Oh faceci....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 11:09
Zawsze zadaje sobie to pytanie, dlaczego mezczyzni kiedy poznaja kobiete i
ona im sie podoba sa dla niej tacy ciepli, serdeczni, mili, pisza czesto sms-
y, dzwonia.Jesli korzystaja z netu to moga czesto rozmawiac, pisac cieple
listy.Na kilku pierwszych spotkaniach padaj mile slowa,cieple spojrzenia,
jakiegos rodzaju zobowiazania.I kiedy wszystko zaczyna sie ukladac, kiedy
oboje chca byc razem, kiedy maja za soba pierwsze pocalunki czy tez nawet
udany seks, emocje opadaja i zaczyna robic sie cisza.Nie chodzi mi o to ze
gdzies znikaja, ale przestaja adorowac kobiete.Sms od swieta, telefon raz w
tygodniu,a gdy kobieta pyta, zazwyczaj padaja zdania typu: nic sie nie
stalo,nic sie miedzy nami nie zmienilo,mam duzo zajec,tesknie za toba, mysle
o tobie i tak dalej i tak dalej.Bylam w takiej sytuacji i nadal jestem i
zaczyna mi to poprostu przeszkadzac, bo czuje sie jak zdobycz " mam twoje
serce i cialo walczyc wiecej nie bede,jestes moja!!!!!!!" wlasnie takie
zdanie przyszlo mi na mysl.Czytalam wiele listow pisanych na roznych forach i
dosc czesto trafialam na wlasnie takie problemy.
Moge wszystkich Panow zapewnic, ze napewno kobiety nie narzekaja, ale jest im
poprostu zal i napewno smutno,ze cos takiego milego jak wyzej wymienilam z
czasem mija albo przynajmniej jest bardzo ograniczone.
Kobiety sa czule i wrazliwe,wiec dlaczego tak sie dzieje w waszych glowach ze
czasem zapominacie jak sie bardzo staraliscie o wzgledy kobiety.
Pozdrawiam wszystkich
    • ziuzia4 Re: Oh faceci.... 05.01.05, 11:25
      o, słuszne spostrzezenie! mój ostatni chłopak- dopiki się poznawaliśmy i to
      mnie troche mniej zalezało i nie był mnie pewny- to szalał, adorował, nosił na
      rękach, zasypywał komplementami, pojawiał się pod moimi drzwiami co drugi dzień
      z kwiatkami itd...
      a jak już ustaliliśmy, że oboje jestesmy zaangażowani, że mnie też zależy i
      kiedy zaczęłam występować z większą inicjatywą w jego kierunku i dbać o nasz
      związek- to szybko okazało się, że on ma dużo pracy, że kwiatki tylko od
      święta, że bardziej zauważa moje wady wśród zalet, że nie ma juz potrzeby
      codziennie dzwonić, a w ogóle to ja mieszkam po drugiej stronie miasta i rzadko
      kiedy ma do mnie po drodze...

      przykre jak ten poznany "książę z bajki" okazuje się zwykłym kmiotkiem. a
      role "księcia" tylko zagrał dla pokazu.
    • sexmag Re: Oh faceci.... 06.01.05, 15:24
      Jak po pierwszej nocy zaczyna się robić mniej romantycznie,to odpowiedz jest
      prosta.Księciem z bajki nie mżna być cały czas.Playboy to krótko dystansowiec w
      stosunku do jednej kobiety,co innego z resztą.
    • Gość: Albano Boczello Re: Oh faceci.... IP: 80.53.160.* 07.01.05, 18:56
      Kolejne niespełnione marzenia
    • Gość: Wypalony Re: Oh faceci.... IP: 10.121.0.* 08.01.05, 08:33
      ................................................................................
      Kobiety sa czule i wrazliwe,wiec dlaczego tak sie dzieje w waszych glowach ze
      czasem zapominacie jak sie bardzo staraliscie o wzgledy kobiety........przed
      slubem? o tak z tym sie zgadzam:))
    • Gość: Piękna_Grizelda Re: Oh faceci.... IP: *.cisco122.crowley.pl 08.01.05, 16:43
      Nie znam odpowiedzi dlaczego ale znam receptę na poprawę tej sytuacji. Takiemu
      facetowi trzeba po prostu dawać powody aby myślał że jego "zdobycz" nie jest
      wcale zdobyta raz na zawsze ;) Podarować mu trochę niepewności. Nie odpisać na
      co któryś sms, nie odbierać wszystkich telefonów a na pytania "gdzie byłaś gdy
      dzwoniłem" odpowiadać zagadkowo, wychodzić na spotkania ze swoimi znajomymi i
      wcale nie trzeba go ze soba tam zabierać. Pokazać mu że nie jest jedynym sensem
      Twojego życia i gdy nie będzie się starał możesz mu się wymknąć. Jasne że to
      trudne gdy bardzo zależy na tym kimś ale tak to działa, kobieta nie może dać
      się zdobyć do końca i nie może odsłonić przed facetem wszystkich swoich
      tajemnic, facetów pociąga to że kobiety są dla nich nieco zagadkowe.
      Pozdrówka :)
      • barrakkuda Re: Oh faceci.... 09.01.05, 16:28
        Stereotyp o nieprzewidzalności kobiet to mit! Faceci? To jest dopiero twardy
        orzech do zgryzienia...
        Pozdrawiam
        B.
    • bardamus Re: Oh faceci.... 09.01.05, 21:38
      Sytuacja, którą opsiałaś jest bardzo typowa, charakterystyczna wręcz
      podręcznikowa, tj. dlaczego facet jest czarujący tylko do momentu aż prześpi
      się z kobietą. Odpowiem Ci dlaczego tak się dzieje. Dla mężczyzny symbolem
      zdobycia kobiety (do czego naturalnie i podświadomie całe życie dąży)jest
      pójście z nią do łóźka. Kiedy to nastąpi uważa "dzieło" za dopełnione,
      skończone. Może wreszcie odpocząć dosłownie i w przenośni. Jest jak złodziej
      opracowujący misterny plan obrobienia banku. Do momentu napadu robi wszystko
      precyzyjnie, kunsztownie, najlepiej jak potrafi, byle osiągnąć cel. A gdy go
      już osiągnie, cóż... życie toczy się dalej swoim normalnym spokojnym tempem.
      Jesteśmy tak naturalnie zaprogramowani, nie możesz nas za to winić. Moja Droga!
      łatwo można doszukać się analogii w seksie. Okres zdobywania kobiety jest jak
      dochodzenie do wytrysku. Już po wszystkim stajemy się obojętni, zmęczeni,
      śpiący, tacy normalni, czasem nawet niekulturalni aż do... następnego razu,
      pozdr
      Ps. Pragnę zauważyć, że syndrom, o którym piszesz zdarza się również kobietom,
      chociaż nie tak często jak nam.
Pełna wersja