Samotność, czy poszukiwanie Miłości?

05.05.02, 12:34
Oczywiście, każdy z nas ma inną drogę życia, czasem są podobne i ten kto jest
bardziej „do przodu”, przeżył kolejną miłość i rozpad związku może udzielić
gorzkiej lub rozsądnej rady.
Zasadniczo ogarnia mnie smutek, gdy czytam kolejne wątki o bolesnych
zakończeniach związków – jest rzeczą znamienną, że osoba szczęśliwie zakochana,
nie opisuje swego szczęścia na forum !!!.
Samotność, wydaje się być przekleństwem, zaprzeczeniem naszych stadnych
instynktów, co więcej rodzina i znajomi z pracy – nie zastąpią bliskości. Z
drugiej strony „potrzeba kochania” jest formą uzależnienia i chemicznego
zniewolenia – dlaczego jako istota rozumna mam się z tym pogodzić?
Ha, ten wszechobecny idealizm, przerażająca natura kobiety, która sprawia, że w
oczach kobiet jestem „męską szowinistyczną świnią”, no bo nie można mną
manipulować. Co robić?
    • Gość: Nika Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? IP: *.cos.pl / 10.1.24.* 05.05.02, 14:19
      Czy my kobiety naprawdę jesteśmy takie straszne? Poza tym zaręczam Ci ,że
      możliwość manipulowania mężczyzną nie stanowi kryterium doboru partnera , więc
      może problem leży gdzie indziej? Zamiast patrzeć na kobietę jak na istotę o
      przerażajacej naturze, której jedynym celem jest podporządkowanie sobie
      mężczyzny i manipulowanie nim, spróbuj dostrzeć w kobiecie pozytywne cechy,
      które zaręczam Ci posiadamy:) a wtedy nie będziesz miał dylematów na temat
      tego czy ulec potrzebie miłości.
      • apf Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? 05.05.02, 14:41
        Pewnie, że mam sporo, a nawet dużo wad i przyzwyczajeń, których zresztą nie
        ukrywam...

        Zawsze podziwiam w kobiecie piękno i zmysłowość ciała, która jest raczej
        niezależne ani od powierzchownej urody, ani od inteligencji.
    • Gość: maryjo2 Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 14:33
      Niespecjalnie rozumiem nad czym się tak naprawdę zastanawiasz. Jeśli Twoja chemia
      dąży do zniewolenia, to daj się zniewolić i po krzyku. Co ma do rzeczy fakt, że
      jesteś rozumną istotą? Czy przez to masz zamiar się umartwiać wbrew naturze i
      zastanawiać nad czymś, co w gruncie rzeczy wcale nie jest tego warte? Prochu, mój
      drogi, już raczej nie wymyślisz, a zniewolenie, którego tak sie boisz, może nie
      będzie aż tak bolało, a może będzie nawet całkiem przyjemne? Nie należy a priori
      zakładać, że wszystko pójdzie źle. Na samotność zawsze jeszcze będzie czas i nie
      warto czekać do później starośći, żeby stała się jedyną możliwością.


      • apf Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? 05.05.02, 14:51
        Może masz rację Maryjo, że po co rozmyślać, po co się zastanawiać, tylko dalej
        brnąć przez krótsze czy dłuższe związki, tracić czas i pieniądze, no bo być
        może jak w południowo-amerykańskim serialu w setnym odcinku ...

        A po za tym to już jestem stary, hehehee, 37 lat to całkiem przyzwoity wynik.
        • Gość: maryjo2 Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 15:14
          Tere fere! Nie będę mówiła, ile ja mam lat, bo nie o taką licytację tu chodzi.
          Ale dobrze, przyjmijmy, że wybierasz samotność. Zero jakichkolwiek uniesień, nie
          wchodzisz w żadne relacje z kobietami, po prostu zimny głaz. Naprawdę jesteś do
          tego zdolny? Naprawdę potrafiłbyś zrezygnować z poszukiwania takich oczu, w które
          gdy spojrzysz, dostrzeżesz to coś, co sprawi, że poczujesz sie najszczęśliwszym
          facetem na ziemi nie będąc bynajmniej żadnym Rockefelerem? Na to, jak na mój
          gust, nie szkoda czasu. Zaś co do pieniędzy - uczucia i tak za nie nie kupisz,
          ile byś nie zainwestował.

          > Może masz rację Maryjo, że po co rozmyślać, po co się zastanawiać, tylko dalej
          > brnąć przez krótsze czy dłuższe związki, tracić czas i pieniądze, no bo być
          > może jak w południowo-amerykańskim serialu w setnym odcinku ...
          >
          > A po za tym to już jestem stary, hehehee, 37 lat to całkiem przyzwoity wynik.

          • Gość: Belbo Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? IP: *.acn.waw.pl 05.05.02, 19:44
            Ja to coś w oczach nazywam iskierkami.
            Iskierki niestety zwodnicze są.. czasem pojawiają się na moment ... by nigdy
            więcej nie wrócić.
            I to te krótkie związki przez które się brnie.
            Też miałem dylematy warto / nie warto.
            Ale wciąż gdzieś te iskierki znajduje ... choćby tylko na chwile.. ciągle mam
            nadzieje.
            I nic tu intelekt, rozum, i inne takie nie pomogą. To jest irracjonalne ... i
            takie jest piękne.
            • apf Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? 05.05.02, 19:55
              a ty ciągle o tych iskierkach, przy każdej okazji mówisz, toż to ślepy zew
              natury i jest bardzo zwodniczy, bo w ciepłe pory roku czuje się te "iskierki"
              do wszystkiego co młode i powabne.

              Także jeszcze raz się z tobą nie zgadzam, że "iskierki" to jedyne i konieczne
              kryterium trwałej i udanej znajomości:)

              ot co !!!
              • Gość: Belbo Re: Samotność, czy poszukiwanie Miłości? IP: *.acn.waw.pl 05.05.02, 21:27
                Zależy czego oczekujesz..
                Jeśli przyjaźni , szacunku, rozmowy.. to fakt iskierki są niepotrzebne.
                Jeśli to ma być miłość.. szaleństwo aż do zatracenia.. spróbuj bez nich..
                powodzenia.
                A co do wiosny.. mnie wszystko co ma krótka kieckę ,długie nogi i ładny
                pyszczek nie nęci.
                Lubię ładne dziewczyny.. można popatrzeć, poflirtować.. etc....
                Ale to z iskierkami nic wspólnego nie ma.
Pełna wersja