spalam z zonatym facetem........

08.12.04, 21:26
Poznalam go jakis czas temu, spodobal mi sie , z moim dosc wybrednym gustem,
przykul moja uwage.. podeszlam , zagadalam, i tak wymienilismy sie numerami
telefonow... po jakims tygodniu postanowilam , ze zadzwonie do niego, sama
nie wiem skad u mnie ta smialosc..zadzwonilam , umowilismy sie...siedzielismy
w pubie, rozmowa byla naprawde interesujaca, polubilam go od razu . w pewnej
chwili zauwazylam srebrna obraczke na jego palcu.. rzucilam prosto z mostu,
bedac pewna ze uslysze przeczaca odpowiedz-masz zone? niestety,uslyszalam
twierdzaca odpowiedz.....
nie wiem czemu, spotkalam sie z nim drugi raz,trzeci...jakos tak mnie do
niego ciagnelo..wkrotce potem...kochalismy sie..zle sie z tym potem
czulam,wyrzucalam mu jak mogl do tego dopuscic! ma zone!...teraz, po kolejnym
spotkaniu,powiedzialm zeby do mnie juz nie dzwonil,ze ja tak nie moge ,nie
potrafie,nie umiem..on mowi ze nie chce zakonczyc tej znajomosci,ze jest
rozdarty..ja umieram,bo nie moge wybaczyc sobie ze sie z nim
przespalam..czesc mnie pragnie z nim byc,rozsadek mowi,zeby zakonczyc to puki
jeszcze nie za pozno....
to byl drugi facet w moim zyciu z ktorym spalam..mam 23 lata..
    • Gość: xxx Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:41
      ja też spałam. Korzystaj z życia i nie żałuj. Pozdrowienia....
      • Gość: kathleen3 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 195.136.186.* 04.01.05, 17:44
        ja tez nie zaluje :-)
    • Gość: ŻONA Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 80.48.171.* 08.12.04, 21:43
      SZMATA
      • libressa Re: spalam z zonatym facetem........ 08.12.04, 21:53
        Bardzo ostro oceniasz młoda osobke, chyba nie masz prawa w ten sposob...
        Umowili sie bo mieli ochote na sex, bo przecież nie na pacierze.
        Męzczyzna szukał tego,czego byc moze zona nie jest mu w stanie ofiarowac.
        Młoda Kobieta, szukała przygody z atrakcyjnym samcem, coz w tym takiego złego.
        Natura...
        • tessg Re: spalam z zonatym facetem........ 20.12.04, 01:39
          Nie znasz życia dziewuszko.Zona da o wiele wiecej tylko należy z nia o
          wszystkim rozmawiać.Takie złe te żony ale każdy chce wracać ale mądra żona juz
          go nie chce.Lajdak zawsze bedzie łajdakiem , tylko idzie do wyra z brzydsza .
          gorsza nie wykształcona wyłuzdana dziwa a potem skruszony prosi niedobra
          zone o wybaczenie
      • Gość: mark Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.arcor-ip.net 08.12.04, 22:10
        idiotka.
        - ty szmato.
        • libressa Re: spalam z zonatym facetem........ 09.12.04, 06:34
          Chorujesz na *rydzykozę mózgu*??
          • Gość: Mark Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.arcor-ip.net 09.12.04, 22:16
            jesli przez to rozumiesz kopanie "Swietoszkowatych" zon - to jak najbardziej.
      • tessg Re: spalam z zonatym facetem........ 20.12.04, 01:35
        Szmata to za mało.Ja przez taka zostałam z 19 letnim niepełnosprawnym synem ,
        wszystko w życie jest oddane juz sie sprawdziło po 5 latach a ja daje juz
        radę i cieszę się że nie zwariowałam.
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 08.12.04, 21:52
      ja naprawde tego zaluje...co z tego ze ktos nazwie mnie szmata,jak i tak sama
      sie tak czuje.....:((( nawet nie wiecie jak mi z tym ciezko.. do tej pory
      sypialam z jednym chlopakiem- bylismy ze soba dwa lata,rozstalismy sie 3 lata
      temu..od tamtej pory spotykalam sie z kilkoma chlopakami ale nigdy nie doszlo
      do seksu..zawsze wiazalam seks z uczuciem,po tamtym-nikogo tak naprawde nie
      pokochalam... nie wiem czemu zrobilam to z zonatym...mam takiego dola...i
      jestem tak wewnetrznie rozdarta....ON nie chce sie przestac spotykac...czesc
      mnie chyba stracila rozsadek...tesknie za nim, choc minely tylko 3 dni od
      ostatniego spotkania...
      ja naprawde nie chce nikogo krzywdzic,wiem ze tam jest inna kobieta,kobieta z
      ktora on jest od 9 lat..ale... nie wiem jak to bedzie...
      • Gość: kathleen3 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 195.136.186.* 04.01.05, 17:57
        nawet nie wiesz, jak dobrze cie rozumiem...bylam w podobnej sytuacji -
        dowiedzialam sie po zareczynach, ze moj prawie maz mnie zdradzal na lewo i
        prawo. tego mezczyzne zona tez zdradzala i robi to nadal. nie maja dzieci, bo
        ona nie chce.
    • Gość: kochanka Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.Zabrze.Net.pl 08.12.04, 21:54
      Ja tez spałam z kilkoma żonatymi i naprawde nie jest to zły układ.
      (zaznaczam, że nie chcę i nie rozbijam małżeństw)
      Dlaczego:
      1. nie łudzisz się, że z tego będzie "coś więcej"
      2. nie czekasz na telefon od niego, bo wiesz, że zona może soprawdzać komórke,
      więc facet jest ostrożny
      3. facet nie chce opuszczac zony i dzieci, więc sam bardzo uważa, żeby nie wpaść
      4. ogólnie jest facet zadowolony przy tych "skokach w bok" z życia, toteż w
      domu o wiele milszy
      • didi83 !! POPIERAM!! I AMEN :] 10.12.04, 18:07
        Mniej stresow :]
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 08.12.04, 22:03
      ale ja wlasnie chyba nie nadaje sie do takich"romansow",chyba nie potrafie sie
      nie angazowac,a jesli w gre wchodzi seks.. to zbyt trudne..
      jesli chodzi o dzieci to on ich nie ma-tak mowi. ale chyba nie jest zbyt
      ostrozny z telefonem bo wlasciwie dzwoni i pisze dosc czesto...i mnie tez o to
      prosi..ja mu od tamtej nocy wciaz powtarzam ze nic z tego nie bedzie i prosze
      go zeby sie nad tym zastanowil i przestal dzwonic...
      • Gość: KJ Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.espol.com.pl 09.12.04, 00:03
        Tracisz czas na "pierdoły" z żonatym facetem.
        Miej charakter i silę woli, rozejrzyj się wokoło a napewno dostrzeżesz kogoś
        wolnego i o niebo atrakcyjniejszego, bez problemów, balastu przeszłości...
        Więcej ceń "swoje" łóżko.
    • Gość: Mark NO i CO ze byl zonaty? IP: *.arcor-ip.net 09.12.04, 00:18
      byl inny w lozku do niezonatego?
      zachowaj to dla siebie.
      byl dobry - pamietaj
      byl kiepski - zapomnij.

      reszta nie jest wazna.

      No moze to, czy powstalo miedzy Wami jakies uczucie.
      Ale to juz tylko Wasza sprawa.
      • libressa Re: NO i CO ze byl zonaty? 09.12.04, 06:42
        Faceci dzielą sie na kawalerow i chwilowo zonatych...a później kawalerow z
        odzysku...Absolwenci wielu zwiazkow szczegolnie w cenie...Kobiet rownież to
        dotyczy...:)
        Miłego dnia szczegolnie dla hipokrytów, ktorzy zyją w mylnym przeswiadczeniu,
        ze człowiek jest monogamiczny...a kiedy okazuje sie,ze tak nie jest *jecza* w
        ramionach kochanek i kochankow, ze zycie im sie nie ułozyło...:)
        Libressa
      • Gość: kukurydziany inżyn Re: NO i CO ze byl zonaty? IP: 80.53.160.* 09.12.04, 08:49
        Całkowicie się zgadzam nic dodać nic ując widocznie bardzo był atrakcyjny i
        fajny ze przykuł twoją uwagę pa i pozdrawiam
    • heihe Re: spalam z zonatym facetem........ 09.12.04, 09:04
      kokoszka81 napisała:

      > kochalismy sie..zle sie z tym potem
      > czulam,


      jak rozumiem byl beznadziejny w lozku.
      nie powinnas miec wyrzutow sumienia ze go porzucisz
      mimo iz on sie zaangazowal i chcialby jeszcze.
      naprawde, nie warto marnowac mlodego zycia dla osoby
      po seksie z ktorą zle się czujesz
      po cholere ci to!:))
      • Gość: Siostra Leonilla Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 80.53.160.* 09.12.04, 09:09
        A ja na jej miejscu najpierw sprawdzilabym czy ma dużo kasy bo z wypierdkami to
        nie gadam już nie mówiąc by iśc z nim do łóżka
        • libressa Mam propozycję.... 09.12.04, 10:46
          Drogie Dziewczyny i Kobiety nie *zaciagajcie * facetow przed *ołtarz*,
          nie bedzie później dylematow, ze sie *idzie do łożka* żonatym.
          Pozdrawiam New Age!!
          • Gość: Siostra Leonilla Re: Mam propozycję.... IP: 80.53.160.* 09.12.04, 12:23
            Ma Pani rację. Slub w dzisiejszych czasach to przezytek trzeba skonczyć z tą
            przeszloscią i życ terażniejszością nie ma potrzeby wiązać się z bele kim bo w
            razie czego mozna wymienić na cos lepszego.
        • Gość: dobra rada Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 12:00
          ZOSTAW GO, bo będziesz żałować. Chciałabyś byc na miejscu żony? Sama sobie na
          to odpowiedz. W końcu masz juz 23 lata.
          • heihe Re: spalam z zonatym facetem........ 09.12.04, 12:16
            a może by chciała być "na miejscu żony"?

            tzn być jego żoną, i w tym zagwoźdźka.
            tylko jak się będzie dalej czuła wiedząc że po ślubie nadal przeciez sypia z
            żonatym!!!??
    • Gość: kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 09.12.04, 21:41
      ale wy macie poczucie humoru! ale dzieki wszystkim za zrozumienie,nikt mnie nie
      nazwal(tylko raz)szmata itp.. ten facet wciaz do mnie wydzwania,a gdy mu dzis
      powiedzialam ze naprawde to nie ma sensu i nie mozemy sie juz wiecej
      spotkac,wydawal sie naprawde bardzo zawiedziony...ale i tak ,jakby to do niego
      nie dotarlo...moze wyczuwa we mnie chec spotkania...? bo ja strasznie za nim
      juz tesknie,tak bardzo chce go spotkac...ale jak to,przeciez on ma zone, nie
      wolno mi...:(((((
      • libressa Re: spalam z zonatym facetem........ 09.12.04, 21:48
        Żona, miła moja, to jest Jego problem nie Twoj...:)
        • kammil26 Re: spalam z zonatym facetem........ 10.01.05, 23:02
          o jejuuuuu.. co za dyrdymaly....
          Jak by nie dawala to by nie zdradzal, nawet jak ma ochote i o to chyba chodzi.
          Nie ma co oskarzac mezczyzn o samczosc bo to nie prawda. Mezczyzna nie bedzie
          uprawial sexu z kobieta bez przyzwolenia tejze( nie rozmawiamy o gwaltach ). Ot
          i cala babska solidarnosc.
    • Gość: Skorpion Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:05
      mam 18 lat i sexu jeszcze nie uprawiałem, ale powiem ci jedno - zadaj sobie
      pytanie czy go kochasz, bo jeśli tak to uwierz mi WSZYSTKO INNE SIE NIE LICZY,
      nie wiem jak długo trwa wasza znajomośc, ale podejżewam ze na tyle długo żeby
      sie zakochać - zwłaszcza ze spaliście ze sobą, nie wiem też ile on ma lat, choć
      mówi sie ze to nie istotne ja jednak twierdze ze nie powinnas wiązac swojego
      zycia z człowiekiem starszym o np. 20 lat bo nie tędy droga. Natomiast gdybyś
      zrozumiała ze to ten człowiek na którego czekasz to naprawde nie warto sie
      przejmowac, bo dla ciebie wazniejsze jest twoje i jego szczescie niz jego
      zony!! Rozbicie małżeństwa z miłości to nie grzech, lecz spełnienie samego
      siebie, przemyśl to i nie zadręczaj sie juz więcej :*


      www.zycienasze.blox.pl
      • margot50 Re: spalam z zonatym facetem........ 31.12.04, 21:57
        A moja babcia mowila ze nie zbudujesz szczescia na nieszczesciu innych!!!
    • Gość: kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 09.12.04, 23:00
      widzisz skorpion....sprawy maja sie niceo inaczej...znamy sie dopiero...2,5
      tygodnia....o milosci nie ma mowy, na razie to na pewno zauroczenie. to ze sie
      z nim przespalam tez komplikuje,bo to bylo zbyt wczesnie,wlasciwie na trzecim
      spotkaniu..uwierz mi ze sama sie sobie dziwie,bo dotad seks byl dla mnie
      rzecza "swieta",a swoje cialo oddalam przedtem tylko jednemu chlopakowi, z
      wielkiej milosci... podwojnie siebie nie rozumiem..bo trzecia randka,zonaty
      facet...to bylo silniejsze ode mnie!..
      nie jest duzo starszy-o 8 lat,ma 31.
      • Gość: K Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 11:57
        Dziewczyno, nie chcę się wymądrzać, ale opanuj się, na trzeciej randce do
        łozka? Nie za szybko, może on traktuje to tylko jaka "odskocznię" od swojego
        życia. Jest po slubie pare lat, zona nieco spowszedniała a Ty się akurat
        nawinęłas i nie miałaś oporów łózkowych. Wątpię, czy facet zostawi żonę,
        przysięga, rodziny się znają, itp. Wspołczuje Ci. Bo się chyba w nim
        zakochujesz, wiem, że to niełatne, ale dla Twojego i Jego dobra skończ to!
        A to, ze do Ciebie dzwoni? W dalszym ciągu chce Twojego ciała, ale... czy duszy?
        Zasmakował w młodszym, naiwnym jeszcze stworzonku, czy się mylę? Zona - to zona.
        Powiedz mu, że dorosłaś, że przemyslałaś swoje postepowanie. Niech to zostanie
        w Waszej pamięci, ale niech wróci czym prędzej do zony. Zaimponujesz mu
        dojrzałością. A byc może już wkrótce poznasz swojego księcia, po co Ci
        rozwodnik z przeszłością? A skoro jesteś taka wrażliwa, to czy nie chciałabyc
        byś TĄ PIEWRSZĄ i JEDYNĄ? Zastanów się. Wiem, że to wszystko jest trudne. Ale
        czyste sumienie tez jest ważne, nie bedziesz miała dyletamów i znów spojrzsz na
        świat jasniej, radośniej i z nadzieją? Masz dopiero 23 lata...............
        Wierzę, że dokonasz właściwej, słusznej decyzji, trzymam kciuki.
        • olive_dd Re: spalam z zonatym facetem........ 15.12.04, 18:13
          cos ci powiem z wlasnego doswiadczenia, bylam w podobnej sytuacji tylko, ze ja
          tez jestem mezatka. na poczatku byla przyjazn, potem cos wiecej, i w koncu po
          dwoch miesiacach wyladowalismy w lozku. on dzwnoil, pisal, w dzien i w nocy,
          wyznawal wielka milosc. ja sie zakochalam po uszy. tez bylam kiedys
          taka 'swieta' tylko maz i nikt inny, wiernosc do grobowej deski itd. tez czulam
          sie okropnie po pierwszym razie bo mnie sumienie gryzlo, ale sumienie to takie
          stworzenie ktore latwo sie da oswoic. potem juz siedzialo cicho. tylko z czasem
          ja sie zakochalam tak potwornie ze chcialam czegos wiecej, czego on mi nie mogl
          dac, albo nie chcial po prostu. dla zonatego (dzieciatego albo nie) faceta
          rodzina zawsze bedzie na pierwszym miejscu bo to dla niego sprwa honoru i
          wlasnoego wizerunku.
          chyba juz dojzewam do tego, ze taki uklad nie ma sensu o ile pragniesz jakiejs
          stabilizacji w zyciu i powaznego uczucia. chyba ze chodzi ci tylko o seks,
          wtedy to dobry uklad. ale nie sadze, wiec dobra rad, zwiewaj jak najszybciej.
          wiem, ze to boli, wiem, ze tesknisz potwornie, ale pomysl sobie ze bedziesz
          tesknic bardziej i bardziej jesli sie w to zaangazujesz. bo on ma zone i swoje
          cieple gniazdko i ciebie na dokladke. a ty? co ty masz?
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 10.12.04, 13:20
      dzieki "K"! masz cakowita racje, ze wszystkim sie zgadzam.. wiem , ze traktuje
      mnie jako odskocznie,ze chce tylko mojego ciala,niby o tym wiem,ale jakos
      ciezko to do mnie dochodzi..ja latwo sie nie zauraczam,dosc trudno mi znalezc
      faceta,ktory by mi odpowiadal,dlatego przez 3 lata nie spotkalam nikogo, nikogo
      z kim czulabym sie tak dobrze by nie moc sie doczekac kolejnego
      spotkania...odrzucalam kolejne znajomosci nie widzac sensu.. az w koncu
      spotkalam faceta ktory sprawil,ze nie moge sie doczekac kolejnego spotkania...z
      ktorym czuje sie dobrze,z ktorym moge porozmawiac bez skrepowania,z ktorym moge
      sie posmiac,ktory dba o mnie...i dlatego tak trudno mi przyjac do wiadomosci ze
      to tylko dla seksu.........chce z nim pogadac, czemu to robi,chce mu
      powiedziec,zeby zostawil mnie jesli szanuje moje uczucia, ja nie mam sily sie
      wycofac.....to zalezy od niego...prosze,powiedzcie cos,moze cos poradzicie
      jeszcze.....???
      • Gość: Kobieta-żona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:51
        Oj bronisz się przed tym rozstaniem, bronisz z całych sił. Przeczytaj post K -
        jak chcesz wieć o sobie jeszcze dobre mniemanie. K pisze dobrze, radzi Ci. Wiec
        co tu jest do dodania? Ja jestem żoną, chyba z takim stażem, jak
        twój "przypadkowy bohater". Ja bym cierpiała, jak bym się o tym dowiedziała.
        Czy chciałabyć mnie miec na sumieniu? I to po dwóch tygodniach znajomości,
        teraz Mlodzież szybko zaczyna:)Zamnij czymś głowę i przestań o nim mysleć.
        Rozejrzyj się dookoła i nie badź egoistką. Przeczytaj K jeszcze raz.
        A on, jak myślisz, czy nie zdradzi Ciebie w przyszłosci, skoro juz ma w tym
        wprawę, jestem Ci życzliwa i dobrze Ci radze. Daj sobie spokój i znajdź kogos w
        swoim wieku, aż do skutku.
      • tjkpf Re: spalam z zonatym facetem........ 11.12.04, 15:04
        Jestem facetem po 50-ce i tak jak Ty w młodym wieku miałem podobny dylemat ...i
        wybrałem wariant taki jaki jest przedstawiany na postach biednych żon.Jakby
        mozna było wrócic czas moja decyzja napewno by była inna.Pamiętaj że takie
        rozterki ,takie uczucie może Ci sie nie trafic drugi raz ....i będziesz pózniej
        całe życie żałowac ...a niby po co.i jak będziesz po 50-ce bedziesz żałować
    • didi83 Re: spalam z zonatym facetem........ 10.12.04, 18:04
      U mnie standard... mnie nie rusza... :]
      zyj chwila ... zycie jest zbyt krotkie zeby sobie czegokolwiek odmawiac :]
    • Gość: a Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.crowley.pl 11.12.04, 15:38
      Nie chce pisać jak cię oceniam bo brak mi slów. Skoro widziaaś, że on ma żonę
      to po co się angażowaaś w ten związek???? po co ci to bylo? to ty go
      zaciągnelaś do lóżka i to tylko i wylącznie twoja WINA !!! To że nie potrafisz
      sobie poukladać życia i nie możesz sobie znależć faceta to już twój problem !
      Nie niszcz życia innym. Zastanów się !!!!.....
      • didi83 Re: spalam z zonatym facetem........ 11.12.04, 16:58
        Oboje sa tak samo winni.... wiec nie przesadzaj...
        Nikt nikogo nie zaciagal nigdzie... kazdy ma wolna wole i odpowiada za swoje
        czyny...
        U Niej to byl 1 raz... a u niego rownie dobze moze to byc 10, 20... standard...
        tacy juz mezowie sa...
        Ludzie na kazdym kroku zdradzaja... wiec nie ma sensu trzymac sie z boku...
        robic z soebie ofiary ;/
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 11.12.04, 21:02
      oh...wszyscy macie racje,ci ktorzy mnie odwodzicie od brniecia w to
      wszystko..ja sama nie moge siebie zrozumiec...spotykam sie z nim, kochamy sie i
      jest cudownie.potem,kiedy on wychodzi,wraca do domu,ja mam wyrzuty sumienia,za
      kazdym razem lapie mnie dol, i obiecuje sobie ze to byl ostatni raz.. potem on
      dzwoni, chce sie spotkac, ja dlugo odmawiam.....w koncu ulegam.....bledne
      kolo...historia powtarza sie.. nie wiem co sie ze mna dzieje,nie wiem czemu tak
      postepuje, jakbym stracila czesc siebie.. kiedy jestem z nim, zmieniam
      sie,kiedy on odchodzi,wraca "prawdziwa" JA...nie rozumiem.......
      • Gość: gość ja Cie rozumiem IP: *.torun.mm.pl 12.12.04, 15:06
        nawet nie wisz jak bardzo mi jesteś bliska w swoich spostrzeżeniach, mam taki
        sam problem, pozdrawiam
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 12.12.04, 16:10
      a jak ty sobie z tym radzisz,bo ja juz sama nie wiem co robic.. nie
      zrezygnowalam ze spotkan z nim,gdzies trace rozsadek myslac o nim,a kiedy z nim
      jestem jest cudownie..nie zawsze zgadzam sie na spotkanie,czasem jestem zla na
      niego i na siebie i wtedy wbrew sobie mowie ze nie mam czasu albo w ogloe nie
      odbieram jego telefonow.tak zrobilam wczoraj, a dzis juz czekam na
      telefon..sama nie zadzwonie, wiem ze jest niedziela a on pewnie spedza czas z
      nia.. smutno mi, boje sie tego wszystkiego...
      • Gość: Parabola Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 193.30.160.* 13.12.04, 10:41
        Robisz z tego dramatyczne love story tymczasem znacie się od 3 tygodni.
        Niedługo zaczniesz imaginować, że to coś więcej! Domyślam się że imponuje ci że
        on jest starszy i to że ma żonę, podnosisz w swoich oczach własną wartość,
        robisz z siebie famme fatal tymczasem facet zaciera rązcki z zadowolenia że
        młode ciało mu się podłożyło i korzysta z przyjemności :) a ty marnujesz czas
        niestety...


        • Gość: dojrzała Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:19
          Parabola ma całkowią rację!!!!!!!!!!!!!
          Napisało do Ciebie tyle osób z radą a Ty nic - dalej w to brniejsz. I tak Cię
          zostawi, niedługo mu się znudzisz, a wtedy bedziesz cierpieć jeszcze bardziej.
          Pewnie wasz schemat wygląda tak: dzwoni, przychodzi, sex i COME BACK HOME. A ty
          zostajesz sama, owszem było kilka chwil przyjemości ale niesmak zostaje
          większy, czyz nie? Nie lepiej mieć radość czasy czas. Po co Ci dziewczyno
          niepewność, posłuchaj rady starszych, doświadczonych już osób. A jak zona sie
          pewnego dnia się przypadkowo dowie o romansie swojego męża i po prostu odwiedzi
          Cię albo jeszcze lepiej złapie Was na goracym uczynku? Nie wiem juz jakie słowa
          do Ciebie przemówią, już więcej nic do Ciebie nie napiszę. A tak na koniec -
          szanuj się trochę kobieto.
      • samowolny Re: spalam z zonatym facetem........ 13.12.04, 11:37
        autorka powinna skorygowac tytuł..nie "spałam" ale sypiam z żonatym..
        • tutifruti1 Re: spalam z zonatym facetem........ 13.12.04, 12:12
          a ja powiem tak ... zwolennicy i zwolenniczki sypiania z "cudzymi" partnerami to
          po prostu z reguły egoiści

          nie obchodzi ich że ktoś inny może przez to cierpieć, mówią że "to jego/jej
          problem" (czyli tej osoby która jest w związku)

          z reguły mówią to tak długo jak długo sami/same nie padną ofiarą takich okoliczności

          wtedy to dopiero jest płacz i zgrzytanie zębów

          egoista w zadawaniu bólu innym nie widzi nic niestosownego tak długo jak długo
          dzięki temu ma to czego chce, sam będąc natomiast zranionym cierpi w dwójnasób
          (on i jego wybujałe ego)

          nie ma to nic wspólnego z grzechem, kościołem, moralnością - chodzi po prostu o
          zwykłą ludzką przyzwoitość która u egoistów z reguły zanika gdy przeszkadza w
          zaspokojeniu ich zachcianek

          każdemu natomiast może sie zdarzyć że pozna kogoś "zajętego" i że obie strony
          dojdą do wniosku że to jest właśnie to - wtedy uczciwym jest najpierw obecny
          związek zakończyc a potem z czystym sumieniem wchodzic w nowy raczej niż ciagnąć
          dwa równolegle

          żeby to jednak uczynić trzeba być nonkonformistą a egoiści do takich nie należą



          • Gość: ro1961 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 13.12.04, 13:12
            słusznie, popieram takie poglądy, z małym uzupełnieniem w stosunku do małżenstw
            kościelnych
    • Gość: lidka Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 13.12.04, 17:31
      Ja bede bronic mlodej osoby, mimo iz to co robi nie jest sluszne. ja kiedys tez
      mialam te 23 lata(no,moze nie az tak kiedys!:)), i wiem co dziewczyna moze
      dostrzec w facecie starszym o kilka lat., ba, sama kiedys to przezywalam,
      zauroczenie w 40-stolatku..mloda, pelna idealow,marzen, ale tez ..naiwna..wiem
      o czym mowi "kokoszka", i rozumiem jej rozterki,bo kiedys tez taka bylam!
      Broni sie przed tym zwiazkiem, ale nie potrafi opanowac tego zauroczenia, nie
      umie umiejetnie pokierowac swoimi uczuciami,stanowczo powiedziec "nie".
      Nie osadzajmy jej zbyt szybko, bo mysle ze w glebi duszy to osoba o dobrym
      serduszku,a tylko troszke zbyt slaba, zbyt mloda by umiec zapanowac nad
      tym "fatalnym zauroczeniem"...
    • Gość: zosienka23 wyrzuty sumienia Cie zjedza!:(nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:59
      Droga KOkoszko, skoro po pierwszym spotkaniu zadreczalas sie, ze tak zle
      zrobilas, nadal sie meczysz, bo czujesz od srodka, ze robisz zle, to naprawde
      im szybciej to skonczysz tym lepiej!!! Wydaje mi sie, ze jestes wrazliwa i masz
      skrupuly. Jesli dla kogos sypianie z zonatym nie stanowi problemu, to OK, ale
      Ty jestes na to za miękka. Bedziesz sie zle czula sama ze soba!
      Jeszcze go nie kochasz, wiec nie brnij w to, bo sie nacierpisz! Zignoruj go.
      Nie marnuj swojego czasu. Poplaczesz teraz troche z tesknoty i tyle.Ale wyjdzie
      Ci to na zdrowie! Radze Ci naprawde dobrze!
      Teksty o biednej skrzywdzonej zonie sa dobre, ale dla meza. Ty jej nie znasz,
      nie wiemy co to za czlowiek. To jego sprawa. On ja krzywdzi i Ciebie tez. Z
      niego jest egoista i facet bez skrupulow.
      Ty zyj tak, zebys sie nie wstydzila spojrzec w lustro.
      A tym, ze poszlas tak szybko do łózka sie nie zadreczaj, poczułas TO, zrobilas,
      bylo milo i tyle.
      Pozdrawiam goraco
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 14.12.04, 12:43
      dzieki lidka, dzieki zosienka:)
      i tak zrobilam, w koncu chyba dojrzalam do tego, zrozumialam, ze to wszystko do
      niczego nie zmierza. powiedzialam mu definitywnie , ze to koniec spotkan... to
      byla chwila, moment, ale zrobilam to i jakby kamien spadl mi z serca..
      on powiedzial,ze nie da mi tak po prostu odejsc, ze dopiero zaczyna mnie
      poznawac i z kazdym dniem czuje sie coraz bardziej rozdarty, bo coraz bardziej
      mu na mnie zalezy.. ale ja tym razem sie nie dalam. bylo naprawde ciezko,ale
      nie uleglam,z trudem ale zostalam przy swoim.
      napisal wczoraj ze mu smutno beze mnie,ze nie chcial mnie zranic, ze jest za
      slaby,nie potrafi o mnie zapomniec....
      mi tez jest smutno,ale nie mam zamiaru uronic kropli lzy. mysle ze ta cala
      historia czegos mnie uczy, mam za soba nowe doswiadczenie, moze niechlubne, ale
      przeciez stalo sie i juz sie nie odstanie, wiec nie ma co wywlekac..
      mysle ze duzo wy,forumowicze mi w tym pomogliscie, naczytalam sie tu wielu
      madrych slow, mimo ze takich oczywistych to jednak potrzebowalam to poczytac,
      przemyslec, zastanowic sie.dzieki!
      nie bede sie przejmowac jego telefonami,smsami,oleje to,choc ciezko mi.......
      • Gość: zosienka23 ciesze sie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 16:43
        Dobrze zrobilas! Ciesze sie i ciesze sie jeszcze bardziej, ze odczulas ulge. Ja
        wiem, ze pokusa byla i nadal jest bardzo duza, ale brawo dla Ciebie. Masz
        racje, co sie stalo, to sie stalo..i co z tego.Mialas w zyciu ciekawszy okres,
        emocje wziely gore, bylo milo, nie ma co sobie tu wyrzucac, ale inwestowac
        siebie i swoj czas w taki "zwiazek" nie ma sensu! Wiem, ze to wiesz;)))
        • nieglupia inwestowac uczuc nie ma sensu, ale 15.12.04, 09:30
          jak bylo przyjemnie i milo - to powtorzyc od czasu do czasu nie zaszkodzi,
          nieprawda?
      • Gość: kobieta Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:29
        BRAWO, zuch dziewczyna. Tak trzymaj. POWODZENIA w nowym związku - tylko nie z
        żonatym:))
      • Gość: gość Bravo!!! IP: *.torun.mm.pl 15.12.04, 18:25
        ja mam ten sam problem,a le kurcze nie mam tyle siły aby to skończyć,
        zazdroszczę Ci, ze podjęłas taka decyzję, moje gratulacje. Ja chyba nie potrafię
        • Gość: Parabola Re: Bravo!!! IP: 193.30.160.* 16.12.04, 08:55
          Współczuję słabości charakteru....ludzie potrafili stanąć na Księżycu :)
        • zosienka23 Re: Bravo!!! 16.12.04, 14:50
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > ja mam ten sam problem,a le kurcze nie mam tyle siły aby to skończyć,
          > zazdroszczę Ci, ze podjęłas taka decyzję, moje gratulacje. Ja chyba nie
          potrafi
          > ę

          Potrafisz, potrafisz, ale widocznie nie chcesz tak naprawde. Wiec nie zazdrosc
          Kokoszcze.
    • Gość: ene due Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:01
      cóż zakazany owoc ma słodki smak, lecz mimo to moze pozostać po nim gorycz....
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 16.12.04, 16:13
      spotkalam go wczoraj , calkiem przypadkiem....powiedzial, ze mu na mnie
      zalezy,i sam nie wie czemu tak sie zachowuje,powiedzial, juz po raz ktorys ze
      to zdarza mu sie pierwszy raz odkad jest z zona...ze jestem pierwsza
      kobieta....w sensie zdrady. dlugo plakalam,mowilam mu ze to koniec, zeby mi
      tego nie mowil,ze to mnie jeszcze bardziej rani..
      ktos kiedys tu napisal, ze znamy sie ledwie 3 tyg a ja robie z tego wielkie
      love story.ale to sie dzieje naprawde,3 tyg a mi sie wydaje ze znamy sie od
      zawsze.! tak,zdazylam sie "zauroczyc" jego osoba,nie ukrywam, ale bardziej boli
      mnie to ze w facecie ktory zdradzil swoja zone,i ze to ja bylam ta trzecia.....
      kiedy wrocilam do domu, zadzwonil. spytal czy mowie powaznie ze nie chce juz
      sie spoykac.powiedzialam ze tak, on wtedy odlozyl sluchawke,bez slowa......
      • jmx Re: spalam z zonatym facetem........ 17.12.04, 01:22

        Trzymaj się, ciernista droga przed Tobą...
      • heihe Re: spalam z zonatym facetem........ 17.12.04, 08:23
        kokoszka81 napisała:

        > spotkalam go wczoraj , calkiem przypadkiem....powiedzial, ze mu na mnie
        > zalezy,i sam nie wie czemu tak sie zachowuje,powiedzial, juz po raz ktorys ze
        > to zdarza mu sie pierwszy raz odkad jest z zona...ze jestem pierwsza
        > kobieta....w sensie zdrady. dlugo plakalam,mowilam mu ze to koniec, zeby mi
        > tego nie mowil,ze to mnie jeszcze bardziej rani..
        > ktos kiedys tu napisal, ze znamy sie ledwie 3 tyg a ja robie z tego wielkie
        > love story.ale to sie dzieje naprawde,3 tyg a mi sie wydaje ze znamy sie od
        > zawsze.! tak,zdazylam sie "zauroczyc" jego osoba,nie ukrywam, ale bardziej
        boli
        >
        > mnie to ze w facecie ktory zdradzil swoja zone,i ze to ja bylam ta
        trzecia.....
        > kiedy wrocilam do domu, zadzwonil. spytal czy mowie powaznie ze nie chce juz
        > sie spoykac.powiedzialam ze tak, on wtedy odlozyl sluchawke,bez slowa......


        Sama widzisz, że facet jest egoista, mysli tylko o swojej doraźnej
        przyjemności, nie o twoim szczęściu, nie o szczęściu swojej rodziny,żony.nie
        pomyśli nawet,że was krzywdzi i zadaje ból-bo wartoscia nadrzedną jest ON....

        Liczył,że będziesz pozwalała mu z siebie korzystać a zakochane "małolaty" to
        miód na duszę (i ciało) takiego cw..a!

        Nie trac ani chwili dluzej ze swojego zycia na myslenie o kims takim!
        Bo nie wart jest jednej łzy...

        Jeśli jeszce kiedyś zadzwoni to mu powiedz,że
        jak tak bardzo cie kocha,ze rozstac sie nie moze - to niech się rozwiedzie i
        zgłosi do ciebie jak już będzie wolny-z wyrokiem sądowym w zębach- wtedy ty sie
        eeewentualnie zastanowisz czy jeszcze mialabys ochote cokolwiek z nim poczyniac
        ale bez wyroku niech cie lepiej omija szerokim łukiem bo twoja rodzina sie
        dowiedziala ze żonaty sie do ciebie dobral i kuzyni zamierzają mu wtłuc że cie
        zhańbił:)
    • Gość: laza Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.acn.waw.pl 17.12.04, 22:39
      Powiedz mu zeby zaproponowal zonie trojkacik. I wszyscy beda happy.
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 19.12.04, 17:37
      niestety.....wczoraj sie z nim spotkalam....sama nie wiem czemu,strasznie
      tesknilam....myslalam ze moge ze potrafie bez problemu olac ta
      znajomosc.....teraz,po kolejnym razie zdecydowalam sie wyjechac ,przynajmniej
      na tydzien do rodziny,daleko od miejsca gdzie mieszkam...to chyba jedyna
      rozsadne rozwiazanie,nic innego nie potrafie zrobic zeby z nim zerwac.....
      • Gość: misiak Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:21
        dziewczyno weź się w garść/ skończ to teraz bo później będzie jeszcze gorzej,
        wiem z autopsji/wiadomo że nie idzie tego 'tak olać' ale nie bądź kolejną
        naiwną panienką stanowiącą zabawkę dla znudzonego męża/facet sobie Tobą leczy
        własne ego a Ty się zakochujesz/to się nie skończy dobrze/nie chcę Ci zrzędzić
        po prostu mam już takie doświadczenie w życiu/trzymaj się i powodzenia.
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 30.12.04, 21:45
      no i niestety....to jest silniejsze ode mnie...po dosc dlugiej rozlace
      stwierdzilam,ze ja wcale nie chce z nim zerwac...ze chce z nim byc...wiem , ze
      to naganne, niemoralne i zle, ale ja nie potrafie inaczej.moze zachowuje sie
      bezmyslnie, nieodpowiedzialnie, ale probowalam, naprawde probowalam, z roznych
      stron zerwac, zapomniec.. teraz zrozumialam ze wcale nie chce sie z nim
      rozstawac, bez wzgledu na konsekwancje.....
      • angel171 Re: spalam z zonatym facetem........ 31.12.04, 00:44
        To dlugo nie potrwa ktoregos dnia powie Ci ze to sei musi skonczyc ze kocha
        zone ze nie moze jej tego zrobic, a Ty zostaniesz sama i czuc sie bedziesz
        okropnie. Nie chce Cie dobijac poprostu wiem to z autopsji . Pozdrawiam
      • Gość: Misia Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 09:49
        "Póki" pisze się przez "o" zamknięte! Ale jesteś jeszcze młoda, więc możesz
        tego nie wiedzieć ;)
      • Gość: ja Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 09:56
        a sylwestra pewno spedzasz w samotności???????? czy z nim?
        • Gość: a444 I tak wszystko zatoczy krąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 12:12
          Ta energia do Was kiedyś powróci,wtedy to Wy będziecie żonami albo partnerkami
          swoich ukoczanych mężczyzn.Pojawią się zmarszczki i cellulitis,a Wasz
          najdroższy skoczy na inny kwiatuszek.
          To co dajecie lub odbieracie innym ludziom wraca zawsze jak bumerang.

          Pozdrawiam
    • Gość: expercik:) Re: I dobrze Ci było z nim ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:04
      Jeżeli tak, to się nie łam tylko rób tak dalej - i nie słuchaj (nie czytaj)
      tych starych dewot i sfrustrowanych mężatek, które tylko ciebie winią :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja