czy juz za pozno...

14.01.05, 09:56
Kiedy on nalegal na zwiazek, spotania, wspolno spedzony czas.... zapewnial,
ze mu zalezy i chcial czegos wiecej- ja nie bylam pewna, ze tez bym tego
chciala. Kiedy on zaczal okazywac obojetnosc, przestal nalegac ... zmienil
stosunek do mnie - mi zaczelo zalezec. Kiedy mu to powiedzialam ... on chce
czasu ... strasznie mi przez to zle i wiem ze to moja wina. Czy moge to jakos
naprawic??? zalezy mi na nim i nie chcialabym go stracic................ :((
    • fp Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 10:04
      dlaczego teraz ci na nim zalezy?
      czy dlatego, że twoje uczucie dojrzalo?
      czy dlatego, że on ci zaczął okazywać obojętność?
      hę?
      • zagubionaaa Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 10:10
        fp napisała:

        > dlaczego teraz ci na nim zalezy?
        > czy dlatego, że twoje uczucie dojrzalo?
        > czy dlatego, że on ci zaczął okazywać obojętność?
        > hę?
        _______________________________ __
        dlatego, ze chyba dojrzalam do pewnych sytuacji.......
        i dlatego ze jego obojetnosci obudzila we mnie emocje, ze ja go potrzebuje
        blizej siebie i zrozumialam to kiedy wlasnie zaczal sie oddalac.......
        wiem ze to moja wina ale chce walczyc o niego tylko nie wiem jak.... bo mimo
        naszych rozmow on chce czasu a ja widze jak wiedne bez niego....
        co robic??/
        • fp Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 10:33
          -bo w tym największy jest ambaras żeby dwoje chciało naraz...

          może po prostu jego zauroczenie tobą już minęło?

          bo ty go potrzebujesz blizej, bo ty wiedniesz bez niego, bo Ty...
          nic na sile nie skleisz.

          powiedz mu, że zrozumiałaś, że On jest najważniejszy dla Ciebie, że nie byłas
          gotowa ale juz jestes. cóż, pokaz mu że warto z toba być. kochaj i bądz dla
          niego dobra. niech zadecyduje tak albo nie.

          ale takie "potrzebuje czasu" źle mi sie kojarzy.

          kiedy już ten ustalony okres czasu minie to uzgodnijcie jasno co z Wami dalej.
          bo moze sie okazac, że czekasz na kogoś kto juz się z tobą w swoich myslach
          dawno pożegnał. szkoda czasu.


          • zagubionaaa Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 10:42
            Tak zgadzam sie z Toba. Doskonale wiem ze stracilam MOZE juz okazje, zeby miec
            fajnego przyjaciela blizej. Zastanawiam sie tez nad jedym czy on np. nie robi
            tego celowo. Dlaczego?? Nalegal bardzo dlugo ... wiec mu sie to znudzilo (w
            sumie logiczne bo ile mozna prosic) i teraz udaje obojetnosc.
            Ja tkwie przy tym ze mi zalezy i on wie. Nie bede napewno nalegac ale wiem
            jedno ze czym bardziej CZEKAM tym bardziej mi zalezy i bardzo mnie to boli ale
            sama sobie tak narobilam.
            Jesli sie mna znudzil to raczej by wogole nie utrzymywal kontaktu bo i po co...
            Tacy sa z reguly mezczyzni... Trudno mi to zrozumiec, bo wolalabym zeby ktos mi
            powiedzial "daj mi spokoj, nic z tego nie bedzie....itd" wiec raz by mnie
            zabolalo porzadnie i dalo nauczke na przyszlosc.........
            W kazdym razie dzieki za Twoje rady.
            Pzdr.
            • fp Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 11:01
              zagubionaaa napisała:


              > Ja tkwie przy tym ze mi zalezy i on wie. Nie bede napewno nalegac ale wiem
              > jedno ze czym bardziej CZEKAM tym bardziej mi zalezy i bardzo mnie to boli
              ale > sama sobie tak narobilam.

              Juz nie katuj sie tak tym ze "sama tak narobiłaś".. kazdy czasem popelnia blad
              i potem zaluje, ale trzeba przyjac konsekwencje i isc dalej. Jak widzisz jego
              Wielkie uczucie jakoś zdechło- wiec może wcale takie Wielkie nie było?
              Żal uczuć które mogły być a nie zostały skonsumowane, takie nie do końca- bo
              się je idealizuje..


              > Jesli sie mna znudzil to raczej by wogole nie utrzymywal kontaktu bo i po
              co...> Tacy sa z reguly mezczyzni...

              ?? No coś ty!:)) Dlaczego miałby cie przekreślać jesli jeszcze nie ma następnej
              zaklepanej?- tacy! są mężczyźni :)


              >Trudno mi to zrozumiec, bo wolalabym zeby ktos mi
              >> powiedzial "daj mi spokoj, nic z tego nie bedzie....itd" wiec raz by mnie
              > zabolalo porzadnie i dalo nauczke na przyszlosc.........


              Więc to mu powiedz! Nie zostawiaj Swojego losu w Jego rękach, decyduj o Sobie
              sama... Jeśli wie już że Ci zależy a mimo to się zastanawia, jeśli chcesz
              poczekać, to każ mu określić czas jak długo miałabyś czekać. tydzień, miesiąc,
              rok?, czy do czasu az się spotka z kilkoma innymi zeby sprawdzić czy bardziej
              mu zależy na tobie czy na innej.

              Bez podtrzymywania kontaktów nie da się poznać drugiej osoby by coś mądrego
              zdecydować w tym "czasie".
              moze zaproponuj mu, zebyście spróbowali jeszcze raz- ale od zaraz, intensywnie,
              spotykając się często, poznajac na nowo itd.-bo tylko tak możecie się przekonać
              czy chcecie być ze sobą czy tylko coś sobie wydumaliście na temat tej
              miłości.. pojedzcie gdzies razem na pare dni itp..


              • zagubionaaa Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 13:17
                No widze ze watek Cie zainteresowal.:)) A jakiej plci jestes?? nie moglam
                wyczuc z tresci Twoich wypowiedzi.

                ___________
                > Żal uczuć które mogły być a nie zostały skonsumowane, takie nie do końca- bo
                > się je idealizuje..

                O co tu chodzi??? Masz jakies doswiadczenie ze tak piszesz..........
                >
                > ____________
                > >>
                > ?? No coś ty!:)) Dlaczego miałby cie przekreślać jesli jeszcze nie ma
                następnej
                >
                > zaklepanej?- tacy! są mężczyźni :)

                > Wiem jacy sa mezczyzni i biore to rowniez pod uwage. Tylko, ze nie kazda
                kobieta zrobi z siebie "wyjscie awaryjne":)))
                >
                > __________
                >
                > Więc to mu powiedz! Nie zostawiaj Swojego losu w Jego rękach, decyduj o Sobie
                > sama... Jeśli wie już że Ci zależy a mimo to się zastanawia, jeśli chcesz
                > poczekać, to każ mu określić czas jak długo miałabyś czekać. tydzień,
                miesiąc,
                > rok?, czy do czasu az się spotka z kilkoma innymi zeby sprawdzić czy bardziej
                > mu zależy na tobie czy na innej.
                >
                > Bez podtrzymywania kontaktów nie da się poznać drugiej osoby by coś mądrego
                > zdecydować w tym "czasie".
                > moze zaproponuj mu, zebyście spróbowali jeszcze raz- ale od zaraz,
                intensywnie,
                >
                > spotykając się często, poznajac na nowo itd.-bo tylko tak możecie się
                przekonać
                >
                > czy chcecie być ze sobą czy tylko coś sobie wydumaliście na temat tej
                > miłości.. pojedzcie gdzies razem na pare dni itp..
                >
                >
                ________________

                Ja nie zamierzam czekac dlugo... Jesli ktos nie jest (po dlugiej znajomosc)
                pewien mnie i sam nie wie czego chce to ja nie zamierzam juz sie tym az tak
                przejmowac. ZXalezy mi na osobie i chcialabym sprobowac ale jesli jemu sie to
                domienilo to tylko mozna zalowac czasu zmarnowanego. Fakt ja tez zwlekalam ale
                jestem pewna teraz czego chce, szkoda ze tylko ja. No nic masz racje w tym ze
                tacy sa faceci!!!!!!!!!!
                pzdr.
                • maja_naga Re: czy juz za pozno... 14.01.05, 19:04
                  > Ja nie zamierzam czekac dlugo... Jesli ktos nie jest (po dlugiej znajomosc)
                  > pewien mnie i sam nie wie czego chce to ja nie zamierzam juz sie tym az tak
                  > przejmowac. ZXalezy mi na osobie i chcialabym sprobowac ale jesli jemu sie to
                  > domienilo to tylko mozna zalowac czasu zmarnowanego. Fakt ja tez zwlekalam
                  ale
                  > jestem pewna teraz czego chce, szkoda ze tylko ja. No nic masz racje w tym ze
                  > tacy sa faceci!!!!!!!!!!
                  > pzdr.

                  Ty go chcesz teraz, bo zaczal okazywac ci obojetnosc.
                  Ale czy ty go kochasz ? Bo z tego co piszesz powyzej wydaje sie to watpliwe ?
                  Odpowiedz sobie dlaczego go naprawde chcesz ?
                  Ty do tej pory okazywalas mu obojetnosc, to moze on teraz watpi w twoje uczucie,
                  waha sie, nie wie co zrobic, stanal na rozdrozu i rzeczywiscie potrzebuje czasu.
                  Moze pomoz mu podjac decyzje.
                • ramyus Re: czy juz za pozno... 17.01.05, 04:20
                  Eee, lepiej sie upewnij, ze jemu naprawde juz nie zalezy. Byc moze faktycznie
                  zaczal z Toba grac Twoja wlasna bronia.
    • Gość: Albano Boczello Re: czy juz za pozno... IP: 80.53.160.* 14.01.05, 18:46
      Zapomnij o nim jak najszybciej daj se spokój bo z tego juz nic nie będzie
Pełna wersja