Gość: Klaudia
IP: *.acn.waw.pl
06.04.02, 14:27
Kilka dni temu rozstalismy sie z chlopakie,powodem nie bylo to ze przestalismy
sie kochac,nie bylo zadnej zdardy,czy nieporozumien.Przyczyna byl brak czasu z
jego strony-praca,rodzina(mama,babcia..)jestjedynym facetem w rodzinie i
wszystkie obowiazki spadaja na niego.Ostatnio spotykalismy sie bardzo rzadko-
raz w tygodniu.Gdy wracal z pracy-a konczyl ja bardzo roznie,nie o 16-17 ale
np.0 21 padal ze zmeczenia i nie mial na nic sily,marzyl o tym aby polozyc sie
spac.Powiedzial ze nie chce mnie krzywdzic,chce zebym byla szczesliwa i z
bolem powiedzial ze dla mnie bedzie lepiej jak sie rozstaniemy,choc wiem ze
bedzie zalowal swojej decyzji,moze nie dzis,nie jutro ale za
tydzien,miesiac...nie moge sie pozbierac,tak mi...dziwnie