Gość: waldek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.10.04, 21:40
witam,
pomóżcie mi rozwiązać zagadkę
jestem żonaty bezdzietny,
tydzień temu poznałem dziewczynę...
coś mnie do niej ciągnęło, zaprosiłem do tańca
kiedy się przytuliliśmy poczułem coś do niej
ona do mnie też, bo niemogliśmy się "odtulić"
przegadaliśmy potem kilka godzin, okazało się, że jesteśmy
bardzo do siebie podobni, nie mamy rodziców,
przeżyliśmy w młodości ciężkie chwile, cieszą nas drobiazgi,
lubimy i nie lubimy tych samych potraw,
mamy te same zainteresowania, lubimy taką samą muzykę,
filmy itp, myślimy tak samo, rozumiemy się doskonale
to jest niesamowite.
Co mam robić dać sobie z Nią spokój (jestem żonaty),
czy dalej spotykać się z Nią?
zależy mi na Niej, ale Ona nie chce się ze mną wiązać,
chce żebym był jej przyjacielem.
Czy to jest moja druga połowa???