Gość: gość
IP: 62.233.175.*
22.12.04, 13:14
Nie jestem kobieciarzem. Od kilku miesięcy znam się z pewna dziewczyną.
Bardzo mi się podoba. Ona widzi że na nia lecę. Umówilismy sie pare razy. Ona
daje sygnały zainteresowania. Ja sie staram jak mogę. Wykazuję inicjatywę.
Wszystko byłoby ok gdyby nie to że po jej stronie zaczyna trochę gasnąc
kontakt. Brak telefonów, sms-ów, zdawkowe rozmowy. Zaczynam się zastanawiać
czy sobie może dać spokój. Nie rozumiem kobiet. Niby wszcystko cacy a jednak
zachowuja sie czasem dziwnie i rozczarowują.
Boze jak to by dobrze było gdy świat istniał bez bab ! Kobiety oznaczaja
kłopoty. Zawsze to sobie wbijałem do łba ale za kazdym razem pakuję sia jak
ślepe dziecko w nową sytuację, która mnie rozczarowuje a ja jestem wku..ony
na cały świat.