może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet??

12.06.04, 14:53
może znajdzie sie ktos kto wyrwie mnie z opresji?? Kto sprawi, ze zachce mi
sie żyć?? Kto uratuje mnie przed samobójczymi myslami?? A nie daj boże
czynami...
    • peterli Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 12.06.04, 15:19
      nie röb nic...bo to nie warto....zacznij myslec o sobie, zobacz co jakie masz
      zalety i wady, zobacz co dalo tobie zycie i czy masz jakies marzenia.....nie
      röb niczego bo zycie mamy jedno a czas leci by marnowac na taki myslenie......

      to przezylem i wierze ze sie oplaca.....na szczescie nie zrobilem tego......
      na szczescie....
    • kurdebelemax Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 12.06.04, 15:42
      Samobojstwo ... strach w odwadze czy odwaga w strachu ?
      strach - ucieczka przed otaczajacymi problemami, nie podejmujac walki z nimi.
      odwaga - dla mnie jesli ktos robi cos takiego, musi chyba byc odwazny ....
      Ale czlowiek to nie kot...ma tylko jedno zycie. A jak juz je nam dano ... trzeba sie tym cieszyc i szukac pozytywnych rzeczy w swoim istnieniu.
    • Gość: piecyk gazowy Zrzędzisz jak stara panna... /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 20:12
      • peterli Re: Zrzędzisz jak stara panna... /nt 12.06.04, 20:18
        nie möw tak.....to nie ladnie....
    • gnoom Re: inaczej mówiąc, 12.06.04, 20:44
      chcesz, żeby ktoś ciebie wreszcie zerżnął ?
      • boska23 Re: inaczej mówiąc, 13.06.04, 19:28
        ciekawe jak wielu jest tu jeszcze takich zjebów jak ty hmmm
        • peterli Re: inaczej mówiąc, 13.06.04, 20:01

          jest niestety za duzo.....o wiele zaduzo.....


          boska23 napisała:

          > ciekawe jak wielu jest tu jeszcze takich zjebów jak ty hmmm
    • Gość: Ew@ Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 21:36
      NIE MA KOCHAJĄCYCH FACETÓW !!!!!!
      • kurdebelemax Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 13.06.04, 21:43
        Oj i tu sie mylisz :-p
      • peterli Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 13.06.04, 23:27
        i to bardzo sie mylisz......!
      • larix31 Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 11:10
        Bzdury mówisz Ewcia...fałszywe stwierdzenia i jeszcze dużą czcionką, nie
        przystoi...
    • larix31 Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 11:16
      Boskości Ty moja, co Ty wygadujesz? Weż się w garść, trzeba pomóc losowi.
      Marudzenie, a co najgorsze mówienie o myslach samobójczych tylko pogłębi Twoją
      depresję. Zadzieraj kiecę i wieczorem na piwo do ogródka. Nawet rozmowa z
      przypadkową osobą może zmienić Twój nastrój. Powodzenia i daj znać jak było....
    • harriet_makepeace Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 11:20
      boska - szkoda życia na za szybką śmierć. nie ma nic na sile - to ze ty chcesz
      zeby ktos cie pokochal to jeszcze nie wystarczy. trzeba jescze do tej milosci
      dojrzec. powiedz: masz rodzicow? jestes zdrowa? masz za co kupic chleb?
      studiujesz gdzies czy pracujesz? jedziesz gdzies na wakacje? masz jakies
      przyjaciolki? mam nadzieje ze na wszystkie te pytania mozesz odpowiedziec tak.
      a wiec jest dobrze, nie ma co narzekac, kazdy przez to przechodzi - przez to
      czekanie na milosc, niepewnosc siebie i sensu zycia, ale to mija. ciebie tez
      spotka milosc, ale nie czyn z tego obsesji i wartosci samej w sobie. no boska,
      piekna pogoda dzisiaj. spacer i lody proponuje.
      • larix31 Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 11:25
        Harriet...ja bym się dalej przy tym piwie upierał...
        • harriet_makepeace Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 11:29
          moze byc i piwo. najwazniejsze zeby sie dziewcze wzielo w garsc i nie stracilo
          z oczu tego co jest naprawde wazne.
          • meduza4 Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 16:46
            Wiecie co, mnie to zabrzmialo jak maly szantaz: niech sie wreszcie
            znajdzie ten kochajacy facet bo sobie w leb strzele... Ale czy o to
            w zyciu chodzi? Zeby brac kogos na litosc?

            Mnie juz przestalo zalezec na szukaniu sobie kogos i widze...
            Po prostu mam mniej problemow niz kolezanki, ktore znalazly kogos
            z lapanki i teraz musza sie zmagac z jakims nieprzemyslanym
            zwiazkiem zaistnialym w chwili samotnosci i desperacji...
            • boska23 Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 14.06.04, 19:01
              Tu się mylisz. Nie jestem zdesperowana nie grozi mi to. Nie naleze do
              dziewczyn, które na sile próbuja sobie kogos znaleźć. To juz nie te lata kiedy
              mialo sie pstro w glowie i facet miał być nie wazne jaki byle tylko był, byle
              nie bys solo. Teraz nie mowie, ze nie szukam ale czekam jak najbardziej czekam
              na prawdziwą milość przez duże m :) moze mi sie poszczęści ...czas pokaże.
              A na piwku juz byłam w czwartek grilowałam później gorączka sobtniej nocy :) i
              nie powiem troszke mi sie poprawiło. Spotkałam pare osób ktore mnie
              dowartościowały - glównie moi znajomi z ktorymi tam poszłam. Gdyby nie oni to
              naprawde nie wiem co by ze mna teraz sie działo - pewnie by mnie juz tu z wami
              nie było. No ale tymczasowo nastały lepsze dni :) oby tak jak najdłuzej nie
              chce juz tych swoich stanów...
              • meduza4 Ratunek... ale przed czym? 15.06.04, 10:47
                Jakos Ci nie wierze... bo widze, ze co rusz dajesz na forum
                cos na ksztalt anonsu, jacys panowie odpisuja... potem znowu
                pytasz, kto umowi sie z boska, potem cos jeszcze...

                No i do tego mowisz, ze spotkalas paru znajomych, ktorzy Cie
                dowartosciowali... To co, nie majac faceta nie jestes osoba
                wartosciowa??? Ty szukasz czegos, czego nie ma: sensu wlasnego
                zycia w drugim czlowieku. A sens zycia musisz odnalezc w sobie samej.

                • harriet_makepeace Re: Ratunek... ale przed czym? 15.06.04, 11:10
                  i bardzo slusznie meduzko, bardzo slusznie. Boska posluchaj rad starszych
                  kolezanek ;))))))))))))
    • Gość: amant z $ Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 15.06.04, 05:15
      nie strasz nikogo. Walnij za okno i bedziemy mieli spokoj na forum
    • schizoo Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 15.06.04, 11:13
      ochujałaś???
      • ja_nek Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 15.06.04, 11:46
        Brak sensu życia i celu przebija z tego, co piszesz boska. Chyba kiedyś było
        coś, co dawało Ci radość, były cele do których dążyłaś. Nowy czy kolejny
        partner nie jest sam w sobie ani celem ani lekarstwem. Ty musisz to znaleźć w
        sobie.

        Niektórzy nie mają i tego co Ty.

        Pozdrawiam
        janek
    • senne_marzenie Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 15.06.04, 17:13
      ogarnij sie, bo zaden cie nie bedzie chcial:)
      • kurdebelemax Re: może jedynym ratunkiem bedzie kochajacy facet 16.06.04, 05:07
        Co rozumiesz pod pojeciem "ogarnij sie" ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja