złożeniu dodatkowe
        śrubki, druciki.
        Monik trzymamy kciuki i pamietaj, że sernik będzie na Ciebie czekał. Nie ma to
        jak sernik albo porządna szarlotka, albo naleśniki......
        Wracaj do nas rychło, chatka będzie otwarta.

        Pozdrawiam wszystkich ciepło, Forwarda również.
        Janek
        • Gość: dzyt Dzieńdoberek!!! IP: 80.48.251.* 08.03.02, 07:49
          Jenku Drogi nie smuć się... nie znam Was jeszcze za bardzo i chyba troszkę
          nieśmiało (troszkę, bo raczej jestem odważna) próbuję poznać Was wszystkich,
          poza tym gdybyś nie wskoczył na chwilkę na "Był sobie raz zielony las...",
          to pewnie patrzyłabym do domku tylko przez okno...
          Już raz powiedziałam Wam "witajcie", ale nie chciałam się pchać z moimi
          buciorkami do środka bez zaproszenia...

          Starczy tego "wstępu"
          Wstawajcie śśśśśśpioszkiiiiiii...
          śniadanko już gotowe...
          A tak ! to jest ta niespodzianeczka...
          są przepyszne, cieplutkie bułeczki (byłam pierwsza w sklepiku - sprzedawca
          myślał, że to da lubego mego -aż uśmiech zagościł na jego zmęczonej twarzy,
          gdy usłyszał, że chcę troszkę porozpieszczać nowych przyjaciół)
          a gdzie trzymacie szklaneczki i ile herbatek mam uszykować...
          ojej! nie mam dżemiku... i co teraz?
          kupcie po drodze!
          pośpiszcie się, bo jestem już głodna, a nie chcę jeść sama
          • Gość: maga_ Re: Dzieńdoberek!!! IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 08:54
            CZy ktoś coś mówił o jedzeniu? :)
            mm..bułeczki, dżemik przynioslam- truskawkowy.
            dzyt, tutaj zaproszenia nie trzeba. do chatki się po prostu wchodzi i siada, a
            my cieszymy się, im nas jest więcej :)
            jestem troszkę chora (ech, to bieganie po lesie o poranku w celu zbierania ziół
            magicznych...), więc herbatka cieplutka bardzo się przyda. aaapsik! no,
            właśnie :)

            ag, my w ciebie wierzymy. następnym razem będę musiała wyczarować troszkę
            bardziej magiczny napój, co by lepiej jeszcze poszło. popracuję nad miksturą,
            obiecuję...a szarlotka była mmm... znowu próbowałam i znowu nie udało mi się
            oprzeć :)

            monik, sięgaj po marzenia, bo to najpiękniejsze, co można robić. a wiatr, który
            jest na moich usługach przyniesie nam echo twojego śpiewu, gdziekolwiek by się
            nie rozlegał. wpadaj do nas czasami!

            Janku, charakterystyka przedstawiona dzyt była bardzo trafna... etatowy
            pocieszyciel... dzyt, uważaj- jeśli Janek spojrzy ci w oczka, to na pewno
            zobaczy w nich jakieś błyski, a błyski Januszek zawsze odczytuje jako zielone
            światło dla swoich dłoni ;) w moje wciąż patrzy i wciąż widzi iskierki..aż się
            czuję nimfomanką hi hi

            Forward, chodź do chatki, osiołku, dzyt przyszła, pora ją przywitać...!

            • dzyt Re: Dzieńdoberek!!! 08.03.02, 10:54
              Maga słonko - trzymaj syropek babuni, co byś się nie rochornęła nam za mocno...
              Ja_nek jest słodziutki, a moje iskiereczki tańczą dość często, bo figlarek-
              uśmieszek rzadziutko znika z mojej twarzuni ;-)

              już teraz żałuję, że cały weekend nie będę z Wami, bo brak w mym domku
              czarodzijskiego łącznika z Wami (komputr+interek)...

              ale w poniedziałek nadrobię jakąś drobną opowiastką o sobie...
              chyba nie będę zanudzać ';-)
              dzyt
            • ja_nek Re: Dzieńdoberek!!! 08.03.02, 11:07
              Dzyt nie bądź taka nieśmiała... Wchodź, bucikami się nie przejmuj.
              Co to tak pachnie? Co za bułeczki! Ślinka leci, dorzucę trochę drew, bo wiatr
              jeszcze wieje, choć słonko za oknem...
              Ja poproszę herbatkę jak już się zagotuje woda.
              SDzklanki są położone dośćwysoko. Zrobimy tak: Ty wejdzisz na stołeczek, a ja
              dopilnuję byś nie spadła, hihi.

              Oj Maga, znowu przeziębiona. Powinnaś się rozgrzać pod kocykiem. przyniosę Ci
              lepiej aspirynę.
              Błyski w oczach, no cóż, ciała mówi za siebie.... Cóż taka reakcja: błysk w
              oczach paluszki się budzą niesforne....
              Sex appeal to Wasza broń kobieca.....

              Pozdrowienia
              janek
    • saqqara Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 08.03.02, 11:31
      wszystkich witam, tylko szybko napije sie herbaty, ugryze kawalek sernika i juz
      uciekam..
      Zycze wszystkim milego "chatkowania" i weekendu:))

      A kobietom spelnienia wszystkich najskrytszych marzen. Dzis jest nasz dzien!
      marzenia sie spelniaja.
      pzdr
        • Gość: laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: 212.244.106.* 08.03.02, 15:18
          Witajcie kochani. Latałam po wietrze, latałam, goniłam obłoki i szukałam
          wiosny. A teraz chyba skorzystam z tego syropu i potrzeba mi duuuuuuuuuużo
          rozpieszczania i ciepła przy kominku. Wyciągnijcie Saqqarę z kąpieli, bo też
          się przeziębi, w Egipcie jest jednak cieplej nieco. Więc ja się umoszczę tu z
          kotem i ognikiem, poczęstuję się herbatką, dziękuję Dzyt. Przysmaków Allegry
          też nie odmówię. I poczekam sobie, może chłopcy dotrzymają mi towarzystwa.
          Piotr opowie bajkę o małej czarodziejce, jak ładnie poproszę. A Michał, co się
          stało z Michałem? Forward mógłby potrzymać mnie za rękę i sprawdzić czy nie mam
          gorączki, a Janek naprawi radio. Maga, co myślisz o chorowaniu w takich
          warunkach? Jeszcze tylko rzucę mały czar żeby nie zarażać przyjaciół, bo wiesz
          Dzyt, Maga uczy mnie czarów troszeczkę. I polecam wyprawy na miotle, z początku
          może być nieco nieufna ale lot... to jest dopiero coś. Do kuchni wchodź śmiało,
          do piwniczki także (zawsze któryś z Panów pójdzie dotrzymać Ci tam
          towarzystwa). A „Piękny umysł” też widziałam, myślę że powinniśmy umieścić go w
          naszej chatkowej filmotece. Bo nie wiem czy wiecie Monik, Dzyt, że na strychu
          urządzoną mamy salkę kinową.
          No dobrze, to już sobie cichutko wypiję tę herbatkę.
          • a_g Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 09.03.02, 13:24
            Hej ho hej ho cóż za wspaniała pogoda na spacer! Wiatr zdecydowanie zwolnił,
            słońce świeci w pełnej krasie. Po poprostu pięknie.

            Naszą filmotekę wzbogacam w "Schyłek lata" produkcji chyba wietnamskiej (jest
            wyświetlany w ramach drugiej edycji Filmostrady). Rewelacyjne zdjęcia, ciekawa
            muzyka, inność, świeżość, harmonia. Jednym słowem jazda obowiązkowa.

            Buziaki!
            ag
            • ja_nek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 09.03.02, 15:50
              Saqqara, zostawiłaś niedojedzony sernik!
              Dziewczyny się poprzeziębiały, nie ma się co przytualć, pójdę zobaczyć co z tym
              radiem. Forward zajmij się Paniami pod moją nieobecność.
              A słoneczko dziś rzeczywiście piękne, niebo bezchmurne. Ach kiedy nadejdą te
              spacery słoneczne, ze Słońcem koło policzka....

              Pozdrowienia
              Janek
              • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 10.03.02, 11:50
                Witajcie. Dzisiaj w Warszawie pogoda pod żaba ( bo przecież nie pod psem)
                Wybrałem sie z Bogusią na spacer wirtualny. Pozdrawiamy wszystkich mieszkańców
                chatki. hhhtyp] ]
                fguuhkiuukkllllilkfqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr7
                77777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777
                7777777777777 Proszę nie regulować odbiorników to było pozdrowienie od Bogusi .
                • maga_ Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 10.03.02, 13:43
                  Mówicie sobie co chcecie, ale moim skromnym zdaniem w tej ani żadnej
                  poprzedniej chatce nie pojawił się jeszcze post, który zawierałby w sobie tyle,
                  ile pozdrowienie Bogusi :) (która już zawsze będzie dla mnie odbiciem Bu
                  z "Potwory i spółka". a może Bu to tylko jej nędzna imitacja? :) ). tak czy
                  siak wizyta Bogusi, małej wróżki tutaj to powod, żeby cieszyć się nawet z
                  pogody pod żabą (oj, spodobało się madze to określenie:) ). Piotrusiu, a na
                  wątku urodzinowym Forwarda też ciebie oczekujemy- każdy mieszkaniec chatki ma
                  OBOWIĄZEK wejść tam, złożyć życzenia i wypić wirtualnego kielicha! nasz Forward
                  ma urodzinki!!!
                  może by tam Bogusia też powiedziała dwa słowa? :))
                    • a_g Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 10.03.02, 16:02
                      chodź Bogusiu pobawimy się z kotem... nie nie nie trzeba brać go za ogon...
                      (miauuuu!!!)... ładny kotek, co nie? Taki miękki i ciepły i wcale nie drapie.

                      A teraz chodź upieczemy wszystkim pysznego makowca (Maga on wcale nie tuczy!).
                      Dobra możesz wrzucić jajka...yyy bez skorupek... o...właśnie tak. Brawo! Dobra
                      teraz mąka. Ojej wszystko zrobiło się białe... Bogusiu jak myslisz ten mak jest
                      w sam raz, no nie? Ok gotowe. Niech się piecze. Trzeba tu trochę posprzątać.
                      Tylko gdzie jest miotła? Pewnie u Rolki. Zaraz, zaraz - Ikikka!!! Dobry duszku
                      pomóż nam trochę..., a my przystapimy do robienia czekoladowej polewy :)
                      Jak to było... acha... 1/4 margaryny, 2 łyżki wody, 3 łyżki kakao, 5 łyżek
                      cukru. Wszystko gotujemy, aż się roztopi. Poczekaj Bogusiu ja to zrobię, bo
                      jeszcze się poparzysz. Widzisz jak się wszystko rozpuszcza? Dobrze teraz
                      odstawimy to do ostygnięcia.
                      Ikikka jesteś boska - jak tu czysto! Dziękujemy ślicznie za pomoc :)

                      Zapach ciasta rozniósł się po chatce...

                      ag
                      • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 11.03.02, 00:29
                        No tak, wiedziałem. Na chwilę spuściłem ją z oka i juz buszuje w kuchni. W domu
                        może się tylko przyglądać przez szybkę a i tak wie gdzie co jest w kuchni. A tu
                        jeszcze dostała zaproszenie do robienia ciasta. I tylko kotka trzeba będzie
                        doczyścić z kremu. No chyba że lubi słodkości.
                        Maga łap ją bo zaraz sprawdzi jak działa bagienny ognik! Uf w ostatniej chwili.
                        Troszkę jest rozbrykana, dziś pierwszy raz bawiła się komputerem. Jak
                        Prosiaczek Gucio do niej przemówił to równocześnie chciała mu się przyjrzeć i
                        schować za mną ( a siedziała mi na kolanach) Po godzinie zabawy była tak
                        rozemocjonowana że pospała ponad 4 godziny! Normalnie 2-2,5. Ach to dzisiejsza
                        młodzież żadnego szacunku dla nowoczesnej techniki, po prostu jest w domu
                        komputer to bedzie go używać. Parę liter już rozpoznaje więc wkrótce pewnie
                        będzie pisać pod własnym nickiem.
    • dzyt A Q,Q... 11.03.02, 07:46
      Ojej już dzionek...
      Witam wszystkich cieplutkim uśmieszkiem :~)
      Forward - wstawaj, nie wolno tak długo spać po urodzinach
      zrobiłam Ci gorącej czekoladki :-)
      wszyscy chodźcie do domku - czekoladka czeka
      taka pyśniutka popitka mniam!

      Wiecie co? jedyna "rzecz", która sprawia mi przyjemność w poniedziałkowy poranek
      - mogę wreszcie przybyć do domku, zrobić pobudkę i czekać aż śpioszki wstaną
      i sobie troszku "po gadu gadu"
      Buziaczki i uśmieszki (to żeby się Wam lepiej wstawało)- alem całuśna hi,hi,hi
      dzyt
    • dzyt tam ta ra tam ta !!! 11.03.02, 09:24
      Czekolada ostygła!!!
      Ludziska moje Kochane - gdzie jesteście???
      Nie to nie - obrażę się :-((

      Żartowałam ha,ha!
      Powiem Wam, ale tak po cichutku, że ucięłam sobie drobniutką drzemkę
      czekając na wszystkich - chyba było mi to potrzebne...
      Miałam zrobić niespodziankę i kiedy pojawi się Ktosik jeszcze przedstawić
      mojego małego przyjaciela... ale nie mogę już dłużej czekać, bo mój Wen_ik
      (wierszydło moje kochane) wyłazi mi z kieszeni i chce się troszkę popanoszyć
      po nieznanym dla niego otoczeniu.
      Wen_ik to mój kochany maluda, który łapie moje wierszątka i ukrywa je w swoich
      "kochanych czeluściach"
      Buziaczek ';))))
      • laelia Poranek 11.03.02, 10:45
        Las był jeszcze zimowo uśpiony, ale stare drzewa zaczęły wypuszczać już
        pierwsze odważne pączki, pod korą zaś wyczuć było można budzący się puls
        wiosennych soków. W ich stare, poskręcane korzenie wtuliły białe główki
        maleńkie przebiśniegi z wielkim pośpiechem starające się roztoczyć swój urok
        zanim przylaszczki rozchylą błękitne płatki i cała polana w mgnieniu oka
        wybuchnie lazurem. A i te muszą się spieszyć popędzane przez wybijające się nad
        ziemię soczyste pąki krokusów - dumnych wiosennych piękności, rozsypujących
        wśród pierwszych zielonych źdźbeł trawy jaskrawe plamy fioletu i żółci.
        Rozćwierkane ptaki obserwują ten coroczny spektakl, ze spokojem przyjmując
        wszystkie zachodzące zmiany.
        Lecz tego pięknego dnia zdarzyło się coś doprawdy niezwykłego. Gdyby
        przypadkiem ktoś znajdował się w pobliżu, mógłby dostrzec maleńką chatkę
        przyczajoną na polance wśród lasu. Drewniany domek kryty jasnym modrzewiowym
        gontem przyjaźnie rozwierał zielone okiennice. Z komina sączyła się leniwa
        smużka dymu a okna wabiły przyjaznym ciepłem. Ta mała chatka w jakiś niezwykły
        sposób skupiała w sobie cały spokój i radość lasu. Zwierzęta bez obaw
        podchodziły tu, by pić wodę z pobliskiego stawu, a ryby wyskakiwały wysoko
        jakby chciały zmierzyć się swą srebrzystością z tęczą, która mieszkała u stóp
        niewielkiego wodospadu.
        Zwykle z chatki dobywały się rozmaite dźwięki, szmer rozmów, śmiech, muzyka.
        Ale tego poranka panowała cisza. Nawet niecierpliwe zwykle wróble zamilkły w
        oczekiwaniu. Wyłaniające się nad drzewami słońce rozsypało blask w kroplach
        rosy i cała okolica na moment oblała się purpurą. W tej właśnie chwili z nieba
        spadła ostatnia nocna gwiazda. Jasna smużka przemknęła chyżo i przez komin
        wpadła wprost do wnętrza chatki. Las, który dość długo wstrzymywał już oddech
        mruknął zaskoczony i powoli, nieco niepewnie powracać zaczął do swych
        codziennych zadań. Znów słychać było szelest wiatru w gałęziach i poranny
        świergot ptaków.
        A we wnętrzu chatki bardzo z siebie zadowolona gwiazda ulokowała się na okapie
        nad kominkiem i westchnęła w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku. Przygasła
        nieco i czekała na przybycie mieszkańców. Cieszyła się atmosferą ciepła i
        serdeczności, które biły ku niej z każdego kątka. Tak, to było to miejsce.
        Idealne. Kiedy tylko pojawią się domownicy będzie mogła rozpocząć pracę.
        Rozpali się w magii przyjaźni i marzeń, pomnoży ją w sowim gwiezdnym serduszku
        i każdej nocy roześle jej cząstki ku wszystkim samotnym, smutnym i zagubionym,
        ku tym, którzy w głębi serca wciąż szukają swojej magicznej chatki, a nade
        wszystko ku tym, którym wydaje się, że nie potrzebują jej wcale. Będzie
        rozsiewać ciepło tego dziwnego miejsca po wszystkich znanych jej światach. Była
        pewna, że żaden z mieszkańców nie będzie przeciwny jej obecności. Wiedziała, że
        wszyscy razem zrobią wszystko, aby dopomóc jej w tym zadaniu. Gdyby umiała
        mówić śpiewałaby z radości.
        Mała srebrna gwiazda migotała spokojnie w swym kąciku nad kominkiem.
        • ja_nek Re: Poranek 11.03.02, 12:12
          Janek otworzył jedno oko, ale zamknął je natychmiast. Otworzył je ponownie, ale
          to co widział poprzednio widział i teraz.
          Sięgnął do swej szklanicy i powąchał.
          "No tak za dużo wypiłeś i gwiazdy widzisz, a ja myślałem, że to tylko wtedy,
          kiedy upadnie się na glówę"
          Maga obudź się! Czy widzisz to co i ja?
          Laelia!, A-g, Rolka, czy Wy też macie te zwidy?
          Jedna butelka wina, a ja gwiazdy widzę. lepiej wyjdę na dwór.
          Drzwi otworzyły się z hukiem i stanął w nich Janek. Przeciągnał się.
          Trzeba coś wykombinować na kaca, świeże powietrze łyknąłem, a tu halucynacje są
          nadal.

          Pozdrowienia
          Janek

          • laelia Re: Poranek 11.03.02, 12:59
            Jezu! I tak upadł ostatni wielki romantyk.
            Cześć Dzyt, Janku.
            Piotrze chciałam zaznaczyć, że zakochałam się w Bogusi a ponadto, jak Ci się
            podobała Honor Harrington????? Moja feministyczna dusza była zachwycona,
            pragnę poznać opinię pci przeciwnej.
            Forward, odsypiasz urodzinową imprezę? Duża buźka.
            • piotr_c Re: Poranek 11.03.02, 16:56
              Na Honor Harington naprowadził mnie sprzedawca z Allegro od którego kupiłem
              brakujace tomy sagi o kapitanie Hornblowerze. Jest to jedna z moich ulubionych
              książek i jeśli ktoś we wstępie pisze wprost że wzorował się na postaci
              Hornblowera to go od razu lubie :) A tak poważniej nie jest to Sf wybitne ale
              bardzo miło się czyta. Batalistykę podsuwałem Jankowi gdyby planował jakieś
              krążowniki w powieści. Może podział na czarnych i białych jest trochę za ostry
              ale może tak tam było i nie było miejsca na szarości.
              A gdy mówi się o fachowcu w swojej robocie to nie ma co mówić o pciach :)I
              baaardzo podoba mi sie 6-cio łapy mruczek :)

              A serial o Hornblowerze polecam , szczególnie jeśli kogoś interesują smaczki z
              życia na morzu w czasie wojen napoleońskich
              • ja_nek Re: Poranek 11.03.02, 19:01
                Ostatni wielki romantyk forum odbrązowił się tylko na chwilę.
                Następnego wieczoru znów będzie spoglądał w niebo i wzdychał za wielką miłością.
                Kiedy spotka kobietę swego życia poprosi Magę o przygotowanie napoju miłosci dla
                owej Niej. Aby rozkochać Ją w sobie bez reszty. Tylko gdzie to Zjawisko? Gdzie?

                Poproszę Piotrze C o podanie autora i tytułów pozycji, które traktują o Honor
                Harrington.

                Pozdrowienia
                Janek
        • dzyt Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 14.03.02, 10:24
          Cześć Słodziutki Piotrusiu!
          Wielkopolska śniegiem zawiewa i dlatego przybiegłam do domku
          nie przejmuj się brakiem rewanżu - jeszcze nadrobisz
          #####
          ##@##
          #@@@#
          ##@##
          #####
          ha,ha,ha teraz to już cały jesteś mokry :))))))))))))
      • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 14.03.02, 09:22
        Dzień dobry, senny dzisiaj, ciemny. Ale w chatce jasno i cieplutko, kawą
        pięknie pachnie a ja sobie omlet robię. Kot siedzi wpatrzony uważnie w moje
        ręce, lśniące wąsy oblizuje a Ikkiki podśpiewuje razem ze mną. Omlet wiosenny z
        pomidorami i szczypiorkiem i gorące bułeczki, prosto z pieca. Wiosna przyszła,
        widziałam ją kiedy leciałam nad lasem i już nie da się przegonić, co to dla
        niej nawet śniegu trochę :o) Tylko kwiaty wiosenne jeszcze piękniejsze będą w
        takiej oprawie.
        Wybudźcie się ze snu kochani!
        • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 14.03.02, 11:16
          Tak omlet z kotem to jest to. To znaczy z kotem obok :)
          Byłem kiedys w herbaciarni w Kazimierzu ( skondinąd polecam to miejsce jako
          magiczne) .W pewnej chwili kot krecący sie przy stolikach wskoczył na nasz
          stolik i usiadł sobie naprzeciwko mnie. W innym miejscu zwierzak łażący po
          stole to byłby temat to reklamacji , ale nie tam . Tam kot siedzący przy twojej
          filiżance jest jak najbardzej na miejsscu
                    • dzyt Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 12:08
                      skutecznie zaraz odrzucałeś, bo u mnie zamiast ubywać,
                      to nieustannie przybywało białego szaleństwa :)

                      Piotrek łap!!!

                      #####
                      #@@@#
                      #@@@# ciap!
                      #@@@#
                      #####

                      Ale wielką kulę mi sie udało rzucić :)
                      jestem z siebie dumna...
                      :))
                      • Gość: forward Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: *.bn.krakow.pl 15.03.02, 12:26
                        U mnie znów dzisiaj jest pochmurnie
                        zachowałem się wczoraj durnie
                        Popadam w zadumę
                        straciłem całą swoją dumę

                        To sentymentalny stan rzeczy
                        powiedziałem komuś kilka głupich słów
                        Wyszedłem na ostatniego osła z osłów
                        chcę zostać żabą która skrzeczy

                        Dziś skruszony przed kominkiem
                        zastanawiam się tak nad kminkiem
                        Czy ranię ludzi bo tak muszę
                        czy coś pcha w tym kierunku mą duszę

                        Sam niezaznawszy miłości ni szczęścia
                        dziś nikogo nie oszczędzam
                        Jeno ciągle mam przed oczami nieszczęścia
                        dobre ręce od siebie odpędzam

                        Dziś przed kominkiem między wami
                        moimi najlepszymi chwatami
                        Myslę patrząc na ogień
                        czy tak musi być codzień?
                        • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 12:49
                          Posada żaby na romantycznym formum może się opłacic. Może trafi sie
                          księżniczka :))
                          Każdemu zdaża sie coś palnąć ( sam pamiętam parę swoich wystąpień o których mam
                          nadzieje słuchacze już litosciwie zapomnieli)
                          A w chatce przy kominku jest najlepsze miejsce aby założyc że świat naokoło
                          jest bardzo pozytywny. A potem to juz będzie łatwiej i z górki.

                          PS dawno temu miałem czas strasznego pesymizmu. Ale trafiłem na mądrego
                          człowieka który mnie naprostował i tak zostałem nieuleczalnym optymistą
                          • forward Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 13:02
                            Dzięki Piotr jesteś prawdziwym kolegą, ale fakt to ja przegiąłem. Moi drodzy
                            zostawiam was wstąpię tylko jeszcze na przyjątko urodzinowe. Fajnie że
                            jesteście tu tacy radośni ty, Laelia i Dzyt. Bawcie się a kominka doglądajcie
                            by nie wygasł.
                            • laelia Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 14:00
                              Radośni??? Forward ja tu się dziś załamuję! Ale rozleniwiłam się przy kominku,
                              jakaś zabłąkana śnieżka mnie trafiła i Piotr mądry przyszedł i chyba mi się
                              poprawia. Tylko czy mogłabym prosić o historyjkę jakąś na poprawę nastroju?
                              • dzyt Dla Ciebie moje wierszątka... 15.03.02, 15:16
                                1)
                                Namaluję okruszek miłości
                                promiennym uśmiechem przyjaźni
                                rozpalę w Twym sercu płomyk nadziei
                                uszczęśliwię odrobiną ciepła
                                Namaluję okruszek miłości
                                drobnym gestem dobroci
                                słowem serdecznym ukoję niepokój
                                obecnością zapewnię bezpieczeństwo
                                Namaluję okruszek miłości
                                czułą myślą o Tobie
                                pomilczę z Tobą gdy zechcesz
                                zadzwonię i spytam „co słychać?”
                                Namaluję okruszek miłości
                                byś była szczęśliwa...
                                14.03.2001

                                2)
                                Gdy nie masz humoru
                                spójrz na gwiazdy
                                i uśmiechnij się do Małego Księcia
                                On rozpozna w Tobie liska
                                zostawi na chwilkę swoją różę
                                i ponownie Cię oswoi
                                Gdy nie masz humoru
                                pomyśl o morzu
                                choć fala za falą wciąż piasek zalewa
                                warto zostawić na nim swoje ślady
                                z pozoru bezsensowne
                                lecz jedyne i niepowtarzalne
                                Gdynie masz humoru
                                uśmiechnij się do wspomnień
                                przytul do serca różę radości
                                i nie rezygnuj mimo trudności
                                Pomyśl o kimś bliskim
                                wtedy na nowo uśmiechnie się słoneczko...
                                19.02.2001
                                3)
                                Jesteś Dzika jak róża, która wyrosła wbrew ludziom
                                Jesteś Łagodna jak róża Małego Księcia
                                Jesteś Silna jak róża kłująca w obronie
                                Jesteś Delikatna jak płatek róży pokryty rosą
                                Jesteś Piękna jak róża ~ wybranka ogrodnika
                                Jesteś Skryta jak róża budząca się
                                o świcie skulona, bo noc była chłodna
                                Jesteś Niezwykła jak róża w mym sercu
                                Jesteś Wspaniała ~ jesteś moja
                                a ja ~ wierny Twój sługa ~ oddaję Ci wszystko...
                                Jesteś... ~ i to jest mym szczęściem...

                                13.07.1999
                                :))))))
                                  • piotr_c Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 16:32
                                    Tym razem bedzie o tym że dzidziuś zawsze zaskoczy swoich rodziców :)

                                    Bogusia gdy osiagneła sprawnośc pozwalającą jej turlać sie po łóżku stała się
                                    posiadaczka/ mieszkanką kojca. Długo szukaliśmy czegoś co było bu odpowiednie
                                    duże a jednocześnie składało by się w miare zgrabnie. Ale znaleźliśmy
                                    odpowiedni kojec i Bogusia zdobyła kawałek własnego terenu. Kojec służył nam
                                    bardzo dobrze, oparł się licznym próbom sforsowania go wierzchem, przegryzienia
                                    się przez siatke itp. Ale Bogusia rosła i stwierdzilismy że istnieje ryzyko że
                                    jeszcze miesiąc dwa i wyjdze z tego kojca. Przy kolejnej wyciecze na działkę
                                    postanowiliśmy kojec tam zostawić dla przyszłych pokoleń. Ostatniego dnia
                                    urlopu pakowaliśmy bambetle do samochodu a Bogusia spokojnie i cichutko bawiła
                                    sie w kojcu ( abu nie wchodziła pod nogi) . Stoimy na korytarzu i mówie do
                                    żony "Wszystko spakowane , mozemy ruszać" W tym momencie z pokoju rozległo sie
                                    głuche BUM i na korytarz weszła Bogusia. Trzymając się rączką za pupke
                                    oświadczyła "Wyszedłam!" i pomaszerowała do wyjścia.
                                    To sie nazywa charakter, pokonała kojec w ostatnich 5 sekundach jego używania.
                                • ja_nek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 15.03.02, 15:43
                                  Ech, kiedy czytam takie wersy, to nawet u mnie za oknem się wypogadza.
                                  Śnieg zniknął, mógłby już ustąpić słoneczku.
                                  Dziś przydały mi się z rana rękawiczki, brrrrr! Nie ma to jak ciepła herbatka w
                                  chatce. Przez te nawroty zimy, nawet Ykikki się rozleniwił, oj trzeba trochę
                                  ogień co przygasa rozpalić.
                                  Laelia, Forward, uśmiechnijcie się. Forward niech schowa kolce, a Laelia niech
                                  pomyśłi, że zdarza się różnie i że to nie koniec świata.

                                  Pozdrawiam
                                  Janek
                                      • a_g Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 16.03.02, 14:40
                                        Czary chyba podziałały, bo dziś w Białymstoku jest słonecznie i ciepło - po
                                        prostu czuje się wiosnę :)))
                                        Polecam więc każdemu spacerek (zwłaszcza tym, którym boli głowa...). Ech
                                        wczoraj miałam przyjacielskie spotkanie, powróciły sentymenty i wspomnienia :)

                                        Co powiecie na szarlotkę? Już wstawiam do piekarnika.
                                        Maga co u Ciebie?
                                        Forward przesyłam Ci radosne myśli :))) i podwójną porcję szrlotki
                                        Dzyt jak długo piszesz? Opowiedz o tym trochę.
                                        Ja_nek :)
                                        Laelia czy czujesz się już lepiej?

                                        Pozdrawiam
                                        ag
                                          • ja_nek Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. 17.03.02, 11:37
                                            Warszawa raczej chłodna. Jak to przyjemnie obudzić się przy taaaakim kocie...
                                            A_g, czy do tego usmiechu dołożysz mi szarlotki? Powiedzmy, że odzwdzięczę się
                                            później....
                                            Laelio, myslę, że Cybidium mogłoby mi się podobać (zaraz jak to wyglądało, hihi).
                                            Maga gdzie Ty się obijasz? Dzyt, Ty coś pisujesz?

                                            Pozdrowienia
                                            Janek
                                            • Gość: rol_ka Re: Gdzieś hen daleko w małej chatce. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 19:28
                                              widze, ze przyjazn kwitnie w ciepelku chatki. Bardzo sie ciesze,ze wsrod tylu
                                              niepewnosci zyciowych jest gdzies pewna chatka do ktorej mozna czasem zapukac.
                                              Pamietacie mnie jeszcze???
                                              To ja, rolka :)
                                              Wpadlam tylko na momencik, zeby powdychac troche tej cudownej atmosfery i
                                              nabrac energii na nowe zmagania. Oczywiscie tort z wisniami zostawiam przy
                                              kominku :)U mnie w ogrodzie kwitna juz fiolki :) WIOSNA jest coraz blizej,
                                              widzialam ja w lesie jak ganiala sie z zoltymi motylami.
                                              Trzymajcie sie cieplutko :)
                                              Usciski dla wszystkich.
    • dzyt Buziaczki na dzień dobry!!! :-) 18.03.02, 07:48
      Witam Was wszystkich bardzo serdecznie :)
      Niestety nie miałam możliwości przyłączyć się przedwczoraj i wczoraj, ale cóż...
      przynajmniej myslami byłam z Wami :))))

      Janku, "rzuć" proszę oczkiem nieco wcześniej, to zauważysz moje wierszątka :)
      A_g ~ piszę od 1992 roku, ale tak mocniej rozkręciłam się od 1997 r. i obecnie
      na moim koncie jest ok. 209 pozycji o bardzo różnej tematyce...
      Pierwszy wiersz powstał, bo się zakochałam..., a potem to już wena twórcza
      i okoliczności - zdarzenia z mojego życia, z życia innych ludzi, z opowiadań,
      z zaobserwowanych zdarzeń, z piękna natury, czy z odczuć religijnych...

      Zauważyłam, że pilnowaliście ognika w kominku :) od rana było troszkę mi
      chłodnawo, więc szybciutko pobiegłam ogrzać się przy kominku
      Kiedy zerkam za okienko, widzę jak pieknie budzi się słoneczko i zaczyna
      ogrzewać drzewa swym cieplutkim blaskiem... milusiński widok :)
    • maga_ jestem :) 18.03.02, 18:39
      długo mnie tu nie było. tęskniłam za chatką, za wami wszystkimi. dzisiaj w
      Poznaniu mgła jak kaszka manna. i ciepło jak myśli o was. przynoszę torcik
      jagodowy. rozkładam talerzyki (te, ktore na obrzeżach mają male stokrotki) i
      napycham, sobie dzióbek jagodowym kremem. ależ mi was brakowało!
      Piotr, Bogusia po prostu chciała żebyś odczuł kontakt z przyrodą. :))
      "W marcu, miesiącu-lamparcie" czuję się pogubiona w warunkach
      atmosferycznych... ech, to pewnie laelia wypróbowuje te zaklęcia na zmianę
      pogody, których ją ostatnio uczyłam. :)
      mm.. najadłam się. więc przeciągam się jak kot i rzucam kilka czarów, żeby
      uprzjemnić wam mój powrót. ha! jednak nie zapomniałam moich zaklęć- na kwiatach
      wyrosły cukierki! teraz wszystko inne i jeszcze bardziej słoneczne. proszę się
      spieszyć ze zrywaniem cukierków, bo jutro już zwiędną!!!
      i przyniosłam prezent. widzicie ten zwój materiału? to kawałek nieba, z którego
      uszyję wam pościel. pójdę jeszcze nazbierać trochę obloczków, żeby bylo czym
      wypełnić poszewkę na kołderkę i poduszeczki. :))
      • dzyt Re: jestem :) 19.03.02, 08:08
        Gorące cześć Wszystkim!!!

        znowu chłodnawo, ale myślę, że tutaj szybciutko się rozgrzejemy...
        Maga_ dzięki za słodkości, wpadaj częściej, bo z Toba jeszcze bardziej
        kolorowo... Wiesz - Janek chyba jest na mnie zły, bo przeze mnie zaliczył
        pokrzywki i chyba moje uleczanie nie dało mi odkupienia...
        Przynajmniej Piotruś pomógł mi zanieść drewno do chatki...

        Tak tu sama od rana urzęduję... no cóż, może skuszę Was muzyczką...
        tylko nie wiem, czy lubicie SDM ?...
        "...Anioły, bieszczadzkie anioły..."
        ach!!!
        :)
        • maga_ Re: jestem :) 19.03.02, 08:37
          dzyt, moja droga, Janek uwielbia być uleczany i nie zdziwiłabym się, gdyby
          wpadł w te pokrzywy tylko po to, żeby potem damskie usta chuchały na jego
          poparzenia. ja już udzielałam mu różnorakiej pomocy medycznej hi hi i wiem to
          na pewno- dla opatrunków robionych przez uroczą pielęgniarkę dałby się calutki
          połamać :))
          Janku, tors jest jak najbardziej :)), tylko moje narzędzie do komunikacji ze
          światem odmówiło chwilowo współpracy. nie ma to jak zapomninać o rachunkach :)))

          dzyt, my (tzn ja) uwielbiamy SDM. proponuję "Czarny blues o czwartej nad
          ranem"... chociaż może lepiej nie, bo zawsze szkli mi w oczach :))
        • laelia Czery podziałały 19.03.02, 08:46
          Witajcie kochani. Czary zadziałały, wiersze Dzyt, historyjki Piotra. Dziękuję,
          dziękuję, cudownie jest poczuć się porozpieszczaną w leśnej chatce. Zły nastrój
          mi trochę przeszedł i nawet słońce świeci. Bardzo lubię SDM Dzyt, zaśpiewamy
          razem? Widzę, że zjedliście wszystkie słodycze, łasuchy! To ja zrobię naleśniki
          i koktajl truskawkowy. Pewnie nie uwierzycie, ale to nie ja majstrowałam przy
          pogodzie. Próbowałam co prawda Twoich czarów pogodowych Maga, ale chyba coś mi
          się wiosennie zamieszało. Wyczarowałam za to świeże truskawki! Pachną w całej
          chatce. Wystarczy na koktajl, a do reszty ubiję śmietany. A żebyśmy nie umarli
          z przesłodzenia upiekę paszteciki z soczewicą. Jedliście kiedyś? Nie? To zjecie.
          Miotła, sprząta, śniadanko czeka, to ja sobie mogę pospacerować po lesie.
          Janku, wyszedłeś już z tych pokrzyw? Chcesz ziółek, może małe zaklęcie? Skutki
          pewnie nieobliczlne, ale intencja szczera. Nazbieram kwiatów, może spotkam
          elfy. Piotrze musisz bardzo uważać, bo jeśli elfy poznają Bogusię, nie będą
          chciały jej wypuścić! A może to my nie będziemy chcieli wypuścić jej z chatki?
          Zapraszam na poranny spacer, kto pójdzie ze mną?
          • dzyt Re: Czery podziałały 19.03.02, 10:21
            koktail będzie super!!!
            już biegnę aby Ci towarzyszyć na spacerku, tylko troszkę mokry będzie
            ten spacerek ha,ha,ha parasolek sobie trochę potańczy :))
            Janek wyszedł już dawno z pokrzywek, zrobiłam mu przyjemniutki okładzik...
            i chyba był zbyt milusiński (okładzik), bo Janeczek się nie odzywa :)
            a teraz śpiewamy ♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪♪
            :)
          • piotr_c Re: Czery podziałały 19.03.02, 10:56
            Dzis świerzutka anegdotka z samego rana.
            aktorzy: Bogusia i my
            rekwizyty: piankowe płytki z wycietymi literkami (można z nich złożyć matę na
            podłoge), samochód na którym sie siada, pozytywka.

            My leżymy jeszce w łóżku, Bogusia od 6 rano bawi się w najlepsze.
            Bogusia: Czy chcecie posłuchać kasety?
            My (z lekkim niepokojem o nasze archiwum kasetowe ): Tak.
            Bogusia wzięła jedną z płytek leżących na stosie , otwarła bagażnik swojego
            samochodu i włożyła tam płytke. Zamkneła bagażnik i pociagnęła za sznurek
            pozytywki
            Pozytywka : plim, plim-plim,pam
            My: ????
            Bogusuia: Podoba sie ?
            My : :)))))))
            • Gość: laelia Re: Czery podziałały IP: 212.244.106.* 19.03.02, 11:06
              Piotr :o))))))))))))) To cudowne. Czy widzisz jak się rozpływam z zachwytu?
              Niedługo zostanie po mnie tylko kałuża na podłodze :o) Jeśli mój zegar
              biologiczny zacznie nagle tykać to historyjki o Bogusi będą za to
              odpowiedzialne. Chociaż oprócz cudownych chwil taka kruszynka powoduje pewnie
              także masę pracy i kłopotów. Tylko, że to kochane kłopoty.
              • piotr_c Re: Czery podziałały 19.03.02, 11:32
                Faktem jest że najwspanialsza jest wtedy gdy jest wypoczeta. A ponieważ nie
                należy do tych co by sobie zabawę/badania/testy/gimnastyke (niepotrzebne
                skreślić) przerywała wiec pauza nastepuje wtedy gdy pada na swój nos :) a wtedy
                to jest kwestia błyskawicznego zestawu :kąpiel, ubranko, mleczko i kasteta z
                Puchatkiem. Potem słychać kłapnięcie na koniec kasety i czekamy :wyjdzie z
                łóżka czy już śpi? Jak wyjdzie to "zabawa w zaganianie do łóżka" może się
                przeciągnąć nawet do 23. I nie wiem kto jest potem bardziej zmęczony. Ale jest
                najwspanialszą mądralką na świecie. Starsze anegdotki jest mi łatwiej opowiadać
                bo były prostsze. Teraz często cały dowcip tkwi w atmosferze, sposobie
                wymawiania zdań, geście . Tego juz nie potrafie przekazać :(.
                A'propos kąpieli. Byliśmy z Bogusia w sobote na myjni samochodowej umyc naszą
                ukochaną Skodę. Baaardzo jej sie to podobało , choć na początek się wystraszyła
                bo zaczeło się mycie podwozia a ona jesze nie wysiadłą do końca z samochodu.
                Ale potem ogladaliśmy przez szybke całe mycie, te strumienie wody , szczotki,
                suszarnię. I teraz do wieczornego repertuaru kompielowego doszedł wybór :
                kąpiel w wanie , kąpiel w wanie z pianka lub "Renaulat na myjni" czyli mycie
                silnym prysznicem.
                A zegar na każdego kiedyś przychodzi, na nas szczęśliwie przyszedł w tym samym
                czasie. A po takim debiucie nie boimy sie dogrywki ( z prawdopodobieństwa
                wynika że następny bobas powinien byc nieco spokojniejszy)
            • ja_nek Re: Czery podziałały 19.03.02, 11:16
              Piotrze, wszyscy mieliśmy swoje skarby w dzieciństwie. ty też. teraz wiesz jak to
              jest po drugiej stronie!
              Dziś w Warszawie słonko, choć nieco przybladłe.
              Auuu! Ech, te pokrzywy jeszcze czuję. Dzyt co praweda sę starała, ale zbyt
              krótko, hihi.
              Ale tort jagodowy wygląda przepysznie! I juz nie pamiętam o pokrzywach, ale
              rekonwalescencja powinna trwać - tu znaczące spojrzenie posyłam.
              Kołderka z nieba? Aaaa i dlatego taka błękitna...
              Oooo, własnie Maga! Na torsie, tu mnie poparzyło... I tu. i tu. i tam.
              Dzyt chce odkupienia, pomyślę nad tym, wezmę pod uwagę Twoją delikatność.
              Auuuuuu! Maga musisz być taka brutalna???
              Poproszę o koktajl truskawkowy, ech moje zbolałe członki, hihi.
              Laelia, mmmm smaczne to, bardzo. Mogłabyś mnie nakarmić, bo widzisz ja dziś
              jestem zbolały. opieki troskliwej bardzo potrzebuję.

              Pozdrowienia
              Janek