istriiia
09.06.04, 23:49
Mam tego dosyć!!!!!Zakochał się we mnie dwudziestolatek(jestem rok młodsza) i
nie daje mi żyć.Codziennie wydzwania,smsuje,chce się co-tydzień spotykać
(częściej nie może bo ma zajęcia na uczelni).Niestety ja nie odwzajemniam
jego uczuć.Jestem teraz na 100% pewna,że nie chciałabym go mnieć za
chłopaka.Nie mammy wspólnych zainteresowań,a jego wywody o historii i
polityce po prostu mnie nudzą i on sam jak to się mówi"nie jest w moim
typie".Chociaz chyba najbardziej zniechęcił mnie tym codziennym wydzwanianiem-
okropnośc!-to tak jakby próbował mnie zniewolić,zagarnąć tylko dla siebie :/
Mam niestety problem-nie wiem jak mu powiedzieć,żeby się ode mnei odczepił i
dał mi wreszcie święty spokój!!!!!Macie jakies pomysły?Z góry dziękuję :-)
Nie chcę go zranić,ale nie mogę dłuzej tak żyć!!!!!!!!!!