spalam z zonatym facetem........

    • Gość: kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 31.12.04, 18:53
      Dzienki ekspercik;)
      Dostalam dzis od niego mnostwo telefonow,niestety,zadnego nie
      odebralam,zwyczajnie zostawilam telefon w domu....:(Ale i tak tego sylwestra
      spedzamy razem:-)Nie wiem czemu on nie spedza go z NIA, ale nie bede wypytywac..
      Skladam wszystkim najlepsze zyczenia noworoczne!!:-)

      ps wiem ze poki pisze sie przez kreskowane!jezeli gdzies tak napisalam to
      pewnie tylko i wylacznie dlatego ze sie spieszylam!:-)
      • Gość: zona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 80.48.253.* 02.01.05, 12:38
        widze ze jego malzenstwo, jego zone, jego prawdopodobnie dziecko... masz za nic.

        dziewczyno -nie wciskaj tu kitow ze masz moralne dylematy iz jest on zonaty!
        jedyne co masz to chcice na niego i dosyc egoistyczny ku..ki charakterek..

        moze jednak zapytasz swojego gacha czemu sie jeszcze nie rozwiodl? i czy dla
        ciebie zamierza to zrobic? przycisnij go zeby sie okreslil a zobaczysz tylko
        jak zwiewa z powrotem do tej zony z ktora go "nic nie laczy"....

        chcesz sie ku..c - to rob to! ale nie bredz o swoich wielkich uczuciach i
        zasdach moralnych bo to zalosne.
        • Gość: kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 02.01.05, 16:36
          nie masz prawa tak mowic i w tak zdecydowany sposob mnie oceniac!!
          Zdziwie cie, ale on nie ma dzieci,a gdyby mial,nie decydowalabym sie z nim
          byc!!!! Czy odejdzie od zony? NIE, a i ja nie oczekuje tego od niego! To moj
          problem, to ja musze uporac sie z tym wszystkim, bo ta JA popelnilam blad!!!!
          Brzydko o mnie piszesz i wcale mi sie to nie podoba! "ku...c"? kobieto!
          myslisz, ze nasz zwiazek opiera sie TYLKO na seksie????????????
          • Gość: Radek Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.olsztyn.mm.pl 02.01.05, 18:12
            żony własnie sa takie puste i głupie!
    • dominica Re: spalam z zonatym facetem........ 03.01.05, 06:31
      niezla z Ciebie baba dran. Sama za nim chodzilas, wiedzac ze zonaty (wyraznie
      Tobie powiedzial). Jestes zimna wyrachowana egoistka. Pamietaj ze wszystko
      wraca do czlowieka - i zlo i dobro. gdy bedziesz zona uwiedze Twojego meza
      rozkapryszona mlodsza atrakcyjniejsza kobieta. Zobaczysz...
    • Gość: kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.195.102.* 04.01.05, 17:49
      Juz szczerze mowiac zaczynaja mi byc obojetne te agresywne komentarze. Chyba
      sie uodpornilam..Myslalam ze ktos przedstawi mi jakies rady, "pomoze"z nim
      zerwac, ale niestety.. tylko mnie przeklinacie(no..nie wszyscy..), a tak
      naprawde nikt nie widzi winy tego faceta....
      • Gość: iwona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 18:50
        Po co dorabiasz do tego jakąs ideologię? Jest Wam dobrze w łóżku - i niech tak
        zostanie, znajomość utrzymana na takim etapie może przetrwać bardzo długo.
        Nie brnij dalej, nie probuj zajmować miejsca żony - bo i po co........
        A kochajcie się ile wlezie - ale Ty chyba jeszcze jestes na to za malutka.
    • Gość: Doswiadczona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.pool.mediaWays.net 05.01.05, 15:23
      Ach kokoszka81.
      Ty pytalas o rade, ale z niej nie skorzystalas. Tyle odpowiedzi, a ty widzisz
      tylko swoja przyjemnosc. Ocknij sie wreszcie i zrozum, ze jezeli ktos tak zyje,
      jak "twoj zonaty mezczyzna" (oszukujac wlasna zone, ktora kiedys kochal, zanim
      poznal Ciebie) prawdopodobnie bedzie i Ciebie kiedys oszukiwal. Jestes jeszcze
      bardzo mloda i nie potrafisz zrozumiec, ze i Ty pewnego dnia nie bedziesz
      atrakcyjna kobieta, na ktora nikt nie spojrzy z zainteresowaniem. Takie jest
      prawo natury niestety. Skorzystaj wiec z rad doswiadczonych zanim nie jest za pozno!

      • Gość: Piotrus Pan Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.112.148.* 08.01.05, 17:50
        Nie sluchaj jej kokoszko!!!!To nie zawsze jest tak!Kto powiedzial,ze On kochal
        swoja zone?Ludzie pobieraja sie czasami z bardziej racjonalnych powodow-a
        szczegolnie kobiety!Czy czlowiek nie ma prawa do milosci,nawet jezeli przychodzi
        ona pozniej niz by sie tego chcialo?Bylem w takij samej sytuacji-nic nie
        ukrywalem i ofiarowalem wszystko co moglem.Nie jestesmy razem-to byl jej
        wybor-pozwolilem jej odejsc,to jest jej zycie ,a ja nie mam prawa jej odbierac
        tego co moze jeszcze ja spotkac.Jestem jej wdzieczny za kazda chwile,bo kazda
        byla chwila szczescia.Dzieki niej wiem,ze milosc istnieje,ale w wmilosc zawsze
        jest wpisane cierpienie.Czy w zwiazku z tym warto kchac?TAK.W zycie,takze jest
        wpisane cierpienie,czy warto zyc?Jasne,ze tak!
        Dzieki niej mam same dobre mysli,a dzieki dobrym mysla Piotrus Pan potrafil
        latac!!!Kochajac stajemy sie lepsi,a przez to i swiatstaje sie lepszy
        A do Doswiadczonej:kochalas kiedys i bylas kochana?Nie odpowiadaj i tak nie uwierze.
        Goraco pozdrawiam.
        • Gość: Doswiadczona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.pool.mediaWays.net 08.01.05, 21:18
          Do Piotrusia Pana:
          Doswiadczona znaczy doswiadczona. Kokoszka nie musi mnie sluchac, bo jest wolnym
          czlowiekiem. Moje rady plyna z doswiadczenia. Ludzie szukajacy rady z regoly nie
          sluchaja rad, bo "prawda ich w oczy kole". Mezczyzni sa inni ale kobiety tez. Ja
          osobiscie nigdy bym nie wyszla za maz (a przede wszystkim w dzisiejszych
          czasach)z innych przyczyn jak milosc. Nie spalabym tez z mezczyzna gdybym go nie
          kochala itd. Byc moze wydaje ci sie ze jestem z ksiezyca niestety, takich jak ja
          jest wiele. Kokoszka jest egoistka, bo pragnie tylko swojego szczescia, a
          nieszczescie innych ma gdzies.....Nie obchodzi mnie tez czy mi wierzysz czy tez
          nie, ja nie wierze w twoje bzdury, czesc!
          • Gość: piotrus pan Re: spalam z zonatym facetem........ IP: 82.112.132.* 11.01.05, 01:10
            Co to znaczy doswiadczona?To,ze przezylas iles lat?Jak sama nazwa wskazuje-nasze
            doswiadczenie jest wypadkowa naszych doswiadczen.Czyli to wszystko co
            przezylismy-nasze bledy,nasze sukcesy.Akurat mialas to szczescie,ze trafilas na
            czlowieka,ktorego-jak twierdzisz -kochasz i zycze Ci,zeby on kochal tak samo
            Ciebie.Ale to nie ma nic wspolnego z bogactwem doswiadczen-chyba,ze opierasz sie
            na doswiadczeniach innych,a to juz zupelnie inny temat.Bo przeciez bedac z tym
            samym czlowiekiem-w pewnym sensie-stoimy w miejscu.I uwierz mi,ze wiem co
            mowie.Jestem z moja zona w 20letnim zwiazku i nie stanowimy dla siebie zagadki i
            nie ma to nic wspolnego z monotonia,czy z nuda.Nie,tu chodzi o to,ze wiem jak
            jej sprawic przyjemnosc,ale tez wiem jak zadac jej bol.Czy wobec powyzszego,moje
            doswiadczenie-jezeli chodzi o relacje miedzyludzkie sie zwiekszylo?
            I nie mozesz jej nazywac egoistka tylko dlatego,ze chce byc szczesliwa!
            Co to znaczy,ze nieszczescie innych ma gdzies?Bo kocha i burzy szczescie
            rodzinne.A jezeli go tam nie ma(szczescia)?Jestem mezczyzna i powiem Ci
            szczerze,ze jezeli KOCHAM to nie interesuja mnie inne kobiety.Czyli moze ten
            czlowiek wcale nie byl szczesliwy w tym swoim malzenstwie?
            Mysle,ze za duzo jest niewiadomych,zebysmy mogli-jako osoby postronne-wydawac
            wyroki.
            Zycze wszystkim,wszystkiego co sie zwie szczesciem w tym Nowym Roku.
            Serdecznie pozdrawiam.
            PS.
            przepraszam,ze sie tak wycofuje,ale nie wniesiemy nic nowego do tej sprawy-co
            sie stalo to sie nie odstanie.
            Mamy rozne zdania,bo nasze doswiadczenia sa rozne.
            A Kokoszka i tak musi przezyc to swoje zycie sama,my jej wtym nie pomozemy.
            dobranoc.
    • kokoszka81 Re: spalam z zonatym facetem........ 09.01.05, 16:06
      Mysle ,ze po czesci oboje macie racje! Piotrus Pan cos takiego przezyl i
      poczul,wiec wie co mowi, a Pani Doswiadczona, jak z samej ksywki wynika, ma
      pewne doswiadczenie zyciowe wiec tez wie co mowi !:-)
      Ja jestem gdzies posrodku . Walcze z soba, choc ostatnio zauwazam, ze rozsadek
      zdecydowanie przegrywa. Ale Piotrusiu, nawet jakbym chciala sie w nim zakochac
      to cos mnie wewnetrznie blokuje, jakos odrzucam to potencjalne (choc moze juz
      istniejace!?) uczucie do niego..On nigdy nie mowi o swoich uczuciach do mnie,
      widze ze nie jest zbyt wylewny, ja czasami go pytam..ostatnio obiecal, ze
      niedlugo mi powie, musi sie tylko odpowiednio przygotowac...Cokolwiek to
      znaczy...
      Pani Doswiadczona: nazywasz mnie egoistka. Ta sytuacja jednak chyba nie jest na
      to dowodem..Nie mam zamiaru rozbijac tego malzenstwa, nigdy nie zrobie nic,
      zeby ona sie dowiedziala. To on wie co jest z ich malzenstwem nie tak, i to on
      podejmie decyzje.Choc, mi sie wcale nie spieszy, na razie dobrze jest jak
      jest.Ja jestem w sumie szczesliwa, on jest szczesliwy, ONA tez jest szczesliwa,
      wiec gdzie tu egoizm droga Doswiadczona????..;-)

      ps.tak na marginesie,abstrachujac od tematu..ktoz z nas nie ma w sobie choc
      szczypty egoizmu....?

      pozdrawiam.
      • Gość: Doswiadczona Re: spalam z zonatym facetem........ IP: *.pool.mediaWays.net 11.01.05, 08:01
        Do Kokoszki81.
        Ja tez kiedy bylam mlodziutka dziewczyna zakochalam sie, czy tez zauroczona
        bylam mlodym przystojnym mezczyzna, ktory mi bardzo imponowal! Ponadto byl ode
        mnie starszy, a wiec myslalam, ze zlapalam wielkie szczescie. Nasza znajomosc
        trwala niestety tylko do czasu, kiedy dowiedzialam sie, ze jest zonaty (od
        innych). Wtedy zamknelo sie moje serce przed nim, bo nie moglam pojac jego
        postepowania. Pomimo jego prosb i zapewnien, ze jestem dla niega ta jedyna
        kochana zdezadowalam sie zerwac ten zwiazek. Poza tym jego zona byla w tym
        czasie w ciazy. Wszystkiego dowiedzialam sie od innych. Dla mnie on wiecej nie
        istnial. Moge sobie wyobrazic, ze skoro ja dowiedzialam sie o jego drugim zyciu,
        ta sama droga dowiedziala sie jego zona o istnieniu kochanki, ktora nie miala
        nawet o tym pojecia, ze nia jest. Wtedy cierpialam podwojnie. Ze wzgledu na
        utrate "kochanego" czlowieka, ktory unieszczesliwil dwie osoby, a poza tym nad
        jego przewrotnoscia i zaklamaniem.
        Dzisiaj jestem z tego dumna, ze wtedy, chociaz bylam tak mloda ale zarazem
        dojrzala. To zaowocowalo w moim dalszym zyciu i za to dziekuje Bogu po dzien
        dzisiejszy. Poza tym Kokoszka, kiedy zdecydowalas sie na spoktania z nim, tym
        samym ulatwiasz mu droge do rozlamu jego malzenstwa. Twierdzisz jednak, ze nie
        masz zamiaru rozbijac jego malzenstwa. Slowa nie wiele znacza, w tej sytuacju
        powinnas dzialac. To sa moje opinie na ten temat. Ty jednak i tak bedziesz szla
        swoja droga zycia bo "kazdy jest kowalem swego zycia" i "jak sobie poscielisz
        tak sie wyspisz". Prosilas, o rade a wiec ja otrzymalas. Zycze Ci podjecia
        dobrych decyzji, ale zastanow sie troche nad wypowiedziami innych, ktorzy
        pragneli Ci pomoc. Pozdrawiam
    • dobrutka kokoszka to Piotrus Pan 11.01.05, 09:42
      zauwazcie identyczne IP....
      • kokoszka81 Re: kokoszka to Piotrus Pan 11.01.05, 10:46
        Ja tylko na chwilke. Do "dobrutki": O co ci chodzi???? Twierdzisz, ze jestem
        mezczyzna i kobieta jednoczesnie???:-)))) Olaboga, na glowe jeszcze nie
        upadlam!!
        Poza tym, gdzie ty widzisz identyczne IP moje i piotrusia pana!!!!???????????

        Pozdrawiam "detektywa"(niestety nieskutecznego:-))dobrutke !:-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja