Dodaj do ulubionych

Vizja konca Swiata.

03.10.04, 17:13
Viem, ze nikomu sie do tego specjalnie nie spieszy...
(chociaz kazdy chcialby tam dotrzec...)

Ale... opowiem Wam.
- to nie zarty.
Mialem wczoraj taki sen...

Na poczatku widzialem dziwne spojrzenia w oczach, niektorych znajomych.
Po blysku w ich oczach czulem, ze cos dziwnego sie zbliza...
Ale nikt nic nie mowil.
Po kilku dniach, kolejnego wieczora, zabytkowe ruiny starego zamku
przemienily sie w skrzeczace nietoperze.
Powoli, lagodnie.
A te przemienily sie w piekne colorove ptaki i poszybowaly wysoko.
Na Niebie ukazaly sie mglawicowe Znaki Zodiaku i swiecily, jak w Karnavale.
Ludzie zaczeli czuc, ze cos szczegolnego sie zbliza.
Panowala ogolna radosc.
Najbardziej zdziwieni byli ateisci...
Ale tez sie cieszyli.
Wielu pedzilo na cmentarze, oczekujac powstania swoich bliskich.
A Ci powstawali, ale jeden, po drugim, bardzo powoli.
Niebo bylo granatowe (ze swiecacymi znakami Zodiaku),
ale na Ziemi panowala jasnosc.
I to uczucie troski, zmartwienia o to, co bedzie jutro, zniknelo...

Obserwuj wątek
    • libressa Re: Vizja konca Swiata. 03.10.04, 17:15
      Wszelki duch ....jakże sie ciesze,że wrociłes...:)
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • koszmarowski Re: Vizja konca Swiata. 03.10.04, 17:18
        Ale z wizji cieszyc sie za bardzo nie mozna...strach sie bac......)))
      • bez_beso Re: Vizja konca Swiata. 03.10.04, 17:20
        co zabawniejsze...
        snilo mi sie to, gdy zatrzymalem sie przy drodze samochodem,
        wracajac do domu...
        a teraz ide dospac.
        moze bedzie jakis ciag dalszy?
        • libressa Re: Vizja konca Swiata. 03.10.04, 17:22
          tylko bez Apokalipsy prosze, Dobranoc :)
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • jmx Vizja konca Swiata. 04.10.04, 03:41

      "W dzień końca świata
      Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
      Rybak naprawia błyszczącą sieć.
      Skaczą w morzu wesołe delfiny,
      Młode wróble czepiają się rynny
      I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

      W dzień końca świata
      Kobiety idą pod parasolkami,
      Pijak zasypia na brzegu trawnika,
      Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
      I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa;
      Dżwięk skrzypiec w powietrzu trwa
      I noc gwiaździstą odmyka.

      A którzy czekali błyskawic i gromów,
      Są zawiedzeni.
      A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
      Nie wierzą, że staje się już.
      Dopóki słońce i księżyc są w górze,
      Dopóki trzmiel nawiedza różę,
      Dopóki dzieci różowe się rodzą,
      Nikt nie wierzy, że staje się już.

      Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
      ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
      Powiada przewiązując pomidory:
      Innego końca świata nie będzie,
      Innego końca świata nie będzie."

      *

      Więc tak właśnie będzie.
      Tym bardziej, jeśli z dwu źródeł takie wieści ;-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka