czy to moja druga połowa???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 21:40
witam,
pomóżcie mi rozwiązać zagadkę
jestem żonaty bezdzietny,
tydzień temu poznałem dziewczynę...
coś mnie do niej ciągnęło, zaprosiłem do tańca
kiedy się przytuliliśmy poczułem coś do niej
ona do mnie też, bo niemogliśmy się "odtulić"
przegadaliśmy potem kilka godzin, okazało się, że jesteśmy
bardzo do siebie podobni, nie mamy rodziców,
przeżyliśmy w młodości ciężkie chwile, cieszą nas drobiazgi,
lubimy i nie lubimy tych samych potraw,
mamy te same zainteresowania, lubimy taką samą muzykę,
filmy itp, myślimy tak samo, rozumiemy się doskonale
to jest niesamowite.
Co mam robić dać sobie z Nią spokój (jestem żonaty),
czy dalej spotykać się z Nią?
zależy mi na Niej, ale Ona nie chce się ze mną wiązać,
chce żebym był jej przyjacielem.
Czy to jest moja druga połowa???

    • Gość: As Re: czy to moja druga połowa??? IP: *.68.72.143.debica72.tnp.pl 17.10.04, 22:47
      Człowieku, przecież to czyste zauroczenie, z tego się wyrasta.
      Spytaj żony...
    • Gość: Milka Re: czy to moja druga połowa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 22:57
      jakie to proste, wystarczy lubic podobną zupę. a żona pewnie lubi inną ?
    • apf Re: czy to moja druga połowa??? 18.10.04, 08:48
      Drugą połówkę to znajdziesz w sklepie monopolowym, a ona jest agentką obcego
      wywiadu, która ma za zadanie uwieść ciebie, wykorzystać i porzucić. Tak to jest
      jak się lubi schabowe i kiszone ogórki.
      • zwyczajna2 Re: czy to moja druga połowa??? 18.10.04, 17:17
        Wiesz, moze krzywdzisz je obie. Nie wiem czy kobieta wie o zonie bo zona o
        pannie napewno nie. Fakt ze sie nia zauroczyles ale nie potepiam od razu tego.
        Nikt nie wie co masz w zwiazku, wiec zdecyduj sam i rozsadnie aby nie krzywdzic
        zbyt wiele osob. Najlepiej wiesz co masz i czy mozesz miec lepiej. Podobno nie
        warto wpadac z deszczy pod rynne. Przemysl to. To moze byc chwila a podobno w
        zyciu warto zyc tylko chwila. Zawsze czegos bedzie sie zalowalo.......ze sie
        nie sprobowalo albo ze wlasnie na odwrot.
        Jesli ona daje Ci szczescie a tego Ci brakuje to poprsotu zyj chwila. Moze
        jendak nie zauwazasz szczescie jakie daje Ci zona.......... kto to moze
        wiedziec?? najlepij TY.

        Pzdr.
        • spaldi Re: czy to moja druga połowa??? 18.10.04, 19:02
          TO Twoj klon,a nie druga polowa.
          To przeraza, ze sa tacy plytcy mezczyzni.
          Szkoda mi Twojej zony.
        • Gość: waldek Re: czy to moja druga połowa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 23:00
          ta, szczęście w życiu jest najważniejsze!

          pozdrawiam
    • Gość: zosia Re: cześć Waldku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:42
      Lubię to imię, bo przypomina mi mojego dawnego wspamiałego przyjaciela,
      który niestety nie mieszka już z Polsce.
      Czytałam, że zauroczenie trwa najwyżej 1 rok. Poźniej przekształca sie w inną
      forme np. miłość, przyjaźń, lub po prostu znika.
      Musisz więc czekać i obserwować swoje uczucia.
      A jak wytłumaczyć magiczne przyciąganie się dwojga ludzi, którzy spotykają się
      po raz pierwszy i mają wrażenie, że czekali na siebie przez całe życie.
      Czy to jest nasza druga połowa, nasze przeznaczenie.
      Trudno to określić.
      • Gość: waldek Re: cześć Waldku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 22:54
        cześć Zosiu,

        masz rację, muszę czekać, ale codziennie odkrywamy w sobie
        coś wspólnego nie bede przytaczał przykładów, brak różnic między nami, Ci
        wszyscy co szydzą z mojego postu są niedojrzali psychicznie,
        życzę Wam żeby Was też tak cudownego spotkało, bo widocznie zapatrzeni
        jesteście w swoje klejnoty, miałem wiele dziewczyn i potrafie odróżnić sex od
        uczucia
        >>A jak wytłumaczyć magiczne przyciąganie się dwojga ludzi, którzy spotykają
        się
        > po raz pierwszy i mają wrażenie, że czekali na siebie przez całe życie.
        > Czy to jest nasza druga połowa, nasze przeznaczenie - i to jest piękne!

        przykro mi Zosiu, że nie jesteś ze swoim przyjacielem, może powinnaś do niego
        pojechać???
        PRZEZNACZENIU TRZEBA POMÓC!!!!
        • Gość: zosia Re: cześć Waldku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 20:58
          Raczej nie pojadę.
          Nie pamiętam nawet, czy lubimy tę samą zupę.
          W jaki sposob mogę pomóc szcześciu?
          • Gość: waldek Re: cześć Waldku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 22:42
            Zosiu,

            pomóc możesz jedynie przeznaczeniu,
            szczęście samo przychodzi,
            chyba nie można mu pomóc
            wiesz, u nas już nawet nie chodzi o zupy,
            lubimy, myślimy, robimy prawie tak samo,
            przeszkadza jej moja obrączka,
            z żoną mamy wiele różnic, może to są szczegóły,
            ale one przeszkadzają,
            największa bzdura to, że przeciwieństwa się przyciągają
            no może umiem - nie umiem
            ale głodny- syty, cierpliwy-niecierpliwy napewno nie
            życzę Ci Zosiu wiele szczęścia,
            jesteś dobrą osobą
            • Gość: zosia Re: cześć Waldku! IP: 212.191.74.* 20.10.04, 16:50
              Jeśli chodzi o ulubioną zupę, to oczywiście żartowłam. Wiem, jaką lubi.
              Nosisz obraczkę i spotykasz się z nią.
              W miłość nie wchodzi się jedną stopą, dugą zostawiąjac przy żonie.
              Miłość, to ofiarowanie siebie w całości,
              to szczerość i wiara w szczęśliwą gwiazdę.
              Nieraz trzeba dobrze zastanowić sie nad uczuciem,
              zanim zrobi sie krok do przodu lub do tylu,
              bo miłość nie powinna ranić.
    • Gość: Nikita Rozwiedź sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 23:14
      ... nie bedziesz musiał rozwiazywać takich dylematów! Jeśli masz wątpliwości
      czy zona jest Twoja druga polową - to znaczy że NIE JEST!!!
      Dżizasss, ze też faceci nie potrafia podejmowac konstruktywnych decyzji! Po co
      Wam w ogóle małżenstwa? Małżeństwo powinnien obowiązywać okres kilkuletniej
      kwarantanny - takie pół małżeństwo "na niby". A potem pasowanie na "druga
      połowę".
    • jmx Re: czy to moja druga połowa??? 19.10.04, 01:57
      Gość portalu: waldek napisał(a):


      > Czy to jest moja druga połowa???

      Nie. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, moim zdaniem, żebyście się przyjaźnili.
    • figa76 Re: czy to moja druga połowa??? 20.10.04, 01:55
      moim skromnym zdaniem, argument póki co, bezdzietności oraz różnic w
      małżeństwie, nie dokońca przeważa jeszcze na szali.
      zdaje mi sie zrozumiałe iż, spotkanie osoby o podobnych przejściach zyciowych,
      wywarło wrażenie na Panu. prosze zaczekać na rozwój dlaszych losów przyjaźni z
      poznaną dziewczyną. może to ułatwi rozwiązanie.
      wydaje mi się, jednak trudne budowanie szczęścia na czyimś nieszczęściu.
      powodzenia, pozdr :))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja