dlaczego ona przeciwko mnie....?

06.04.02, 01:38
nie rozumiem tego... wydawalo mi sie, ze wszystko wiem, wszystko rozumiem,
znam sama siebie, a przede wszystkim wiem, co jest dla mnie dobre, a co nie...
a tu guzik... mecze sie i mecze, jakbym miala 5 lat...
wlasne uczucia przeciwko mnie, wlasne marzenia...
za dnia jestem szczesliwa, jestem usmiechnieta... ale kiedy przychodzi noc
znowu o nim mysle i zapomniec nie moge, chodz pamietac juz nie chce...
cos strasznego dzieje sie ze mna i nie wiem co mam robic...
pewno czas wszystkiemu zaradzi... musze tylko czekac... czakac.... czekac.....
    • Gość: Belbo Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 10:44
      Troche to potrwa......
      • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 11:28
        Gość portalu: Belbo napisał(a):

        > Troche to potrwa......

        Tylko co ja mam robic w "miedzyczasie"?
    • Gość: zxc Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 12:28
      A to juz tak definitywnie koniec? Pytam, bo to moze
      potrwac calkiem dlugo :-/

      Moze jeszcze z raz z nim porozmawiaj... jezeli
      zadzwoni poprostu odbierz telefon.
      • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 12:37
        Gość portalu: zxc napisał(a):

        > A to juz tak definitywnie koniec? Pytam, bo to moze
        > potrwac calkiem dlugo :-/
        >
        > Moze jeszcze z raz z nim porozmawiaj... jezeli
        > zadzwoni poprostu odbierz telefon.

        wlasnie... trwa zbyt dlugo.
        moze rozmowa mialby sens, ale problem w tym, ze boje sie mu zaufac...
        • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 12:46
          sen-na napisał(a):

          > wlasnie... trwa zbyt dlugo.

          W jakim sensie? Jak dlugo sie spotykaliscie?

          > moze rozmowa mialby sens, ale problem w tym, ze boje
          sie mu zaufac...

          Zrobil Ci jakas krzywde? Pobil, grozil, zdradzil?

          Moze poprostu sie nie dogadaliscie, spedziliscie ze
          soba zbyt malo czasu, zawiodla sygnalizacja...
          • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 13:17
            zxc1973 napisał(a):

            > sen-na napisał(a):
            >
            > > wlasnie... trwa zbyt dlugo.
            >
            > W jakim sensie? Jak dlugo sie spotykaliscie?

            Mowilam, ze zbyt dlugo trwa okres zapominania...

            > > moze rozmowa mialby sens, ale problem w tym, ze boje
            > sie mu zaufac...
            >
            > Zrobil Ci jakas krzywde? Pobil, grozil, zdradzil?

            Nie pobil i nie grozil (gdyby pobil, to raczej szukalabym pomocy na policji, a
            nie na forum)
            >
            > Moze poprostu sie nie dogadaliscie, spedziliscie ze
            > soba zbyt malo czasu, zawiodla sygnalizacja...

            Napewno sie niedogadalismy, napewno spedzilismy ze soba zbyt malo czasu i
            zawiodla sygnalizacja...
            Pytanie tylko, skad ty o tym tak dobrze wiesz?

            • Gość: Belbo Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 13:29
              Bo zasze jest podobnie. Takie uogulnienia dobrze działaja. W końcu związek to
              schemat. A co ty masz robic?. Baw sie dziewczyno, poznawaj ludzi, śmiej sie jak
              najczęsciej. A jak ze zmęczenia padniesz w objęcia kołdry to snic o nim juz sił
              nie będziesz miała.
              • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 13:43
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > Bo zasze jest podobnie. Takie uogulnienia dobrze działaja. W końcu związek to
                > schemat. A co ty masz robic?. Baw sie dziewczyno, poznawaj ludzi, śmiej sie jak
                >
                > najczęsciej. A jak ze zmęczenia padniesz w objęcia kołdry to snic o nim juz sił
                >
                > nie będziesz miała.

                Moze schemat... tylko, ze schematyczne rozwiazania nie dzialaja...
                Wiem, co powinnam zrobic, a z drugiej strony nie wiele to pomaga, ze wiem.
                To jest najgorsze, ze to co wiem rozmija sie z tym co czuje i nie mam nad tym
                zadnej kontroli.
                przeraza mnie to.
              • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 21:09
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > Bo zasze jest podobnie. Takie uogulnienia dobrze
                działaja. W końcu związek to
                > schemat. A co ty masz robic?. Baw sie dziewczyno,
                poznawaj ludzi, śmiej sie jak
                >
                > najczęsciej. A jak ze zmęczenia padniesz w objęcia
                kołdry to snic o nim juz sił
                >
                > nie będziesz miała.

                A znasz moze jakies inne typowe rozwiazanie (raczej cos
                z grupy reanimacji)?
            • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 13:47
              sen-na napisał(a):

              > Mowilam, ze zbyt dlugo trwa okres zapominania...

              Czy poprostu przestaliscie sie kontaktowac, czy
              wyjasniliscie sobie kulturalnie ze to juz koniec? Takie
              oficjalne zakonczenie IMHO znacznie ulatwia
              zapomnienie... Bez tego, to mozesz sobie lub jemu
              jeszcze dlugo wypominac rozne rzeczy. A tak bedziecie
              mogli spokojnie spotkac sie przez przypadek w sklepie
              lub na ulicy i nawet powiedziec sobie "dzien dobry"...

              > Nie pobil i nie grozil (gdyby pobil, to raczej
              szukalabym pomocy na policji, a
              > nie na forum)

              Daj spokoj. Wiesz jak policje to obchodzi...

              > Napewno sie niedogadalismy, napewno spedzilismy ze
              soba zbyt malo czasu i
              > zawiodla sygnalizacja...
              > Pytanie tylko, skad ty o tym tak dobrze wiesz?

              Bo faceci tez bywaja w takiej sytuacji. Widza ze
              dzieje sie zle, i mimo ze bardzo im zalezy, nie bardzo
              wiedza jak to naprawic.
              Jedna strona popelnia bledy, druga sie gniewa, a
              pierwsza zupelnie nie wie co sie dzieje - a jak juz
              wie, to druga gniewa sie jeszcze bardziej. W
              miedzyczasie ktoras ze stron przestaje odbierac
              telefony :'(

              • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 13:56
                zxc1973 napisał(a):

                > sen-na napisał(a):
                >
                > > Mowilam, ze zbyt dlugo trwa okres zapominania...
                >
                > Czy poprostu przestaliscie sie kontaktowac, czy
                > wyjasniliscie sobie kulturalnie ze to juz koniec? Takie
                > oficjalne zakonczenie IMHO znacznie ulatwia
                > zapomnienie... Bez tego, to mozesz sobie lub jemu
                > jeszcze dlugo wypominac rozne rzeczy. A tak bedziecie
                > mogli spokojnie spotkac sie przez przypadek w sklepie
                > lub na ulicy i nawet powiedziec sobie "dzien dobry"...
                >


                hmmm... moze masz racje, nie myslalm o tym w ten sposob... ale chyba jeszcze nie
                dojrzalam do spokojnej rozmowy. A moze nie chce, a moze boje sie...
                Obawiam sie, ze to bardziej skomplikowene niz sadzilam...

                Co to jest IMHO?

                > > Nie pobil i nie grozil (gdyby pobil, to raczej
                > szukalabym pomocy na policji, a
                > > nie na forum)
                >
                > Daj spokoj. Wiesz jak policje to obchodzi...

                Fakt... ale napewno wtedy nie zastanawialabym sie nad swoimi uczuciami.
                >
                > Bo faceci tez bywaja w takiej sytuacji. Widza ze
                > dzieje sie zle, i mimo ze bardzo im zalezy, nie bardzo
                > wiedza jak to naprawic.
                > Jedna strona popelnia bledy, druga sie gniewa, a
                > pierwsza zupelnie nie wie co sie dzieje - a jak juz
                > wie, to druga gniewa sie jeszcze bardziej. W
                > miedzyczasie ktoras ze stron przestaje odbierac
                > telefony :'(
                >

                Widze, ze tez troche przeszedles... coz pozostaje mi zyczyc, ze kiedys zacznie
                odbierac telefony... a jak nie, to zadzwon do mnie...... (tylko zartowalam)
                • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 06.04.02, 14:12
                  sen-na napisał(a):

                  > hmmm... moze masz racje, nie myslalm o tym w ten
                  sposob... ale chyba jeszcze ni
                  > e
                  > dojrzalam do spokojnej rozmowy. A moze nie chce, a
                  moze boje sie...

                  Jezeli nie jestes pewna, to nie wszystko jeszcze
                  stracone ;-) Jezeli jestes pewna (na 250%), to zrob to
                  - pomozesz nie tylko sobie, ale, prawdopodobnie, i jemu.
                  Pamietaj tez (pewno juz o tym wiesz :-/ ), ze uczycie
                  zalu i goryczy jest krotkotrwale i szybko jest
                  zastepowane tesknota.

                  > Co to jest IMHO?

                  In My Humble Opinion - taki bardzo stary skrot, z
                  czasow gdy przeslanie kazdego znaku wiadomosci trwalo
                  bardzo dlugo... ...lub bylo kosztowne (czy ktos tu
                  pamieta modemy 300bps???, lub chociaz 1200? ;-))) )

                  > zyczyc, ze kiedys zacznie
                  > odbierac telefony...

                  Dziekuje.
                • Gość: Belbo Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 21:06
                  Mylisz sie schemat jest ten sam. Schemat rozstania. I schemat zapominania ( nie
                  licz na to zawsze sie pamięta). Teraz tylko czas Cie uleczy ( a raczej inna
                  osoba którą spotkasz). Musisz być cierpilwa. Czasem pomaga jak się nie widzi
                  tej drugiej osoby, czasem odwrotnie. Kiedys przekonasz sie ze już nie chcesz z
                  nim byc.Ze to nie ten, etc.. Lub będzie zupełnie odwrotnie i padniesz w jego
                  ramiona.
                  Nie znasz dnia ani godziny.
                  Musisz sama sobie z problemem poradzić. ( z autopsji proste to nie jest, ale
                  wszystko mozna przeżyc)
    • Gość: Mikey Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 19:48
      chyba wiem, o czym mówicie
      ja też się nie zrozumiałem z pewną dziewczyną
      też popełnialiśmy błędy, też się na siebie gniewaliśmy, w pewnym momencie też
      przestała odbierać telefony...
      nie wiedziałem co dalej robić - olać to czy dalej próbować
      każdy mi mówił, abym zrezygnował, bo to nie ma sensu, ale ja jakoś wciąż
      wierzyłem, że ona ma jakieś powody, o których nie chce mi powiedzieć
      może nie chciałem uwierzyć, że zakochałem się w nieodpowiedniej dziewczynie?
      tak czy inaczej, próbowałem dalej, a raczej wciąż próbuję i są pewne postępy!
      ustaliliśmy, że kiedyś sobie wszystko wyjaśnimy, choć jeszcze nie teraz
      a dziś pogadałem z nią przez tel. bardzo sympatycznie i znowu powiedzieliśmy
      sobie mnóstwo miłych słów
      zobaczymy co będzie dalej...
      może to i tak się nie uda, ale nie chciałbym stracić szansę na szczęście z
      powodu jakiegoś małego nieporozumienia...
      chyba nikt by nie chciał, no nie?

      pozdrawiam
      • sen-na do M 07.04.02, 19:51
        Zazdroszcze ci, tez bym chciala miec nadzieje, ze wszystko sie jakos ulozy...
      • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 07.04.02, 19:55
        Gość portalu: Mikey napisał(a):

        > chyba wiem, o czym mówicie
        > ja też się nie zrozumiałem z pewną dziewczyną
        > też popełnialiśmy błędy, też się na siebie
        gniewaliśmy, w pewnym momencie też
        > przestała odbierać telefony...

        Napisz cos wiecej ;-) Po jakim czasie zaczela je znowu
        odbierac? ;-))))))

        > nie wiedziałem co dalej robić - olać to czy dalej
        próbować
        > każdy mi mówił, abym zrezygnował, bo to nie ma sensu,
        ale ja jakoś wciąż

        Tez mi tak mowia :-/

        > wierzyłem, że ona ma jakieś powody, o których nie
        chce mi powiedzieć
        > może nie chciałem uwierzyć, że zakochałem się w
        nieodpowiedniej dziewczynie?
        > tak czy inaczej, próbowałem dalej, a raczej wciąż
        próbuję i są pewne postępy!
        > ustaliliśmy, że kiedyś sobie wszystko wyjaśnimy, choć
        jeszcze nie teraz
        > a dziś pogadałem z nią przez tel. bardzo sympatycznie
        i znowu powiedzieliśmy
        > sobie mnóstwo miłych słów
        > zobaczymy co będzie dalej...

        To moje ulubione haslo... "Pozyjemy, zobaczymy ...bo
        inaczej sie nie dowiemy co bylo potem".

        > może to i tak się nie uda, ale nie chciałbym stracić
        szansę na szczęście z
        > powodu jakiegoś małego nieporozumienia...
        > chyba nikt by nie chciał, no nie?

        Biorac pod uwage rozmiar "uczuciowej inwestycji" to
        nikt by nie chcial.
        • Gość: Mikey Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 01:22
          zxc1973 napisał(a):

          > Gość portalu: Mikey napisał(a):
          >
          > > chyba wiem, o czym mówicie
          > > ja też się nie zrozumiałem z pewną dziewczyną
          > > też popełnialiśmy błędy, też się na siebie
          > gniewaliśmy, w pewnym momencie też
          > > przestała odbierać telefony...
          >
          > Napisz cos wiecej ;-) Po jakim czasie zaczela je znowu
          > odbierac? ;-))))))

          hehe, musiałem zastosować taki mały fortel: zadzwoniłem z tel., którego nr nie
          znała, :)
          trochę się załamałem, gdy powiedziała mi, że zgubiła swoją komórkę i dopiero 5
          min. wcześniej go znalazła
          kiepska ściema, no nie? :)
          po pewnym czasie zdarzyło się to samo, a tym razem już napisałem dość ostrego
          smsa i mój nast. telefon już szybko odebrała, :)
          trochę pokrzyczeliśmy na siebie, ale potem się przeprosiliśmy
          no i nie wiem co dalej będzie...

          >
          > > nie wiedziałem co dalej robić - olać to czy dalej
          > próbować
          > > każdy mi mówił, abym zrezygnował, bo to nie ma sensu,
          > ale ja jakoś wciąż
          >
          > Tez mi tak mowia :-/
          >
          > > wierzyłem, że ona ma jakieś powody, o których nie
          > chce mi powiedzieć
          > > może nie chciałem uwierzyć, że zakochałem się w
          > nieodpowiedniej dziewczynie?
          > > tak czy inaczej, próbowałem dalej, a raczej wciąż
          > próbuję i są pewne postępy!
          > > ustaliliśmy, że kiedyś sobie wszystko wyjaśnimy, choć
          > jeszcze nie teraz
          > > a dziś pogadałem z nią przez tel. bardzo sympatycznie
          > i znowu powiedzieliśmy
          > > sobie mnóstwo miłych słów
          > > zobaczymy co będzie dalej...
          >
          > To moje ulubione haslo... "Pozyjemy, zobaczymy ...bo
          > inaczej sie nie dowiemy co bylo potem".
          >
          > > może to i tak się nie uda, ale nie chciałbym stracić
          > szansę na szczęście z
          > > powodu jakiegoś małego nieporozumienia...
          > > chyba nikt by nie chciał, no nie?
          >
          > Biorac pod uwage rozmiar "uczuciowej inwestycji" to
          > nikt by nie chcial.

          no właśnie, próbuj dalej to wyjaśnić, bo inaczej nie dowiesz się co było potem, :)
          może jest coś, czego się nie spodziewałeś?
          powodzenia!
          • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 08.04.02, 13:52
            Gość portalu: Mikey napisał(a):

            > trochę się załamałem, gdy powiedziała mi, że zgubiła
            swoją komórkę i dopiero 5
            > min. wcześniej go znalazła
            > kiepska ściema, no nie? :)

            A jak dlugo nie odbierala?

            > może jest coś, czego się nie spodziewałeś?

            No wlasnie. Nie wiadomo, czy sie ciszyc, czy martwic
            ;-))))))

            > powodzenia!

            Dziekuje.
            • Gość: MIkey Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 22:56
              zxc1973 napisał(a):

              > Gość portalu: Mikey napisał(a):
              >
              > > trochę się załamałem, gdy powiedziała mi, że zgubiła
              > swoją komórkę i dopiero 5
              > > min. wcześniej go znalazła
              > > kiepska ściema, no nie? :)
              >
              > A jak dlugo nie odbierala?

              nie mogłem sie dodzwonić przez ok. kilka dni
              a ty jak długo próbowałeś albo próbujesz?
              może potrzebny będzie jakiś podstęp? :)
              • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 08.04.02, 23:44
                Hello

                Gość portalu: MIkey napisał(a):

                > nie mogłem sie dodzwonić przez ok. kilka dni
                > a ty jak długo próbowałeś albo próbujesz?
                > może potrzebny będzie jakiś podstęp? :)

                Wszystko wskazuje na to, ze od Swiat :-/ Jednak ostatni
                raz rozmawialem z nia w ponidzialek przed swietami.
                Potem 4 dni zastanawalem sie czy w ogole do niej
                kiedykolwiek zadzwonic :-( Tak wyszlo... :'( W piatek
                zaczolem tesknic... :-/ W sobote wyslalem SMS'a z
                zyczeniami (z potwierdzeniem - caly dzien miala
                wylaczony telefon). W zeszlym tygodniu, w skrocie,
                wylaczala telefon jak dzwonilem.

                Ale mam pewna koncepcje. Z pewnych wzgledow (analiza
                statystyczna...) moze nie jest tak zle, jak sie wydaje
                i jest tu jakis blad. Sprobuje od jutra. Trzeba cala
                sprawe jakos wyjasnic.
                • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 09.04.02, 00:05
                  Wlasnie przeanalizowalem wszystkie dane. Zrobilem
                  blad metodologiczny ;-) a do tego wpadlem w
                  czarnowidzstwo - moze nie jest tak zle, jak
                  subiektywnie mi sie wydawalo i mam do czynienia, z
                  nieszczesliwym zbiegiem okolicznosci? Wyjasni sie w
                  tygodniu :-/
                  • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 09.04.02, 17:38
                    mysle, ze jestes lekko naiwny, ale czekam na dalsze realcje


                    zxc1973 napisał(a):

                    > Wlasnie przeanalizowalem wszystkie dane. Zrobilem
                    > blad metodologiczny ;-) a do tego wpadlem w
                    > czarnowidzstwo - moze nie jest tak zle, jak
                    > subiektywnie mi sie wydawalo i mam do czynienia, z
                    > nieszczesliwym zbiegiem okolicznosci? Wyjasni sie w
                    > tygodniu :-/

                    • Gość: zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 17:53
                      sen-na napisał(a):

                      > mysle, ze jestes lekko naiwny, ale czekam na dalsze
                      realcje

                      :-/ Czasem (70% czasu) tez mi sie tak wydaje,
                      aczkolwiek (30%) wiem, ze przed swietami mocno
                      zchrzanilem sprawe i dlatego poproboje.
                      Niezaleznie od skutku chce to wyjasnic.

                      Sprawdz mail'a (gazetowego).
                      • sen-na Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 11.04.02, 23:40
                        Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                        > sen-na napisał(a):
                        >
                        > > mysle, ze jestes lekko naiwny, ale czekam na dalsze
                        > realcje
                        >
                        > :-/ Czasem (70% czasu) tez mi sie tak wydaje,
                        > aczkolwiek (30%) wiem, ze przed swietami mocno
                        > zchrzanilem sprawe i dlatego poproboje.
                        > Niezaleznie od skutku chce to wyjasnic.
                        >
                        > Sprawdz mail'a (gazetowego).

                        Dostales odp.?
                        • zxc1973 Re: dlaczego ona przeciwko mnie....? 11.04.02, 23:44
                          sen-na napisał(a):

                          > Dostales odp.?

                          Tak. Dziekuje. Przetrawie i odpisze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja